Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

TikTok, czyli co twoje niewinne dziecko robi i ogląda w internecie

236 760  
701   213  
Okazuje się, że ta niewinna zabawa to też niezły biznes dla paru osób.

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie
Dzisiejszym problemem internetu jest to, że dzieciaki nie mają tu swojego miejsca. Na Facebooku siedzą ich rodzice, na Twitterze wujkowie i w ogóle wieje nudą, na Instagramie w sumie trochę lepiej, ale i tak pełno tam starych, a czasy Grono.net i innych niegdyś kultowych wśród młodzieży społecznościówek się skończyły, więc gdzie podzieją się dzieciaki? Ano ponieważ w internecie nic nie ginie, to dzieciaki upchały się najpierw w aplikacji Snapchat, w której krótkie filmiki rzeczywiście po chwili znikały i starzy ich na pewno nie mogli zobaczyć, a później Snapchat zaczął przymierać i dał miejsce kolejnemu naturalnemu następcy, czyli Musical.ly - tutaj po prostu filmiki nie znikały i można je było zobaczyć w każdej chwili, ale sama forma aplikacji była tak... nieprzystępna dla dorosłych, że w ogóle nikt poza dziećmi się tym nie interesował.

Jeśli jeszcze o tym nie słyszałeś, to przypomnimy, że osią i pomysłem tej aplikacji było to, że dzieci nagrywały swoje krótkie filmiki do wybranych wcześniej fragmentów piosenek - tańczyły, udawały, że śpiewają i wygłupiały się przed kamerą telefonu. Niewinna zabawa. Jeśli rodzice widzieli nawet u swoich dzieci te aplikacje i widzieli jak z nich korzystają, to nie mieli żadnych złych skojarzeń.

Po czasie na świat zaczęło jednak wychodzić drugie dno tej aplikacji. Okazało się, że pełno tam przemocy i patologii. Temat został podniesiony w mediach i w internecie. Napisano o tym setki artykułów, nagrano setki filmów na YouTubie i... ostatni bastion dzieciaków w necie padł.

Co w takim razie zrobić z tak skrzywdzoną aplikacją? Nic prostszego, znalazł się inwestor, zmienił nazwę na TikTok i wszystko dalej hula, tylko teraz na chińskich serwerach. Co jest znaczące, bo chiński wydawca raczej nie ma szczególnego sentymentu do kreowania psychiki dzieciaków w Europie czy Stanach, więc co tam się będzie bawił w jakąś głębszą kontrolę wrzucanych treści czy w jakąś tam społeczną odpowiedzialność. Jebać. Hajs się musi zgadzać.

Mamy więc platformę dostępną tylko z komórek po zainstalowaniu aplikacji, na której swoje wygibasy upubliczniają dzieciaki. Rodzice to tu raczej kont zakładać nie będą, ale spocone Wojtki, co to niby też mają 12 lat, to już w sumie chętnie. W końcu mogą sobie na legalu powybierać filmiki z nieograniczoną liczbą dzieci o każdej płci, wieku, rozmiarze, kolorze, narodowości i w przebraniu dowolnego zwierzaka.

No ale przecież nie przesadzajmy, no tych skrajnych zboczeńców to nie ma znowu tak dużo - więcej jest natomiast ludzi takich niebezpiecznie zainteresowanych seksualnością wczesnych nastolatków. Bo jak to mawiał wujcio Stasio, "dziewczyna może mieć i 12 lat, byleby młodo wyglądała, he, he". Wydawca aplikacji doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że takich wujciów Stasiów jest na świecie sporo, a znów jeszcze więcej jest kolesi, którzy żyją starą tybetańską prawdą "jestem prostym facetem, widzę cycki, daję lajka". I choć tutaj cycków nie uświadczymy, to już jasnym przekazem jest dla nas to, jak wyglądają reklamy TikToka w internecie.

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie

Czy to są reklamy aplikacji do nagrywania tańców i mini-playback-show przez dzieci, kierowane do dzieci? No nie sądzę. Czy to są reklamy, dające w subtelny sposób do zrozumienia, że w środku zobaczymy coś o wiele "ciekawszego" od dziecięcych bzdurek i że podglądanie tych "nastek" jest na wyciągnięcie ręki? No chyba jak najbardziej!

No ale przecież można to łatwo wyjaśnić. One po prostu tańczą, przebierają się, odgrywają jakieś role, robią jakieś ruchy, bo to tylko zabawa. Przecież to oczywiste, a ja się czepiam, wiadomo. Tylko w sumie jak wyjaśnić to, co dzieje się w samej aplikacji?

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie

No dobra, panie autor, wybrałeś akurat jakieś takie ujęcia, no, że to akurat tobie się kojarzą, ale to pewnie wybrana jedna klatka z miliona i to tylko tak wygląda, że się niby łapią za cycki. Przecież więcej by nie pokazały.
No to patrzmy na to:

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie

Oj, no dooobra tam, przesadzasz. Widzisz tam seksualność, bo sam jesteś zboczony. Pewnie jak jesteś na plaży i widzisz dzieciaki w strojach kąpielowych, to się do nich ślinisz, bo ci się kojarzy. Przecież to tylko majtki, szorty, nic wielkiego.
Aha... No ale umówmy się, gdybym wszedł teraz do piaskownicy u mnie na osiedlu w samych majtkach, pomiział się po bębnie, a potem złapał za jaja i klepnął się w tyłek, to to by już nie było OK. Czy by było? W sumie nadal myślę...

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie
A weeeź, znowu coś wybrałeś, co wcale nie musi być seksualne...
No może, ale...

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie

O Jezu, jak się czepiasz! Przecież to po prostu taka śmieszna minka! To się nazywa Ahegao i to jest z japońskie...
Tak, z japońskiego kina dla dorosłych. Ma przedstawiać "typowy" wyraz twarzy podczas seksu. Wczoraj jeszcze nie wiedziałem, dziś już wiem. Dziękuję, ciociu Wikipedio. No, ale nie osądzajmy, sprawdźmy, czym się ta dziewczyna zajmuje na co dzień...

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie

W tym miejscu dochodzimy do punktu, w którym posiadające miliony obserwujących gwiazdy portalu TikTok zaczynają zarabiać prawdziwe pieniądze. A co najlepiej się sprzedaje? No wiadomo. Dlatego na przykład taka ta od tej śmiesznej, niewinnej minki uruchomiła sobie konto na Patreonie i już za kilka dolców miesięcznie można zostać jej małym tatuśkiem, a za parę stówek dużym daddy i pogadać z nią z kamerką video, gdzie żadnej cenzury nie będzie, czy tam dostać dostęp do jej zdjęć... takich na przykład...

zagrożenia i niebezpieczeństwa Musically i TikTok - co robią dzieci w internecie

Ten pasek to ja wstawiłem i domyślam się, że ta akurat ma te 18 lat, więc niech tam sobie pokazuje cycki komu chce, ale, ekhm... no może niech się jedna z drugą nie reklamuje na platformie, co to jest niby dla dzieci. A to z takiego prostego względu, że teraz "każda" dziewczynka chce być taka jak ona i nagrywa filmiki z "tą śmieszną minką", której znaczenia w najlepszym przypadku pewnie nawet nie rozumie. Takie gwiazdy napędzają podobne trendy jak szalone, a naśladownictwo kwitnie. W końcu odniosły sukces, więc dla wielu są wyznacznikiem pewnych marzeń czy celów.

Na TikToku jak grzyby po deszczu wyrastają też różnego rodzaju wyzwania. Kiedyś internet został zalany przez Ice Bucket Challenge, dziś TikTok zalewany jest przez takie twory jak na przykład Trepate Challenge (Trepate to tytuł piosenki o bzykaniu i oznacza "wdrap się na mnie"), który polega na złapaniu się za cycki, wypięciu tyłka, pokazaniu majtek i naśladowaniu ruchów frykcyjnych wykonywanych w trakcie stosunku (oj, no bo trzeba być krejzi krejzolką, żeby to zrobić), no więc która odważy się zrobić wszystkie kroki, ta będzie lepsza, wiadomo. Wiek nie gra roli, też wiadomo, dolnej granicy nie ma. A nawet lepiej, bo która pierwsza w swoim roczniku to zrobi, ta wygra pewnie jakieś klasowe Emmy, Grammy, krejzolskiego Nobla i osiedlowego jobla. Co jest w końcu jakąś rozrywką, bo od wakacji nic się w tej 5C nie działo.

No i w sumie zero przypału, bo starzy i tak tam nie zaglądają.

No i serio, starzy, świat się zmienia w tak zwany "wkutas" szybko i my jesteśmy do tego trochę zbyt wolni. Dalej wrzucamy w komentarze w necie obrazek z napisem "filmuj w poziomie, przecież nie ma pionowych kin, he, he", a tymczasem młodzież od paru lat tworzy już wszystkie treści w pionie, bo prowadzą swoje wirtualne życie na komórkach, które dostali od starych i na których łatwiej jest filmować i oglądać w pionie, lepiej widać całe ciało jak się nagrywa w pionie i dlatego łatwiej pokazać jednocześnie i tyłek, i cycek, i puścić w tym samym czasie zalotne oczko do kamery. A starzy i tak nie pokleją bazy (wiem, ten zwrot był młodzieżowy 20 lat temu, dziś już trąci myszką (ten z kolei był młodzieżowy ostatnio gdzieś w XVI w.)).

Jesteśmy już za starzy, żeby za tym nadążyć i jeszcze w dodatku to zrozumieć, o wciórności, kiedy to się, holibka, stało!?

A tak przy okazji, jedną z najpopularniejszych piosenek, pod którą wciąż nagrywa się filmiki na TikToku, jest piosenka o jakoś tak znajomo brzmiącym tytule "Mia Khalifa", gdyby ktoś jeszcze miał jakieś wątpliwości na temat tego, dokąd to wszystko zmierza...
I nie oszukujmy się. Odkrywanie własnej seksualności jest dla dzieciaków bardzo ważnym etapem rozwoju i zawsze będą do tego dążyły - to całkowicie naturalne. Problem zaczyna się dopiero w tym miejscu, w którym ta seksualność budowana jest w wypaczonym środowisku, wśród kompletnie oderwanych od rzeczywistości wzorców, za pomocą niemądrych działań i w miejscu, które wydaje się przyjazne i bezpieczne, choć wcale takie nie jest. Większość dzieciaków pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, w jakiej zabawie właśnie bierze udział i że niektóre sprytne laski, które są ich idolkami, tak naprawdę robią te wszystkie atrakcyjne do naśladowania rzeczy po to, żeby spoceni z podniecenia ludzie wysyłali im pieniądze.

Każdy z nas sam jest w stanie ocenić, że wpływ takiego środowiska na kreowanie psychiki młodego człowieka może skutkować wypaczeniem, które odbije się na zdrowiu ich emocjonalnego rozwoju na lata, jeśli nie na całe życie. I to wszystko ubrane w całkowicie niewinną zabawę.

Oglądany: 236760x | Komentarzy: 213 | Okejek: 701 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.03

20.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało