Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Potwornickie ciekawostki - niemoralny eksperyment na dzieciach z domu dziecka

62 380  
215   14  
W dzisiejszym odcinku poznamy historię bardzo nieczystej zagrywki politycznej sprzed lat.

#1. Hybristofilia

Hybristofilia to parafilia, w której do podniecenia dochodzi w kontaktach seksualnych z osobą, która popełniła przestępstwo.

Bo łobuz kocha mocniej... Co ciekawe, hybristofilię najczęściej stwierdza się u kobiet, które miały trudne dzieciństwo.

#2. Nie taka Australia straszna...

Konie w latach 2000-2013 zabiły w Australii więcej ludzi niż wszystkie jadowite stworzenia razem wzięte.

W tym okresie z rąk koni zginęły 74 osoby. Najczęściej właściwie z kopyt, bo nie wliczamy tu przypadków, w których ktoś po prostu spadł z konia i wyciągnął kopyta - tych byłoby jeszcze więcej. Liczymy tylko te, w których koń rzeczywiście uszkodził człowieka ze śmiertelną skutecznością. W tym samym czasie w wyniku kontaktu z jadowitymi zwierzętami zginęły tam 64 osoby. W te wchodzą zgony spowodowane przez: 2 - niezidentyfikowane zwierzę lub roślina; 2 - szerszenie; 3 - ostkowce, osy morskie, takie jadowite meduzy; 5 - mrówki i kleszcze; 25 - pszczoły; 27 - węże. Skorpiony i pająki nie zabiły natomiast nikogo, choć 12 057 osób trafiło przez nie do szpitali.

#3. Śpij, śpij...

Osoby z chorobą dwubiegunową przeżywają zmiany stanów maniakalnych i depresyjnych nawet w swoich snach.

To z pewnej strony jest dobry trop, bo przez rodzaj snów można przewidzieć zmianę stanu. Jak widać, w snach pojawia się wcześniej. Osoby z ostrą wersją dwubiegunówki, tzw. borderline, są wyjęte z tej grupy, ponieważ ich stany mogą zmieniać się w odstępach mniejszych niż doba. Główną różnicą jest to, że osoby będące w stanie depresyjnym (również te ze zwyczajną depresją, bez dwubiegunówki) w swoich snach są zazwyczaj tylko pasywnymi obserwatorami sytuacji, która rozgrywa się między innymi ludźmi. Nie biorą udziału w wydarzeniach, tylko na nie patrzą.

#4. No to jazda! Wiśta! Wio!

Średnia prędkość poruszania się samochodem po centrum Londynu jest taka sama jak w XVIII wieku, kiedy ludzie jeździli bryczkami konnymi.

Co ciekawe, już wtedy konne powozy powodowały korki na ulicach Londynu i dlatego ta prędkość oszacowana została na średnie 16 km/h. Co jeszcze ciekawsze, średnia prędkość poruszania się po centrum Londynu wzrosła do 16 km/h po wprowadzonych w ostatnich 20 latach ograniczeniach poruszania się po tym rejonie. W okolicach 2000 r. średnia wynosiła 13,5 km/h.

#5. Nozofobia

Nozofobia to chorobliwy lęk przed zachorowaniem.

Istnieje kilka odmian tej przypadłości. Np. strach przed rakiem (kancerofobia), strach przed chorobami wywoływanymi przez bakterie (bakteriofobia), czy strach przed brudem (mizofobia). Osoba dotknięta nozofobią lęka się tego, że zachoruje, więc szuka w sobie symptomów chorób. Jeśli szuka się guza, to się go znajdzie - wiadomo. Dlatego właśnie osoby z tą przypadłością ciągle myślą, że coś ich boli, że czują się słabo, że im źle, niedobrze i już z tego nie wyjdą, kiedy tak naprawdę zupełnie nic im nie dolega. Badania lekarskie w takich wypadkach przeważnie wykazują, że fantomowy ból generowany jest jedynie ze wspomnień niegdyś nabytych urazów.

#6. Eksperyment z jąkaniem

W 1939 roku na Uniwersytecie Iowa przeprowadzono eksperyment, w którym w grupie 22 nieświadomych dzieci połowie wmawiano, że się jąkają. W efekcie nie nabyły żadnych zaburzeń mowy, ale cierpiały na typowe dla jąkających się osób problemy z samooceną.

Na ten diabelny pomysł wpadł Wendell Johnson, który badał kwestie jąkania się. W jego 22-osobowej grupie dziesiątka dzieci rzeczywiście się jąkała. Pozostała dwunastka nie miała żadnych zaburzeń mowy. Te grupy podzielono na równe podgrupy, gdzie w jednej mówiono dzieciom, że ich mowa jest beznadziejna, a w drugiej, że radzą sobie świetnie i ich mowa jest w porządku. Równocześnie prowadzono terapię jąkających się dzieci. Co ciekawe, terapia była poprowadzona naprawdę skrupulatnie i po okresie eksperymentu dzieci, które początkowo miały zaburzenia mowy, wychodziły z tego bez zająknięcia. Mogły swobodnie się komunikować. Te dzieci, które nie miały żadnych problemów, wcale ich nie nabyły, nawet jeśli im je wmawiano. Terapia jąkania skończyła się więc technicznym sukcesem, jednak dzieci "gnojone" przez swoich nauczycieli naprawdę ucierpiały psychicznie ze względu na swoje jąkanie, nawet jeśli tak naprawdę nigdy się nie jąkały. To badanie przyniosło wiele dobrego nauce, jednak psychicznie skrzywdziło dzieci, które nie były świadome, że biorą udział w eksperymencie. Również nieświadomi byli ich bliscy i nikt z nich o eksperymencie nie został poinformowany i właśnie to stawia ten eksperyment w szeregu jednych z najbardziej wątpliwych etycznie eksperymentów ostatniego stulecia. Dzieci, które się jąkały były wychowankami sierocińca, pozostałe zostały dobrane losowo z pełnych rodzin.

#7. Czarna ssssu...

Bez podania surowicy ukąszenie czarnej mamby kończy się śmiercią w 100% przypadków.

Czarna mamba jest też prawdopodobnie jedynym jadowitym wężem, który decyduje się na pogoń za człowiekiem, kończącą się atakiem i mokrym ukąszeniem (mokre ukąszenie - ze wstrzykniętym jadem). Jeśli trafimy na innego węża i nie stoimy bezpośrednio nad nim czy bardzo blisko niego, to albo utrzyma pozycję, albo się wycofa. Dlatego z każdym krokiem wstecz jesteśmy bezpieczniejsi - nie będzie nas gonił. Czarna mamba jest natomiast tak wredna, że kiedy znajdziemy się w jej pobliżu, to bardzo chętnie ruszy za nami w pościg, choć wie, że i tak nasze zwłoki nie są jej do niczego potrzebne. Oczywiście, jeśli tylko mogą, to unikają kontaktu z człowiekiem, ale ich "strefa komfortu" okazuje się naprawdę wyjątkowo obszerna i lepiej im w nią nie wchodzić.

#8. Sprawa elbląska

W 1319 r. po pożarze hali produkcyjnej w Elblągu UB aresztował około 150 osób i zarzucił im udział w siatce szpiegowskiej oraz sabotaż. Na odsiadkę skazano 6 osób, na śmierć 3 osoby, a podczas śledztwa zginął co najmniej jeden mężczyzna. Po 6 latach osoby pozostałe przy życiu uniewinniono. Oskarżenia były jedynie popisem ówczesnych władz.

Pożar pochłonął halę zakładów Zamech w Elblągu, jednak wśród oskarżonych i skazanych znalazły się też osoby, które w ogóle z zakładem nie były związane. Byli to w dużej części repatrianci powracający z Francji, a także obywatele i dyplomaci francuscy, którzy przebywali wtedy w mieście. Prawdziwa przyczyna oskarżeń i procesów jest jednak okrutnie prosta: stalinowski reżim, zamordyzm i terror. Proces był "popisówką", która miała podsycić nagonkę na osoby związane w trakcie wojny z zachodem. "Dywersyjny imperialistyczny sabotaż" - dokładnie o to ich oskarżono i takimi słowami "reklamowano" popisowe śledztwo w mediach.

Zobacz poprzedni odcinek, w którym jednego Irlandczyka nie dało się zapić na śmierć.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 62380x | Komentarzy: 14 | Okejek: 215 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało