Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji

34 933  
191   26  
Dzisiaj niełatwo wyjść z domu, by nie potknąć się o jakiś zaparkowany przy samym wejściu samochód. Ale jak to całe motoryzacyjne szaleństwo w ogóle się zaczęło? Oto najciekawsze „pierwsze razy” w dziejach motoryzacji.

#1. Pierwsza kierownica

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji
Choć pierwszy samochód z silnikiem spalinowym – dzieło Karla Benza – został opatentowany w 1886 roku, pierwsza kierownica z prawdziwego zdarzenia pojawiła się dopiero osiem lat później. Wynalazł ją Alfred Vacheron w 1894 r. Zanim to nastąpiło, do kierowania samochodami wykorzystywano drążki sterowe, podobnie jak w przypadku np. łodzi. Posługiwanie się nowo wynalezioną kierownicą pomimo braku wspomagania – opracowanego dopiero w latach 20. XX wieku – było ułatwione dzięki wąskim, przypominającym koła roweru oponom.

#2. Pierwszy śmiertelny wypadek samochodowy

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji

Karl Benz opatentował swój wynalazek w 1886 roku, choć de facto skonstruował go rok wcześniej. Jak to więc możliwe, by pierwszy śmiertelny wypadek samochodowy wydarzył się jeszcze przed ponad piętnastoma laty? A tak, że przed wynalezieniem samochodów z silnikami spalinowymi po świecie całkiem powszechnie hulały już pojazdy zasilane silnikami parowymi. I właśnie taki po ulicach hrabstwa Offaly w Irlandii prowadziła Mary Ward – ceniona już wówczas przyrodnik – zabrawszy na przejażdżkę własnego męża oraz dwóch innych mężczyzn.

W pewnym momencie, w trakcie pokonywania ostrego zakrętu, Ward wypadła z samochodu, który następnie przejechał po niej, zabijając ją na miejscu. Rzecz miała miejsce 31 sierpnia 1869 roku. Prawdopodobnie był to pierwszy i ostatni raz, kiedy uznano, że zabawnie będzie dać kobiecie poprowadzić… Przecież nic złego nie może się stać.

#3. Pierwszy samochód elektryczny

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji

Elektryczna rewolucja na drogach świata, bo ludzie nagle stwierdzili, że do zasilania samochodów można by wykorzystać prąd? Żadna nowość – tym bardziej że pierwszy samochód elektryczny został wynaleziony na długo przed pierwszym wyposażonym w silnik spalinowy. Było to w 1834 roku, kiedy Thomas Davenport sam zbudował akumulator i silnik, które następnie umieścił na ruchomej platformie. Żeby było zabawniej, amerykański urząd patentowy odmówił przyznania Davenportowi patentu na silnik, ponieważ… urzędnicy nie byli w stanie zrozumieć, w jaki sposób działa.

#4. Pierwszy śmiertelny wypadek samochodowy w USA

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji

Mocno ograniczoną przez długi czas miłość do elektrycznych samochodów można wyjaśnić jeszcze jednym wydarzeniem – 13 września 1899 roku miał miejsce pierwszy na terenie Stanów Zjednoczonych śmiertelny wypadek samochodowy. I – jak już można się domyślić – brał w nim udział właśnie samochód elektryczny. Uderzony elektryczną taksówką został 69-letni Henry Bliss, który zatrzymał się na 74. ulicy w Nowym Jorku, by pomóc starszej kobiecie wysiąść z tramwaju. Samo zdarzenie Bliss przetrwał, jednak zmarł dzień później w wyniku odniesionych obrażeń.

#5. Pierwszy latający samochód

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji

Co tam samochody elektryczne, przy większej ilości dobrej woli już dawno moglibyśmy samochodami latać. Tym bardziej że pierwszy latający samochód został wynaleziony już w 1932 roku przez Waldo Watermana. Co, dawno? I owszem. Trójkołowy latający prototyp został nazwany Whatsit – całkiem zresztą trafnie. W najbliższych latach udoskonalono go, a kiedy okazało się, że sukcesy przychodzą jeden za drugim, Waterman zdecydował się założyć firmę – Waterman Arrowplane Co. Została zamknięta już po kilku latach, ponieważ ludzie… nie wykazali cienia zainteresowania latającymi autami.

#6. Pierwsze ograniczenie prędkości

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji

Pierwsze na świecie ograniczenie prędkości wprowadzono w Connecticut w maju 1901 roku. Limit? 12 mil, czyli ok. 19 km/h w terenie zabudowanym i 15 mil (24 km/h) na „autostradach”. Poszaleć nie było więc jak, choć i tak postulowano, by ograniczenia były o jeszcze jedną trzecią bardziej rygorystyczne. Dodatkowo gdy tylko na horyzoncie pojawiał się wóz konny, kierowca samochodu miał obowiązek mocno zwolnić, a nawet się zatrzymać – by nie wystraszyć zwierzęcia.

A skoro już mowa o koniach, to – z technicznego punktu widzenia – właśnie dla ich „użytkowników” wprowadzono pierwsze ograniczenia. I było to dobre kilka wieków wcześniej, niż pojawiły się debiutanckie próby uregulowania ruchu samochodowego. Np. w Nowym Jorku pierwsze „zakazy galopowania” pojawiły się już w 1652.

#7. Pierwszy mandat

7 pokręconych faktów ze zwariowanej historii motoryzacji

Historia bywa przewrotna, ponieważ pierwszy mandat za przekroczenie prędkości samochodem otrzymał Jacob German… na dobre dwa lata, zanim faktycznie wprowadzono ograniczenia prędkości dla samochodów. I nie był to nawet mandat… Rzecz miała miejsce w 1899 roku, kiedy German pruł swoją taksówką oszałamiające 19 km/h. Dorwał go wtedy oficer John Schuessler, znany z zamiłowania do ścigania przekraczających prędkość dorożkarzy.

Mundurowy rzucił się w pogoń za nowojorskim taksówkarzem, a kiedy już zdołał go zatrzymać, zamiast wręczyć mu mandat, wtrącił go do więzienia – „ponieważ prędkość była aż tak szalona”. Tym samym German zapisał się w historii jako pierwszy kierowca samochodu ukarany za, ekhm, niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 34933x | Komentarzy: 26 | Okejek: 191 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało