Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas

Mało znane fakty z życia najbardziej kontrowersyjnego Beatlesa - Johna Lennona

44 481  
121   19  
Stereotypowa wiedza o Johnie Lennonie zazwyczaj zamyka się w kilku faktach i obrazach z jego życia – charakterystyczna fryzura i okulary, najbardziej znane hity Beatlesów, małżeństwo z Yoko Ono, zastrzelenie przez fana – wariata. To wszystko prawda, jednak często zapomina się – głównie ze względu na czas, który upłynął od dni chwały Czwórki z Liverpoolu – o nieco mniej znanym obliczu jednego z najważniejszych twórców współczesnego grania.


Ugrzeczniony chłopiec w śmiesznym garniturku z wysoko zawieszoną gitarą? Nie dajcie się zwieść pozorom. John Lennon był zarówno genialnym songwriterem, artystą szukającym form wyrażenia siebie w książkach i filmach, znanym orędownikiem pokojowych postulatów, jak i buntowniczym rockmanem z krwi i kości.


Tak, nawet Lennon był kiedyś młodym rockersem

Choć muzyk żył zaledwie czterdzieści lat, to jego twórczość do dziś brzmi świeżo i prawie cztery dekady po śmierci nadal jest inspiracją dla kolejnych pokoleń. Także poczucie humoru Johna było mocno cyniczne, o czym przekonywali się zarówno koledzy z zespołu regularnie padający ofiarą niewybrednych żartów podczas konferencji prasowych, jak i dziennikarze zadający w kółko oklepane i banalne pytania.


Jedna z największych kontrowersji dotyczących Lennona ma związek z dziennikarską nierzetelnością – nawet po pięćdziesięciu latach od tego komentarza często przypomina się jego słynne słowa o Beatlesach większych od Jezusa – przez długi czas był to jeden z najczęściej poruszanych przez dziennikarzy wątków, który u wielu fanów spowodował radykalne przejście od miłości do nienawiści. Na moment ta zadyma stała się naprawdę niebezpieczna – pogróżki od Ku Klux Klanu nie są przecież spodziewaną reakcją na wywiad, w efekcie prawie doszło nawet do odwołania amerykańskiej trasy (niedługo później zresztą Beatlesi całkowicie przestali koncertować).

I choć John często świadomie chciał budzić kontrowersje, to w tym przypadku zupełnie nie miał takich intencji – dała o sobie znać siła plotki połączona z całkowicie błędną interpretacją i wyjęciem z kontekstu fragmentu wywiadu.



Oryginalna wypowiedź pochodzi z rozmowy z Maureen Cleave, prywatnie dobrą znajomą Johna – Lennon dość obrazowo skomentował kryzys chrześcijaństwa, jednak była to wyłącznie subiektywna opinia będąca jednocześnie analizą ówczesnej religijności. Pierwotny artykuł ukazał się w numerze London Evening Standard datowanym na marzec 1966 roku i przez kilka miesięcy nie wywołał żadnego skandalu – było to standardowe medialne wystąpienie jednego z członków The Beatles.

Zadyma zaczęła się dopiero, gdy amerykańskie młodzieżowe czasopismo „Notebook” umieściło przedruki z oryginalnego wywiadu z tabloidowym podkreśleniem na pierwszej stronie kontrowersyjnych słów – reszta jest historią. Nagle znienawidzony przez konserwatywne środowiska muzyk wielokrotnie musiał tłumaczyć się z tego nieporozumienia – w 1969 roku nazwał nawet protestujących chrześcijańskimi faszystami, mówił też o swoim szacunku dla postaci Chrystusa i wierze w jego słowa dotyczące dobroci i miłości.



Chociaż trudno w to uwierzyć patrząc na wesołe i młodzieńczo naiwne „She Loves You”, Lennon (jak i zresztą pozostali Beatlesi) całkiem odważnie eksperymentował z narkotykami.

Zaczęło się całkiem niewinnie – od skręta wypalonego z Bobem Dylanem w 1964 roku w nowojorskim pokoju hotelowym. Marihuana była początkiem przygody Johna z dragami, choć nie do końca. We wcześniejszych etapach działalności grupy panowie wspomagali się przed koncertami benzedryną – czyli po prostu, dość akceptowalnym w tamtym czasie, spidem. Zielsko jednak stało się przez pewien czas największą używkową słabością Fab Four – sam Lennon przyznał, że cały zespół w okresie wydania płyty „Rubber Soul” był permanentnie na haju – co zresztą doskonale słychać w stopniowym kierowaniu się w stronę muzycznej psychodelii.



Bycie największą gwiazdą muzyki lat sześćdziesiątych nieodłącznie musiało też wiązać się z fascynacją niezwykle modnym wśród bohemy artystycznej tamtych lat LSD. Przygoda z kwasem autora „Imagine” była jedną z przyczyn oddalenia się od pierwszej żony – Cynthii, która przyznała, że nienawidziła codziennych odlotów swojego męża: Gdy John miał fazę, czułam się, jakbym żyła z obcą osobą.

W tym samym czasie ta obca osoba bardzo mocno zbliżyła się do George'a Harrisona podzielającego zamiłowanie do LSD. Co ciekawe, jeden z najbardziej znanych utworów Beatlesów, który nieodłącznie kojarzy się z kwasem, rzekomo wcale nie dotyczył tej używki, a był jedynie... komentarzem Johna do obrazka namalowanego przez jego kilkuletniego syna.


Najzabawniejsza anegdotka z tego czasu dotyczy jednak nieświadomego zażycia tabletki, która w założeniu miała być amfetaminowym stymulantem – sytuacja miała miejsce 21 marca 1967 roku, w trakcie nagrywania utworu „Getting Better”. Lennon po przyjęciu kwasa nie wyglądał najlepiej, więc niezdający sobie sprawy z niczego producent George Martin (nazywany „piątym Beatlesem”, mający ponad 40 lat i dla Czwórki z Liverpoolu pełniący rolę kogoś w rodzaju ojca) postanowił wyprowadzić go na dach studia Abbey Road, gdzie gitarzysta miał zaczerpnąć świeżego powietrza. Solidnie nastraszył tym jego kumpli z kapeli, którzy w tym czasie pracowali nad piosenką: Lennon miał tripa będąc samemu na niestrzeżonym dachu – wspomina McCartney, który ściągnął naćpanego kolegę z zespołu z dachu i postanowił zabrać go do swojego domu na noc.


Nieco później John (najczęściej w towarzystwie Yoko) postanowił poszerzać granice percepcji – w 1968 roku, w trakcie prac nad „Białym Albumem” zaczął sięgać po heroinę (choć, jak sam przyznawał, nigdy nie podał jej w żyłę, preferując wciąganie), co było (oprócz różnic artystycznych) jedną z przyczyn stopniowego oddalania się od reszty Beatlesów. Swoje używkowe przyzwyczajenia rzucił jednak z dnia na dzień – o wychodzeniu z uzależnienia opowiada, traktowany wbrew intencji autora jako promocja ćpania, utwór „Cold Turkey”, opisujący ból towarzyszący odstawieniu narkotyku (choć równie bolesne są w tym numerze wokalne partie Yoko).


W latach siedemdziesiątych, już po rozpadzie Beatlesów, Lennon skierował się bardziej w stronę alkoholu (w 1974 roku zdarzyło mu się nawet zostać wyproszonym ze słynnego klubu Troubadour w Los Angeles po rozkręceniu zadymy podlanej brandy), nie rezygnując jednak z mocniejszych substancji. Przeprowadzający wywiad do Playboya David Sheff wspominał, że w trakcie rozmowy, która odbyła się trzy miesiące przed śmiercią Johna, muzyk popalał opium – Lennon przyznał się natomiast dziennikarzowi do okazjonalnego sięgania po jointy, grzybki czy pejotl.

Oprócz zawirowań narkotykowych, John przez lata zmagał się również z kompleksem bycia pulchnym Beatlesem (choć przecież tak naprawdę nigdy nie był gruby). Autor „Instant Karma” jednak bardzo schudł po rozpoczęciu solowej kariery. W trakcie rozdania nagród Grammy w 1975 roku szczupły, roześmiany Lennon pojawił się na scenie z Paulem Simonem – i oczywiście skorzystał z okazji do zaprezentowania swojego dwuznacznego, cynicznego poczucie humoru. Co ciekawe, tuż po tym wydarzeniu Beatles zniknął na dłuższy czas z życia publicznego, nadrabiając zaległości w życiu rodzinnym – pół roku później urodził się jego drugi syn Sean, jedyne dziecko ze związku z Yoko, która wcześniej trzy razy poroniła.


Pomimo niezadowolenia ze swojego ciała, John niespecjalnie wstydził się nagości. Pierwszy raz całkowity full frontal zaliczył na okładce płyty „Two Virgins” z 1968 roku, na której wszystkie ubrania zrzuciła też współautorka płyty – Yoko Ono (kilka miesięcy później para wzięła ślub). Sam Lennon wytłumaczył motywację kierującą nim: To wydawało się naturalne dla nas, że jeśli robimy album razem, to oboje będziemy nago.

Beatles rozbierał się też na okładkach magazynu „Rolling Stone” – w 1968 (powyższy cytat pochodzi z tego numeru) oraz 1981 roku, za każdym razem pojawiając się obok swojej muzy. Drugi artykuł opatrzony został ikonicznym dziś (i kontrowersyjnym w tamtym czasie) zdjęciem Annie Leibovitz, zrobionym na kilka godzin przed zastrzeleniem Johna – sam wywiad zresztą też ukazał się już po jego śmierci.



Często uważany za idealny związek z Yoko miał też swoje gorsze momenty – pomiędzy 1973 a 1975 roku doszło nawet do rozstania pary – w tym okresie Lennon spotykał się przez 18 miesięcy ze swoją (również mającą orientalną urodę, choć znacznie młodszą od jego żony) asystentką May Pang, co nazywał później straconym weekendem.

Preferencje seksualne Johna do dziś są zresztą źródłem polemik – Ono, już po śmierci swojego męża, przyznawała odważnie, że Beatles miał w sobie co nieco z biseksualisty. Choć nigdy nie doszło do żadnych cielesnych zbliżeń z innym mężczyzną, Lennon miał rozmawiać z Yoko o swoim pragnieniu przespania się z innym facetem. Jeszcze w trakcie działalności Czwórki z Liverpoolu plotkowano o wakacyjnej przygodzie z menadżerem Fab Four, Brianem Epsteinem, który był zdeklarowanym homoseksualistą. I, jak w każdej plotce, i tu musiało być ziarno prawdy – nawet John, dość enigmatycznie, wspominał w książce „All We Are Saying” ten epizod: Cóż, to był prawie romans, ale nie całkiem. Nigdy nie został skonsumowany. Ale to był całkiem intensywny związek.


Lennon bez wątpienia wielkim artystą był. Po latach wciąż jednak słychać głosy krytykujące jego zachowanie w życiu osobistym – jak chociażby małe zainteresowanie pierwszym synem Julianem, skłonności do podnoszenia ręki na kobiety, czy nikłą świadomość społeczno-polityczną przy jednoczesnym regularnym zabieraniu głosy na te tematy. Lennon jednak nie starał się wybielać na siłę – swój radykalizm nazwał nawet fałszywym.

Choć trudno jednoznacznie stwierdzić, jakim człowiekiem naprawdę był John, to bez wątpienia należy być zwyczajnie wkurwionym na idiotę (wybaczcie, delikatniej nie potrafię tego ubrać w słowa) Marka Chapmana, który zabrał rodzinie Lennona męża i ojca, a światu wybitnego twórcę, który z pewnością skomponowałby jeszcze wiele wartościowych dźwięków.

Oglądany: 44481x | Komentarzy: 19 | Okejek: 121 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało