Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Moje zdanie o całej tej gównoburzy jaka urodziła się po tym, jak świat obejrzał nową reklamę Gillette

51 608  
57   40  
Najnowsza reklama producenta maszynek do golenia poruszyła wiele osób. Zupełnie niesłusznie.

l_1740064b039fd2bgl.jpg

Z pewnym niedowierzaniem obserwuję trwającą w necie inbę o najnowszą reklamę Gillette. Firma wypuściła spot reklamowy, w którym mężczyźni robią to, co według prawdziwych mężczyzn powinni robić prawdziwi mężczyźni: źle traktują kobiety, patrzą z dumą na tłukące się między sobą dzieci, dużo grillują. Krótko mówiąc, zachowują się jak ostatnie fiuty. Na szczęście istnieje producent maszynek do golenia, który ma odwagę głośno powiedzieć, że dzieci należy rozdzielić, kobiece tyłki zostawić w spokoju i w końcu – dopuścić kogoś innego do grilla. No dobra, to ostatnie zmyśliłem, bo nawet Gillette nie jest na tyle posrany, by sugerować, że mężczyzna byłby w stanie zrobić komuś miejsce przy grillu.

l_1740060122cf4131.jpg
I jeszcze to wino… Człowieku, kogo chcesz oszukać?

Po publikacji spotu reklamowego, w którym Gillette pokazuje mężczyznom, jak trzeba żyć, internet oszalał. Sekcje komentarzy różnych jutubów i fejsów zalała fala pełnych oburzenia głosów. Jedne głosy sprzeciwiają się przedstawianiu mężczyzn w stereotypowy sposób i przekonują, że mężczyzna to coś więcej niż seks-maszyna do zabijania i polewania karkówki piwem, inne zaś wolą potwierdzić stereotyp prawdziwego mężczyzny i kazały Gillette'owi odżylecić się od ich męskości, bo męskość polega właśnie na bójkach, terroryzowaniu kobiet i obronie grilla przed nieprzyjaciółmi. Wiele środowisk przyjęło reklamę z entuzjazmem, że jest, nareszcie się o tym mówi i tak samo w wielu osobach entuzjazm wzbudziła negatywna reakcja męskiej części internautów, bo uznano, że najwidoczniej reklama otrzeźwi co poniektórych.

O zdanie na temat odbioru świata przedstawionego w reklamach spytaliśmy eksperta:
Od zarania dziejów, czyli od czasów gdy przenieśliśmy się z jaskiń do mieszkań w blokach i większość wolnego czasu zaczęliśmy spędzać przed telewizorami, ruchome obrazki stały się częścią naszego życia. Nauczyliśmy się skutecznie odróżniać świat rzeczywisty od tego, który widzimy na ekranie. Dzięki temu wiemy, że ugryzienie pająka nie zamieni nas w chodzącego po ścianach mutanta, hakerstwo nie polega na energicznym wpukiwaniu na klawiaturze losowego ciągu znaków, a anal wcale nie jest ulubionym rodzajem seksu każdej kobiety.

Dla jasności: zgadzam się z przesłaniem spotu.

l_1740063c2dd1dd24.jpg
Jebać macho, tylko nacho.

Ale nie wiem, dlaczego ludzie myślą, że firmie Gillette na nich zależy. Albo inaczej: dlaczego ludzie zdają się w tym całym zamieszaniu zapominać, że Gillette to przedsiębiorstwo. Przedsiębiorstwo ma zarabiać, więc dlaczego Gillette miałoby zależeć na kimś innym niż tylko na swoich klientach. Możemy smarować się wyobrażeniami o tym, jak to fajnie, że taka wielka korporacja widzi nasze problemy i chce nam pomóc z nimi walczyć, tylko że bardziej wiarygodne historyjki pokazują na Pornhubie. Mówimy tu o potężnej, nienasyconej machinie, która swoimi mackami opanowała cały świat i potrzebuje nieskończonych ilości pieniędzy, by trwać. Pieniędzy oraz krwi trzylatków.

Ekspert uspokaja:
Trudno przecież żebyśmy na podstawie tych klipów uczyli się życia. W tym dziwacznym uniwersum mamy więc przedstawicielki płci pięknej, które to spierają plamy z koszul, mieszkają w kuchni oraz skarżą się na migreny, hemoroidy i upierdliwe wzdęcia. Z drugiej strony mamy równie niesprawiedliwie potraktowanych facetów. Ci prężą muskuły przed lustrem, piją łychę, jeżdżą drogimi autami i wylewają na siebie pachnidła, które działają na kobiety tak jak zanęta na ryby. W przeciwieństwie do świata umęczonej, przyrośniętej do kuchennego kafelka, kobiety, mężczyzna nie ma zbyt wielu problemów. Czasem tylko mu fujarka nie stanie, ale luz – to nie powód do wstydu. Wystarczy łyknąć odpowiednią pigułę i po kłopocie.

l_174006166d3ccaf2.jpg
Gillette w godzinach wolnych od pracy.

Jeśli ktoś myśli, że da się tę machinę napędzać pragnieniem zmiany świata na lepsze, to równie dobrze może rzucić pracę i rozpocząć karierę blogera kulinarnego.

Trudno mi uwierzyć, że prospołeczne działania wielkich korporacji mają cokolwiek wspólnego z dobrodusznością. Uważam, że pewne grupy społeczne stają się w pewnym momencie tak duże i gwarantują tak wysoki poziom bezpieczeństwa, że wielkie korporacje nie muszą obawiać się bojkotu ze strony oburzonych konsumentów. Nowa grupa społeczna, która zmieni się w nową grupę konsumentów, zatroszczy się o taki poziom zysków, który zniweluje ewentualne straty spowodowane bojkotem. Zimna kalkulacja, trzeba tylko wyczuć skąd wieje wiatr. Bo nikt mi nie wmówi, że rozterki homoseksualistów nagle roztapiają serce prezesa wielkiej korporacji do tego stopnia, że prezes oznajmia wszem i wobec, że od teraz jego wielka korporacja będzie wspierać homoseksualistów. Bardziej realnie brzmi spotkanie tęgich korporacyjnych głów, które siedzą nad zestawieniami i tabelami i godzinami dyskutują o tym, czy to nie najwyższy czas poprzeć sprawę, o którą walczy duża część społeczeństwa, bo jak dobrze pójdzie, to korporacja zapewni sobie zyski na kolejne lata.

Co na to nasz ekspert?
Jakby nie patrzeć firma Gillette pewnie trochę celowo uderzyła w ten ton, aby ładnie wpisać się w lansowaną przez środowiska feministyczne wizję faceta - wiecznego oprawcy, gwałciciela i mizogina. Można by wręcz mieć wrażenie, że twórcy spotu nie wyznaczając wyraźnej granicy między reklamowym stereotypem samca a realnym światem widzianym oczami przedstawicielek ruchów feministycznych, trochę się zagalopowali i strzelili sobie w stopę. Na szczęście już po chwili zapominamy o tym nie do końca mądrym zabiegu i możemy się cieszyć rzadko prezentowanym w reklamach człowiekiem z krwi i kości. Nie Supermanem o kwadratowej szczęce, nie Jamesem Bondem w otoczeniu silikonowych lal, tylko zwykłym typem, dokładnie takim ja my wszyscy.

17400650693914c3.jpg
„Ale trzylatków dalej będziemy dostawać?”

Nie mam pretensji, tak to po prostu działa. Tylko nie kupuję bajki o szlachetnej idei przebranej w strój wilka. Zresztą spójrzmy na Gillette – firmę, która przez dziesięciolecia utrwalała w mężczyznach przekonanie, że prawdziwy mężczyzna goli się albo piłą tarczową, albo maszynkami Gillette. Niczym innym. Firma, która latami pokazywała w reklamie dobrze zbudowanych gości prężących się przed lustrem, jakby za chwilę mieli wystąpić w finale zapasów z niedźwiedziem, nagle uświadomiła sobie, że widok prężącego się przed lustrem, dobrze zbudowanego gościa może już nie jest taki spoko. Nagle dotarło, że od widoku typa z kwadratową szczęką, na której kobietami stawia ustami certyfikat gładkości, lepszy będzie wizerunek normalnego gościa – tatuśka z odstającym brzuchem, dziadka w swetrze, a może nawet i rudego z kręconymi włosami? Może Gillette chciałoby najpierw pogadać o tym, jak przez dziesięciolecia przyczyniało się do utrwalania wizerunku prawdziwego mężczyzny?

Panie ekspercie?
Te płciowe archetypy są już tak nudne i wyeksploatowane, że praktycznie wszystkie oparte na nich reklamy zlewają nam się w jedną, wielką, bełkotliwą masę. (...) firma Gillette, która poniekąd wykorzystując kontrowersyjną kampanię spod hasztagu #MeToo (...) swoją reklamą niszczy wizerunek nabuzowanego, niemalże komiksowego, atlety-bawidamka i daje nam normika. Typa, który przepuści babkę w drzwiach, posprząta kupę po swoim psie czy rozdzieli bijące się o grabki pacholęta w piaskownicy.
Być może reżyserka nagrania, Kim Gehrig, tak mocno zaangażowana w kwestię równego traktowania kobiet, mająca na koncie film o waginach, zechciałaby nagrać materiał na ten temat. Historia kreowania określonego wyobrażenia wśród milionów konsumentów, przez kilka pokoleń, i ruszenie w pierwszym szeregu na front walki z tym wyobrażeniem, brzmi szalenie interesująco.

Dlatego uważam, że ci oburzeni i ci zachwyceni powinni na chwilę się opanować i zdać sobie sprawę z tego, że Gillette to tylko firma sprzedająca drogie maszynki, które można zastąpić dużo ciekawszymi i dającymi więcej frajdy metodami golenia.

Nasz ekspert zamyka temat:
To tylko pieprzona reklama maszynek do golenia. Za przesadnie mocne uderzenie w stronę nieszczęsnego #MeToo firma Gillette powinna się wstydzić. Ale tylko troszkę. My, faceci mamy bowiem ważniejsze rzeczy na głowie, aby przejmować się takimi pierdołami. My faceci mamy też oponki na brzuchach, dzieciaki na wychowaniu, żony z humorami oraz seksowne sąsiadki, które bardzo chcielibyśmy bezpardonowo wydupczyć, ale wiemy, że życie to nie film, ani nie reklama telewizyjna, więc usłużnie przepuszczamy je w drzwiach, aby wykazać się godną prawdziwego mężczyzny kulturą (a przy okazji rzucić sobie okiem na fajny tyłeczek, bo czemu nie?).

Zdanie naszego eksperta podzieliła firma Egard Watches, która zdążyła już wykorzystać zamieszanie związane z Gillette i opublikowała spot, w którym pokazuje, jacy naprawdę są mężczyźni - nagranie pokazujemy tutaj. Widzimy na tym przykładzie, jak ważne jest zdanie ekspertów d.s. otaczającego nas świata.

A tym ekspertem był Albert Einstein.
(Tak naprawdę to nasz redaktor Coldseed)

UBW stara golić się regularnie, ale wbrew pozorom też jest tylko człowiekiem.
Ma za to stronę na Facebooku, którą możesz polubić. Może się kiedyś ogolicie razem.

Oglądany: 51608x | Komentarzy: 40 | Okejek: 57 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało