Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Od najdroższego na świecie po hotel w slumsach… oraz parę innych pomiędzy

44 038  
126   6  
Mieszkanie w hotelu ma swoje plusy i minusy. Dla jednych to największa atrakcja wyjazdów, dla innych prawdziwa męka. Tyle że te obiekty wyłamują się ze wszystkich schematów.

#1. The Mark Hotel

Hotelowe ciekawostki z różnych zakątków świata

Rzut oka na nowojorski The Mark Hotel nie zdradza bynajmniej, że mamy do czynienia z najdroższym hotelem na świecie. Nie bije po oczach arabski przepych, wokół nie stoją zacumowane luksusowe jachty… ale nie zmienia to faktu, że za noc w położonym najwyżej apartamencie The Mark Hotel życzy sobie aż 75–100 tys. dolarów. Pięć sypialni, sześć łazienek, jadalnie na 24 osoby, pokój dzienny z opcją przekształcenia w salę balową i prywatny taras z widokiem na miasto. W sumie… nic znowu tak kosmicznego. Niemniej jednak apartament jest wprost oblegany przez „celebrytów”.

#2. Citadel Inn

Hotelowe ciekawostki z różnych zakątków świata

Citadel Inn we Lwowie to dzisiaj 5-gwiazdkowy hotel słynący z wysokich standardów i charakterystycznej architektury. Owa architektura jest jednak powodem otaczających hotel kontrowersji. Fortecę wzniesiono w latach 50. XIX wieku, kiedy zdecydowano, że każde miasto ówczesnych Austro-Węgier powinno posiadać tego rodzaju budynek. Wzniesiono go, ale nie wykorzystano… aż do II wojny światowej, kiedy Niemcy urządzili w nim obóz koncentracyjny, w którym – według szacunków – zagłodzono nawet 100 tys. ludzi.

#3. Milestone Mo-Tel

Hotelowe ciekawostki z różnych zakątków świata

Pierwszy na świecie motel z prawdziwego zdarzenia powstał w 1925 roku w San Luis Obispo, miejscowości położonej na wybrzeżu Kalifornii, mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Los Angeles a San Francisco. Na początku XX wieku jeszcze pokonanie ok. 600-kilometrowego dystansu zajmowało dwa dni, podróżni potrzebowali więc miejsca na nocleg. Tak powstał Milestone Mo-Tel, który w założeniu łączyć miał dogodne usytuowanie kempingu z wygodami hotelu.

#4. Virgin Hotels

Hotelowe ciekawostki z różnych zakątków świata

Wbrew wiele obiecującej nazwie, to tylko jeden z hoteli należących do sieci Richarda Bransona. Mimo to całkiem interesujący, ponieważ sterowany w dużej mierze aplikacją. Hotel w Chicago nie posiada tradycyjnej recepcji. Zamiast tego w holu stoi automat do wydawania kluczy, obsługiwany oczywiście aplikacją w telefonie. Tak samo steruje się klimatyzacją i tak samo – żeby było zabawniej – goście mogą skontaktować się z żywą obsługą hotelu. Jak się okazuje, aplikacja nie potrafi jeszcze sama pościelić łóżka czy podać śniadania.

#5. Hotel Arbez

Hotelowe ciekawostki z różnych zakątków świata

Hotel Arbez znajduje się na granicy Szwajcarii i Francji. Dosłownie na granicy, ponieważ klatka schodowa rozpoczynająca się po francuskiej stronie kończy się już po szwajcarskiej. Z tego względu hotel stanowił doskonałe schronienie dla członków francuskiego ruchu oporu (sprzeciwiającego się niemieckiej okupacji). Ponieważ nazistom nie wolno było przekroczyć granicy, hotel był całkowicie bezpieczny.

#6. Mitsui Garden Yotsuya

Hotelowe ciekawostki z różnych zakątków świata

Japończycy to ludzie, którzy właściwie nieustannie są w pracy. Ich kultura sprawiła, że w zasadzie w ogóle zrezygnowali z życia prywatnego i rodzinnego… co negatywnie odbija się na ich zdrowiu psychicznym. W hotelu Mitsui Garden Yotsuya w Tokio stworzono nawet specjalne „pokoje płaczu”. Dostępne są dla pań, które sukcesy w pracy zawodowej okupują ekstremalnym poziomem stresu czy lęków. W terapeutycznym pokoju można się do woli wypłakać, dając sobie choć namiastkę ulgi.

#7. Shanty Town

Hotelowe ciekawostki z różnych zakątków świata

Większość hoteli prześciga się (a przynajmniej próbuje…) w oferowaniu swoim gościom jak największych luksusów i wygód. Wiadomo – gość wyspany jest mniej awanturujący się i te sprawy. Ale są też wyjątki takie jak Shanty Town w Bloemfontein w Południowej Afryce. Urządzono go całkowicie na przekór trendom. Całkowicie umyślnie przypomina slumsy – a wszystko po to, by znudzeni dostatkiem bogacze mogli na własnej skórze zakosztować „prawdziwego życia”. Idea wzbudziła mnóstwo kontrowersji, a zewsząd napływają głosy, że Shanty Town jest „po prostu obraźliwe”.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 44038x | Komentarzy: 6 | Okejek: 126 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało