Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pewna agencja zorganizowała konkurs dotyczący promowania zdrowych nawyków żywieniowych. Panie z "Ogólnopolskiego Strajku Kobiet" od razu strzeliły teatralnego focha!

65 915  
386   118  
Kiedy jest nam za dobrze, a dobrobyt przyjemnie grzeje zadek, zaczynamy szukać problemu, do którego można by się przypieprzyć i w sposób nienaturalny wywołać gównoburzę. Taką właśnie postawą popisały się osoby związane ze społeczną inicjatywą „Ogólnopolski Strajk Kobiet”, które zabrały się za wściekłą szarżę na autorów pewnej kampanii społecznej.

Wszystko zaczęło się od akcji zorganizowanej przez jednego z liderów miejskiej reklamy – agencję AMS, która dysponuje wszelkiej maści powierzchniami reklamowanymi – od billboardów, przez cyfrowe ekrany bankomatów, aż po pleksiglasowe ścianki na przystankach autobusowych. Co roku, firma ta wykorzystuje swoje możliwości dotarcia do mieszczuchów i szykuje konkurs dla pomysłowych grafików. Tematyka ma zazwyczaj dotyczyć ważnych, wartych nagłośnienia spraw społecznych i kulturowych. Zwycięskie prace pojawiają się potem na miejscach reklamowych w całym kraju stając się miłą odskocznią od afiszów promujących odkurzacze z opcją trzepania dywanów, kiełbasy za 50% ceny czy błyszczących na przystankach MPK, zdjęć samochodów, na które nigdy, typowego użytkownika transportu miejskiego stać nie będzie.

W tym roku ideą 19. już edycji konkursu było stworzenie poruszających plakatów, które to miałyby zwrócić uwagę Polaków na problem wszechobecnego na sklepowych półkach, bezwartościowego, śmieciowego żarcia, zachęcić do sięgania po zdrowe produkty spożywcze, a nade wszystko – uświadomić nam problem, jakim jest rosnąca w naszym kraju plaga otyłości.



Temat ten jest cholernie ważny i za sam już pomysł uderzenia miejskim plakatem w to odrobinę przemilczane zjawisko, należą się już brawa. Według badań z 2014 roku 36% Polaków ma nadwagę, a 16% cierpi na otyłość, co plasuje nas na dość wysokiej, niechlubnej, pozycji w Unii Europejskiej. Problem ten stale rośnie – w ciągu 18 lat liczba osób z nadwagą wzrósł o prawie 10%! Otyłość jest traktowana jako choroba i w tym momencie jest trzecim po nadciśnieniu i uzależnieniu od papierosów, powodem występowania innych chorób – od problemów kardiologicznych, przez oddechowe, po bezpłodność, nowotwory i zwyrodnienia stawów. Szacuje się, że ok. 10-13% mieszkańców Europy wyciąga kopyta z powodu kłopotów zdrowotnych spowodowanych otyłością!

Przyczyny? Wiadomo – przyjmujemy za dużo kalorii, a za mało ich spalamy. Wpieprzamy żarcie nafaszerowane cukrem i mało się ruszamy. Zapychamy się tuczącymi śmieciami i nie czytamy etykiet, olewamy witaminki, a nafaszerowawszy się sycącym, nic nie wartym, gównem z papierka, popijamy je dużą ilością gazowanych, przesłodzonych napojów. Do tego mało śpimy i za dużo stresujemy się.

Jako że akcji społecznych związanych z promowaniem zdrowego podejścia do naszych nawyków żywieniowych jest tyle co kot napłakał, konkurs przygotowany przez AMS był niczym miły powiew świeżości. Oto prace, które od jakiegoś czasu możemy podziwiać w większość dużych miast w Polsce.















Mocne, bez zbędnego potoku słów i co najważniejsze – zwracające uwagę. Stara szkoła! O takie pierdolni#cie właśnie w plakatach społecznych chodzi. Dla porównania pokażmy jeszcze kilka dzieł sprzed dekad.







Zwycięskie plakaty wyłonione przez jury AMS uderzyły mocno. W niektórych chyba nawet troszkę za bardzo. Oto bowiem, zupełnie nieoczekiwanie, głos zabrały członkinie „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet” - ruchu skupionego na walce o prawa kobiet, organizującego protesty i marsze w zazwyczaj, nie da się ukryć, ważnych i słusznych sprawach, jak np. prawo do aborcji, mobilizacja społeczna podczas wyborów, czy chociażby potrzeba integracji niepełnosprawnych dzieciaków z ich rówieśnikami. Tym jednak razem panie z SK popisały się wybitną wręcz głupotą.



Trochę mnie przeraża ta lansowana ostatnio „kultura obrażania się”. Czy ja, jako wegetarianin z 20-letni stażem, powinienem czuć się znieważony za każdym razem gdy przechodzę koło witryny zakładu mięsnego "Wesoły Boczek"?

Od kiedy to staliśmy się tak podatni na zniewagę, że z wielkim wysiłkiem potrzebujemy dorabiać sobie do wszystkiego ideologię, tylko po to, aby mieć powód do teatralnego strzelenia focha? Nagle konkurs promujący zdrowe nawyki w jedzeniu stał się godną pogardy, nienawistną akcją wymierzona w dyskryminowanych grubasów. Proponuję więc żebyśmy poszli krok dalej i uznali, że to spisek firmy AMS i MPK mający na celu zmuszenie osób otyłych do kupowania droższych biletów za zajmowanie dwóch miejsc siedzących i przeciążanie pojazdów transportu miejskiego!

„To jest kampania po której nastolatka z zaburzeniem odżywiania zwymiotuje swój turbo zdrowy obiad, bo jedzenie nie równa się życie.”

Ileż trzeba wysiłku i wyobraźni, aby w plakacie promującym świadome sięganie po jedzenie znaleźć zakamuflowany atak na nastolatki z bulimią?

„Firma Outdoor jest Cool! AMS postawiła sobie za cel, aby upokarzanych, okrutnie traktowanych, cierpiących codziennie ludzi, których przecież można bezkarnie obrażać, że "żrą", było więcej.”

Ach, biedne, skrzywdzone istotki, wytykane palcami, zrzucane ze schodów, zakuwane w dyby i obrzucane pomidorami. Nie wiem w jakim świecie żyją panie ze „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet”, ale podejrzewam, że musi być to ciemne, posępne i bardzo złowrogie miejsce. Jakoś nigdy nie zauważyłem, aby moich znajomych z nadprogramowymi kilogramami ktoś traktował w niewłaściwy sposób. A jeśli nawet jakiś smutas z przerośniętym bebzolem czuje się ze swoją wagą źle, to… wystarczy zacząć zmieniać nawyki żywieniowe. A jak dorzucimy trochę ruchu to tadaaaammm! Cuda się zadzieją, psze pani!

„Tak, to jest właśnie taka kampania. Stworzona przez jedynie słusznych, bo szczupłych. I bezmyślnych(...)”

Idąc takim tokiem rozumowania śmiem twierdzić, że tenże nieszczęsny wpis na Facebooku stworzony został przez zakompleksionego grubasa. Na szczęście jednak - myślącego i bardzo kreatywnego. Ale przyznać trzeba tu rację, nawet jeśli jest ona bolesna. Szczupłe jest "słuszne" i co najważniejsze zdrowe. Zazwyczaj, bo każdy chyba zna chudzielca, który potrafi spałaszować trzy kebaby, zalać całość butelką coli i nie przytyć nawet pół grama. Mówimy raczej o osobach stosujących sensownie zrównoważoną dietę i uprawiających sport. A te są z jakiegoś dziwnego powodu (nauka pewnie kiedyś rozwikła tę zagadkę...) najczęściej szczupłe. Statystyki nie kłamią – idzie też za tym mniejsza podatność na choroby i dłuższe życie, które mamy w końcu tylko jedno, nieprawdaż?

„To jest kampania, po której osoba na diecie ze wstydu nie wyciągnie kanapki w autobusie, kiedy właśnie trafiła się określona godzina posiłku, a potem rzuci się na potrójną obiadopodwieczorkokolację, zwyczajnie z głodu, i godzinami, dniami, latami będzie się obwiniać, że znowu jej nie wyszło.”

- Tak, jest. Będzie się biczować pętem kiełbasy i opychać jebanym serniczkiem. Za karę! Droga autorko tego wpisu: Osoba, która zdecydowała się na dietę ma najczęściej w dupie, to co inni myślą. Je wtedy kiedy nadchodzi jej godzina jedzenia i żaden plakat nie będzie jej mówił, że wpieprzenie banana na drugie śniadanie jest w autobusie zabronione. Osoba, która postanowiła zadbać o siebie ma też w głębokim poważaniu fakt, że ciuchy, które zabiera do siłowni, uwydatniają jej boczki. Ona to wszystko robi po to, aby schudnąć i nie przekręcić się na zawał przed czterdziestką. Za taką postawę należy jej się pieprzony szacunek, a nie jakieś demotywujące pierdololo!

„To nie jest kampania po której osoba z problemem, o różnej etiologii (przypominam), sięgnie po marchewki i z zadowoleniem stanie się panią lub panem swojego ciała.”

Owszem, jest. Ma cię skłonić do tego, abyś zamiast hamburgera sięgnęła po sałatkę z pomidorkiem i fasolką, a zamiast kebsa wrzuciła na ruszt razowy chlebek z białym serem i szczypiorkiem.

W tym momencie, gdy już kończą się argumenty, zazwyczaj wyciągana jest broń ostatecznej zagłady, która to ma wytrącić przeciwnikowi oręże z dłoni: „Otyłość to bardzo często efekt uboczny niewydolności tarczycy, ty nietolerancyjny fiucie! Dyskryminujesz ludzi chorych!”. Owszem jednym z wielu efektów niedoboru hormonów produkowanych przez tarczycę jest nadmierny wzrost wagi ciała. W takich sytuacjach osoba chora ma duży problem ze zrzuceniem sadła. Tyle, że… osób borykających się z niedoczynnością tarczycy jest około 1-6%, a pomóc tu może lekarz endokrynolog (kto by pomyślał…), który przepisuje pacjentowi odpowiednią terapię hormonalną. Szybko rozpoznana choroba jest zazwyczaj stosunkowo prosta w leczeniu. A dalej pozostaje już tylko dieta i ruch.

Drogie panie z OSK. Nie obrażajcie się i róbcie dalej swoje w sferze, w której dotąd działałyście. Takie nachalne szukanie powodów do przypierdolki jest po prostu rozpaczliwie absurdalne i zupełnie niepotrzebne. To wieczne stawanie się w roli ofiary i desperackie szukanie wroga (w tym wypadku winnymi miały być osoby szczupłe) przypomina trochę tok rozumowania niewykształconego wykopka dopatrującego się wszędzie żydomasońskiego spisku. Naprawdę szkoda energii na takie dziecinne zachowania.

Oglądany: 65915x | Komentarzy: 118 | Okejek: 386 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.02

21.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało