Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nigdy nie jest za późno, by zostać wokalistką kapeli deathmetalowej

20 295  
52   21  
Oczywiście, że nigdy nie jest zbyt późno, by zmienić coś w swoim życiu. Dobitnie świadczy o tym przykład urodzonej w Austrii 97-letniej Inge Ginsberg, która trzy lata temu została wokalistką deathmetalowej kapeli Inge & the Tritone Kings. Jeżeli myślicie, że to jest najciekawsze co przytrafiło się w życiu starszej pani, to jesteście w błędzie...

Inge od wielu lat pasjonowała się pisaniem tekstów literackich, wierszy oraz tekstów piosenek. Niestety, Bozia odmówiła jej talentu, jakim powinny cechować się wszystkie zacne wokalistki. Dopiero całkiem niedawno jej młodsi koledzy przekonali Ingę, że wcale nie musi śpiewać, żeby prezentować się na scenie jako wokalistka:
Nigdy nie potrafiłam śpiewać. Nie jestem w stanie wydać z siebie jednego, czystego dźwięku. Heavy metal jest stworzony specjalnie dla mnie, bo mogę po prostu mówić. [...] Heavy metal to nie tylko same wiersze, to przede wszystkim przekaz.

Inge sama pisze teksty dla swojej kapeli. Dotyczą one takich tematów jak: ludzkość, środowisko, miłość, nienawiść oraz pozostawanie w zgodzie z samym sobą.

Kliknij i zobacz więcej!

Inge przyszła na świat w zamożnej żydowskiej rodzinie w 1922 roku w Wiedniu. Tak wspomina swoje dzieciństwo:
Gdy dorastałam, miałam wszystko, o czym mogłam tylko pomarzyć. Mieliśmy nawet służbę. Mieszkaliśmy w wielkim mieście, ale mieliśmy także domek na wsi. Chodziłam do dobrego liceum.

Kliknij i zobacz więcej!

Potem przyszli naziści i "nikt nie mógł uwierzyć w to, co się dzieje". Jej ojciec uciekł do Anglii, by uniknąć śmierci. Jej matka zwróciła się do starego przyjaciela rodziny, który w zamian za wszystkie jej kosztowności i biżuterię przeszmuglował kobietę wraz z Ingą na teren Szwajcarii. Tam trafiły do obozu dla uchodźców, ale ominął je koszmar II wojny światowej, gdzie najprawdopodobniej podzieliłyby tragiczny los milionów Żydów.
W późniejszych latach wojny Inge pracowała dla amerykańskiego Secret Service i opiekowała się willą, punktem szpiegowskim, który został utworzony, by szpiegować nazistów i by koordynować działania grup walczących z Niemcami.

Kliknij i zobacz więcej!

Po zakończeniu wojny, wraz ze swoim pierwszym mężem, kompozytorem Otto Kollmanem, Inge wyjechała do Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do Los Angeles. Para pracowała w Hollywood. Inge jako mała dziewczynka brała lekcje gry na pianinie, więc była w stanie pomagać swojemu mężowi w komponowaniu piosenek między innymi dla takich gwiazd jak Nat King Cole czy Dean Martin. Pod koniec lat 50. ubiegłego wieku Inge poczuła się zmęczona takim życiem. Rozstała się z Hollywood, które określała jako "sztuczne" oraz rozstała się z... mężem.

Kliknij i zobacz więcej!

W życiu Inge najbardziej ceni sobie wolność. Słowa z jednej jej piosenek to: "Wolność istnieje naprawdę, ale musisz być silny. By poczuć się wolny, nie możesz winić nikogo za swoje decyzje, musisz być gotów brać odpowiedzialność na oba swoje barki".
Dziś ma 97 lat, i jak sama mówi o sobie, nie żałuje niczego i nie zważa na to, co mówią inni:
Frankly, my dear, I don’t give a damn. Po prostu o to nie dbam...

Coś dla fanów gatunku i nie tylko:


Oglądany: 20295x | Komentarzy: 21 | Okejek: 52 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.03

20.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało