Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wódka z polskimi fanami, wojna z internetem i współpraca z Lady Gagą – czyli Metallica nie do końca na poważnie

66 170  
279   57  
Pewnie dla większości z nas ten tekst będzie powrotem do takiej czy innej młodości. Dlaczego więc nie spróbować? Zapraszamy!


Każdy początkujący gitarzysta zaczyna od nauki pierwszych dźwięków „Nothing Else Matters”, do mowy potocznej weszło określenie „skończyć się na Kill 'Em All”, a w koszulkach twórców „Ride The Lightning” pojawiali się między innymi Justin Bieber, Mary Kate Olsen i Kim Kardashian. Metallica już dawno przekroczyła granice swojego gatunku i hermetycznego fanbase'u, jednak niektóre związane z nimi ciekawostki i fakty mogą zdziwić nawet doświadczonych metalheadów.

Prawdziwa, wiarygodna metalówka

Koncerty i zawartość Polski w Polsce

Tegoroczny krakowski koncert legend thrash metalu z Bay Area cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Metallica przyjeżdża zresztą do Polski regularnie i lubi grać w naszym kraju – do tej pory występowali między innymi na Stadionie Śląskim w Chorzowie (1991, 2004, 2008) czy w ramach kilku edycji festiwalu Sonisphere (2010, 2012, 2014). Szczególnie warta wspomnienia jest natomiast ich pierwsza wizyta w 1987 roku, kiedy to dwa razy rozgrzali katowicki Spodek. Z tą wizytą wiąże się zresztą anegdotka pokazująca ludzkie oblicze ikon metalu – wokalista James Hetfield zachęcony został przez jednego z fanów do wieczornej integracji w hotelu. Z racji, że muzyk rzeczywiście nie miał innych planów na noc po koncercie, postanowił odwiedzić polskich miłośników swojej muzyki i spędzić z nimi czas przy pitych z gwinta wysokoprocentowych (i przy okazji niezbyt smacznych) trunkach. Wesoła, całonocna impreza została uwieczniona na zdjęciach, a dokładną relację z jej przebiegu można przeczytać na stronie Dziennika Zachodniego.

Metallica w przyszłym roku ponownie pojawi się nad Wisłą – 21 sierpnia zagra na warszawskim Stadionie Narodowym. Obawiamy się jednak, że Hetfield – niepijący od ponad 15 lat – nie da się tym razem namówić choćby na symboliczną pięćdziesiątkę.

Przepraszamy, na Jasną Górę to w tę stronę?

Wojna z piractwem

Pod koniec XX wieku panowie z Metalliki toczyli zażarty bój z założonym przez nastoletniego Shawna Fanninga Napsterem – pierwszym programem peer-2-peer pozwalającym na darmową wymianę muzyki na praktycznie nieograniczoną skalę. Bezpośrednim powodem wściekłości muzyków było pojawienie się w radiu demówki „I Disappear”, utworu promującego drugą część „Mission Impossible”. Metallica zażądała 10 milionów dolarów, stworzono nawet przepastną (liczącą 60 tysięcy stron) listę udostępniających feralny utwór i zbanowano aż 300 tysięcy użytkowników programu. Finalnie piosenki grupy zniknęły z „katalogu”, co zachęciło innych artystów (jak chociażby Dr. Dre) do walki o zablokowanie udostępniania swoich numerów. Sprawa finalnie po roku skończyła się ugodą (czyli de facto porażką Napstera, który zniknął z sieci równie spektakularnie, co w niej zaistniał), a szczególnie zaangażowany w walkę perkusista Lars Ulrich zapewniał, że nie ma nic do chociażby wymiany koncertowych nagrań grupy – chodziło mu o brak zgody na włączenie się Metalliki w napsterowy biznes. Jego aktywność była wyśmiewana w internecie – bębniarz stał się bohaterem niezliczonych memów – a część fanów uderzała nawet w pompatyczne tony, mówiąc o zdradzie. Niezwykle celnie szpilkę perkusiście duńskiego pochodzenia wbili twórcy „South Parku” w odcinku „Christian Rock Hard”, kiedy to zdołowany muzyk nie mógł sprawić sobie pozłacanego akwarium dla rekina. Po latach gitarzysta Kirk Hammett przyznał jednak, że ówczesna antypiracka strategia grupy była jak najbardziej właściwa.


Groźne wypadki

Co wspólnego mogą mieć Michael Jackson i James Hetfield? Jasne, miliony sprzedanych płyt, mnóstwo zagranych koncertów i legion oddanych fanów na całym świecie. A oprócz tego... cierpienie związane z wykonywaniem swojej roboty – obaj panowie doznali poważnych oparzeń w trakcie przebywania na scenie – Król Popu w trakcie kręcenia reklamy dla Pepsi w 1984 roku całkowicie spalił sobie czubek głowy, natomiast 8 lat później Hetfield trafił do szpitala po bliskim kontakcie z pirotechniką na koncercie w Montrealu.



James w trakcie grania „Fade To Black” doznał oparzeń drugiego i trzeciego stopnia ręki, ramienia, twarzy i pleców (mogło skończyć się jeszcze poważniejszymi konsekwencjami, jednak nieco ochroniła go gitara), jednak – jak przystało na bezkompromisowego metalucha – zamiast wykurować się na L4, już siedemnaście dni później ponownie wystąpił na żywo. Hetfield nie mógł jednak przez kolejny miesiąc grać na gitarze – za jego partie tymczasowo odpowiadał techniczny, John Marshall z zespołu Metal Church.


Dubbing w kreskówkach

A skoro już jesteśmy w temacie nietypowych skojarzeń, to należy wspomnieć też o kwestii łączącej Metallicę ze światem Walta Disneya. Otóż James Hetfield i Lars Ulrich podłożyli głosy do kreskówki „Dave Barbarzyńca”. Legendy metalu zaprezentowały spory dystans do siebie, wcielając się w parę zbuntowanych smoków. Członkowie grupy mają zresztą znacznie większe doświadczenie w partycypowaniu w serialach rysunkowych – w 2006 roku dubbingowali animowane wersje samych siebie w odcinku Simpsonów „The Mook, the Chef, the Wife and Her Homer”, a Hetfield zaśpiewał utwór „Hell Isn't Good” pochodzący z pełnometrażowej wersji South Parku, o czym pierwotnie mało kto wiedział – nazwisko muzyka nie pojawiło się w napisach.


Basiści

Gdy niedługo po napsterowej batalii z zespołu odszedł obsługujący cztery struny Jason Newsted, zorganizowano casting na jego następcę (choć tak naprawdę było to przesłuchanie potencjalnego następcy następcy Cliffa Burtona, oryginalnego basisty Metalliki, o którym więcej pisaliśmy w artykule o tragediach w życiu muzyków). W sali prób pojawili się wówczas między innymi Jeordie White (Marilyn Manson, A Perfect Circle), Pepper Keenan (Corrosion Of Conformity), Mike Inez (Alice In Chains) czy Danny Lohner (Nine Inch Nails). Wybór był jednak najlepszy z możliwych – zatrudniono Roberta Trujillo, wcześniej grającego w zespole Ozzy'ego Osbourne'a (jego miejsce w kapeli lidera Black Sabbath zajął... Newsted), a także w Suicidal Tendencies i Infectious Grooves. Szkoda, że partie basu na fatalnie brzmiącą płytę „St. Anger” nagrał jej producent – Bob Rock; niskie dźwięki w wykonaniu Roba brzmiałyby z pewnością znacznie bardziej przekonująco. Warto zauważyć też fakt, że w 2018 roku „nowy” Trujillo stał się najdłużej grającym w Metallice basistą.


Czarny album

Jeden z najbardziej znanych albumów grupy, wydany w 1991 roku i nazwany po prostu „Metallica” (chociaż wszyscy i tak znają go jako „Black Album”), w trakcie prac nosił roboczy tytuł „Married To Metal” – „Ożenieni Z Metalem”. Skąd to dość nietypowe hasło? Otóż w trakcie powstawania płyty, na której znajdują się „Nothing Else Matters”, „Enter Sandman”, „Sad But True” czy „The Unforgiven” Lars Ulrich, Kirk Hammett oraz Jason Newsted byli w trakcie rozwodów i żartobliwie przyznawali, że największym obiektem ich uczuć jest aktualnie ukochany ciężki gatunek. Ciekawe, jak wyglądałaby okładka takiego albumu...

Jessica Miller – obecna żona Larsa Ulircha

Zdobyli 7 kontynentów

Metallica to pierwszy zespół, który zagrał na wszystkich siedmiu kontynentach. To osiągnięcie trafiło nawet do Księgi rekordów Guinnessa. Historyczna wizyta na Antarktydzie miała miejsce 8 grudnia 2013; w tym samym roku grupa wystąpiła też w Europie, Azji, obu Amerykach, Afryce i Australii. Ten nietypowy koncert zatytułowany „Freeze 'Em All” obejrzało zaledwie 120 osób – głównie byli to stacjonujący tam naukowy i szczęśliwcy, którzy trafili na lodowatą wyspę w wyniku wygranego konkursu. Występ swoją formułą przypominał imprezy „silent disco” – fani zaopatrzeni zostali w słuchawki; ze względu na trudne warunki atmosferyczne i dbałość o środowisko niemożliwe było ustawienie tradycyjnego zestawu wzmacniaczy i było to najbardziej sensowne technicznie rozwiązanie. Metallica zaprezentowała zestaw dziesięciu największych hitów, jak choćby „Master Of Puppets”, „One” czy „Seek And Destroy”.


Różne nietypowe zamiany muzyków i współprace

W 2021 roku Metallica będzie obchodzić czterdzieste urodziny. Przez wszystkie te lata panowie współpracowali z wieloma ikonami świata rockowego i metalowego. Scenę dzielili z między innymi z przyjacielem grupy, Lemmym Kilmisterem (cztery covery Motörhead można znaleźć na albumie „Garage Inc.”), a w 2011 roku premierę miał dość chłodno przyjęty album „Lulu” nagrany wspólnie z nieżyjącym już Lou Reedem, założycielem zespołu The Velvet Underground.


Gdy w 2000 roku James Hetfield nie mógł pojawić się na scenie z powodu problemów z dyskiem będących skutkiem wypadku odniesionego na nartach wodnych, dzielnie zastąpili go Daron Malakian i Serj Tankian z System Of A Down, członkowie KoRna oraz instrumentaliści towarzyszący Kid Rockowi, a trzy koncerty bez frontmana były dla fanów wyjątkową okazją do zobaczenia Metalliki w nieco innym wydaniu. W 2017 roku, niedługo po pojawieniu się na rynku ostatniego albumu „Hardwired... To Self-Destruct”, w trakcie rozdania nagród Grammy utwór „Moth Into Flame” wykonała z nimi natomiast Lady Gaga. Ten specyficzny mariaż popowego uniwersum z klasykami ciężkiego grania, pomimo problemów Hetfielda z mikrofonem, okazał się zaskakująco dobry.


To zresztą niejedyna kolaboracja ze znanymi wokalistkami – w pochodzącym z albumu „ReLoad” przeboju „The Memory Remains” zaśpiewała Marianne Faithful. Była muza Micka Jaggera wystąpiła też w charakterystycznym teledysku do tego utworu; wspierała także dwukrotnie zespół na żywo – ostatni raz miało to miejsce w 2011 roku, prawie 15 lat po premierze wydanego w 1997 roku albumu, na którego okładce można zobaczyć nielubianą przez Hetfielda fotografię Andresa Serrano, przedstawiającą mocz zmieszany z krwią (kontrowersyjny artysta odpowiadał też za front wydanego rok wcześniej krążka „Load” – zdjęcie mieszanki krwi i spermy).


Pierwszy singiel z „ReLoad” budził spore kontrowersje, nawet wewnątrz zespołu. Jason Newsted spytany, czy kupiłby swój album, odpowiedział z rozbrajającą szczerością „Nie, gdybym „The Memory Remains” usłyszał jako pierwsze”. Hetfield wspominał natomiast, że w trakcie nagrywania tego utworu Faithful upiła się, żeby brzmieć jeszcze lepiej. „To było perfekcyjne” – przyznał szczerze James.



Od wydania Kill 'Em All minęło już 35 lat, ale to jeszcze nic. Jeden z nowszych albumów, St. Anger, pojawił się na rynku... 15 lat temu. Jak staro teraz się czujesz?




Oglądany: 66170x | Komentarzy: 57 | Okejek: 279 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

10.12

09.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało