Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jaś Fasola: totalny kataklizm z Oxfordu zarabiający krocie

55 307  
297   42  
1 stycznia 1990 roku na antenie ITV po raz pierwszy pojawiły się przygody Jasia Fasoli (choć innymi wariantami nazwiska niezbyt rozgarniętego bohatera były Pan Biały – Mr. White oraz Pan Kalafior – Mr. Cauliflower) – odcinek zatytułowany po prostu „Mr. Bean” obejrzało aż 13,5 miliona telewidzów.


Kompletnie nieprzystosowany społecznie trzydziestoparolatek mieszkający z misiem i jeżdżący cytrynowym Mini błyskawicznie zrobił furorę na całym świecie, a wcielający się w głównego bohatera Rowan Atkinson został na długie lata całkowicie wrzucony do ograniczającej szufladki z etykietką „Fasola”.

Atkinson to urodzony w 1955 roku ceniony brytyjski komik z typowym dla Wysp poczuciem humoru. Zanim wykreował Jasia Fasolę, popularność zdobył dzięki wcielaniu się w żyjących w różnych epokach Edmundów z dynastii Czarna Żmija (w serialu zatytułowanym dokładnie tak, jak rodowe nazwisko stworzonych przez niego bohaterów, pojawił się też młody Hugh Laurie – przyszły Doktor House), zagrał u boku Seana Connery'ego i Kim Basinger w bondowskim „Nigdy nie mów nigdy” i był współautorem absurdalnych skeczy, przy których nie da się zachować powagi – żeby wspomnieć chociażby dziwną rozmowę z Johnem Cleese'em (jednym ze swoich komediowych mentorów) na temat pszczelarstwa czy dręczenie Eltona Johna w kwestii jego scenicznego pseudonimu.


Pomysł stworzenia Jasia zaczął kiełkować w głowie jego twórcy jeszcze w czasie studiów na Oxfordzie – pierwsze występy miały miejsce w trakcie występów scenicznych, gdzie Atkinson pracował nad ekspresją tej milczącej postaci z gumową twarzą. Jedną z największych inspiracji dla brytyjskiego komika był unikający dialogów Jacques Tati – francuski aktor specjalizujący się w komedii fizycznej i sytuacyjnej. Rowan w jednym z wywiadów wrócił do emocji towarzyszących pierwszemu kontaktowi z filmem Tatiego „Wakacje pana Hulot”: „Boże, ale to interesujące!”.

Fasola to jednak nie tylko talent odtwórcy roli tytułowej – współodpowiedzialni za sukces serialu byli wspierający go scenarzyści: Richard Curtis (autor scenariusza takich kinowych przebojów jak „Nothing Hill”, „Cztery wesela i pogrzeb” – w tej produkcji Rowan wcielił się w księdza, „Pamiętniki Bridget Jones” czy „To właśnie miłość”) oraz Robin Driscoll – stary kumpel Atkinsona, który nawet pojawił się na ekranie w kilku epizodach sitcomu. Niezwykle charakterystyczne i przykuwające uwagę jest też intro, w którym Fasola spada z nieba w snopie światła przy dźwięków chóralnego „Ecce homo qui est faba” („Oto człowiek, który jest fasolą”). W założeniu skomponowany przez Howarda Goodalla utwór miał być odbieranym jak najbardziej serio kawałkiem muzyki klasycznej, jednak po dodaniu nie całkiem poważnych łacińskich słów zyskał zupełnie nowy, choć na pierwszy rzut ucha niesłyszalny, komediowy wymiar.


Prawie 19 milionów brytyjskich widzów włączyło odbiorniki w trakcie odcinka „Kłopoty z Jasiem Fasolą” (to ten, w którym Jaś trafił do dentysty i walczył z muchą przeszkadzającą mu w pikniku), a serial emitowany był w prawie 200 krajach na świecie – i nic dziwnego, to przecież bardzo uniwersalny humor. Atkinson rok przed emisją pierwszego odcinka postanowił zresztą sprawdzić swojego bohatera w bojowych warunkach – wystąpił na festiwalu Just For Laughs w Montrealu, gdzie ogromną większość stanowiła francuskojęzyczna publiczność – efekt był bardziej niż zadowalający. Komik nazwał Jasia „naturalnym anarchistą” i przyznał, że ten samolubny egocentryk do stworzenia śmiesznych sytuacji nie potrzebował wcale udziału innych osób – to rzeczywiście swoisty teatr jednego aktora. Peter Bennett-Jones, producent wykonawczy serialu, przyznał szczerze po latach, że twórcy nie spodziewali się aż tak ogromnego sukcesu swojej produkcji.



Postać kreowana przez Rowana Atkinsona nie miała zbyt wielu przyjaciół – co prawda w trzech odcinkach Mr. Bean spotykał się nawet z dziewczyną – Irmą Gobb (w jej rolę wcieliła się Mathilda Ziegler), w epizodzie „Zrób to sam, Panie Fasola” na imprezę sylwestrową zaprosił dwóch swoich znajomych (którzy jednak przedwcześnie zwiali z tego niezbyt udanego posiedzenia, przesuwając wskazówki w zegarze gospodarza na północ), a w środkach komunikacji z różnym efektem próbował rozśmieszać dzieci, to jednak jego najlepszym ziomkiem zawsze był Teddy – sfatygowany pluszowy miś, który nie miał łatwego życia nawet jak na maskotkę (Jaś przypadkowo uciął mu głowę szufladą i użył go jako pędzla malarskiego). O infantylnym usposobieniu głównego bohatera świadczy zresztą chociażby pościel z „Drużyną A”, zawstydzenie widokiem nagiej modelki w trakcie powrotu do szkoły, czy cwaniakowanie w trakcie oglądania „Koszmaru z ulicy Wiązów”, zakończone autentycznym przerażeniem chcącego zaimponować Irmie Jasia.


Uzupełnieniem serialu były filmy fabularne i kreskówki – w końcu trzeba było wycisnąć jak najwięcej z popularności głównego bohatera. Filmy rysunkowe emitowane były w latach 2002-2004, a głosu animowanej wersji Jasia użyczył sam Atkinson. 10 lat po premierze pierwszego epizodu animowanego sitcomu ogłoszono, że powstają nowe odcinki – na antenę adresowanego do najmłodszych kanału CITV trafiło aż 78 nowych części „Fasoli”. Kreskówka jest całkiem nieźle odbierana przez widzów – średnia ocen zarówno na IMDb, jak i Filmwebie to przyzwoite 6.8.


Najbardziej znanym rozwinięciem sitcomu była jednak pełnometrażówka „Jaś Fasola. Nadciąga totalny kataklizm”, która do kin trafiła w 1997 roku. W filmie wystąpili również chociażby Burt Reynolds, Peter MacNicol – laureat nagrody Emmy za rolę w „Ally McBeal”, czy Johnny Galecki – Leonard z „Teorii wielkiego podrywu”. Z „Kataklizmu” dowiedzieć się mogliśmy, że Bean pracował jako strażnik londyńskiego muzeum; główny bohater odzywał się w wersji fabularnej znacznie częściej, a zamieszanie związane ze zniszczeniem obrazu „Aranżacja szarości i czerni nr 1: matka artysty” Jamesa McNeilla Whistlera (potocznie znanego jako po prostu „Matka Whistlera”) i desperackie próby naprawienia tego dzieła to jedne z najzabawniejszych momentów w całej historii przygód Fasoli.

„Pictures of you” – utwór grupy Boyzone promujący „Nadciąga totalny kataklizm”

Produkcja zebrała mieszane recenzje, jednak (przy budżecie rzędu 18 milionów dolarów) przyniosła wymierny zysk 250 baniek. Krytycy niejednoznacznie odnieśli się też do „Wakacji Jasia Fasoli” – jedynego sequelu pełnometrażówki z 2007 roku – skrytykowanego w dużej mierze za kiepskie gagi i odcinanie kuponów. Nie zniechęciło to jednak widzów – film przez dwa tygodnie utrzymywał się na szczycie brytyjskiego box office'u i zarobił również niemało, bo 230 milionów USD. Przygody Fasoli trafił również na półki – jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych powstała napisana przez Atkinsona i stylizowana na prawdziwy pamiętnik książka „Mr. Bean's diary”, która jednak nigdy nie doczekała się polskiego tłumaczenia.


Ostatni odcinek sitcomu miał premierę w 1995 roku, a już po zakończeniu emisji serialu bohater w krawacie i charakterystycznej marynarce z łatkami na łokciach wielokrotnie pojawiał się publicznie przy okazji różnych eventów – w ramach promocji wydawnictwa wideo pokazał swoje całkiem wygadane oblicze w talk-show „Late Night with Conan O'Brien”, uczestniczył w otwarciu Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku, gdzie wykonał „Chariots of fire” Vangelisa czy wystąpił w spotach, reklamując między innymi Snickersy, Fujifilm czy Nissana Tino. Najświeższą okazją do zapoznania się z nowymi perypetiami Jasia był jednak dziesięciominutowy epizod z 2015 roku, w którym niezdarny bohater wybrał się na pogrzeb – rzecz jasna błyskawicznie wprowadzając tam jeszcze bardziej, nomen omen, grobową atmosferę.

Podczas niedawnej wizyty w programie Grahama Nortona Atkinson przyznał, że prawdopodobnie już nigdy nie wcieli się w postać Jasia. Komik zresztą już wcześniej podkreślał, że Fasola ma swoistą datę ważności – „Ktoś po pięćdziesiątce zachowujący się jak dziecko staje się trochę smutny. Trzeba być ostrożnym”. Fani serialu nie muszą jednak się zawczasu niepokoić – podobne zapewnienia można było usłyszeć przed premierą „Pogrzebu”, a najświeższą deklarację aktor zakończył dość optymistycznym „Nigdy nie mów nigdy”.


Rowan, który chodził do szkoły z byłym premierem Wielkiej Brytanii, Tony'm Blairem, w życiu prywatnym znacznie różni się od swojej aktorskiej szufladki i do kobiet podchodzi zupełnie inaczej niż kreowana przez niego gamoniowata postać. Przez 25 prawie lat jego żoną była charakteryzatorka Sunetra Sastry, z którą doczekał się syna Bena i córki Lily; w 2013 roku jednak doszło do rozstania, a w wyniku rozwodu eksmałżonka Atkinsona otrzymała wartą dziesięć milionów funtów posiadłość w Oxfordshire. Aktualnie komik jest w związku z młodszą prawie trzydzieści lat aktorką Louise Ford; pierwsze dziecko pary przyszło na świat w 2017 roku.


Rowan i jego nowa wybranka, Louise Ford

Nie sposób nie wspomnieć też o samochodowym hobby Rowana – serialowy Jaś regularnie bierze udział w wyścigach, a w swojej kolekcji aut (dość mocno doświadczonej przez wypadki) na przestrzeni lat zgromadził takie okazy jak McLaren F1 (rozbił go 2 razy, po czym sprzedał w 2015 roku za 8 milionów funtów), Ford Falcon 1964 (zaliczył nim kraksę w trakcie zawodów The Shelby Cup 5 lat temu) czy Aston Martin V8 Zagato (maszyna, którą startował w rajdach, znalazła nowego nabywcę w 2008 roku).

Atkinson to dość zdystansowany i miało spontaniczny facet, który raczej daleki jest od śmieszkowania poza ekranem – o jego pesymistycznym podejściu do życia pisaliśmy nieco więcej w artykule o smutnych komikach.

Oglądany: 55307x | Komentarzy: 42 | Okejek: 297 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.03

24.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało