Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Przygody na jedną noc, które nie poszły zgodnie z planem

145 180  
215   44  
Miłość kwitnąca przez jedną noc to dość popularna forma spędzania wolnego czasu wśród żądnych przygód dorosłych ludzi. Zróbmy sobie przerwę od historii miłosnych rodem z polskich komedii romantycznych i posłuchajmy o niezręcznych, przedziwnych i nieprzewidzianych sytuacjach, które miały być niezbyt skomplikowanymi wyskokami.

Przygoda na jedną noc na Joe Monster

#1.

Historia mojego najlepszego przyjaciela. Na studiach przez jakiś czas gadał z laską przez Tindera. W końcu się spotkali. Szło bardzo dobrze, więc skończyli u niej. Zaczęli zabierać się do akcji, gdy nagle dziewczyna wybiegła do łazienki i zaczęła ostro wymiotować. Okazało się, że tego dnia nie czuła się najlepiej. Kumpel położył ją więc do łóżka, zostawił szklankę wody itd. Zapytał czy chciałaby aby został. Odpowiedziała przecząco, więc ten skierował się do wyjścia. Aby opuścić lokal, musiał przejść przez kuchnię, gdzie natknął się na jej współlokatorkę, którą poznał chwilę wcześniej. Zaczęli sobie rozmawiać i od słowa do słowa jasnym stało się, że również koleżanka miała ochotę dostać mu się do majtek. Gdy już zrobiło się gorąco, nagle przerwała, po czym pobiegła do łazienki oddając się tej samej czynności co uprzednio jej koleżanka. Okazało się potem, że dostały zatrucia pokarmowego po kolacji, którą razem zjadły dzień wcześniej.

#2.

Nie miałem tak porąbanej historii, ale gdy kumpel robił to po raz pierwszy w życiu, zerwał wędzidełko. Wszędzie było pełno krwi, a biedna dziewczyna nie wiedziała co zrobić, więc zaproponowała mu herbatę.

Jedyny znany mi koleś, który krwawił przy pierwszym razie, biedaczysko.

#3.

Odwiedziłem kuzyna na studiach, poszliśmy do kilku barów i do klubu. Nie wiem jak to się stało, ale rozdzieliliśmy się i padł mi telefon. Nie miałem jak się z nim skontaktować, ani czym wrócić do jego mieszkania. Kupiłem jakiś makaron z kurczakiem i powoli szedłem w kierunku, w którym - jak miałem nadzieję - znajdowało się mieszkanie. Nie jestem pewien jak, ale zdołałem przekonać kogoś, by zamówił mi Ubera. Dojechałem na miejsce, ale drzwi były zamknięte. Wszedłem do lobby, ale nie dostałem się na korytarz, w którym znajdowało się wejście do mieszkania.

Była 4 nad ranem, zobaczyłem kilku dziwnych kolesi w pokoju wyglądającym jak jakaś klasa do informatyki. Wklepywali jakieś raporty czy robili jakieś inne dziwaczne rzeczy. Błagałem żeby otworzyli drzwi, a ci się wkurzyli i powiedzieli, że zadzwonią po policję. Pobiegłem z powrotem do lobby i modliłem się, by drzwi się magicznie otworzyły. Nagle ujrzałem dziewczynę, która musiała wejść na korytarz gdy ja szukałem innej drogi, odchodziła od drzwi. Zacząłem w nie pukać jak szalony w nadziei, że mnie usłyszy. Odwróciła się, odetchnąłem z ulgą i wpuściła mnie. Kiedy szliśmy razem korytarzem, zdałem sobie sprawę, że teraz i tak nie dostanę się do mieszkania.

Kiedy podszedłem do drzwi kumpla, wiedziałem, że ten nie ruszy zachlanej dupy, by otworzyć. Nie miałem też jak zadzwonić, bo przecież padła mi bateria. Okazało się, że dziewczyna mieszka obok, spojrzeliśmy po sobie. Zapytała czy nie mogę wejść, potwierdziłem. Zaproponowała, bym wszedł do niej, zgodziłem się. Zaczęliśmy robić niegrzeczne rzeczy, a jej kuzyn (akurat w odwiedzinach) spał w drugim pokoju. Przywitałem się z nim rano, po czym poszedłem do mieszkania obok (które teraz było otwarte) i dokończyłem swój makaron. Szalona noc, kuzyn był zmieszany. Ja zresztą też.

#5.

Poszedłem na wesele kumpla, które odbywało się w naszej rodzinnej mieścinie, 12 tysięcy mieszkańców. Panna młoda studiowała optometrię i zaprosiła stamtąd kilka osób ze szkoły. Na przyjęciu trochę wypiłem i zacząłem podrywać jedną z koleżanek z optometrii.

Nasza grupka postanowiła opuścić przyjęcie i udać się do baru, a cała eskapada polegała na przejściu do miejscowego baru znajdującego się na tej samej ulicy i chlaniu na umór. Namówiłem dziewczynę, by udała się ze mną kawałek pod górkę do domu moich rodziców (którzy wciąż byli na weselu), zatrzymując się po drodze na krótkie sesje obrzydliwego lizania się.

Dotarliśmy na miejsce, zrobiliśmy swoje w moim łóżku z dzieciństwa, po czym odcięło mi zasilanie. Obudziłem się rano, ledwie pamiętając wydarzenia poprzedniej nocy i zdębiałem widząc tę dziewczynę w moim łóżku. Po drugiej stronie korytarza była sypialnia rodziców.

Moje kręcenie się obudziło ją, spojrzała na mnie i stwierdziła: "Będziesz musiał mnie po cichu wyprowadzić, prawda?", na co odparłem błyskotliwym "taaa".

Nie robiła żadnego problemu. Wyszedłem zrobić rekonesans. Rodzice już wstali. Byli w kuchni, ale miałem okazję na wyprowadzenie jej niezauważonej i postanowiłem zaryzykować. Podzieliłem się swoim planem, przystąpiliśmy do działania i wszystko poszło jak z płatka. Zjedliśmy śniadanie na mieście i załatwiłem jej podwózkę do domu. Dla mnie to było za daleko, a kumpel jechał w tamtą stronę. Rodzice nie dowiedzieli się przez kilka lat. Powiedziałem im gdy minęło już na tyle dużo czasu, by się nie wkurzyli.

Doceniam trud, jaki w to wszystko włożyła.

#6.

Przyszła nad ranem, pieprzyliśmy się, zmusiła mnie do obejrzenia pierwszego odcinka "Plotkary". Zasnąłem na 6 godzin, a gdy się obudziłem, nadal siedziała w tej samej pozycji.

Gdy spałem, padł jej telefon i nie wzięła ze sobą ładowarki, więc siedziała tam przez cały ten czas zupełnie nic nie robiąc.

Musiałem powiedzieć babci żeby do mnie zadzwoniła, abym mógł powiedzieć jej że muszę wyjść. Zaproponowała, że zostanie u mnie, podczas gdy ja będę u dziadków. W ogóle jej nie znałem.

#7.

Jezusie najświętszy. Poznałem ją w barze i zaprosiłem do siebie. Wszystko szło dobrze. Zrobiliśmy swoje, po czym zasnąłem. Gdy się rano obudziłem, już jej nie było, czyli wszystko poszło gładko. Super. Zauważyłem jednak, że moje łóżko jest PRZEMOCZONE. Całe mokre. Pomyślałem sobie, że chyba nie mogłem spisać się aż tak dobrze, więc pochyliłem się i powąchałem. Od razu stało się dla mnie jasne, że to mocz. Dziewczyna BARDZO zmoczyła się w moim łóżku.

Kilka dni później poszedłem do tego samego baru z kumplem, który często tam bywa i opowiedziałem mu historię. "Taaa, często tu przychodzi i zrobiła to już kilka razy. Ma już swoją reputację, nazywamy ją Sikawką" - stwierdził.

Chryste Panie...

#8.

Byłam na zlocie piratów (cosplay, artyści, muzycy, przebieranie za postaci historyczne itd) i poznałam tam kolesia. Od razu zaiskrzyło i dość długo przebywałam z nim i jego znajomymi, do rana pijąc i śpiewając szanty. W końcu stwierdziłam, że mógłby splądrować mój tyłeczek. Mieliśmy świetną serię sekseskapad w gorsecie i spódnicy. Spędziłam z nim noc w hotelu. Następnego dnia poszliśmy na lunch z nim i jego przyjaciółmi. Dowiedziałam się, że znajomi zabrali go tam, by poprawić mu humor. Walczył z depresją i był w trakcie rozwodu. Ostatecznie świetnie się bawił i przez jakiś czas byliśmy w kontakcie. Co kilka lat piszemy sobie maile opowiadając co u nas. On ożenił się ponownie, ja też jestem już mężatką. Jednak była to fajna przygoda.

#9.

Po sesji obmacywania się na kanapie, postanowiliśmy przenieść się do sypialni. Ponieważ jestem głąbem, rzuciłem ją na łóżko i trafiła głową w jego krawędź. Przez jakieś 10 sekund była nieprzytomna, a z tyłu głowy leciało sporo krwi. Niezwłocznie zabrałem ją do szpitala. Na szczęście nie znienawidziła mnie. Uprawialiśmy seks kilka tygodni później.

#10.

Kiedy byłem na studiach, zadzwoniła dziewczyna, z którą się od czasu do czasu spotykałem. Była w mieście ze znajomymi. Powiedziała, że wynajęła hotel z trzema koleżankami i jest tylko dwóch facetów, a że mieszkam blisko to może chciałbym dojść.

No i doszedłem.

#11.

Świętowałam 25 urodziny, wyszłam z domu i poznałam słodkiego kolesia. Poszliśmy do niego. Po drodze wyjaśnił, że mieszka z mamą, więc muszę być cicho... Byłam w szoku, ale spoko, w końcu i tak jesteśmy już w drodze, na jakimś zadupiu. Zrobiliśmy to po cichutku. Rano pomyślałam sobie, że muszę wyjść, bo jestem umówiona na urodzinowy obiad z rodzicami (mieszkałam w innym mieście, 2 godziny drogi), więc chciałam się ulotnić. Na schodach natknęłam się na mamusię, przywitała się ze mną i musiałam zjeść z nimi śniadanie. Powiedziałam, że mam urodziny, a ona zrobiła naprawdę pyszne jajka i tosty. Bardzo miło się rozmawiało.

Powiedziałam, że muszę się wydostać do miasta i nie mam pojęcia jak, wszystko mi wyjaśniła, naprawdę fajna babka! Nigdy więcej nie widziałam się z tym kolesiem, ale nigdy nie zapomnę tych urodzin.

#12.

Przespałem się z laską, która podczas seksu cały czas gadała o swojej siostrze. Powiedziała też, że były facet siostry, z którym moja chwilowa "partnerka" przespała się po tym jak tamci się rozstali ma najdziwniejszego kutasa, jakiego w życiu widziała. Co więcej, wspomniana siostra nasikała do łóżka jakiemuś kolesiowi po tym jak zasnął po przygodnym seksie. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że była wręcz absurdalnie piękna.

#13.

Standardowy rozwój wydarzeń podczas imprezy. Kolega jedzie do dziewczyny, którą właśnie poznał. Po drodze zdał sobie sprawę, że kierowca Ubera wiezie ich do domu jego rodziców. Boom, okazało się, że nowa koleżanka wynajmuje od jego starych pokój po tym jak ten się wyprowadził. Rano musiał niepostrzeżenie wymknąć się z własnego domu.

#14.

Jakiś tydzień po tym rzuciła mnie dziewczyna, wrzuciłem zdjęcie bez koszulki na subreddita r4r. Zainteresowała się dziewczyna z mojego miasta. Wymieniliśmy się zdjęciami i umówiliśmy na jakieś drinki.

Spotkaliśmy się, polubiliśmy, przystałem na propozycję udania się do niej. Po drodze zatrzymała się w aptece i kupiła lubrykant.

Poszliśmy do jej mieszkania, zaczęliśmy się zabawiać. Zrzuciliśmy ubrania, zaczęliśmy się po kilku minutach. Po kilku minutach wstała i powiedziała: "Wiesz co lubię w przygodach na jedną noc? Nie muszę udawać kogoś kim nie nie jestem. Zamierzam trochę przyćpać. Masz ochotę na jakieś narkotyki"?

Wciągnęliśmy trochę kokainy z blatu kuchennego. Znowu przystąpiliśmy do pieprzenia, podczas którego mówiąc mi różne świństwa dwa razy groziła, ze mnie zabije.

Wracałem do domu zmieszany. Myślałem o życiu i czułem, jakby ktoś wyssał mi duszę. Kupiłem burrito, wpadłem na znajomego, którego nie widziałem od 10 lat. Okazało się, że wprowadził się do mieszkania obok.

Dziwna noc.

#15.

Pewnego razu z kolegą Johnem udaliśmy się w kilkugodzinną trasę do Bostonu. Jechaliśmy na urodziny starego znajomego, którego nie widzieliśmy od jakiegoś czasu. Zaczęło się od domówki, a kiedy żar imprezy zaczął już przygasać, skoczyliśmy do kilku barów. Poderwałem jakąś dziewczynę, odłączyłem od grupy i zostałem u niej na noc. Następnego ranka obudziłem się i poszedłem do kuchni. Prawie się zesrałem widząc, że przy stole siedzi właśnie... mój kolega John. Nie zdając sobie z tego sprawy poszliśmy do łóżka z laskami, które były współlokatorkami.


#16.

W klubie ze striptizem zapytałem grupki ludzi o zapalniczkę. Dziewczyna, która z nimi była (nie striptizerka) wyszła ze mną zapalić. Byłem narąbany. Kolejne co pamiętam to całowanie się z nią, a w końcu bzykanie w kanciapie sprzątaczki z lekko otwartymi drzwiami. Zobaczyła nas jedna z tancerek i tylko zamknęła drzwi.


Źródła: 1

Oglądany: 145180x | Komentarzy: 44 | Okejek: 215 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało