Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

MŻJDD - wasze historie z wakacji - jak zawstydziła ją 11-letnia gówniara

83 055  
228   48  
Dziś o wakacjach, przygodach, wakacyjnej pracy i odnawianiu więzi rodzinnych. W sumie to o ucieczce z domu... Zapraszamy!

#1.

W wakacje na jakichś dożynkach wygrałam konkurs, do którego nawet się nie zapisałam. Jakiś facet wyrwał mnie z tłumu, zaprowadził na scenę i powiedział, że jestem miss dożynek, po czym wręczył mi prawdziwego, żywego indyka jako nagrodę. Mieszkam w mieście, w bloku, zaraz listopad, a ja nadal nie wiem co z tym indykiem zrobić.

#2.

Na początku roku przeprowadziłem się do niewielkiej mieściny, która była dla mnie po prostu ucieczką przed tłumami miasta i ludźmi, których nie cierpię. W lecie okazało się, że ta dziura na dupie mapy stała się nagle niezwykle modnym miejscem w te wakacje, więc nie dość, że mam tłumy pod oknem, na ulicach, w parkach, to jeszcze hałas, brud, syf, smród, to w dodatku codziennie zaczepiają mnie moi znajomi z poprzedniej pracy, przed którymi właśnie tu uciekłem.

#3.

Jak miałem z 15 lat to rodzice postanowili naprawić stosunki w naszej rodzinie i pierwszy raz wyjechać wspólnie na wakacje. Spędziłem miesiąc w jednym pokoju z ojcem pijakiem, niezrównoważoną emocjonalnie matką, a w dodatku spałem w łóżku z młodszym bratem, który pasjami zlewał się co noc w łóżko, słysząc krzyki i płacze matki i agresywny bełkot ojca. Parę miesięcy później zupełnie nielegalnie zacząłem pracować i wynajmować mieszkanie. Rok później rodzinka zwaliła mi się na chatę na weekend i zostali u mnie na kolejne kilka miesięcy, bo tak dobrze im się u mnie chlało i kłóciło, a ja i tak nic nie mogłem zrobić, bo miałem w końcu te 16 lat.

#4.

Jako nastolatek wyjątkowo marzyła mi się wycieczka do Chin. Chciałem tam pojechać i zobaczyć całą tę ich kulturę itd. Pewnego czerwca moja mama powiedziała mi, że ma dla mnie coś ekstra na wakacje, więc po cichu marzyłem, że to właśnie wyjazd do Chin, bo widziałem parę papierków związanych z Azją na biurku rodziców. Czekałem podjarany, aż mama wróci z pracy, żeby usłyszeć od niej, o co chodzi. Przyszła, usiadła i powiedziała

#5.

Kiedyś, jak miałam naście lat, sąsiedzi poprosili mnie, żebym zajęła się ich końmi, kiedy wyjadą na miesięczne wakacje. Chętnie się zgodziłam, ale kiedy odjeżdżali, sąsiadka szybko dodała jeszcze przez okno samochodu

#6.

Miałem 16 lat. Moja pierwsza wakacyjna robota nad morzem jako kelner. Dobra kasa, dobre napiwki, bajka. Nic, tylko jechać. Wszystkie dokumenty wysłane miesiące wcześniej, wszystko dograne, umowy podpisane i jazda do roboty. Na miejscu okazało się, że wszystkie napiwki dajemy do wspólnej kasy, a potem dzielimy je po równo dla wszystkich do wypłaty na koniec sezonu, no ale spoko. Miałem ze sobą trochę pieniędzy, za które jakoś przeżyłem do końca wakacji. 1 września wracałem do szkoły i wiedziałem, że czeka mnie naprawdę solidna wypłata na dniach. Te parę tysięcy dla takiego młokosa to byłoby naprawdę w cholerę pieniędzy! Właściwie to w dalszym ciągu byłaby to masa pieniędzy i nadal by mi się przydały. Skończyłem w tym roku trzydziestkę, a kasy jak nie było, tak nie będzie. Firma zniknęła, właściciel zniknął, pozostał wstyd i zażenowanie.

#7.

Umówiłem się z moją rodziną, że pojadę do nich na wieś na wakacje, żeby im pomóc przy żniwach i innych pracach. Potrzebowałem zaczerpnąć takiego prawdziwego wiejskiego życia, a w dodatku trochę ruchu fizycznego, bo całe życie spędziłem w mieście, pracuję w biurze itd. Przez calutkie lato nie pozwolili mi nawet ruszyć czegoś cięższego, śmiejąc się ze mnie, że taki mieszczuch i tak nie podoła. Największa robota, jaką zrobiłem, to było wiązanie worków ze zbożem. Gdyby ktoś nie wiedział, to do takich pierdół odsyła się najstarsze baby i dzieci...

#8.

Ze względu na pracę nie mogłem wziąć urlopu, ale pod koniec sierpnia udało mi się wywalczyć 4 wolne dni! Cztery dni wliczając w to weekend, czyli łącznie cztery dni wolnego! Szybko zarezerwowałem kwaterę nad jeziorem pod Augustowem. O 13:10 byłem na miejscu. Patrzę... jest! Mój wymarzony azyl z daleka od wszystkiego! Zaparkowałem auto i idę do drzwi mojego wymarzonego miejsca ciszy. Dzwonię dzwonkiem. Cisza. Zadzwoniłem na numer telefonu. Cisza. Sprawdzam rezerwację, wszystko się zgadza. Dzwonię znowu. Nic. Ponieważ wchodziłem przez bramę, nie zauważyłem kartki na furtce. Podchodzę i czytam... nekrolog. Pogrzeb właściciela budynku od 13:00 w kościele Świętego Jana. O 12:30 wyprowadzenie ciała z domu...

#9.

Pilnowałam 11-letnich gówniarzy na obozie nad jeziorem. Jedna dziewczynka siedziała ze mną w pokoju i miała tak głośno ustawione słuchawki, że słyszałam, jak ogląda pornole na telefonie. Byłam tak zawstydzona, że nawet nic jej nie powiedziałam, bo peszyłam się na samą myśl, że poruszę ten temat. Zawstydziła mnie 11-letnia dziewczynka...

#10.

Zamówiłam wakacje all-inclusive i dzień przed wyjazdem wydałam całą resztę kasy z konta na wakacyjne ciuchy. Wszystkie torby z zakupami zostawiłam w pociągu...


Do następnych odcinków zbieramy Wasze:

Historie wszelakie!

Możesz wysłać je do nas w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD

Zobacz też wszystkie poprzednie odcinki!

Oglądany: 83055x | Komentarzy: 48 | Okejek: 228 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało