Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

T-Raperzy znad Wisły: kiedy hip-hop spotykał lektury szkolne. Przypominamy dinozaurów, którzy kształtowali nasz humor

36 480  
319   55  
Dziś przepiękna podróż w czasie do naszej młodości, do kawałków które możecie przypomnieć na sylwestrowej domówce.

Jeśli chodzi o reprezentantów polskiego humoru zasługujących na porównanie do absurdu Monty Pythona, zdecydowanie na czele stawki, niezmiennie od lat, znajduje się „Komiczny Odcinek Cykliczny”, którego mózgami byli Grzegorz Wasowski i Sławomir „Rychu” Szczęśniak (choć część osób może pewnie się z tym nie zgodzić i postawić jednak na „Za chwilę dalszy ciąg programu”, współtworzony przecież też przez ekipę „KOC-a”).

Do dzisiaj uśmiać się można z segmentów „KOC-a”, takich jak „Kuchnia pełna niespodzianek”, „Ze wspomnień dyrektora cyrku”, „Wypożyczalnia żartów” czy wymagających abstrakcyjnego myślenia rebusów. Nie będzie chyba jednak wielkim nadużyciem stwierdzenie, że najmocniejszy sentyment odczuwa się podczas oglądania teledysków T-Raperów znad Wisły.

Komiczny Odcinek Cykliczny

Pierwszy odcinek programu miał premierę 11 marca 1995 roku w telewizyjnej Dwójce. Przez pięć lat (ostatni raz Wasowski i Szczęśniak z ekipą rozśmieszali Polaków 17 czerwca 2000) „Komiczny Odcinek Cykliczny” zdążył wpisać się do kompletnej klasyki rodzimego humoru. Przede wszystkim twórcom udało się uniknąć banalnego politykowania czy oklepanych aluzji seksualnych, a pokazywanie realiów lat dziewięćdziesiątych w krzywym zwierciadle wymagało od widza czegoś więcej niż sitcomowych wybuchów śmiechu. Grzegorz Wasowski, czyli ten nieco starszy T-Raper z wąsem, był zresztą niejako skazany na specyficzny humor – jego ojciec to sam Jerzy Wasowski z legendarnego Kabaretu Starszych Panów (w ramach kronikarskiego obowiązku można odnotować jeszcze, że pierwszą żoną współautora „KOC-a” była dziennikarka Monika Olejnik).



A o tym, że nadal jest popyt na tego rodzaju żarty, może świadczyć kampania reklamowa OLX sprzed dwóch lat, do której zatrudnieni zostali T-Raperzy znad Wisły, opowiadający w swoim stylu o zagrożeniach związanych z zakupami w internecie. Jakiś czas temu na rynku pojawiła się też płyta DVD przypominająca stare epizody „KOC-a”, które można znaleźć również na YouTubie. W dyskusji na forach widać jednak bardzo niejednoznaczny odbiór takiej satyry: pojawiły się tam tak różne komentarze, jak „absolutnie genialny program”, „skecze zbyt często na żenującym poziomie”, „uwielbiam ten suchy humor” czy „dla mnie nie ma porównania do Monty Pythona”.



Gatunki

W 1995 roku Liroy wydał słynny „Alboom”, dziewiętnastoletni Peja mógł pochwalić się demówką nagraną w Studiu Czad, a Nagły Atak Spawacza dopiero przymierzał się do zaszokowania rodaków „Bratem Juzefem”. W tym samym czasie ukazała się pierwsza płyta T-Raperów znad Wisły – „Poczet królów polskich”, która niezwykle pomagała w zapamiętaniu dat na kartkówki z historii. To rap z prawdziwego zdarzenia i (całkiem serio) jedna z pionierskich prób przeszczepienia amerykańskiej kultury na polski grunt. Prawdopodobnie spora część osób nie wiedzących, co to ten cały hip-hop, zapoznała się z nim dzięki noszącym nieodłączne futrzane czapki Wasowskiemu i Szczęśniakowi, melodeklamującym w telewizji publicznej – działo się to w czasie, gdy Taco Hemingway był pięciolatkiem. Podobny sznyt miały też „Lektury literatury, czyli bryki z towarzyszeniem muzyki”, które swoją premierę miały w 1996 roku – dokładnie wtedy, kiedy Tede zakładał skład Trzyha. W wywiadzie dla Tuba.pl T-Raperzy wspominali, że to „pan Rychu” był pomysłodawcą nawijania („Wydawało mi się, że to będzie śmieszne. Rap wchodził wtedy akurat na nasz rynek”), co do którego Wasowski podchodził bardzo sceptycznie („Powiedziałem, że nie jesteśmy w stanie przebić ciemnoskórych wykonawców, a jak mamy być słabsi, to po co w ogóle to robić”).


Najbardziej interaktywne streszczenie „Ogniem i mieczem”

Prawdziwym muzycznym misz-maszem były jednak dwie części „Dyskoteki szarego człowieka” (w sklepach pojawiły się w latach 1996 i 1998 – płodność twórcza T-Raperów musi robić wrażenie) – obok siebie dostaliśmy super hity wzięte rodem z dancingu w Ciechocinku lub starej dyskoteki („Maxi Kaz” i „Ero-Disco”), metal („Książę ciemności, umyj mi nogi!” w wykonaniu wymyślonej przez T-Raperów grupy Strashny Dwór), reggae („Śnieżne reggae”), szyderę z disco polo („Nie tak” podpisane nazwą Nisko Polo oraz „Najwięcej smaku jest w polskim chłopaku”) czy blues („Blues hodowcy kóz”). Należy wspomnieć też o jedynej pani w ekipie – Lucynie Malec – wcielającej się w postać dziewczyny z taboru w piosence „Bo gdy Cyganka kocha” i nieco zbyt zaangażowanej artystki w „Krainie łagodności”.


Chyba najbardziej profesjonalny teledysk T-Raperów

Oprócz wymienionych wcześniej albumów, w dyskografii komediantów z „KOC-a” można znaleźć jeszcze składankę „Spis przebojów ścisły T-Raperów znad Wisły, czyli stare hity z nowej płyty” (1998) oraz album „Ekshumacja 2” (2009), na którym pojawiły się odświeżone tekstowo i muzycznie wersje historycznych numerów oraz premierowy utwór z gościnnym udziałem imponującej liczby gwiazd: pojawili się w nim Fisz, Stanisław Sojka, Kasia Nosowska, Marek Kondrat, Łona, Muniek Staszczyk, Aga Zaryan, Anna Maria Jopek, Edyta Geppert i Dorota Miśkiewicz.



Nie należy zapominać też utworach, które pomimo obecności w programie nie weszły na płyty. Z pewnością wyróżnić trzeba stylizowane na boysbandowy kicz „Oddam”, „Sambę” nagraną wspólnie z Ewą Bem czy funkowo-rapcore'owe „Praca spawacza mnie przeistacza”.



Muzycy

Z pewnością nie udałoby się z taką lekkością mieszać różnych muzycznych inspiracji, gdyby nie współpraca z pierwszoligowymi instrumentalistami. Za podkłady na płytach rapowych odpowiadał gitarzysta Dariusz Musiałkowski, twórca warstwy dźwiękowej „Komicznego Odcinka Cyklicznego”, artysta jazzowy i realizator dźwięku z powołania. Także Sławomir Szczęśniak – kompozytor piosenek z obu części „Dyskoteki szarego człowieka” – potrafił grać na wiośle, co można zobaczyć chociażby w teledysku do „Lubię latem z aparatem”.


Najbogatszy w kwestii zatrudnienia muzyków sesyjnych był drugi album z hitami z programu – pojawiły się na nim takie nazwiska, jak Wojciech Pilichowski (wirtuoz basu współpracujący między innymi z Kasią Kowalską i Edytą Górniak), Paweł Grzegorczyk (wokalista i gitarzysta metalowego Huntera), Michał Jelonek (chyba najbardziej znany sesyjny skrzypek w Polsce, na co dzień również Hunter) Marcin Wawruk (chórmistrz – profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego), Andrzej Karp (realizator płyt T.Love, Edyty Bartosiewicz oraz Kasi Nosowskiej), Michał Dąbrówka (perkusista znany z grania z Michałem Urbaniakiem i Robertem Jansonem, prywatnie mąż Natalii Kukulskiej) czy młodzi bracia Golec, którzy w momencie premiery „DYSZCZ-a” nie mieli na koncie nawet debiutanckiej płyty. W przypadku „Ekshumacji 2” T-Raperzy postawili na mniej znane nazwiska – za produkcję bitów odpowiadali bracia Baryccy, członkowie grupy The Calog.


Największy hit z „Komicznego Odcinka Cyklicznego”

Teksty

Podobnie jak w przypadku gatunków muzycznych mieszanych przez T-Raperów znad Wisły, także i rozbieżność tekstowa w ich piosenkach robi wrażenie. Płyty rapowe to przede wszystkim umiejętne wykorzystanie przez Wasowskiego kontrastów w postaci powagi opowieści o władcach Polski i klasyki lektur połączonych z hip-hopową i przerysowaną stylówką złożoną z futer, czap i wisiorków. Słuchaczom dostawało się w żartobliwy sposób („Teraz skupcie się psubraty, bo ważniejsze padną daty”, „Dobra dobra, dobra dobra, pocałujcie w dupę bobra”), a spojrzenie na fakty historyczne i literackie było podane w odpowiednio ironiczny sposób („Raz, pięć, osiem, dwójka – meta, Jam Zapolski, rozejm, feta. Raz, pięć, osiem oraz szóstka – żywot Stefka raptem ustał” jako podsumowanie życia Stefana Batorego).

Od „Mieszka” rozpoczęła się rozpoznawalność T-Raperów

Jeśli chodzi o napisane przez Szczęśniaka teksty do „Dyskoteki Szarego Człowieka”, to w dużej mierze jest to odbicie humoru prezentowanego w skeczach. Mamy wyśmiewanie stereotypów popularnych już latach dziewięćdziesiątych („Najwięcej smaku jest w polskim chłopaku, dobrze ubranym i uczesanym, skarpety białe, krawaty małe, czasami w dresie co trochę mnie się”, „Kultura, kultura, nasza swojska kultura, co ją dzieci będą pisać wielką K, kultura, kultura, nasza swojska kultura, co przepustkę do Europy wszystkim da”) gry słów i skojarzeń („Ma familia od pradziada wypasała kozie stada, lecz niestety dziś ta praca już przestała się opłacać”, „Spotkajmy się, spotkajmy się, na jedną chwilę, może dwię, a kiedy już spotkamy się, przywitam ciebie, a ty mnię”) i ogrywanie doskonale znanych motywów kulturowych przetworzonych przez polskie realia końcówki XX wieku (opowieść o zdradzonym meksykańskim nieudaczniku w stylu Tercetu Egzotycznego, docenienie uroku świąt bożonarodzeniowych i śniegu czy kulinarny hymn pochwalny na cześć... bigosu).



Poeta

Jedną z najzabawniejszych postaci programu był pan poeta, w którego wcielał się Andrzej Butruk – gość o złotym, bardzo niskim głosie. Kojarzyć go można też z roli sympatycznego jeża przejechanego przez Gruchę w pierwszej scenie „Chłopaki nie płaczą”, pojawił się także w epizodach w „Klanie”, „Ekstradycji 3” czy „Na dobre i na złe”, był także lektorem w wielu filmach (dubbing w „Gdzie jest Nemo?”), reklamach oraz grach komputerowych („Baldur's Gate II”, „Dungeon Keeper II”). I podobnie jak Grzegorz Wasowski, także i odtwórca roli poety w trakcie rodzinnych spotkań mógł wymieniać się konstruktywnymi uwagami dotyczącymi satyry – jego teściem był kabareciarz Andrzej Zaorski, współtwórca „Polskiego zoo”. W niektórych piosenkach Butruk był pierwszoplanową postacią – jak chociażby w „Kiedy nogą parkiet pieszczę”, gdzie wcielił się w tańczącego saksofonistę nie potrafiącego grać na swoim instrumencie. Niestety, aktor zmarł po ciężkiej chorobie (choć w sieci trudno znaleźć dokładne informacje na ten temat) w 2011 roku w wieku 47 lat.


Oglądany: 36480x | Komentarzy: 55 | Okejek: 319 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało