Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jakie sekrety pisane przez uczniów na karteczkach przechwycili nauczyciele?

109 655  
317   46  
Szkolne przekazywanie sobie wiadomości na małych karteczkach nie zginęło - nadal ma się dobrze. Wiadomości, jakie przechwytują nauczyciele mogą być jednak bardzo zaskakujące. Historiami o takich sytuacjach postanowili uraczyć nas anonimowi belfrzy i ich uczniowie.

hot-teacher.jpg

#1.

Próbowałam przekazać koleżance na lekcji tampon, ale nauczyciel chyba myślał, że to cukierek. Był zawinięty w kolorowy, jasny papierek. Wyrwał mi więc go z rąk, podniósł do oczu i od razu wypuścił, jakby go oparzył. Byłam zażenowana, ale koleżanka wstała, podniosła przedmiot i powiedziała, że musi wyjść do toalety. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba musiała zaczekać do końca lekcji.

#2.

Historia przytrafiła się koledze, który uczył w 7 klasie. Przechwycił karteczkę i już miał przeczytać to na głos, ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Napis brzmiał:
"Chcę żebyś wbił jajko w moją dupę i pieprzył tak mocno, aż się rozbełta".
Od razu schował ją do szuflady biurka i zamknął na kluczyk. Później ją zalaminował i powiesił w domu na lodówce.

#3.

Nie do końca liścik, ale też warte uwagi. Kiedy wykładałem na uczelni, przyłapałem dwie dziewczyny na szeptaniu do siebie. Powiedziałem więc: "Jeśli już przekazujecie sobie jakieś sekrety, musicie podzielić się z resztą grupy". Wcześniej uczyłem w podstawówce. Spojrzała na mnie i bez cienia zawstydzenia odpowiedziała: "Właśnie jej mówiłam, że ma pan świetny tyłek".

Uczyłem Komunikacji i właśnie rozmawialiśmy o komunikacji w miejscu pracy. Spojrzałem w podręcznik i widząc co jest kolejne, powiedziałem: "OK", przechodząc do kolejnego rozdziału, zatytułowanego "Napastowanie seksualne". Wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Kilka tygodni później byliśmy na meczu baseballa, a za bilety zapłaciła szkoła i wspomniana dziewczyna ostro mnie podrywała. Mimo obecności mojej narzeczonej.


#4.

Z tej strony uczeń. W 4 czy 5 klasie kolega chciał przekazać mi karteczkę i został przyłapany przez facetkę. Nie patrzyłem kto ją napisał, zauważyłem ją dopiero gdy miała mi zostać wręczona. Nauczycielka kazała mu przeczytać ją na głos. Posłuchał i zaczął czytać: "Zostaniesz moim chłopakiem? Podoba mi się sposób, w jaki porusza się twój tyłeczek, gdy chodzisz". Przesadziłem z reakcją i wykrzyczałem: "NIE JESTEM GEJEM!!!". Chłopak wyjaśnił, że to nie od niego, tylko od pewnej koleżanki.

Wszyscy się śmiali i obydwoje byliśmy strasznie zażenowani. Po lekcji podszedłem do niej i powiedziała, że to napisała, ale już wcale mnie aż tak nie lubi. Po dziś dzień jestem singlem.

#5.

Na zajęciach z biologii rozmawialiśmy o wzwodach i o tym, jak nasze narządy płciowe wypełniają się krwią. Kuzyn wziął kawałek papieru i napisał "Twój penis nabiegł krwią" i rzucił w pewnego popularnego dzieciaka. Nauczyciel podniósł kartkę i można było zobaczyć jak w środku umiera widząc niedojrzałość ośmioklasistów, których za jakieś grzechy musi uczyć.


#6.

Byłem w ósmej klasie i był to gorący, słoneczny dzień w środku maja. Napisałem na kartce "śnieg pada" i pokazałem koledze siedzącemu obok. Odruchowo spojrzał w stronę okna i zanieśliśmy się śmiechem, bo oczywiście nie było żadnego śniegu. Przekazaliśmy liścik dalej, reakcja taka sama. Żarcik był przekazywany z rąk do rąk i gdy prawie wszyscy wiedzieli już o co chodzi, nauczycielka zauważyła, że pokazuję wszystkim karteczkę i reagują śmiechem. Podeszła do mojego biurka, przeczytała i od razu spojrzała przez okno, czemu towarzyszyła salwa śmiechu uczniów.

#7.

Moja ówczesna narzeczona była nauczycielką matmy w szkole. Raz wydawało jej się, że po klasie krąży jakaś karteczka, ale nie była pewna, więc czekała. W końcu znowu ja zauważyła, podeszła i zabrała. Okazało się, że to kartka z życzeniami z okazji ślubu, podpisana przez połowę klasy - wzięła ją zanim reszta zdążyła złożyć podpis.

Popłakała się ze wzruszenia.
Teraz jest moją żoną.


#8.

Gdy byłam w liceum, przyłapano mnie na przekazywaniu karteczki. Nauczycielka zabrała ją i spojrzała jakby miała przeczytać to na głos. Kazała mi zostać po lekcjach. Napisałam tam przyjaciółce, że jestem w ciąży...

Na szczęście nie powiedziała moim rodziców, zostawiła to mnie. Gdy to zrobiłam, mama się nawet ucieszyła. Ojczym mnie nie cierpiał, więc nie był zachwycony. Urodziłam syna, teraz ma 14 lat i chodzi do tej samej szkoły co ja. Jest niesamowitym dzieciakiem.

#9.

Historia z perspektywy ucznia. Ktoś z klasy był przeziębiony i wysmarkał się w kawałek papieru, bo nie miał chusteczki. Zgniótł skrawek i zostawił na boku biurka. Nauczyciel to zauważył i chwycił, sądząc, że to jakiś liścik. Trąbiąc jak zwykle o tym, że przekazywanie karteczek jest niewłaściwe, rozwinął to. Jego mina? Bezcenna!

Oglądany: 109655x | Komentarzy: 46 | Okejek: 317 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało