Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak można dorobić się fortuny na fejsie

35 497  
64   20  
Jedna ze smaczniejszych past w ostatnim czasie w internecie - zapraszamy!

Kojarzycie te funpagi, gdzie wrzuca się pełno postów typu "Oznacz ziomka, a jak nie odpowie, to wisi Ci kebaba"?
- Wisi Ci 10 metrów kabla antenowego...
- Wisi Ci czteropak...

Mogłoby się okazać, że to najbardziej denerwujący typ postów w internecie, nieprawdaż?
Ja poszedłem krok dalej niż inni i zrobiłem z tego swój sposób na życie. Zaczęło się niewinnie, dwa lata temu, gdy takie posty zaczynały swą popularność, oznaczyłem swojego dobrego ziomka. Nie odpowiedział w przeciągu 10 minut i ku mojemu zdziwieniu, z radością umówił się ze mną na piwo i ostrą baraninę na grubym. On traktował to jako okazję do spotkania i głupią zabawę, ale tego dnia jasna żarówka zaświeciła się w mojej głowie.
Wróciłem do domu i zacząłem lajkować wszystkie gunwostronki, które udostępniały takie "czelendże". Plan był prosty - obserwować znajomych, by dokładnie wiedzieć, kiedy nie mają możliwości odpisania, szybki wpisik na fejsa, a po 10 czy 15 minutach zgarnianie nagrody.

Na pierwszy ogień poszedł Przemek, mój kolega z liceum. Niezły był z niego jajcarz, więc gdy był w pracy, oznaczyłem go pod postem o kablu. Przemek również potraktował ten post jako formę dowcipu, odbicia się od szarej rzeczywistości i następnego dnia pod domem znalazłem 10 m kabla antenowego koncentrycznego 1.02 mm oplot 64 x0.12 mm + folia, PVC 6,8 mm, spieniany gazowo.

Teraz już tylko z górki. Jako że od kilku lat byłem na bezrobociu i bałem się, że od dobrobytu przekręci mi się we łbie, oznaczałem ludzi w postach, które odnosiły się tylko do potrzebnych mi rzeczy. Przestałem kupować jedzenie, bo zawsze znalazłem poczciwego kumpla, który nie ogarnia fejsa i nie umie odpowiedzieć na komentarz pod postem. Tu darmowy kebab, tu jakaś flaszka. Komfort życia rósł z każdym kolejnym postem. Gdy ktoś nie chciał mi oddać tego co moje, pokazywałem mu pierwszy post z kablem i paczkę od Przemka. Działało niemal na każdego, nikt nie chciał być tym niehonorowym.

Większość osób stawiała swój honor nad kebabem czy flaszką. Plan wchodził w życie, a ja coraz ostrożniej dobierałem znajomych do oznaczania. Grono zawęziłem do osób pracujących i cechujących się dobrą opinią i poczuciem humoru. Kończył mi się papier toaletowy? "Oznacz ziomka, co ma Ci kupić zgrzewkę papieru". I tak kręciło się życie. Ciągle było mi mało, więc sam zacząłem zakładać funpagi i wrzucać posty z zapasowych kont, ciągle podnosząc kryteria co do otagowanych osób. Zacząłem coraz bardziej stalkować moje ofiary, by nie musieć ich oznaczać drugi raz. Wiedziałem, kiedy wychodzą do pracy, kiedy śpią, czy wyciszają telefon i czy są w stanie wesprzeć mnie finansowo.

Pierwszym większym celem było kupno własnego mieszkania. Znajomy inżynier nie odpowiedział przez godzinę i wpłacił mi część wkładu własnego do kredytu, resztę wkładu rozbiłem na mniejsze posty. Gdy ktoś się sprzeciwiał, pokazywałem potwierdzenie przelewu od inżyniera i szantażowałem psychicznie wyzywając od nieuczciwych, zakłamanych chwastów i karuzela się kręciła. Każdą ratę kredytu spłacał mi inny znajomy ze studiów. Jarek za 15 minut zwłoki musiał zrobić remont, a Angelika, gdy obudziła się po 8 godzinach snu, już wiedziała, że to ona będzie głównym dekoratorem mojego apartamentu. Z czasem ludzie chcieli się na mnie odegrać, a z racji, że nie mogę być na nogach przez 24 godziny i odpisywać na każde oznaczenie, to szybko klepnąłem posta - "Oznacz ziomka, a jak nie odpowie w 5 minut, to wisi Ci obsługę twojego fejsa", oznaczyłem dwóch znajomych Ukraińców i po 5 minutach zatrudniłem. Byli bardzo szczęśliwi, że mogą "pracować" nawet za darmo, bo u nich w kraju to nawet za darmo pracy nie ma. Ustaliłem im zmiany, podzieliłem na nocki i od tego dnia byłem bezpieczny.

Po krótkim czasie moje potrzeby zaczęły przewyższać możliwości moich "darczyńców". Nawet rozbijanie kwot na kilka osób nie pomagało. Byłem zmuszony dołączyć do klubu biznesmenów, co nie było problemem dla posiadacza jachtu i apartamentu na Manhattanie. Szybko znalazłem tam największych ekscentryków spośród najbogatszych, okolicznych szych. Dowiedziałem się, że nawet w polskim rządzie podłapali mój sposób i rozdają w ten sposób stanowiska. Nawet dla jaj oznaczyłem Prezydenta i po 10 minutach byłem nieoficjalnie ministrem cyfryzacji.

Wytłumaczyłem mu jednak, że brzydzi mnie praca, a poza tym głupio będzie mieć ministra bez ukończonych studiów i mogę się zrzec tytułu na korzyść następnej osoby, która go oznaczyła.

Wracając do ekscentryków, to jest to najłatwiejszy target. Ciężko się doczłapać do tego poziomu, ale jak już się na niego wejdzie, to ci ludzie nie patrzą nawet na to, czy minął czas wymagany do przegrania challenge'a. Zobaczy taki, że został oznaczony w poście i po dwóch minutach masz już swój wymarzony helikopter i zazwyczaj coś w gratisie.

Polecam ten styl życia każdemu, kto chociaż troszeczkę brzydzi się pracą.

Muszę już kończyć, bo zaraz jedziemy do salonu wybrać kolor mojego nowego Lambo (zapomniałem dodać koloru w poście i teraz muszę się szlajać po mieście z jakimś szejkiem).

P.S.
Prawe zapomniałem.
Oznacz ziomka, żeby przeczytał tę pastę. Jeśli nie odpowie w przeciągu 5 minut, to wisi Ci kebaba :)

Oglądany: 35497x | Komentarzy: 20 | Okejek: 64 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało