Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Co nowego w technologii? Biznesmen z Japonii rozdawał pieniądze w internecie

48 354  
177   50  
W dzisiejszym odcinku sprawdzimy, czy Polacy ufają sztucznej inteligencji, przekonamy się, kiedy w naszym kraju zostanie wprowadzona sieć 5G oraz poznamy Japończyka, który „rozbił bank” na Twitterze.

#1. Technologia 5G jest już w Korei Południowej! Kiedy czas na Polskę?

oryginal_1736453d37428815G.jpg

Technologia 5G właśnie stała się faktem. Na początku tego miesiąca uruchomiono ją w pierwszym kraju na całym świecie, czyli na terenie Korei Południowej. Oczywiście swoim zasięgiem nie obejmuje jeszcze całego kraju, a jedynie jego stolicę, a więc Seul. Najzabawniejsze jest jednak to, że nie ma jeszcze na rynku smartfonów, które są w stanie taką sieć obsłużyć. Trafią one do sprzedaży dopiero na wiosnę przyszłego roku.

Nie to jest jednak dla nas najważniejsze. Najważniejsze dla nas jest to, kiedy sieć 5G zagości również w naszych skromnych progach. Znamy już wstępne plany i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to za kilka lat będziemy czerpać garściami z dobrodziejstw nowej technologii. Zacznijmy jednak od początku.

Minister cyfryzacji Marek Zagórski zapowiedział, że rozpoczęła się już pierwsza faza testów terenowych w Gliwicach. Kolejnym krokiem będzie program realizowany za pieniądze z budżetu miasta Łódź. Swoim zasięgiem będzie obejmował Łódzką Specjalną Strefę Ekonomiczną, a same testy potrwają okrągły rok.

Jeśli po drodze nie będzie żadnych większych niespodzianek, to operatorzy sieci komórkowych otrzymają zielone światło już w 2022 roku. Kiedy jednak technologia trafi w ręce klienta? Trudno powiedzieć. Pozostaje wiele przeszkód do pokonania, jak choćby przestarzałe normy czy limity promieniowania, co może znacznie utrudnić stawianie pierwszych nadajników przystosowanych do obsługi sieci 5G.

#2. Biznesmen z Japonii zapłacił za to, aby udostępniać jego wpis dalej i pobił rekord Twittera

173779289db9e0fchartoftheday_16542_.jpg

Kiedy odnosimy sukces, to chcemy się tym pochwalić wszystkim dookoła. Pewien biznesmen z Japonii pokazał nam, jak zrobić to na jak największą skalę. Wystarczy... zapłacić ludziom za to, aby o tym mówili. Zacznę może jednak od początku.

Człowiek, o którym mowa to Yusaku Maezawa. Pewnie nie mówi wam to zbyt wiele, ale nic dziwnego - jest on raczej mało znany w Europie, a już na pewno w Polsce. Mężczyzna jest właścicielem jednego z największych domów mody online w całym internecie, Zozotown. Oprócz tego Maezawa ma własną drużynę baseballową i kolekcjonuje sztukę przez duże S.

Jest jednak pewna rzecz, z której możecie go kojarzyć. To on wykupił u Elona Muska bilet na Księżyc, dzięki czemu stanie się pierwszym kosmicznym turystą i poleci ponad linię Kármána już w 2023 roku. Wróćmy jednak do Twittera.

5 stycznia Yusaku Maezawa opublikował pewien post. Pochwalił się w nim wyjątkowo dobrymi dochodami jego firmy Zozotown. Obiecał on jednocześnie, że spośród wszystkich osób, które udostępnią jego wpis, wyłoni 100 szczęśliwców, między których podzieli 100 mln jenów (czyli jakieś 925 tys. USD). Gra była więc warta świeczki, bo toczyła się ona o niemal 35 tys. złotych na głowę.

Chętnych znalazło się wielu. Na godziny wieczorne dnia 7 stycznia br. post udostępniono już ponad 5,6 mln razy i zdobył on ponad 1,4 mln polubień. Dzięki temu wszystkiemu Yusaku Maezawa pobił rekord liczby udostępnień i ogólnej popularności wpisu. Gratulujemy!

#3. Facebook pracuje nad technologią, która będzie przewidywała nasze ruchy

oryginal_173645740403da5Offline_Trajectory.jpg

Facebook przeraża wielu z nas i to nie bez przyczyny. Serwis posiada kupę patentów (i drugie tyle gotowych technologii), które służą tylko i wyłącznie do tego, aby pozyskiwać o nas jak najwięcej informacji. Nie powinniśmy się jednak dziwić, nasze prywatne dane to tak naprawdę jedyne, co serwis ma do zaoferowania firmom zewnętrznym.

Z najnowszych doniesień wynika, że Zuckerberg i spółka szukają kolejnych sposobów na to, jak dowiedzieć się o nas jeszcze więcej. Serwis Buzzfeed News wpadł na trop patentów złożonych przez Facebooka, według których firma pracuje nad tzw. „Offline Trajectory”.

Jest to technologia, która pozwoli przewidywać miejsca, w których znajdziemy się w niedalekiej przyszłości. Facebook będzie analizował schemat każdego dnia naszego życia - dokąd chodzimy, co robimy, z kim się spotykamy itp. - aby móc wyświetlać nam jeszcze bardziej dopasowane reklamy. Wspaniale, prawda?

Pragnę jednak podkreślić, że na razie jest to tylko patent, a więc nie do końca wiadomo, czy technologia w ogóle wejdzie w życie.

#4. Polacy ufają sztucznej inteligencji

oryginal_173645890db52d7sztuczna_inteligencj.jpg

Badania przeprowadzone przez ośrodek NMS Market Research na zlecenie IBM udowodniły, że my, Polacy, ufamy tzw. sztucznej inteligencji, choć nie wszyscy mieliśmy w ogóle z nią styczność.

Ankieta została przeprowadzona z mieszkańcami Polski, Czech oraz Węgier. Nie było tutaj jednak diametralnej różnicy w wynikach pomiędzy obywatelami poszczególnych krajów. Wygląda więc na to, że nie tylko Polak i Węgier dwa bratanki, a do tej dwójki należy dorzucić jeszcze Czecha.

Badane osoby miały odpowiedzieć na 5 prostych pytań związanych ze sztuczną inteligencją. Odpowiedzi znajdziecie w powyższej tabelce.

Grupa ankietowanych wynosiła 1521 osób w wieku 18 - 65 lat. Nie tak trudno się domyślić, że zdecydowanie lepsze nastawienie względem SI miały osoby młodsze. One również miały zdecydowanie większe doświadczenie w obcowaniu ze sztuczną inteligencją od ludzi starszych.

#5. Mamy nowe najbardziej znienawidzone wideo w serwisie YouTube

oryginal_17364566e04e483Most_dislike_videos_.png

Na YouTubie istnieje coś takiego, jak system łapek w górę oraz łapek w dół. Dzięki niemu użytkownicy mogą pokazać, czy dane wideo im się podoba czy też nie. Podobnie zresztą jest na Joe Monsterze - mamy przecież okejki i antyokejki.

Być może nie zdajecie sobie z tego sprawy, lecz najbardziej znienawidzonym filmem na całym YouTubie od wielu lat był kawałek „Baby” od Justina Biebera. Niedawno ten stan uległ jednak zmianie, mamy bowiem nowego króla. Jest nim tegoroczny „YouTube Rewind” i pobił on „Baby” w bardzo wielu kategoriach.

„YouTube Rewind 2018” zebrał ogromną liczbę łapek w dół (na ten moment jest ich aż 14,6 mln), podczas gdy tych drugich zgromadził zaledwie nieco ponad 2,4 mln. Cóż, jak na to, że wideo wisi zaledwie 24 dni, to całkiem dobry wynik. „Baby” od Biebera zbierało swój hejt przez ponad 8 lat.

Oglądany: 48354x | Komentarzy: 50 | Okejek: 177 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.02

15.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało