Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Murzynka twierdzi, że jest w 100% biała

116 319  
280   262  
W dzisiejszym odcinku o tym, dlaczego Murzynka uważa się za białą. Będzie też o dziewczynie, która zmieszała z błotem chłopaka. Powód jest absurdalny.

rwm3c4.jpg

#1. Zamordował żonę, a potem po pijaku przyznał się do zbrodni

Derek P. z Walii prawdopodobnie resztę życia spędzi w więzieniu. Mężczyzna udusił swoją żonę i okłamał policję, że kobieta popełniła samobójstwo. Śledczy uwierzyli w jego wersję wydarzeń. Niedługo potem mężczyzna poszedł pić do pubu, gdzie przyznał się do zabójstwa.
Muszę ci coś powiedzieć. Bardzo kochałem żonę, ale nie mogłem z nią wytrzymać i w końcu ją udusiłem
- miał wyznać znajomej Derek.

Przerażona kobieta zawiadomiła policję. Jak przyznaje:
Kiedy to mówił, na jego twarzy nie było żadnego wyrazu. Nie miał łez w oczach, nie śmiał się. Pomyślałam: "Boże, on to zrobił".
Mężczyzna podczas przesłuchania nie przyznał się do winy. Prokuratura nie ma jednak wątpliwości, że żona Walijczyka nie popełniła samobójstwa.

natalia-alexandrovna.jpg

#2. Naukowcy z Harvardu twierdzą, że asteroida to statek kosmiczny, który obserwuje Ziemię

Asteroida Oumuamua, którą po raz pierwszy zaobserwowano w październiku zeszłego roku, ze względu na swój nietypowy podłużny kształt od razu wzbudziła zainteresowanie astronomów. Teraz uczeni z Harvard Smithsonian Center for Astrophysics opublikowali artykuł, w którym wysnuli zaskakującą hipotezę:
Oumuamua może być w pełni sprawną sondą celowo wysłaną w kierunku ziemi przez obcą cywilizację (...). Biorąc pod uwagę jego sztuczne pochodzenie, jedyną z możliwości jest to, że Oumuamua jest lekkim statkiem, pływającym po przestrzeni międzygalaktycznej jako pozostałość po bardziej zaawansowanym technologicznie wraku.
Jesteśmy obserwowani?

oumuamua-asteroid-space-ESO-1120.jpg

#3. Lech Wałęsa oferuje pieniądze osobie, która poświadczy, że nie był agentem

Były prezydent napisał na swoim Facebooku:
Wyznaczam 250 000 zł nagrody (które zamierzam wypłacić przy pomocy moich sympatyków) dla świadka, który brał udział w perfidnej prowokacji wrabiającej mnie w agenturalną działalność i dostarczy niepodważalnych dowodów wykazujących kto za tym stoi. Moim zdaniem to bracia Kaczyńscy wykorzystując panią Kiszczak i podrobione przez SB dokumenty, przy pomocy takich ludzi jak Gwiazda, Cenckiewicz i Wyszkowski próbują na siłę zrobić ze mnie agenta i wmówić Polakom kłamstwa na mój temat. Prawdę o moich działaniach w latach 70. znajdziecie w książce »Wałęsa« wydanej bez mojej wiedzy i zgody przez Wydawnictwo Morskie w 1981 r., zanim bracia Kaczyńscy, Wyszkowski, Gwiazda i Cenckiewicz dla swoich egoistycznych korzyści politycznych zaczęli zakłamywać fakty i niszczyć fenomen zwycięskiej walki, jaką wtedy stoczyliśmy.

Lech_Walesa_IGCF.jpg

#4. Internauta sugeruje, że polski rząd zaniedbuje polskie cmentarze kosztem żydowskich

Przy okazji Święta Zmarłych rozwinęła się dyskusja na temat zbierania funduszy na renowację grobów. Największe emocje wzbudził wpis użytkownika Twittera:

zmy0c9.png

Wpis polubiono ponad 1,6 tys. razy. Jak zauważyli czytelnicy:
Jeszcze nie jest tak źle z tym państwem, dopóki puszki pełne.

#5. Wykreśliła znajomych ze listy gości weselnych, bo chcieli mieć własne menu

Marcie puściły nerwy, gdy znajomi-weganie wybrzydzali i próbowali narzucić pannie młodej własne menu:
Nawet gdybym miała jakieś dziwne fanaberie żywieniowe, to nigdy nie mówiłabym o nich głośno. Moim zdaniem proszenie pary młodej o osobne menu jest zwyczajnie bezczelne. To dodatkowy koszt i spory problem. Jeszcze tego brakuje, żeby im dokładać stresów.
Kilku moich gości miało to gdzieś. Ale teraz to ja mam ich w głębokim poważaniu.
Wystarczyły 3 takie osoby, żeby popsuć mi nerwy. Koleżanka od razu dała mi do zrozumienia, że jako weganka wymaga specjalnego traktowania. Później pojawił się problem z kolegą mojego narzeczonego. On i jego dziewczyna nie jedzą glutenu i laktozy.
Sporo nad tym myślałam, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że nie dam się tak sterować. Napisałam grzecznie, że nie uda się spełnić ich oczekiwań. Koleżanka zaczęła narzekać, a ta para zignorowała wiadomość. Mogłam podjąć tylko jedną decyzję.
Skreśliłam ich z listy zaproszonych. Narzeczony ma im to przekazać.
Przyznam szczerze, że chciałam im dać nauczkę. Może przemyślą sprawę i przestaną się ze sobą tak pieścić. Niech wreszcie zrozumieją, że ich zachcianki nie mogą utrudniać życia innym. Ja jestem z siebie dumna.

I bardzo dobrze.

weddings-u53k312m8ybxecd70r2_ct677x380.jpg

#6. Koniec z pracami domowymi dla uczniów? Rodzice walczą o nowy system edukacji

Rodzice uczniów jednej z warszawskich szkół postanowili ułatwić życie swoim pociechom. W tym celu wystosowali pismo z wnioskiem o zaprzestanie zadawania dzieciom prac domowych:
Korzystając z przysługujących mi praw (...) nie wyrażam zgody na dysponowanie przez nauczyciela lub jakiegokolwiek pracownika placówki oświatowej, czasem pozaszkolnym mojego dziecka. Zadawanie i egzekwowanie zadań powierzonych do wykonania poza czasem lekcyjnych zajęć szkolnych uznam za naruszenie swobód obywatelskich (...)
- czytamy w piśmie.

W internecie zawrzało. Zdania są podzielone i nie zanosi się na to, by doszło w tej kwestii do porozumienia. Co ciekawe jednak, taki model nauczania funkcjonuje już w szkole nr 323 na Ursynowie. Panuje tam przekonanie, że szkoła ma przygotowywać uczniów do życia, a nie wkuwania treści na pamięć.

5bdc219a73b90_o,size,933x0,q,70,h,0843a5.jpg

#7. Protesty policjantów przybierają na sile. Teraz funkcjonariusze tłumaczą, dlaczego domagają się gruntownej reformy

Policjanci z Łodzi przesłali list redakcji RMF FM. Publikujemy całość:
My policjanci z miasta Łodzi, dlaczego strajkujemy:

1. Braki kadrowe/przepracowanie/przemęczenie.
Po zmianach dotyczących systemu emerytalnego, nie ma chętnych do wstąpienia w szeregi Policji (wcześniej po 15 latach służby, emerytura w wysokości około 40% ostatniego wynagrodzenia). Mimo obniżenia wymogów (znacznie łatwiej zdać tzw. multi selekt i egzaminy wstępne w ogóle), w sytuacji, kiedy rynek pracy się zmienił (niskie bezrobocie) niewielu chce "założyć niebieski mundur". W zespołach dochodzeniowo-śledczych i operacyjno rozpoznawczych (Wydziały Kryminalne) łódzkich komisariatów brakuje od jednej trzeciej do ponad połowy (!) policjantów; w ogniwach patrolowych większość to posterunkowi ze "ściany wschodniej" marzący o powrocie do swojego pipidówka (gdzie pracy kilka razy mniej, a pensja ta sama). Zadań do realizacji nie ubyło. Pracujemy świątek piątek; nie odbieramy nadgodzin. Prowadzimy po kilkadziesiąt dochodzeń jednocześnie (jeden policjant i kilkadziesiąt postępowań przygotowawczych)... Wszystko "się kręci" tylko dzięki poświęceniu policjantów i powszechnym fałszowaniu policyjnej statystyki (o czym poniżej).

2. Podwyżki
Żołnierze dostali w ostatnim czasie kilka podwyżek. I tak: szeregowy czekający w koszarach na wojnę, jest wynagradzany o tysiąc złotych więcej od śledczego/detektywa (policjanta ze średnio dziesięcioletnim stażem). Dodatkowo: żołnierze dostają pieniądze za to, że łaskawie wezmą udział w ćwiczeniach takich np. jak skok ze spadochronem (500 pln), ekwiwalent pieniężny (na zakończenie służby właściwie równowartość mieszkania) i inne. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że w przypadku konfliktu zbrojnego, my też będziemy ginąć z bronią w ręku, choć ubrani w mundur innego koloru. A w czasie pokoju, to my codziennie konfrontujemy się ze złem. Wchodzimy do łódzkiego slumsu na Śródmieściu, Polesiu, Górnej, żeby "pacyfikować" zapijaczonych, naćpanych mężów i konkubentów; w środku nocy robimy oględziny trupa na melinie, gdzie są wszy i pluskwy, a w kącie stoi wiadro zlasowanych/sfermentowanych odchodów... Nocna służba w Łodzi oznacza często kilkanaście przeprowadzonych interwencji, kilkanaście przyjętych zawiadomień o przestępstwie itd. Pracujemy w nocy i nikt nam za to (dodatkowo) nie płaci. Pracujemy w święta i nikt nam za to nie płaci. Pracujemy na dwunastogodzinnych "szychtach" i nikt się nie zastanawia jak ciało i umysł wariują, kiedy po iluś tam wykonanych czynnościach jedziemy na kolejne o czwartej rano, nie wiedząc, kiedy skończymy. Odebrano nam 100 % płatne zwolnienia (oczywiście przyznać trzeba, plus był taki, że mieliśmy w Policji bardzo wiele cudownych ozdrowień...). Codziennie oglądamy ludzkie podłości: małe i duże. Dlatego podwyżki dla wojaków, z pominięciem nas, odebraliśmy jako siarczysty policzek.

3. Statystyka
Jest kłamstwo, wielkie kłamstwo, statystyka i statystyka policyjna. Kłamią wszyscy (przełożeni wyższego szczebla) i od zawsze w tym samym celu: pan minister, z założenia (?) nie zna się na Policji (ilu ministrów MSWiA w wolnej Polsce się znało, ukończyło studia prawnicze, Wyższą Szkołę Administracji...?), ma dostać wyniki, które poda w mediach i ogłosi kolejny sukces: wykrywalność, która z roku na rok rośnie, ilość policjantów na ulicy, która z roku na rok rośnie (mimo, że policjantów ubywa!), niezwykłą skuteczność programów takich jak Krajowa Mapa Zagrożeń itd. Żeby minister mógł ogłosić "ciemnemu ludowi" sukces tysiąclecia, kadra dowódcza policji, jak kraj długi i szeroki musi kłamać, podawać fałszywe dane, układać pracę podwładnych tak, żeby wielki policyjny przekręt był możliwy. Przykład: żeby wykrywalność w przestępczości narkotykowej rosła, wystarczy skłonić policjantów Zespołu ds Nieletnich by baczniej przyjrzeli się kilku małolatom. Szybko się okaże, że znany wcześniej trzynastoletni Jasio przyznał się, że w ostatnim miesiącu codziennie użyczał narkotyku kolegom. Robił to kilka razy dziennie! Kilka razy pomnożone przez trzydzieści dni i już mamy: 150-300 wykrytych przestępstw-wedle życzenia (postępowanie jest w Sądzie Rodzinnym; nie trzeba się specjalnie wysilać na udowodnienie "winy Jasia", który winny nie jest z założenia, bo wszak nieletni). Tabelka w policyjnym Excelu wszystko zniesie. Brakuje "wykrycia w mieniu"? Proszę bardzo: oto mamy włamanie do komórek lokatorskich w bloku. I mamy sprawcę (bezdomny ćpun). Co robimy? Każdą komórkę, z której skradziono parę kaloszy i słoik "ogórków typu wek" traktujemy jako oddzielne zdarzenie. I mamy wykrytych dwadzieścia włamań! Brawo my. Możemy nie wykryć innych dwudziestu włamań (do mieszkań/samochodów) i tak będzie 50% skuteczność. Realizujemy z sukcesem czynności związane z procedurą Niebieskiej Karty? Oczywiście: zza biurka (papier wszystko przyjmie). W ramach Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa? Oczywiście: w klawiaturę można klepać bez końca. Itd itp. Nikogo nie obchodzi Prawda (Rzeczywistość). Ważna jest propaganda sukcesu. Policja z punktu widzenia tego, jak przekłamuje się statystykę jest wciąż instytucją post prl-owską (niezdekomunizowaną).

4. Nepotyzm i inne podłości
Powszechnie wiadomym jest, że gros karier w policji dzieje się za sprawą: tatusiów, mamuś, wujków, cioć i dobrych znajomych. W łódzkim garnizonie dla pozoru wprowadzono konkursy (na dane stanowisko), z których ogromna większość jest fikcją. Nie wiadomo jak trzeba pracować, żeby z komisariatu dostać się do KMP albo KWP. Jedno, co wiadomo: dobrze mieć tam "wujka". Oczywiście nie dotyczy to każdego awansu; zdarzają się kariery ciężko wypracowane; powinny one być jednak normą! Kryteria przyznawania grup zaszeregowania (od nich, nie od pagonu zależy pensja policjanta) też nie są jasne. Jeden policjant przechodzący z patrolówki do kryminalnego, dostanie piątą grupę na dzień dobry (prawdopodobnie "plecak"), drugi czeka cztery lata, pięć lat, dziesięć ("rekordziści"). I tak policjanci wykonujący tę samą pracę, są różnie wynagradzani (a zdarza się, że ten na wyższej grupie zaszeregowania, pracuje gorzej od tego na niższej). Stały dodatek też jest różny i też "limitowany". Kolejna sprawa to "ciepłe posadki". Niby od kilku lat policjanci nie powinni wykonywać czynności powierzonych cywilom (ich pensje nawiasem mówiąc to wielki wstyd Policji). Ale "wicie rozumicie", zawsze się znajdzie jakiś Wydział Spraw Różnych i Nikomu Niepotrzebnych, gdzie zatrudni się pociotka, który wstąpił w szeregi nie po to, żeby się spocić przy łapaniu bandytów (jakaś praca kadrowa, specjalista wysokiej klasy od wypadków kosmicznych, współpracy międzygalaktycznej, no i w końcu... rzecznik oczywiście). Są też w policji pule dodatkowego grosza dla wybranych: za oszczędności (jak w korporacji: procentowy udział w "zysku"), za "wyniki" itd. Temu się da, tamtemu nie, komendantowi wojewódzkiemu zawsze, żeby nie miał skrupułów przy fałszowaniu statystyki. Takich podłości w policji lista jest długa...

5. Głupota
Że awansują nie zawsze najzdolniejsi i z mocnym kręgosłupem, to jest im łatwo traktować pozostałych policjantów jak słupki we wspomnianych wyżej tabelkach, kiedy realizują cel zasadniczy: nie narazić się i zadowolić "górę". Dlatego policjant (niefunkcyjny), który haruje jak wół, z dnia na dzień dowiaduje się, że zamiast odpocząć w jedyny wolny weekend w miesiącu jaki miał, idzie na zabezpieczenie imprezy/meczu/bierze udział w akcji "typu ku...s". Mecz żużla, na który chodzą całe rodziny i nikt nie słyszał o żadnych burdach? Oczywiście: kilka patroli więcej, bo a nuż "coś się wydarzy". A jak się wydarzy to, co powiemy "górze"!? Obstawmy więc wszystko: mecz siatkówki i wystawę zwierząt domowych, marsz emerytów, powrót pielgrzymów i piknik w przedszkolu... No i cmentarze. Bo 1 listopada na pewno Polacy zaczną się na cmentarzach na siebie rzucać, a z grobów wstaną zombie i zaczną wszystkich zżerać. Więc: niech policjant zap... przepraszam służy. Bo przecież policjant służy i wykonuje rozkazy. Że głupie? Nie jemu o tym decydować, że coś jest głupie. Wiedział do jakiej przychodził roboty...

6. Duże miasto/pipidówek
W Łodzi policjant w patrolu w ciągu jednej służby może "obsłużyć" kilkanaście interwencji; "na powiecie" w tym samym czasie: jedną. Policjant dochodzeniówki ma 45 postępowań "na ręku"; "na powiecie" kilkanaście... Płaca jest ta sama. Dodatek miejski jest tylko w Warszawie. Dlaczego? Bo tak!

7. Konstytucja
Policjant przysięgał (tekst roty): "Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. Ślubuję strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej".
Cud, że przy takich działaniach Prawa i Sprawiedliwości nie doszło jeszcze do masowego wypowiedzenia posłuszeństwa (przy czym nasz strajk via l4, troszkę na takie wypowiedzenie posłuszeństwa może wyglądać). Dlaczego rządzący narazili 100 tysięcy policjantów (w każdym razie tych z nich, którzy myślą) na taki stres? Na dylemat: co zrobimy, kiedy opozycja bądź rządzący sięgną po przemoc? Dlaczego rządzący podjęli tak wielkie ryzyko (policjanci też mają poglądy i tak, jak Polacy jesteśmy bardzo podzieleni)? Łamanie konstytucji jest grzechem pierworodnym wobec polskiej policji, która mimo swoich słabości, od 30 lat pracuje na to, by zrzucić z siebie milicyjny balast. Bogu (i jednak rozsądkowi naszych przełożonych) trzeba dziękować, że na antyrządowych demonstracjach nie polała się krew. Trudno wyrokować "co by było" i ilu z nas, opowiedziało by się po tej, czy innej stronie politycznej barykady (vide tekst roty).

8. Ignorancja
Nic tak nie boli policjanta, jak oskarżenie o nieprofesjonalizm. Kiedy zakładamy kajdanki panu Frasyniukowi spadają na nas gromy ze strony liberalnej części sceny politycznej i mediów. A Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego nie dała policjantom konwojującym ww. innej możliwości. Musieli "skuć" pana Władysława. Zrobili to będąc do bólu grzeczni i bardzo profesjonalni. Kiedy policjant obezwładnia córkę radnej PiS-u, minister Błaszczak mówi o "przesadzie" (prawdopodobnie policjanci powinni przeprosić, że przystępują do czynności, kupić czekoladki i kwiaty...). Kiedy policjanci zostają zmuszeni do popełnienia przestępstwa (przekroczenie uprawnień) i stawiają pani, która na ścianie biura poselskiego PiS nabazgrała PZPR, absurdalne zarzuty o "propagowanie totalitaryzmu", minister Brudziński z niemądrym uśmieszkiem mówi o tym, że "może przesadzono"... Boli nas ignorancja ministrów i dziennikarzy nieznających Ustawy o Policji, Śpb, Kodeksu Karnego, Kodeksu Postępowania Karnego... Ustawy, w oparciu o które pracujemy są przecież ogólnodostępne. Minister powinien je znać. Łatwo jest przeciąć wstęgę i odsłonić pomnik ku czci. Trudniej: zdefiniować problem, posiadać wiedzę... to znaczy być profesjonalistą. My nimi jesteśmy.
ZMUSZANI DO PRACY ZA PIENIĄDZE NIEADEKWATNE DO PODEJMOWANEGO WYSIŁKU, MIMO WIELU PATOLOGII O JAKICH WYŻEJ NAPISANO I JAKIE MUSIMY ZNOSIĆ, WIĘKSZOŚĆ Z NAS TO PROFESJONALIŚCI. KOCHAMY NASZĄ PRACĘ. JESTEŚMY Z NIEJ DUMNI
Chcemy, nie - MY ŻĄDAMY zmian!
Chcemy wielkiej reformy Policji.
Jest nam przykro, że naruszyliśmy tabu i musieliśmy uciec się do absencji chorobowej. Przeżywamy to bardzo. Nie chcemy tego więcej robić.
Ale niech ktoś do k... nędzy wreszcie się Policją zajmie
PS Niniejszy list "pisało" kilkudziesięciu policjantów łódzkich komisariatów.

Jak źle musi być w policji, skoro funkcjonariusze zmuszeni są uciekać się do L4?

553817_1541505191.jpg

#8. Kontrowersyjne słowa doktorka-szarlatana o szczepionkach i leczeniu raka

Jerzy Zięba to swoisty guru antyszczepionkowców. Ostatnio znowu przypomniał o swoim istnieniu, dzieląc się ze światem swoimi absurdalnymi poglądami.

Zięba o szczepionkach na odrę:
To jest jedna wielka propaganda. Starszą nas epidemią, wciskają szczepionkę... a 31 grudnia kończy się ważność szczepionek w magazynach (...). Nie mamy zapewnień, że te szczepionki nie będą utylizowane w naszych dzieciach, bo już to pokazali (...). Policzyłem, że powikłań po szczepionce jest ponad 100. Mogą się zakończyć uszkodzeniem zdrowia dziecka na całe jego przyszłe życie. Rodzice powinni być tego świadomi.

O leczeniu raka:
Jeżeli są to przerzuty, to już żadna chemia, żadna radioterapia nie poradzi (...). To nie ma po co, po prostu nie ma po co. No i teraz ja, oczywiście, że bym podawał witaminę C. Oczywiście! Dożylnie, ile się tylko da! Bo ja bym podał ze 100 g, nie? Ale to jest wtedy roztwór bardzo stężony (...). W związku z tym najlepiej technicznie - port prosto do serca. Ale teraz będzie anestezjolog, a po co to komu? A on tego nie zrobi.
Specjaliści mówią wprost: proponowane przez znachora leczenie witaminą C może doprowadzić do śmierci pacjenta.

Zastanawiamy się, czy to tylko marny trolling, czy ten człowiek naprawdę w to wierzy...

6d2a70543d785a8892f3607e5390.jpeg

#9. Wściekła dziewczyna miażdży partnera za to, że kupił jej brzydki pierścionek zaręczynowy

Wpis anonimowej narzeczonej wywołał burzę w internecie. Nic dziwnego. Kobieta zmieszała z błotem ukochanego, który chciał jej sprawić romantyczną niespodziankę:
(...) Znalazłam to w szafce nocnej mojego chłopaka. Nie podoba mi się. Proszę, wyśmiejcie to, a potem doradźcie mi, jak taktownie powiedzieć mu: "Nie. Idź, kup coś innego".

Internauci byli bezlitośni, zarzucając dziewczynie próżność. Trzeba jednak pochwalić ją za to, że zawczasu pokazała swoje prawdziwe oblicze. Przynajmniej facet ma jeszcze czas na ucieczkę.

woman-shames-boyfriend-engagement-ring-2-5be14ed060552__700.jpg

#10. Murzynka twierdzi, że jest w 100% biała. Nienawidzi czarnych i nie chce mieć z nimi nic wspólnego

Ten wywiad wstrząsnął Ameryką. Czarnoskóra kobieta, która wychowywała się w białej dzielnicy i po latach przeniosła się do murzyńskiego getta, nie ukrywa, że tęskni za normalnością.

treasure-richards-did.jpg

Treasure Richards wzięła udział w programie Dr. Phila, gdzie przyznała, że czuje się białą kobietą:
Większość Afroamerykanów posługuje się językiem z getta. Generalnie jeśli mówimy o czarnych ludziach, to uważam, że wszyscy są brzydcy. Zastanawiam się, co jest z nimi nie tak. Są naprawdę niebezpieczni. Nie mam z nimi nic wspólnego. Zachowuję się i myślę jak biała osoba.

Po emisji programu dziennikarzom udało się dotrzeć do siostry Treasure. Ta wyjawiła, że wypowiedź jej siostry to... oszustwo.
Kłamała, by zdobyć popularność w internecie i stać się memem.

sister-nina-exposes-treasure-richards.jpg

Faktycznie, udało jej się.


>>> Tydzień temu pisaliśmy o filmiku na P0rnHubie, który rozwalił system

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13

Oglądany: 116319x | Komentarzy: 262 | Okejek: 280 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało