Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Można nabijać się fanboyów iPhone'a, ale to co Apple zmieściło w notcha to prawdziwy majstersztyk

87 019  
205   79  
Mamy czerwiec 2009 roku. Zamierzchłe czasy. Firma General Motors ogłasza bankructwo i przechodzi w stan upadłości, umiera wielka gwiazda muzyki pop Michael Jackson, a na targach E3 Microsoft prezentuje niezwykłe urządzenie o tajemniczej nazwie Project Natal. Twórcy śmiało stwierdzają, że Natal na zawsze odmieni sposób, w jaki korzystamy z gier wideo. Kilkanaście miesięcy później gadżet ma swoją premierę, a firma Microsoft zaciera ręce gotowa na przyjęcie spodziewanych zysków.

17270361b056e070.jpg

Kinect, bo o nim właśnie mowa, przerósł jednak najśmielsze oczekiwania twórców. Szybko został wpisany do Księgi rekordów Guinnessa, jako najszybciej sprzedające się urządzenie elektroniki konsumenckiej. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy od premiery gadżet trafił do 60 milionów nabywców.

Kinect mieści w sobie promiennik podczerwieni, kamerę IR, kolorową kamerę RGB, macierz czterech mikrofonów, akcelerometr oraz silniczek, którego zadaniem jest przechylanie całej głowicy. Za pomocą tych wszystkich kamer i czujników jest on w stanie skanować pomieszczenie i rejestrować ruchy wykonywane w jego obszarze. To właśnie dzięki temu gadżet pozwala na interakcje gracza z konsolą za pomocą gestów oraz komend głosowych.

1727038631e4f50Kinect_budowa.png
Brzmi nieźle, prawda? Kinect również sprawował się nieźle, ponieważ po jego premierze na popularności zyskały gry, które posiadały możliwość obsługi gestami. Graliśmy więc w kręgle, tenisa, siatkówkę czy po prostu tańczyliśmy przed telewizorem. Oczywiście sprawiało to mnóstwo frajdy. Niestety wciąż nie dało się obsługiwać dużych produkcji, które były światowymi hitami w branży gier. Fanom tego typu rozgrywki pozostawały więc małe produkcje, które już nie sprawiały tyle frajdy co na samym początku.

Za stworzeniem Kinecta stała mało znana firma z Izraela PrimeSense. To właśnie oni byli pionierami czujników głębi, które obecnie wykorzystywane są w tak wielu urządzeniach na całym świecie. W 2013 roku ich historia niestety się kończy, ponieważ zostali wykupieni przez firmę Apple.

Microsoft zastąpił większość rozwiązań od PrimeSense własną technologią, co zaowocowało nowym, lepszym Kinectem 2.0. W międzyczasie Intel również opracował swój własny czujnik głębi, Intel RealSense, oraz rozpoczął współpracę z Microsoftem nad Windows Hello.

Jednak po paru latach Kinect znudził się wszystkim... Nie zrewolucjonizował on swojego rynku, nie sprawił, że wszystkie gry zaczęły być obsługiwane za pomocą głosu oraz gestów, a przystosowanie go do działania w systemie Windows wcale mu nie pomogło. Kinect jednak stał się początkiem czegoś wyjątkowego.

Co robili w tym czasie Izraelczycy z PrimeSense? Ciężko pracowali. W roku 2017 firma Apple zaprezentowała swojego iPhone'a X, który potrafił zaskoczyć nie tylko wysoką ceną, dużym ekranem, ale również dziwnym wcięciem w ekranie, które okazuje się być tak naprawdę zminiaturyzowanym do granic i ulepszoną wersją Kinecta!

1727042e6355e47Schemat_budowy_notch.png

Wszystkie sensory w notchu nastawione są na skanowanie samej twarzy a nie całego pomieszczenia, jak miało to miejsce w przypadku Kinecta. Jaką rolę pełnią te wszystkie czujniki i kamery, przez które każdy fanboy Apple'a ma mokre sny? Zacznijmy od lewej strony. Na początku mamy kamerę IR, która sczytuje cały wzór stworzony z kropek, a następnie wysyła go do procesora. Flood illuminator wyświetla wiązkę niewidocznego światła podczerwonego, która pomaga skanować twarz użytkownika, nawet gdy jest ciemno. Z bardziej tajemniczych gadżetów jest jeszcze projektor kropek. To właśnie on odpowiedzialny jest za wyświetlanie 30 000 punkcików, które stworzą model 3D twarzy użytkownika i to właśnie te kropki są następnie sczytywane przez kamerę IR. Funkcje pełnione przez pozostałe urządzenia, zainstalowane we wcięciu w ekranie, chyba raczej są oczywiste: mikrofon, głośnik, czujnik światła i czujnik zbliżeniowy.

1727037ddb0d94eiphone_x_face_id_106.jpg

Technologia jest tak dobra i tak innowacyjna, że Apple zdecydowało się całkowicie zrezygnować z czytnika linii papilarnych i postawić na Face ID. Nie był to przecież zbieg okoliczności, gdyż pierwsze rewolucyjne wcięcie w ekranie pojawiło się w iPhonie X, w którym to właśnie czytnika linii papilarnych już nie uświadczyliśmy.

W tej kwestii Android jest nieco z tyłu i telefony pracujące na tym systemie nie posiadają jeszcze podobnej technologii. Face ID, póki co, jest unikalny. Jest to oczywiście tylko kwestią czasu, ponieważ ptaszki ćwierkają, że Chińczycy pracują już nad kopią i idzie im to całkiem nieźle.

Jak więc działają te wszystkie skanery twarzy, w które wyposażone są urządzenia konkurencji?

Weźmy na przykład takiego Samsunga. Jego Facial Recognition polega tylko i wyłącznie na skanowaniu tęczówki. Apple w swoim Face ID skupia się na skanowaniu całej twarzy i uwzględnianiu znacznie większej liczby parametrów, takich jak: kształt twarzy, głębia, wpływ ruchu na rysy twarzy, wpływ światła na rysy twarzy i wiele innych.

172703503a60823face_id_5.jpg

Pomijając jednak te wszystkie ochy i achy, wszelkie zachwyty nad tym, jakie to Face ID nie jest cudowne i wspaniałe, porównajmy te dwa systemy w praktyce. W iPhonie X musimy wybudzić telefon, skierować kamerę w stronę naszej twarzy, poczekać na potwierdzenie zeskanowania i dopasowania, a następnie przesunąć palcem po ekranie. W przypadku Samsunga zachodu jest nieco mniej. Wystarczy wybudzić telefon, skierować twarz i oczy w stronę przedniej kamery i to wszystko. Technologia od Apple'a potrzebuje nieco więcej czasu, ponieważ musi uwzględnić znacznie więcej parametrów w trakcie skanowania. Samsung ma znacznie ułatwioną robotę, ponieważ skanuje tylko tęczówki. Każdy kij ma jednak dwa końce i tak jest również w tym przypadku. Face ID potrafi wybaczyć znacznie więcej i jest dużo bardziej dokładnie od rozpoznawania twarzy Samsunga.

Mamy więc rok 2018, a rynek dosłownie zalany jest urządzeniami, które wykorzystują technologię opracowaną w niewielkiej firmie w Izraelu. Choć tak wiele się zmieniło, podstawowa idea pozostała wciąż ta sama. Można więc śmiało stwierdzić, że Kinect, chociaż nie zmienił całkowicie sposobu, w jaki gramy w gry, był urządzeniem naprawdę rewolucyjnym.

Oglądany: 87019x | Komentarzy: 79 | Okejek: 205 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało