Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Gwiazdy, których raczej nie posądziłbyś o religijność

63 614  
168   79  
Wiele gwiazd publicznie podkreśla ogromną wagę wiary w swoim życiu: sławy modlą się do Jezusa (Cliff Richard), Allaha (zmarły w 2016 roku Muhammad Ali), podążają ścieżkami judaizmu (Adam Sandler) czy buddyzmu (Richard Gere).


Niekiedy celebryci w swojej ostentacyjnej duchowości niebezpiecznie zahaczyli o sekciarstwo: wkręceni w scjentologię Tom Cruise czy John Travolta od lat dryfują gdzieś po obrzeżach kosmosu. Część uduchowionych sławnych postaci nie epatuje jednak aż tak bardzo swoją religijnością, a wyznaniowa tożsamość niektórych z nich może okazać się sporą niespodzianką.

Tom Araya (katolicyzm)



Wokalista i basista grupy Slayer to dla sporej części przedstawicieli naiwnie i dosłownie traktującego sztukę katolicyzmu stereotypowy „szatan”. Araya w końcu gra bezlitośnie bijący po uszach thrash metal, od zawsze nosi długie włosy, w teledyskach pojawia się oblany krwią, a tytuły płyt jego zespołu to „God Hates Us All” („Bóg nienawidzi nas wszystkich”) i „Christ Illusion” („Iluzja Chrystusa”). Takie korzystanie z diabelskiej symboliki zaowocowało, rzecz jasna, oskarżeniami o satanizm.Tymczasem Tom nigdy nie musiał zapijać tatara z kota naparem z krwi dziewic, żeby stać się legendą metalu – co więcej, nie ma nawet problemów z tym, żeby przyznać się do swojej... katolickiej wiary. W jednym z wywiadów urodzony w Chile muzyk podkreślał, że nie widzi sprzeczności pomiędzy wyznawaną przez siebie religią a treścią wykonywanej przez siebie muzyki – tym bardziej że za sporą częścią niezbyt przystających do chrześcijańskich dogmatów utworów Slayera stoi gitarzysta Kerry King.

Ice Cube (islam)



Podpora legendarnego raperskiego składu N.W.A. i aktor kojarzony z filmów „21 Jump Street”, „Anakonda” czy „Złoto pustyni” nigdy nie ukrywał dość hedonistycznego podejścia do życia. W końcu w swoich utworach zachęcał do palenia zielska, opowiadał o spluwach i paniach lekkich obyczajów, wszystko gęsto przeplatając słowem na „n”. Zdziwić zatem może, że w kwestii religii jest tak bardzo konkretny – islam przecież w sporej mierze opiera się na zakazach. Czy zatem pomiędzy naukami Koranu a gangsterskim stylem życia wprost z Compton nie ma zbyt dużego rozdźwięku? O'Shea Jackson (bo tak naprawdę nazywa się artysta) raczej nie jest radykałem – na islam przeszedł w latach dziewięćdziesiątych, już jako dorosły facet, a w 2017 przyznał nawet, że... być może kiedyś jeszcze zmieni wyznanie. Nieco wcześniej, opisując swoją filozofię, powiedział jednemu z dziennikarzy: „Jestem naturalnym muzułmaninem. Jest tylko Bóg i ja” dodając, że nie ma potrzeby chodzić do meczetu. Zresztą wśród ciemnoskórych raperów, niezależnie od ich wieku czy rodzaju nawijki, możemy znaleźć wielu wyznawców Allaha – żeby wymienić chociażby takie gwiazdy hip-hopu jak Busta Rhymes, Mos Def czy Lupe Fiasco.

Shaquille O'Neal (islam)



Wieloletni dominator w lidze NBA, dziś cyniczny komentator koszykówki, z pewnością nie kojarzy się z życiową filozofią brodatego muzułmanina krzyczącego „Allah Akbar” przy wtórze wybuchów. Tymczasem mierzący 216 centymetrów Shaquille Rashaun (o ironio, jego imiona w języku arabskim znaczą „mały wojownik”) wychowany został jako muzułmanin, głównie dzięki swojemu ojczymowi. Gwiazdor basketu jako autorytet traktował Louisa Farrakhana – przywódcę radykalnego Narodu Islamu pytał o to, czy powinien pomóc swojemu biologicznemu ojcu, który opuścił go w dzieciństwie. Shaq jednak zaznaczył, że nie jest ortodoksem: „Jestem muzułmaninem, jestem żydem, jestem buddystą, jestem każdym”. Wśród koszykarzy nietrudno zresztą znaleźć osoby religijne: zasadami Koranu kieruje się inna legenda Lakersów – Kareem Abdul-Jabbar (do 24 roku życia znany jako Lew Alcindor), a w lidze z Shaquiem grali między innymi Mahmoud Abdul-Rauf (przed przejściem na islam nazywał się bardzo zwyczajnie, bo Chris Jackson) czy Bison Dele (nieżyjący już zawodnik to tak naprawdę Brian Williams), natomiast wieloletni kolega O'Neala z drużyny z Los Angeles, Kobe Bryant, jest katolikiem – wiara pomogła mu przetrwać trudne czasy, gdy był oskarżony o gwałt. Islam powszechny jest też wśród europejskim piłkarzy – muzułmanami są Paul Pogba, Robin Van Persie i Frank Ribery.

Madonna (kabała)



Do wymienionych we wstępie zaangażowanych w sekciarstwo Cruise'a i Travolty śmiało można byłoby dołączyć Madonnę, jednak „Material Girl” (choć dziś bardziej „Material Grandma”) zamiast studiować scjentologię, mocno poszła w stronę kabały. A czym właściwie jest ta tajemniczo brzmiąca kabała? To starożytny mistycyzm pochodzący z Izraela, choć w mocno uwspółcześnionej, komercyjnej wersji – w latach osiemdziesiątych Centrum Kabały, będące tak naprawdę całkiem prężnie działającym biznesem, założył rabin Philip Berg. Charakterystyczny dla kabalistycznych „followersów” jest popularny w światku celebryckim talizman – czerwona nitka, którą na ręce nosiły między innymi Britney Spears czy Paris Hilton. Madonna bez wątpienia przyczyniła się do popularyzacji tego wierzenia i dzięki niej na konto Centrum wpływały całkiem pokaźne sumki. Kontrowersyjna wokalistka miała już wcześniej bardzo burzliwe relacje ze światem religijnym – obrazoburczy teledysk do „Like A Prayer” prawie trzydzieści lat temu wywołał nawet zdecydowaną reakcję Jana Pawła II. A jeśli chodzi o „religię”, którą wychowana w katolickim domu piosenkarka wyznaje od 1996 roku, można zastanawiać się, czy to rzeczywiste duchowe poszukiwania czy może raczej fanaberie związane ze zbyt dużą kasą... Polską odpowiedzią na te trendy wśród słynnych wokalistek była Kayah, która także nosiła czerwony sznurek, jednak kilka lat temu w wywiadzie przyznała, że wzięła sobie „urlop” od kabalistycznego środowiska.

Mayim Bialik (judaizm)



Gwiazda „Teorii wielkiego podrywu” bardzo mocno związana jest ze swoimi żydowskimi korzeniami – urodziła się w rodzinie, która wyemigrowała z Europy do Stanów Zjednoczonych ze względu na prześladowania, a jej imię to po hebrajsku „woda”. Kreowana przez nią serialowa postać twardo stąpającej po ziemi neurobiolożki Amy ma sporo wspólnego z rzeczywistością – Bialik sama może poszczycić się naukowymi osiągnięciami (podobnie jak jej ekranowa postać zdobyła tytuł doktora neuronauki), jednak w przypadku Mayim nie ma żadnego konfliktu pomiędzy światem wiedzy a religijnością – co więcej, aktorka ukończyła studia z tak ważnych dla własnej tożsamości dziedzin jak judaizm i język hebrajski. Na prowadzonej przez siebie stronie internetowej Mayim często wypowiada się w dziale „dusza”, w którym opisuje swoje pochodzenie i odnosi się do istotności judaizmu w codziennym życiu. W innych miejscach sieci (w tym również na portalach skierowanych wprost do żydów) także można znaleźć mnóstwo wypowiedzi, w których Bialik z dumą nawiązuje do swojej religii. Aktorka nawet fakt bycia weganką łączy z nauką Tory, z szacunkiem odnoszącej się do zwierząt.

Mark Wahlberg (katolicyzm)



Bezkompromisowy gwiazdor kina akcji znany z takich filmów jak „Sztanga i Cash”, „Max Payne” czy „Transformers” prywatnie jest gorliwym katolikiem – nie bez znaczenia są tu jego irlandzkie korzenie i rzymskokatolickie wychowanie. Ekranowy twardziel jest dumny ze swojej wiary, a w rozkładzie dnia pół godziny poświęca na poranną modlitwę. Wahlberg jednak nie zawsze świecił przykładem – już jako nastolatek trafiał do więzienia za handel narkotykami, kradzieże i pobicia, dlatego dziś stara się uświadamiać małolatów chcących przejść na ciemną stronę mocy: „Bycie katolikiem jest najważniejszym aspektem mojego życia” – mówi wprost. W jednym z wywiadów Mark wyznał, że po wcieleniu się w rolę aktora porno w filmie „Boogie Nights” prosił Boga o wybaczenie, a w 2015 roku przeprosił nawet (rzecz jasna, z przymrużeniem oka) papieża Franciszka za niestosowne żarty w filmie „Ted”.

Sacha Baron Cohen (judaizm)


Twórca Borata – pochodzącego z Kazachstanu dziennikarza-antysemity – to tak naprawdę brytyjski dżentelmen i absolwent Cambridge – równie poukładane jest jego życie religijne – Baron Cohen to Żyd z krwi i kości – jego matka urodziła się w Izraelu. O tym, jak twórca „Dyktatora” poważnie traktuje swoje korzenie i duchowość świadczy fakt, że żona komika – Isla Fisher – przed ślubem przeszła na judaizm (nie miała wyjścia) i przyjęła hebrajskie imię Ayala. W wielu skeczach niebojący się skrajnych sądów Borat obnażał hipokryzję społeczeństwa, które najczęściej nie miało żadnego problemu z antysemityzmem – jak chociażby w trakcie niesławnej piosenki o wrzucaniu Żydów do studni, która wywołała falę radości wśród słuchających jej rednecków z Arizony. Baron Cohen w najnowszym programie „Who Is America” wcielił się w postać izraelskiego pułkownika Errana Morada – trzeba przyznać, że bardzo dobrze wyszła mu imitacja twardego akcentu – w końcu aktor płynnie mówi po hebrajsku.

* * * *

A jak to wygląda w Polsce?




W naszym kraju do katolicyzmu dumnie przyznają się sportowcy (Kamil Stoch, Tomasz Adamek i supergwiazdor Robert Lewandowski), muzycy (Krzysztof Krawczyk czy Robert „Litza” Friedrich od 20 lat stojący na czele Arki Noego), aktorzy (Cezary Pazura oraz Małgorzata Kożuchowska), a także dziennikarze (Wojciech Cejrowski i Szymon Hołownia, którzy dość mocno spięli się w programie „Bóg w Wielkim Mieście”); coraz większe grono osób mówi też o kierowaniu się zasadami Koranu (zawodnik MMA Mamed Chalidow czy raperzy – Eldo, Włodi i Red).

A ateiści się ze swoim brakiem wiary nie obnoszą :)

Oglądany: 63614x | Komentarzy: 79 | Okejek: 168 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało