Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tych rzeczy na temat gwiazd muzyki z lat 80. na pewno nie wiedziałeś!

50 180  
218   40  
Czasem wśród nagromadzenia współczesnych radiowych hitów, które przelatują przez nasze uszy nie wywołując nawet cienia większych emocji, rozbrzmi jakiś leciwy przebój z czasów, których bardzo często nawet nie pamiętamy. Kompozycja trąci kiczem na kilometr, ale także z jakiegoś powodu powoduje, że nóżka zaczyna nam „chodzić”. Taka już tkwi magia w muzyce z lat 80.

Nostalgiczny powrót do muzyki lat 80. - tych ciekawostek na temat wielkich gwiazd tamtego okresu mogłeś nie znać!
No, to skoro już pierwszy zachwyt nad prastarym brzmieniem tapirowanych gwiazd mamy za sobą, poczęstujemy was teraz solidną dawką nostalgicznych faktów na temat pięciu kultowych kapel sprzed trzech dekad.

Duran Duran i erotyczna podróż kosmiczna Jane Fondy

W 1968 roku wyobraźnię widzów na całym świecie poruszyła ekranizacja francuskiego komiksu pt. „Barbarella”. Film był połączeniem efektownego SF z dużą dawką erotyki i seksapilu grającej tytułową rolę Jane Fondy. W produkcji tej pojawia się złowrogi doktor Durand Durand, który złapawszy międzygalaktyczną agentkę Barbarellę, skazuje ją na tortury. Dziewczyna miała umrzeć z wyczerpania w maszynie, która serwowała jej orgazm za orgazmem. Ostatecznie to urządzenie sadystycznego doktorka przegrzewa się i przestaje działać.

Nostalgiczny powrót do muzyki lat 80. - tych ciekawostek na temat wielkich gwiazd tamtego okresu mogłeś nie znać!

Dokładnie dekadę po premierze tego kosmicznego seksu w pewnym klubie znajdującym się w miejscowości Birmingham swój pierwszy koncert zagrała kapela Duran Duran. Klub ten nosił nazwę… Barbarella's i podobnie jak wspomniany zespół swoje miano zawdzięcza miłym wspomnieniom związanym z orgazmami Jane Fondy.


Łzy w walce ze strachem!

W latach 70. i 80. bardzo dużą popularnością cieszyły się metody terapeutyczne stosowane przez amerykańskiego psychologa Arthura Janova. Pacjent, który chciał pozbyć się traum i psychicznego bólu najpierw spędzał dzień w zupełnej samotności, wprowadzając się w stan delikatnej deprywacji sensorycznej, a następnie spotykał się z terapeutą na sesję, której zwieńczeniem było wyładowanie emocji za pomocą krzyku i płaczu. Ta nietypowa terapia zyskała wielką sławę dzięki Johnowi Lenonowi, który sam korzystał z rad Janova. W ślad za nim poszło wówczas wielu celebrytów, którzy na spotkaniach z psychologami, z pomocą wrzasku i łez, usiłowali pozbyć się swoich wewnętrznych demonów.

Nostalgiczny powrót do muzyki lat 80. - tych ciekawostek na temat wielkich gwiazd tamtego okresu mogłeś nie znać!

Swoją metodę Arthur opisał w książce „Primal Scream”, która stała się bestsellerem. Zachwyceni jej treścią dwaj brytyjscy muzycy Roland Orzabal i Curt Smith założyli dwuosobowy zespół zatytułowany fragmentem wyciągniętym wprost z rozdziału dzieła Janova. Mowa o Tears for Fears. Wiele utworów tego duetu nawiązuje do tytułów rozdziałów książki modnego wówczas psychologa. Najbardziej znaną kompozycją, w której artyści zachęcają do pozbycia się lęków poprzez krzyki jest oczywiście „Shout”.


Zniszczony głos Bonnie Tyler

Spośród wielu kobiecych gwiazd muzyki lat 80. na szczególną uwagę zasługuje Bonnie Tyler – posiadaczka najbardziej charakterystycznego głosu tamtej epoki. Swój pierwszy hit piosenkarka ta nagrała jeszcze w 1976 roku i… brzmiała jak zupełnie inna osoba. Tajemnica tej przemiany tkwiła w guzkach, które Tyler miała na swoich strunach głosowych. Problem był na tyle duży, że artystka musiała poddać się operacji, po której przez sześć tygodni nie wolno jej było mówić. Bonnie nie mogła wytrzymać i pewnego dnia, będąc bardzo wkurzoną, na kogoś nawrzeszczała.

Nostalgiczny powrót do muzyki lat 80. - tych ciekawostek na temat wielkich gwiazd tamtego okresu mogłeś nie znać!

Lekarz miał rację – ten nagły wysiłek sprawił, że piosenkarka trwale uszkodziła sobie, nie wyleczone jeszcze do końca, struny głosowe. Tym razem powrót do zdrowia zajął jej pół roku! Kiedy po tym czasie Tyler wróciła do studia, muzycy z jej zespołu byli zachwyceni – głos wokalistki był ochrypły, szorstki i… brzmiał nieziemsko. Zdanie kolegów z grupy Bonnie nie było odosobnione. Melomani z całego świata zakochali się w tej rzężącej gwieździe!


AC/DC wracają w czerni

W 1980 roku ukazał się legendarny album AC/DC zatytułowany „Back in Black”. Jego okładką była czarna plansza bez żadnej grafiki czy zdjęcia. Dokładnie rok wcześniej zespół cieszył się z wydania płyty „Highway to hell”, która odniosła olbrzymi sukces. Niestety, był to ostatni owoc współpracy zespołu z wokalistą Bonem Scottem, który na początku 1980 roku, po wlaniu w siebie ekstremalnie dużej ilości alkoholu, zadławił się własnymi wymiocinami, wskutek czego zmarł.

Nostalgiczny powrót do muzyki lat 80. - tych ciekawostek na temat wielkich gwiazd tamtego okresu mogłeś nie znać!

Wprawdzie grupa rozważała rozwiązanie swej działalności, ale gdy na horyzoncie pojawił się Brian Johnson, charyzmatyczny wokalista o skrzeczącej gardzieli, muzycy zdecydowali się kontynuować swoją karierę z nim na pokładzie. Wydany zaledwie parę miesięcy po śmierci Scotta album ma czarną okładkę, ponieważ w ten właśnie sposób muzycy chcieli wyrazić swoją żałobę po stracie kolegi.


"Africa" w... Afryce

W 1981 roku zespół Toto nagrał kompozycję „Africa”. Jej autor – klawiszowiec grupy, David Paich, napisał ją po obejrzeniu programu dokumentalnego o głodzie i suszy w Afryce. Utwór ten miał być zapchajdziurą zamykającą album „Toto IV” i żaden z muzyków nie spodziewał się, że kawałek odniesie tak wielki sukces.

Nostalgiczny powrót do muzyki lat 80. - tych ciekawostek na temat wielkich gwiazd tamtego okresu mogłeś nie znać!

Ciekawostek na temat tego szlagieru można by było przytoczyć bardzo wiele, ale żaden z nich swoja epickością nie będzie w stanie przebić informacji, która obiegła świat przed paroma dniami. Otóż pewien artysta - Max Siedentop - postanowił oddać hołd autorom tego hitu i stworzył instalację złożoną z sześciu głośników i przenośnego odtwarzacza mp3 zasilanego baterią słoneczną. Na urządzeniu znajduje się tylko jedna, zapętlona kompozycja - „Africa”.

Nie byłoby w tym nic specjalnie oryginalnego, gdyby nie fakt, że sprzęt ten ustawiono gdzieś pośrodku pustyni Namib w południowej Afryce. Siedentop stworzył nawet mapę, dzięki której każdy fan muzyki lat 80. będzie mógł podjąć się poszukiwań grających leciwa nutę głośników, porzuconych na liczącej sobie 81 tysięcy kilometrów kwadratowych połaci piachu. Utwór odtwarzany ma być przez całą wieczność. No, chyba że wcześniej warunki pogodowe sprawią, że instalacja ta się po prostu rozpadnie...



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 50180x | Komentarzy: 40 | Okejek: 218 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.03

18.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało