Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jakie sekrety pisane przez uczniów na karteczkach przechwycili nauczyciele?

113 233  
320   46  
Szkolne przekazywanie sobie wiadomości na małych karteczkach nie zginęło - nadal ma się dobrze. Wiadomości, jakie przechwytują nauczyciele mogą być jednak bardzo zaskakujące. Historiami o takich sytuacjach postanowili uraczyć nas anonimowi belfrzy i ich uczniowie.

hot-teacher.jpg

#1.

Próbowałam przekazać koleżance na lekcji tampon, ale nauczyciel chyba myślał, że to cukierek. Był zawinięty w kolorowy, jasny papierek. Wyrwał mi więc go z rąk, podniósł do oczu i od razu wypuścił, jakby go oparzył. Byłam zażenowana, ale koleżanka wstała, podniosła przedmiot i powiedziała, że musi wyjść do toalety. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba musiała zaczekać do końca lekcji.

#2.

Historia przytrafiła się koledze, który uczył w 7 klasie. Przechwycił karteczkę i już miał przeczytać to na głos, ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Napis brzmiał:
"Chcę żebyś wbił jajko w moją dupę i pieprzył tak mocno, aż się rozbełta".
Od razu schował ją do szuflady biurka i zamknął na kluczyk. Później ją zalaminował i powiesił w domu na lodówce.

#3.

Nie do końca liścik, ale też warte uwagi. Kiedy wykładałem na uczelni, przyłapałem dwie dziewczyny na szeptaniu do siebie. Powiedziałem więc: "Jeśli już przekazujecie sobie jakieś sekrety, musicie podzielić się z resztą grupy". Wcześniej uczyłem w podstawówce. Spojrzała na mnie i bez cienia zawstydzenia odpowiedziała: "Właśnie jej mówiłam, że ma pan świetny tyłek".

Uczyłem Komunikacji i właśnie rozmawialiśmy o komunikacji w miejscu pracy. Spojrzałem w podręcznik i widząc co jest kolejne, powiedziałem: "OK", przechodząc do kolejnego rozdziału, zatytułowanego "Napastowanie seksualne". Wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Kilka tygodni później byliśmy na meczu baseballa, a za bilety zapłaciła szkoła i wspomniana dziewczyna ostro mnie podrywała. Mimo obecności mojej narzeczonej.


#4.

Z tej strony uczeń. W 4 czy 5 klasie kolega chciał przekazać mi karteczkę i został przyłapany przez facetkę. Nie patrzyłem kto ją napisał, zauważyłem ją dopiero gdy miała mi zostać wręczona. Nauczycielka kazała mu przeczytać ją na głos. Posłuchał i zaczął czytać: "Zostaniesz moim chłopakiem? Podoba mi się sposób, w jaki porusza się twój tyłeczek, gdy chodzisz". Przesadziłem z reakcją i wykrzyczałem: "NIE JESTEM GEJEM!!!". Chłopak wyjaśnił, że to nie od niego, tylko od pewnej koleżanki.

Wszyscy się śmiali i obydwoje byliśmy strasznie zażenowani. Po lekcji podszedłem do niej i powiedziała, że to napisała, ale już wcale mnie aż tak nie lubi. Po dziś dzień jestem singlem.

#5.

Na zajęciach z biologii rozmawialiśmy o wzwodach i o tym, jak nasze narządy płciowe wypełniają się krwią. Kuzyn wziął kawałek papieru i napisał "Twój penis nabiegł krwią" i rzucił w pewnego popularnego dzieciaka. Nauczyciel podniósł kartkę i można było zobaczyć jak w środku umiera widząc niedojrzałość ośmioklasistów, których za jakieś grzechy musi uczyć.


#6.

Byłem w ósmej klasie i był to gorący, słoneczny dzień w środku maja. Napisałem na kartce "śnieg pada" i pokazałem koledze siedzącemu obok. Odruchowo spojrzał w stronę okna i zanieśliśmy się śmiechem, bo oczywiście nie było żadnego śniegu. Przekazaliśmy liścik dalej, reakcja taka sama. Żarcik był przekazywany z rąk do rąk i gdy prawie wszyscy wiedzieli już o co chodzi, nauczycielka zauważyła, że pokazuję wszystkim karteczkę i reagują śmiechem. Podeszła do mojego biurka, przeczytała i od razu spojrzała przez okno, czemu towarzyszyła salwa śmiechu uczniów.

#7.

Moja ówczesna narzeczona była nauczycielką matmy w szkole. Raz wydawało jej się, że po klasie krąży jakaś karteczka, ale nie była pewna, więc czekała. W końcu znowu ja zauważyła, podeszła i zabrała. Okazało się, że to kartka z życzeniami z okazji ślubu, podpisana przez połowę klasy - wzięła ją zanim reszta zdążyła złożyć podpis.

Popłakała się ze wzruszenia.
Teraz jest moją żoną.


#8.

Gdy byłam w liceum, przyłapano mnie na przekazywaniu karteczki. Nauczycielka zabrała ją i spojrzała jakby miała przeczytać to na głos. Kazała mi zostać po lekcjach. Napisałam tam przyjaciółce, że jestem w ciąży...

Na szczęście nie powiedziała moim rodziców, zostawiła to mnie. Gdy to zrobiłam, mama się nawet ucieszyła. Ojczym mnie nie cierpiał, więc nie był zachwycony. Urodziłam syna, teraz ma 14 lat i chodzi do tej samej szkoły co ja. Jest niesamowitym dzieciakiem.

#9.

Historia z perspektywy ucznia. Ktoś z klasy był przeziębiony i wysmarkał się w kawałek papieru, bo nie miał chusteczki. Zgniótł skrawek i zostawił na boku biurka. Nauczyciel to zauważył i chwycił, sądząc, że to jakiś liścik. Trąbiąc jak zwykle o tym, że przekazywanie karteczek jest niewłaściwe, rozwinął to. Jego mina? Bezcenna!

Oglądany: 113233x | Komentarzy: 46 | Okejek: 320 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

13.12

12.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało