Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Uniwersytet Memologii Stosowanej - cała prawda o memie "Meksyk śmieje się z..."

58 179  
257   23  
Dziś o historii tego wyjątkowego śmieszka z internetu!


Pewnie większość z nas zna wesołego "Meksykanina", którego śmiech rozbrajał miliony internautów w ostatnich latach. Ale czy zastanawialiśmy się kiedyś, jaką naprawdę historię opowiadał? Dzisiaj właśnie ją przedstawimy i opowiemy o mistrzu śmiechu nieco więcej.

Pierwszą rzeczą, którą musimy wiedzieć jest to, że "Meksykanin" jest rodowitym Hiszpanem urodzonym w Sewilli w 1956 r. Nazywa się Juan Joya Borja (czyt: Huan Hoja Borha), choć bardziej znany jest jako "El Risitas", czyli tłumacząc luźno na polski "Pan Chichot". Ta ksywka przykleiła się do niego w 2000 roku, kiedy brał udział w hiszpańskim programie telewizyjnym "El Vagamundo" prowadzonym przez Jesusa Quintero (czyt: Hesus Kintero). Prezenter zachęcał swoich gości do opowiadania różnych zabawnych historii. Jednym z nich był właśnie Risitas, który swoją prostotą (w najlepszym tego słowa znaczeniu) zdobył serca publiczności, a jego charakterystyczny śmiech stał się jego wizytówką.

Tutaj fragment programu sprzed blisko 20 lat:


Prezenter Jesus w swojej karierze nie mógł trafić lepiej i bardzo możliwe, że gros swojego sukcesu zawdzięcza właśnie Panu Chichotowi, który od 2000 r. był bardzo częstym gościem jego programów w coraz to lepszych kanałach telewizyjnych i o coraz lepszych porach emisji.

Po "El Vagamundo" nadawanym w lokalnej telewizji andaluzyjskiej przyszedł czas na program "Ratones coloraos" w kanałach ogólnokrajowych. Tutaj też gościł Risitas i to właśnie fragmenty jego opowieści urozmaicone salwami śmiechu zaczęły rozprzestrzeniać się po telewizji za sprawą popularnego w tamtych czasach zappingu, czyli tego co znamy ze starego Canal+ pod nazwą Łapu-Capu. Dziś nazwalibyśmy to pewnie "kompilacją beki" albo jeszcze jakoś gorzej.

W 2005 roku załapał się nawet do filmu i został aktorem! Ekipa pracująca przy komedii (Torrente 3: El protector) wspomina dziś, że współpraca z Panem Chichotem jest cholernie trudna, bo jego zaraźliwy śmiech kompletnie torpeduje pracę i nikt nie jest w stanie normalnie funkcjonować w jego towarzystwie.

Właśnie tak wyglądała praca przy filmie (można przewijać, nie dziękujcie za pozwolenie):


Risitas w telewizji występował od 2000 do 2012 roku, z czego pierwszych siedem lat u boku Jesusa Quintero. Niezwykle memicznego i popularnego "wywiadu" udzielił jeszcze w 2007 roku, a prezenterem, który z nim rozmawiał, był właśnie Jesus.

Zobaczmy więc, jak wyglądał ten skecz w ich wykonaniu:

Oryginalna publikacja na kanale programu Ratones Coloraos z 25 czerwca 2007:


Rozmowę zaczął Jesus:
- Ile masz lat?
- Nooo mam 45 lat. Nie kłamię na temat mojego wieku jak Lola Flores (przyp: hiszpańska aktorka, tancerka i śpiewaczka) czy coś. Mam 45 lat i nieźle się trzymam. (przyp: tak naprawdę miał 51 lat)
- Możesz powiedzieć, ile dni przepracowałeś przez całe swoje życie?
- Spaliłem wszystkie RMUA, które mi dawali jak pracowałem.
- Ale ile dni tak mniej więcej przepracowałeś?
- No...
- Przez 45 lat przepracowałeś z rok?
- 7 lat. Siedem, no nie więcej. Do dzisiaj.
- Przez 45 lat siedem, tak? A co w wolnym czasie?
- Jak tylko dostawałem pracę to od razu pytałem o wolne. I mówili mi "kurna, dopiero zaczynasz pracę już pytasz o urlop?".
- Tak?
- Tak (salwa śmiechu).
- A jaka była najtrudniejsza praca jaką wykonywałeś?
- Najtrudniejsza? Na plaży. Praca na plaży. Od rana do nocy.
- Zbierałeś piasek?
- Piasek? Nie! Zmywałem gary jak szalony! I to co mi się przytrafiło... nie opowiadałem ci?
- Jako pomocnik w kuchni?
- Jako pomocnik w kuchni. Robiłem wszystko co kazał mi kucharz. Mycie sałaty, przygotowywanie sosów, oczyszczanie ryb. A przez rzecz która mi się przydarzyła z kucharzem mnie wyrzucili.
- Co się stało?
- Nie mówiłem ci?
- Nie pamiętam.
- To było w Chipionie... (przyp: miejscowość na południowym zachodzie Hiszpanii nad Atlantykiem)

Właśnie tutaj zaczyna się cała piękna i barwna opowieść opisana słowami naszego bohatera:

Byłem nowy i kucharz powiedział "jesteś nowym pomocnikiem", to mówię, że tak.
- Risitas, tak? Mówili, że masz na imię Risitas. Ile dni popracujesz?
- Mamy maj. Pepe powiedział, że do września.
- I co umiesz robić w kuchni?
- Czyścić rybę, myć talerze, gotować ryż.
- Będziesz pomocnikiem kucharza, ale pierwszego dnia będziesz zmywał. Wyczyścimy wszystko co tu jest, a jutro zobaczymy.

Wiesz, trzeba było wszytko pozmywać, bo następnego dnia był otwarcie restauracji. Zaczęliśmy o 11 rano. Pomyśl, restauracja zamknięta na zimę i teraz trzeba było otworzyć na lato. Do drugiej w nocy mycie, szorowanie, piekarników, grilli, wszystkiego. Kucharz dał mi 20 paelleras (przyp: wielkie patelnie do gotowania ryżu w wersji restauracyjnej mogą mieć ponad metr średnicy). Wiesz jakie to były patelnie? Całe brudne, tłuste, zapleśniałe! I on powiedział:

- Risitas, tego nie można umyć w zlewie.

A ja mu mówię, że boli mnie kręgosłup. Bolało mnie od tego zmywania garów do drugiej w nocy. No ale kucharz mówi:

- Dobra, teraz odpoczniesz. Kuchnia jest czysta, a restauracja otwiera się jutro. Weź te patelnie.

No i słuchaj... no były spleśniałe.

- Weź sznurek, zwiąż je, idź na plażę i włóż je do wody. Od morskiej soli się wyczyszczą. Ale pamiętaj, gdzie je rzuciłeś.

Słuchaj wysłał mnie kucharz o drugiej w nocy na plażę.

- I pamiętaj, gdzie je rzuciłeś, bo jutro rano po nie pójdziesz.

A że to była druga w nocy, to było mało wody. Zostawiłem je jak mi powiedział, przywiązałem do kijka, wbiłem w piasek i wróciłem do kuchni, była 2:30.

- Risitas, zrobiłeś co kazałem?
- Tak szefie! Są tam.
- No to idź spać, rano o 8:00 je wyciągniesz.

No i poszedłem spać, żeby móc gotować ryż jak otworzymy następnego dnia. Rano dzwoni do mnie kucharz:

- Risitas
- Co?
- Leć po patelnie, klienci już o 14:00 tu będą.

Ja w kąpielówkach, w klapkach. Włosy potargane. Miałem tylko czas żeby włożyć klapki i spodenki. Idę na plaże, a tam przypływ! (salwa śmiechu)
Woda się podniosła i znalazłem tylko jedną!
(śmiech)
A znalazłem ją tylko dlatego, że zaklinowała się między kamieniami przy latarni w Chipionie! Jak wszedłem do restauracji kucharz zobaczył, że mam tylko jedną patelnię.

- Gdzie reszta?

A ja mu mówię...

- A weź wyjdź na zewnątrz i zobacz gdzie jest woda! - mówię mu. (śmiech)

Wody było pod samą restaurację! Taki był przypływ! (śmiech)

- No i co teraz zrobisz z tymi dwoma workami ryżu? - pyta mnie. (śmiech)

- Szybko dzwoń do Sewilli, niech ktoś przywiezie patelnie! - mówi. (śmiech)

Słuchaj, ja tam stoję w kąpielówkach z jedną patelnią. A kucharz...

- Jedź do Sewilli!

Kazał mi zapłacić za patelnie. 500 peset za każdą. Nie wróciłem. Poszedłem złapać autobus i do dzisiaj... wysłał mnie... Wysłał mnie w nocy jak woda była nisko, a rano się podniosła! Kto wie, gdzie dzisiaj są patelnie. Może są na tym tankowcu, na Prestige (przyp: tankowiec, który rozbił się u wybrzeży Hiszpanii w 2002 roku powodując katastrofę naturalną).

I już więcej nie pracowałem w kuchni! (śmiech)

Nie zapłacili mi. Dali mi napiwki

- Dużo było napiwków? - pyta prezenter.

Tyle ile wsadzili. Zabrali mi za 20 patelni, 500 peset za każdą. No zastanów się ile zabrałem do Sewilli.

Znienawidziłem plaży...

(śmiech)

Nie lubię już ryżu, nawet chińczyka.

Od tego nagrania wszystko się zaczęło, ale nie tak znów od razu. Było co prawda popularne, jednak do 2014 roku zdobyło "ledwie" trzy miliony wyświetleń. Właśnie w 2014 roku zaczęły pojawiać się przeróbki, a pierwszą z nich była wersja z arabskimi podpisami stworzonymi przez, uwaga, Stowarzyszenie Braci Muzułmanów (to islamska organizacja religijna z lekkim zacięciem terrorystycznym).

Celem muzułmańskiej parodii Risitasa był Abd al-Fattah as-Sisi - polityk, który był przywódcą zamachu stanu w Egipcie w 2013 r. i od 2014 r. jest jego prezydentem.

Zostawmy jednak politykę, braterską miłość i terroryzm.

Szał na przeróbki przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie w podpisach pojawiały się opowieści projektanta karty graficznej Nvidia GTX 970 [YT], pracownika Valve [YT], czy kogoś z Canona [YT].

Polska nigdy nie odstaje od reszty świata, jeśli można się z czegoś pośmiać, więc i u nas powstały dodatkowe podpisy, które opowiadały m.in o zatrudnianiu stażystów programistów [YT], o egzaminie na polibudzie [YT], czy o programie 500 plus [YT].

Film z prześmiewczymi napisami nabijającymi się z Tuska i sytuacji w Polsce znalazł się na głównej Monster TV w styczniu 2015 r. i z miejsca zgarnął przeszło 2000 okejek!


Po latach w sieci pojawiła się informacja o tym, że przyczyną pozytywnych i entuzjastycznych wybuchów śmiechu naszego bohatera jest choroba, czy też uwarunkowanie genetyczne, czy rozwojowe, które sprawia, że mężczyzna nie jest w stanie kontrolować swoich reakcji emocjonalnych. Ta tajemnicza przypadłość nosi nazwę Hyperlysmia i prawdopodobnie w ogóle nie istnieje. Można więc uznać, że jest to po prostu kolejny żart, który obraca się wokół naszego ulubionego Pana Chichota.

Podobnie "żartobliwa" jest informacja, na temat jego śmierci. Według anglojęzycznej Wikipedii Risitas zmarł 29 września 2018 roku z powodu braku tlenu - tekst ten powstaje 27 września 2018, więc wychodzi na to, że Chichot zachichotał się na śmierć i to pojutrze!

Nie dajmy się więc zwieść fałszywym prorokom i informacjom zawartym w internecie i śmiejmy się im w twarz!


Sto lat Don Chichocie! Na zdrowie!

W poprzednim wykładzie opowiadaliśmy o nosaczu sundajskim

Oglądany: 58179x | Komentarzy: 23 | Okejek: 257 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało