Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 ciekawostek o mniej znanych miastach i miejscowościach

62 999  
328   34  
Wielkie miasta w większości stają się przewidywalne. Nie dotyczy to jednak mniejszych miejscowości, które niemalże za punkt honoru stawiają sobie zadziwiać.

#1. Whittier, Alaska

17297007539b4d21.jpg
Do Whittier na Alasce dopiero od niedawna dotrzeć można samochodem. Stało się to możliwe po przekształceniu tunelu z czasów II wojny światowej, który przystosowano również do podróży kołowych. Wcześniej do Whittier można było dostać się jedynie statkiem lub koleją. Po co w ogóle próbować? A po to, żeby zobaczyć, jak cała miejscowość… mieszka w jednym budynku. Whittier liczy sobie zaledwie ok. 220 mieszkańców i wszyscy oni żyją w jednym 14-piętrowym wieżowcu. Oprócz niego w Whittier znajduje się też szkoła, szpital, kościół i sklep spożywczy. Jak na Alaskę – całkiem sporo udogodnień.

#2. Brightwater, Nowa Zelandia

17297019e8572422.jpg

Jakie oblicza może mieć innowacja? Najróżniejsze… np. takie z dziobem i parą skrzydełek. W 1911 roku Brightwater w Nowej Zelandii mogło poszczycić się pięcioma elektrycznymi latarniami, jednak najciekawszy był system ich uruchamiania i gaszenia, ponieważ… polegał na gromadzie kurczaków. Przełącznik odpowiadający za światło zintegrowano z podłogą kurnika. Kiedy kurczaki chowały się o zmroku do pomieszczenia, ich nacisk na podłogę zamykał obwód elektryczny, włączając żarówki. Kiedy o świcie kurczaki wychodziły zwiedzać świat, pozbawiona obciążenia podłoga podnosiła się, rozłączając obwód i wyłączając latarnie.

#3. Łuczegorsk, Rosja

17297021a6d83d33.jpg

Obcokrajowcy pierwszy raz słyszący nazwę Polska zastanawiają się, czy to u nas niedźwiedzie chodzą po ulicach. Nie, to w Rosji – można pospieszyć z wyjaśnieniem. Konkretnie w miejscowości Łuczegorsk zlokalizowanej na południowo–wschodnim skraju Federacji. Liczący ok. 20 tys. mieszkańców Łuczegorsk zasłynął „oblężeniem", które miało miejsce w 2015 roku, kiedy grupa wygłodniałych niedźwiedzi zaczęła krążyć wokół miejscowości, szukając jakiegokolwiek pożywienia. Drapieżne zwierzęta nie ograniczyły się do plądrowania śmietników, atakowały też ludzi, którzy ośmielili się wyjść z domów. W czasie „oblężenia” służby zmuszone zostały zastrzelić co najmniej dwa niedźwiedzie.

#4. Maryvale, Arizona

1729703527a7a034.jpg

Niedźwiedzie szturmujące miasto to nie byle wydarzenie, które co odważniejszym mogłoby spędzić sen z powiek. Ale trudno byłoby powiedzieć to samo o… stadzie terroryzujących miasteczko psów rasy chihuahua, które rzadko kiedy dorastają powyżej ludzkiej kostki. A jednak – inwazję tych sympatycznych (dla większości…) czworonogów przeżyło Maryvale w Arizonie. Problem okazał się poważny, ponieważ psy nie tylko ganiały dzieci, jako te mniejsze i łatwiejsze cele, które nie rewanżowały się solennym kopniakiem, ale również… dosłownie zasrały całą okolicę.

#5. Saint-Louis-du-Ha! Ha!, Quebec

17297042259079c5.jpg

Gdyby zrobić plebiscyt na najdziwniejsze nazwy miejscowości, w czołówce uplasowałoby się z całą pewnością Saint-Louis-du-Ha! Ha! w południowo–wschodniej Kanadzie. Miejscowość liczy sobie ok. 1350 mieszkańców, dla których językiem ojczystym jest francuski. I z tego właśnie języka ma wywodzić się dziwaczna nazwa miejscowości. Mianem Haha nazywano dawniej niespodziewaną przeszkodę na drodze – i najwyraźniej za taką właśnie uznano urzekające pięknem jezioro Témiscouata. Na świecie jest jeszcze tylko jedna miejscowość mająca w nazwie wykrzyknik (nie wspominając o takiej z dwoma…). To Westward Ho! w Devon, w Wielkiej Brytanii.

#6. Viganella, Włochy

1729705eaaead696.jpg

Miejscowość położona we włoskich Alpach, w otoczeniu cudownych gór i niesamowitych widoków… Czy może istnieć coś piękniejszego? Okazuje się, że tak… Odrobina słońca. Piemoncka Viganella liczy sobie ok. 200 mieszkańców, których największym problemem było to, że przez ponad 80 dni każdej zimy nie docierały do niej w ogóle promienie słoneczne. By zaradzić nieuchronnej depresji, władze zamontowały na górującym nad Viganellą wzgórzu specjalne lustro, które – przemieszczając się odpowiednio do „ruchu” Słońca – miało kierować ożywcze promienie na lokalny rynek. Rozwiązanie okazało się skuteczne, Viganella zajaśniała blaskiem, a świat po raz kolejny uniknął zagłady.

#7. Coober Pedy, Australia

17297068d51298f7.jpg

Podczas gdy jedni narzekają na brak słońca i instalują gigantyczne lustra, by uszczknąć go chociaż trochę, inni przed jego nadmiarem uciekają pod ziemię. Tak jest właśnie w Coober Pedy w Australii – miejscowości uznawanej za światową stolicę wydobycia opali, osiągających zresztą najwyższe ceny. „Nie ma żyły złota bez cierni”, mawia – albo jakoś podobnie – znane powiedzenie. I na pewno zgodzi się z tym licząca ok. 1,5 tysiąca osób populacja Coober Pedy. Większość mieszkańców opalowego królestwa mieszka bowiem… pod ziemią, w specjalnie wykutych jaskiniach. Wszystko przez to, że temperatury w lecie nierzadko sięgają tu 40°C, a średnia przekracza 30°C, co stanowi upał nawet dla przyzwyczajonych do gorąca Australijczyków.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 62999x | Komentarzy: 34 | Okejek: 328 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.02

19.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało