Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dzikie bestie z puszystymi łapkami – wszystko o trzymaniu ptaszników w domu

46 936  
201   48  
Arachnofobia jest niezwykle powszechna – pająki kojarzą się raczej mało pozytywnie, a włochate ośmionogie stworzonka potężniejsze od korsarza zwykle budzą przerażenie i wyzwalają mordercze instynkty. Dlaczego zatem ktoś z własnej nieprzymuszonej woli chce w mieszkaniu trzymać wielkie pająki – i co więcej, darzyć je prawdziwym uczuciem?



Chilobrachys sp electric blue (Powiększenie)

O szczegółach swojej pasji i życiu pod jednym dachem z sympatyczną gromadką stawonogów opowiada Kuba z kanału Ptaszniki Zająca. Bo jak się okazuje, ptaszniki mogą być całkiem w porządku!

Skąd pojawił się wkręt na takie dość nietypowe hobby?

Całe życie interesowały mnie zwierzęta, a głównie stawonogi. Zacząłem dość nietypowo, bo bałem się pająków. W piątej klasie podstawówki postanowiłem przełamać strach i kupiłem swojego pierwszego pająka – to był ptasznik czerwonoodwłokowy (Brachypelma vagans). Od razu się zakochałem i moja pasja trwa już piętnaście lat.

Łatwo było przekonać rodziców do trzymania pająków w domu?

Na szczęście rodzice tolerowali moje odchyły od normalności (śmiech). Po pierwszego ptasznika pojechałem nawet z mamą. Postarałem się na tyle racjonalnie, na ile mógł zrobić to dzieciak z podstawówki, wytłumaczyć mój pomysł. Argumentowałem, że ptaszniki nie zabijają, a ich ukąszenia to poziom pszczoły; dodałem też, że będę pilnował, żeby mój pupil nie uciekł. To na szczęście wystarczyło. Nie ukrywajmy, są to stworzenia, których ludzie się boją i trudno kogoś z marszu namówić do trzymania pająka w domu. Widzowie często jednak piszą, że moje filmiki pomagają w przekonywaniu rodziców czy współlokatorów.


Psalmopoeus reduncus (Powiększenie)

Znajomi nie boją się przychodzić do ciebie?

Strach głównie dotyczy kobiet, ale to też nie jest jakaś zasada. Niektóre koleżanki zachowują się wręcz odwrotnie – są bardzo zaciekawione i chcą zobaczyć moje pająki. Ale gdybym miał szacować procenty, byłoby to 70 do 30 na niekorzyść dla ptaszników. Większość ludzi jednak się boi.

Jak trzeba przygotować się do pierwszego pająka? Co trzeba wiedzieć, żeby takie stworzonko czuło się u nas dobrze?

Ptaszniki są bardzo mało wymagające i niewiele im potrzeba. Znam hodowców, którzy nie korzystają nawet z dodatkowego ogrzewania, ja jednak staram się jak najbardziej odzwierciedlić naturalne warunki. A jeśli chodzi o przygotowanie się, dosłownie wszystko na ten temat znajdziemy w internecie – na swoim kanale też wielokrotnie dawałem rady początkującym. Na samym początku trzeba kupić terrarium – chyba że decydujemy się na bardzo małego ptasznika, wtedy starczy pojemnik na mocz, w naszym żargonie „moczbox”. Przez trzy miesiące taki maluch może w nim żyć, a do ogrzewania wystarczy lampka biurkowa. Warto zaopatrzyć się też w trzydziestocentymetrową pęsetę, która służyć nam będzie przez długie lata.

Jakie pająki najlepsze są na początek?

To zależy od tego, kto zaczyna. Jeśli mówimy o osobie, która ma – powiedzmy – 25 lat, to wtedy nawet na start można sprawić sobie nieco agresywniejszego ptasznika, oczywiście wciąż bardzo mało jadowitego. Jeśli natomiast chodzi o dzieciaki z podstawówki, to na początek polecam pająki, które nie są jadowite ani agresywne. W tej sytuacji rozsądny jest wybór ptasznika, który przy żadnej operacji nie ugryzie. Do najłagodniejszych na ziemi należą praktycznie wszystkie ptaszniki z rodzaju Brachypelma, fajne są też ptaszniki Grammostola. Jest jednak druga strona medalu – po pewnym czasie ptasznik, który nic nie robi, może się znudzić. Te łagodniejsze pająki potrafią nawet na cztery miesiące przejść na głodówkę i wykazywać praktycznie zero aktywności. Tak jednak trzeba zaczynać.


Grammostola rosea (Powiększenie)


Grammostola rosea red (Powiększenie)

Jaka jest rozpiętość długości życia ptaszników?

Ptaszniki są bardzo długowieczne, jednak nie wszystkie. Te nadrzewne, z rodzaju Avicularia, żyją około sześciu lat, podczas gdy łagodne Brachypelmy potrafią przeżyć nawet ponad dwadzieścia lat. Należy też pamiętać, że długość życia samic jest znacznie większa. Samiec po ostatniej wylince żyje maksymalnie dwa lata.


Avicularia avicularia L5 (Powiększenie)

Jesteś w stanie w miarę dokładnie powiedzieć, ile pupili masz aktualnie na stanie?

Moja hodowla nie należy do największych, z racji profilu mojej działalności. Nie uważam się za hodowcę i absolutnie nim nie jestem – jestem hobbystą. Mam w granicach czterdziestu – pięćdziesięciu gatunków, ale ilościowo to będzie kilkaset sztuk. Niedawno jedna z samic złożyła kokon, z którego wykluło się 180 młodych.

Czym się karmi takich ulubieńców? Jednym z mitów jest już ich nazwa – „ptasznik”, czyli w skrócie „jedzący ptaki”.

Rzeczywiście, ptasznik może połakomić się na pisklę, które wypadnie z gniazda, ale efektowne polowania na duże ptaki to przesada. W hodowli ptaszniki najczęściej karmimy świerszczami kubańskimi lub bananowymi. Popularne są też karaczany argentyńskie i madagaskarskie – kilkucentymetrowe karaluchy wyglądające jak czołgi. Z larw używa się mącznika młynarka – to dobre wyjście dla osób, które nie mają możliwości częstego kupowania jedzenia dla swoich ptaszników. Mącznikom wystarczy raz na tydzień wrzucić suchy chleb oraz jabłko i mamy pewność, że nasze pająki będą miały wyżerkę. Są jeszcze drewnojady, szarańcze wędrowne – można by sporo wymieniać.

Jakie, oprócz pająków, inne egzotyczne zwierzaki trzymasz w domu?

Mam mrówki, do których byłem nastawiony dość sceptycznie, jednak ostatnio się do nich przekonałem. Podczas ostatniego urlopu w Bułgarii i Rumunii przeszkoliłem nawet swoich znajomych na wypadek znalezienia jakiejś mrówki. I udało się – dziewczyny złapały dla mnie mrówkę, która w Polsce kosztuje 850 złotych (śmiech). Nie wierzyłem w swoje szczęście. Dziś mam królową i sześć robotnic i liczę, że coś fajnego z tego wyjdzie. Sprawiłem sobie też węża wodnego, którego kupiłem na giełdzie terrarystycznej w Ostrawie – to idealne miejsce dla freaków, gdzie można wejść w posiadanie przeróżnych dziwactw. Ten wąż to zaskroniec florydyjski (Nerodia fasciata), który żywi się głównie rybami – aktualnie jestem na etapie budowania dla niego akwaterrarium. Jestem też w posiadaniu solfugi, którą trudno scharakteryzować słowami. To słynny camel spider – po prostu trzeba go zobaczyć. Krążą różne mity dotyczące tych stawonogów – najsłynniejszy to ten o odgryzaniu nóg żołnierzom śpiącym w namiotach. To bzdura – solfugi są bardzo fajnymi stworzeniami. Mam też skorpiony, ale ta ten temat nie chcę się wypowiadać, bo te zwierzaki są półlegalne (śmiech). Miałem też agamy, ale pozbyłem się ich z braku czasu.


Nerodia fasciata - nerodia florydyjska (Powiększenie)



A ile średnio kasy miesięcznie kosztuje cię wszystko związane z tym hobby?

W okresie letnim grzałem znacznie mniej, a w skali roku to około sześciu dych miesięcznie. Oświetlenie ledowe jest raczej tanie. W kwestii jedzenia mam układy w hodowlach, więc kosztuje mnie to w granicach stówki. Nie są to duże koszty.

Gdzie kupuje się pająki i inne tego typu miłe stworzonka?

Przede wszystkim coraz popularniejsze są giełdy. Potęgą, rzecz jasna, jest internet – na forach arachnea.org czy terrarium.pl można bez problemu znaleźć ogłoszenia hodowców czy hobbystów sprzedających pająków. Trzeba jednak być ostrożnym w kwestii zakupów w sieci – czasami można się naciąć, jak chociażby na Allegro czy OLX. Są też renomowane sklepy – polecam chociażby SpiderShop.pl.

Jaka jest cena pająków?

Rozbieżność jest spektakularna. Trzeba też w tym aspekcie wiedzieć co nieco o wieku stawonogów – L1 to malutki pajączek przed pierwszą wylinką – taki noworodek, natomiast L5, analogicznie, to ptasznik po pięciu wylinkach. Jeśli kupujemy te młodziaki, to w detalicznej sprzedaży za pająka płacimy od złotówki do dwóch tysięcy. Znaczna większość rynku to jednak okazy kosztujące maksymalnie dwieście złotych. Nieco inaczej wygląda kwestia podrostków – dobrze, jeśli są już wyseksowane, czyli znana jest ich płeć, ponieważ hodowcy dążą do posiadania samic, które są większe, ładniejsze i znacznie dłużej żyją. Patrząc na to w kwestii tanich pająków – jeśli L1 kosztuje pięć złotych, to za L5 zapłacimy około czterech dyszek, a za dorosłą samicę około stówki.

Jak to jest uregulowane prawnie? Każdy może hodować i sprzedawać?

Sprzedawać może każdy, do kwoty wolnej od podatku (śmiech). Jest w Polsce jednak lista zwierząt zakazanych ze względu na siłę jadu i tych zakazów trzeba się trzymać – no, chyba że ktoś ma pozwolenie na hodowlę niebezpiecznych gatunków. Żaden z ptaszników nie figuruje jednak na tej liście, więc sprzedawać i kupować mogą je nawet dzieciaki.


Lampropelma nigerrimum (Powiększenie)

Dużo mówi się o pseudohodowlach psów czy kotów i sprzedaży zwierząt „rasowych bez rodowodu”. Czy coś podobnego można zaobserwować u pająków?

Robimy co w swojej mocy, żeby uświadamiać ludzi, ponieważ są rodziny ptaszników, które potrafią się ze sobą krzyżować. To jednak bardzo niepożądane i hodowcy nie chcą mieć nic wspólnego z takimi kundlami – z mieszania rodzin powstają obciążone genetycznie hybrydy, z którymi nie da się nic zrobić. Bezpłodność w takim przypadku jest bardzo powszechna, a i wizualnie taki ptasznik nie jest atrakcyjny.

Jak bardzo pracochłonne jest dbanie o pająki? Ile czasu na to poświęcasz?

W moim przypadku nie da się rozdzielić działalności youtubowej i czasu poświęcanego pająkom, ponieważ nagrywam wszystko związane ze swoją hodowlą, więc jest do dość czasochłonne. Jeśli jednak nie udzielałbym się w internecie, to w skali tygodnia byłoby to nieco ponad dwie godziny. Najwięcej czasu schodzi z maluszkami, ale to i tak szybka akcja.

Da się choć w małym stopniu przyzwyczaić do pająków, niczym do zwierząt domowych?

Raczej nie ma więzi. Może jeśli ktoś ma dwa – trzy ptaszniki, to może poczuć do nich przywiązanie, oczywiście w żaden sposób nieodwzajemnione. Są gatunki, które lubię nieco bardziej, bo robią więcej pajęczyny czy bardziej spektakularnie atakują, ale wszystkie traktuję na podobnym poziomie.

Jakie są twoje ulubione pająki? Możemy uwzględnić tu różne aspekty, jak wygląd czy charakter.

Jakiś czas temu dostałem ptasznika Sericopelma sp boquete żyjącego w Ameryce Południowej. To fenomenalny pająk naziemny lubiący norki i konary, którego charakter i temperament bardzo mi się podoba. To prawdziwa dzika bestia – i nie chodzi mi o to, że atakuje mnie i kąsa. Za to gdy tylko zobaczy świerszcza, biega za nim jak oszalały, gryzie i jest bardzo wdzięczny w tym swoim ataku. Jestem w nim zakochany (śmiech). A jeśli chodzi o ptaszniki robiące dużo sieci, polecam Chromatopelmę cyaneopubescens, bardzo dobrą nawet dla początkujących. To piękny, kolorowy pająk. Lubię też nadrzewne gatunki Avicularia i Caribena, które robią spektakularne gniazda z sieci. To też świetny ptasznik do leczenia arachnofobii – jeśli weźmiemy go na rękę, czujemy jego przyjemnie puszyste i lepkie łapki. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś po kontakcie z tym pająkiem dalej się go bał.


Sericopelma sp. Boquete (Powiększenie)


Sericopelma sp. Boquete 2 (Powiększenie)


Chromatopelma cyaneopubescens (Powiększenie)


Caribena versicolor (Powiększenie)

Czy w takim razie można bez większych obaw brać na ręce takie egzotyczne zwierzaki?

Śmiało można przyznać, że 70 procent ptaszników kompletnie nie nadaje się do brania na ręce, ponieważ taka sytuacja zakończy się ugryzieniem. Wszystko jednak zależy od właściciela. Bo nawet jeśli wyjmujesz z terrarium pozornie łagodnego pająka, to trzeba pamiętać o pierwotnym instynkcie zwierzęcia. Jeśli, nawet niechcący, przygnieciemy mu odnóże, pająk ugryzie. Jeśli mam pewność, że – prawdopodobnie – nie zostanę ukąszony, biorę ptasznika na ręce na wizji. To ładnie wygląda i dużo mówi o skali rozmiaru stawonoga. Trzeba pamiętać nie tylko o swoim bezpieczeństwie, ale i o zdrowiu pupila – wystarczy, że pająk spadnie, pęknie mu odwłok i zamiast radości z trzymania go na dłoni przyczynimy się do śmierci swojego ulubieńca.

Zostałeś jakoś nieprzyjemnie ugryziony?

Ani razu do tego nie dopuściłem, staram się bardzo uważać. Ale raz, specjalnie, dałem się ugryźć bardzo mało jadowitemu skorpionowi. Trudno było mi podstawić rękę, to dość dziwna opcja. Ptaszniki nie mają tak silnego jadu, żeby zabić człowieka. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku pająków właściwych, które są znacznie mniej masywne i mniej owłosione. To wszystkie pająki występujące w Polsce, ale też chociażby czarna wdowa, która może uśmiercić nieostrożnego delikwenta.

Czarna wdowa to też taki nieco mityczny pająk. Rzeczywiście zasłużył na ten swój, nomen omen, czarny PR?

Gdy ludzie słyszą „czarna wdowa”, najczęściej od razu kojarzą ją z możliwością zejścia po ugryzieniu. Tymczasem gatunków czarnych wdów jest ponad czterdzieści, z tego tylko trzy są w stanie zabić zdrowego człowieka. Hodowałem kiedyś czarną wdowę, i to jeden z tych najgroźniejszych gatunków. To jednak dość lajtowe pająki – budują sobie gniazdo w postaci labiryntu pojedynczych sieci. Ona sobie tam grzecznie siedzi – nie umie ani biegać, ani sprawnie chodzić po powierzchni płaskiej. Czarna wdowa jest mało agresywna i nie ucieka, ponieważ dobrze czuje się w swoim pojemniku. Widziałem nawet filmiki, na których ludzie brali je na ręce. Obyło się bez ugryzienia, ale to oczywiście głupota.


Amblypyga Damon diadema (Powiększenie)

Przyjmijmy jednak, że początkujący hodowca został ukąszony przez ptasznika. Co wtedy robić?

Szpital niewiele pomoże – co najwyżej zostanie podana sól fizjologiczną w kroplówce. Jeśli ukąsi mało jadowity ptasznik, trzeba pić magnez, nie panikować i stabilizować oddech. Im szybciej bije serce, tym szybciej jad rozchodzi się po organizmie. Wydaje mi się, że samo mechaniczne ukąszenie jest bardziej nieprzyjemne niż kwestie jadu – ptasznik chelicerami, czyli pazurami jadowymi, robi dwie duże dziury w dłoni. W przypadku tych bardziej jadowitych pająków moment ugryzienia porównywalny jest do uderzenia rozgrzanym młotem w rękę – następują skurcze mięśni i ból ponoć jest nie do opisania, a powikłania mogą utrzymać się od tygodnia nawet do paru miesięcy.

Widziałem filmik, gdy zagraniczny youtuber zajmujący się pająkami przypadkowo nadepnął na jednego ze swoich pupili. Facet bardzo to przeżył i był strasznie zły. Miałeś kiedyś podobne nieprzyjemne przygody?

Też byłbym wkurzony – to typowy błąd hodowcy i można mieć pretensje tylko do siebie. Bardzo dawno temu, minęło już ponad dziesięć lat od tego wypadku, robiłem sesję zdjęciową pająkowi na lustrze i drugie lustro, które postawiłem za nim dla lepszego efektu, przewróciło się. Niestety, ptasznik został zgnieciony, pękł mu odwłok i mój model tego nie przeżył. To jedyna taka sytuacja w moim życiu i zarazem nauczka na przyszłość.

Są pająki, bądź też inne stworzenia, których trzymania w domu byś się nie podjął?

Raczej nie zdecydowałbym się na mocno jadowite pająki właściwe, które potrafią się teleportować. Może to będą dość skrajne przykłady, ale wymieniłbym wśród nich wałęsaka brazylijskiego czy pustelnika brunatnego – w razie popełnionego błędu nie chcę zginąć. Nawet jeśli mający dwadzieścia centymetrów w rozstawie ptasznik ucieknie, to trudno będzie mu się schować pod biurkiem – jest za duży. Nie ma też takiej szybkości jak polujące na ofiary pająki właściwe, które są maszynami do biegania.

Zdarza się też, że dostajesz prezenty od widzów. Towarzyszy temu dreszczyk emocji?

Jeśli to żywa paczka, mniej więcej wiem, co w niej jest, ale zostawiam sobie element zaskoczenia, żeby naturalnie cieszyć się na wizji. Zdarza się też, że dostaję propozycję prezentu z pająkami, które mnie tak bardzo nie interesują – wtedy uprzejmie dziękuję, ponieważ nie mam na nie nawet miejsca. Najbardziej jednak cieszę się z fanartów – jeszcze dwa lata temu bardzo chciałem coś takiego dostać, a teraz dość często ludzie w ten sposób doceniają to, co robię. To niezwykle miłe.


Skakun Phidippus regius (Powiększenie)

Ile pająk może przeżyć w paczce i na co trzeba zwrócić uwagę przy pakowaniu ptasznika?

Niedawno miałem sytuację, że przez zamieszanie na poczcie wysłany przeze mnie pająk szedł dwa tygodnie i przeżył. Trzeba użyć możliwie najmniejszego pojemniczka, żeby ograniczyć możliwość uszkodzenia ptasznika w przypadku rzucenia paczką. Jeśli są dobrze zapakowane i nie ma skrajnych temperatur, mogą przeżyć nawet do miesiąca. Ptaszniki zużywają tak mało tlenu, że ten w paczce im wystarcza.

Co trzeba zrobić, żeby w Polsce utrzymywać się z pająków? Jakie ambicje i plany masz odnośnie swojej pasji?

Jak już mówiłem, nie jestem hodowcą, a pająki, które rozmnażam i sprzedaję, to bardziej forma kieszonkowego. Chcę ludziom pokazać, jak wygląda kopulacja, odbieranie kokonu czy proces rozwoju młodych pająków, a masowość nigdy nie była moim planem. Znam dwie osoby, które się z tego utrzymują, ale mają też ogromne hodowle i wiedzę nieporównywalnie większą od mojej. Długo mam ptaszniki, ale nie obcuję z jakąś ogromną ich ilością, przez co nie mam aż tak dużej technicznej orientacji. Nie wiem też, ile pieniędzy można na tym zarobić. Wiem za to, że trzeba się przy tym ogromnie napracować, bo to wymagająca robota na pełny etat. Mi z nieba spadł YouTube, dzięki któremu się utrzymuję z hodowli pająków bez rozmnażania ich. To był dość drażliwy temat dla hodowców, którzy jakiś czas temu byli dość cięci na mnie. Cóż, mogli się wkurzać, bo zarabiałem na ptasznikach mając de facto dwa regały pająków, podczas gdy oni musieli rzeczywiście się napracować. Dziś z wszystkimi mam mega pozytywne relacje, bo ludzie zrozumieli, że moja działalność w żaden sposób im nie szkodzi, a wręcz przeciwnie – zachęcam setki nowych osób do kupna pająków.

Opowiedz jeszcze coś więcej o „pajęczych” dziarach, które łatwo zauważyć na twoich filmikach. Wytatuowałeś sobie swoich ulubieńców?

Na przedramieniu mam ptasznika śnieżnego (Heteroscodra maculata). Nie pałam do niego jakąś wielką sympatią, ale bardzo mi się podoba. Mam też jelonka rogacza i inne zwierzęce motywy tematyczne, będące efektem współpracy z moim uzdolnionym tatuatorem.

A czy twoim ulubionym superbohaterem jest Spider-Man?

Jak najbardziej! Gdy byłem mały, strasznie ubolewałem nad faktem, że Spider-Man nie istnieje. Nawet próbowałem biegać po ścianach (śmiech). Spider-Man zawsze będzie w moim sercu!

Oglądany: 46936x | Komentarzy: 48 | Okejek: 201 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

13.12

12.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało