Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas

Jak filmowcy puszczają oko do widzów - ukryte przekazy na znanych plakatach

81 586  
303   40  
Kolejna premiera hollywoodzkiego blockbustera, rusza wielka machina marketingowa, zwiastuny, gadżety, plakaty. Na tych ostatnich warto jednak nieco dłużej zawiesić oko, bo ich twórcy dość często przemycają tam całkiem sympatyczne smaczki, których wytropienie niekiedy sprawia więcej frajdy niż sam seans.
Uwaga! W tekście mogą pojawić się drobne spojlery.


Milczenie owiec

To jeden z najbardziej rozpoznawalnych plakatów w historii kina. Przedstawia on twarz Jodie Foster, której usta zasłania dorodna ćma z gatunku Acherontia atropos, znana bardziej jako zmierzchnica trupia główka ze względu na charakterystyczny, umiejscowiony na tułowiu wzór, który przypomina ludzką czaszkę.


Jeśli jednak przyjrzymy się temu owadowi z bliska, to okaże się, że wspomniana czaszeczka nie do końca jest tym, na co wygląda.


Tak, to siedem nagich kobiet ułożonych w kształt trupiego łba. Zdjęcie to nie jest dziełem twórców tego posteru. Wykonał je Philippe Halsman w 1951 roku. „In Voluptas Mors”, bo tak to dzieło się nazywa, to efekt współpracy fotografa z samym Salvadorem Dalim!


Gremliny

Grafika promująca „Gremliny” to prawdziwa esencja typowych dla lat 80. plakatów związanych z kinem grozy. Nie ma tu epatowania potwornością i zdradzania wyglądu kluczowych postaci...


Jest za to mrok, tajemnica i koszulka wepchnięta w jeansy. Taka była wówczas moda. Gdyby chłopak z plakatu za nią nie podążał, to t-shirt zasłoniłby guzik jego spodni i nie moglibyśmy zobaczyć malutkiego znaku firmowego wytwórni Amblin, należącej do Stevena Spielberga.


Legend

Filmowcy bardzo lubią chwalić się na plakatach swoich filmów zachwytami recenzentów, którzy produkcje te widzieli jeszcze zanim trafiły one do oficjalnej dystrybucji. Tak też i było w przypadku „Legend” z Tomem Hardym, który zagrał tam aż dwie role (I dobrze – Hardy’ego nigdy za dużo!). Większość krytyków oceniła ten film pozytywnie, więc faktycznie - było czym się chwalić. Wyłamał się jedynie jakiś pismak The Guardian. Twórcy filmu wzięli to na klatę i postanowili umieścić na swoim plakacie także i dwie smutne gwiazdki, które produkcja otrzymała od redaktora tego magazynu. Wsadzenie ich jednak w malutkiej przestrzeni pomiędzy głowami bohaterów było zabiegiem znakomitym, ale i godnym prawdziwego geniusza zła.


Halloween

Toż to prawdziwy klasyk, który mimo czterech dekad na karku nadal autentycznie przeraża! Na uznanie zasługuje też dość minimalistyczny plakat. Przekaz jest równie prostacki, co kompozycje Abby – jest dynia (no, bo w końcu to Halloween, co nie?), jest łapa z nożem (bo to przecież slasher!). I tyle. Po co więcej? Grafik tworzący tę grafikę postanowił jednak delikatnie zagrać na naszej podświadomości.


Pareidolia to psychologiczne zjawisko, które objawia się tym, że mamy skłonność do doszukiwania się znajomych kształtów w niekiedy całkiem przypadkowych przedmiotach. W tym wypadku nie ma jednak mowy o przypadku! – wspomniana dłoń trzymająca nóż zaprojektowana została w taki sposób, aby budziła skojarzenie z wykrzywioną w agonalnym wrzasku twarzą!


Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki


Ten film nigdy nie powinien powstać. Pomysł reanimowania serii o przygodach słynnego archeologa nie był może najgorszy, ale już fatalne CGI, zastąpienie nazistów wrednymi komunistami i mocno naciągana fabuła krzyczały o pomstę do nieba. No i ci kosmici…


O debiucie ufoludków w ostatnim „Indianie” mogliśmy dowiedzieć się już z plakatu. Główka jednego z obcych została sprytnie ukryta na drugim planie, tuż za plecami głównego bohatera.


Pasażerowie

Co byście zrobili, gdybyście podczas kosmicznej podróży o 90 lat za wcześnie obudzili się ze snu w komorze hibernacyjnej? Prawdopodobnie skorzystalibyście z każdego sposobu, aby wezwać pomoc. Nawet gdyby miał to być najprostszy sygnał wysłany na Ziemię za pomocą alfabetu Morse’a. Może ktoś by zwrócił uwagę na to rozpaczliwe nawoływanie. Kropka, kropka, kropka, kreska, kreska, kreska, kropka, kropka, kropka. SOS! W przypadku tego plakatu taki fajny kąsek podany mamy niemalże pod sam nos.


Czarna Pantera

Na pierwszy rzut oka ten plakat jest dość zwyczajny i raczej mało pomysłowy. Bohater jednego z ostatnich widowisk Marvela siedzi sobie na tronie i gapi się przed siebie. Nuuuda!


A jednak jest tu ukryty pewien intrygujący przekaz. Mamy bowiem do czynienia z ewidentnym nawiązaniem do wykonanej w 1968 roku fotografii przedstawiającej Hueya P. Newtona – jednego ze współzałożycieli organizacji zwanej… Czarne Pantery! Był to silny, radykalny ruch, mający na celu walkę o prawa amerykańskich Murzynów. Rewolucyjne jak na tamte czasy poglądy oraz stojące za nimi akcje Czarnych Panter sprawiły, że ugrupowanie to bardzo mocno zaszło za skórę amerykańskim władzom, a walką ze złożonymi z czarnoskórych uzbrojonych mężczyzn „patrolami obywatelskimi” zajęli się funkcjonariusze FBI. To tylko doprowadziło do eskalacji rasowego konfliktu.


Były strzelaniny, aresztowania i regularne bitwy policji z murzyńskimi bojówkami. Jako że grupa ta już w pierwszym etapie swego istnienia skrajnie zradykalizowała się, wiele współpracujących z nią organizacji zrzeszających czarnych obywateli USA szybko zerwało z nią kontakt. Tak czy inaczej – mocno kontrowersyjna działalność Panter na pewno miała spory wpływ na wywalczenie przez czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych należnych im praw.

Kapitan Marvel

Premiera nowego filmu o obdarzonej supermocami bohaterce komiksów zbliża się wielkimi krokami. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo już, że grupa naszych rodzimych feministek ma zamiar walczyć z dystrybutorem o to, by tytuł filmu brzmiał „Kapitanka Marvel”. Trzymamy kciuki, ma się rozumieć! ;) Spójrzmy tymczasem na plakat tej produkcji. Tu też na pierwszy rzut oka nie widać nic, co by jakoś specjalnie przykuwało uwagę.


Zerknijcie jednak na lewą stronę drzwi hangaru, na tle których stoi tytułowa heroina. Widzicie to? Tak! To kocia dupa!


Nie dajcie się jednak zmylić. Zad nie należy do przedstawicieli ziemskich czworonogów. To Chewie – kosmita z gatunku Flerken. Bestia ta potrafi się teleportować, wysuwać absurdalnie potężne macki z ryjka oraz (dosłownie!) połykać całe wszechświaty! Fani komiksowej serii o pani kapitan kapitance Marvel piszczą z radości – kocia dupa z plakatu zapowiada pojawienie się tej intrygującej wąsatej postaci w filmie!

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 81586x | Komentarzy: 40 | Okejek: 303 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało