Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

8 wyjątkowo niemiłych ciekawostek związanych ze zwierzętami

56 992  
221   15  
Dziś o pająkach, rekinach, tygrysach, jadowitych wężach i prawdopodobnie o ojcu chrzestnym.

#1. Szalom, madażyrafa!

Według żydów mięso żyrafy jest koszerne.

W 2008 roku jedna z żyraf z izraelskiego parku zoologicznego Safari Park w Ramat Gan zachorowała i wymagała interwencji weterynarzy. Ci wykonali rutynowe badania i w ich trakcie zauważyli, że próbka żyrafiego mleka zsiadła się w taki sposób, według jakiego określa się, czy dane zwierzę według tradycji jest koszerne, czy nie.

Lekarze pobrali większą próbkę mleka i przekazali ją rabinom, którzy mieli jednoznacznie określić, czy żyrafy zasługują na certyfikat koszerności. Rabbi Shlomo Mahfoud powiedział:
W rzeczy samej, żyrafie mięso jest koszerne. Żyrafy mają wszelkie znamiona rytualnie czystego zwierzęcia, a mleko, które tworzy grudki, umacnia tę opinię.

Zarządca ogrodu zoologicznego, dr Yigal Horowitz wyjaśnia jednak:

To nie znaczy, że jutro będziemy pić żyrafie mleko czy jeść zupę z żyrafich szyj. To w końcu zwierzęta zagrożone wyginięciem.

#2. Długo się nie głowili nad problemem

Głowa konia w filmie Ojciec Chrzestny była głową prawdziwego konia.

Ekipa filmowa zorganizowała atrapę końskiej głowy, jednak reżyser filmu, Francis Ford Coppola, nie był zadowolony z efektu.

Filmowcy mieli dwie możliwości - wykonać całą wielką masę pracy nad nową atrapą, co ze względu na ograniczony czas realizacji byłoby bardzo trudne, albo znaleźć prawdziwy rekwizyt. Oczywiście nie jest łatwo znaleźć martwą głowę martwego konia gdzieś na chodniku, czy nawet na śmietniku, więc filmowcy postanowili znaleźć żywego konia z całkiem żywą głową.

Jak postanowili, tak zrobili. Znaleźli konie, które były przeznaczone na rzeź i wybrali tego z najfajniejszym łbem (najbardziej pasującym do konia, który występował w filmie). Mieli szczęście i dolary, więc właściciel zgodził się oddać koński łeb do realizacji filmu. Jeden z filmowców powiedział "jak tego zarżniecie, to prześlijcie nam głowę". Coppola wspominał później "Pewnego dnia przyszła do nas lodówka wypełniona lodem z głową konia w środku".

Reszta konia została przerobiona na psią karmę w przetwórni w New Jersey.

#3. Kotki skurczysynki

Tygrysy są jedynymi drapieżnikami polującymi na dorosłe niedźwiedzie

Największym zagrożeniem dla niedźwiedzi są oczywiście ludzie, jednak wyłączając nas z tego niechlubnego rankingu, na pierwszym miejscu znajdą się tygrysy, które rzeczywiście potrafią zaatakować dorosłego niedźwiedzia, jednak robią to w ostateczności.

Najczęściej zadowala je polowanie na młode niedźwiadki. Dorosłe niedźwiedzie muszą obawiać się rzeczywiście tylko tygrysów, jednak młode mogą paść też ofiarą gatunków psowatych.

Kolejnymi wielkimi wrogami niedźwiedzi są pasożyty, pchły, wszy, ale też inne dziadostwo, które zalęga się wewnątrz ich organizmów.

Warto zwrócić też uwagę na to, że nie wszystkie dorosłe niedźwiedzie są ogromne. Niektóre gatunki nie są większe od dużego, no może bardzo dużego psa.

#4. Ile za to musi zjeść

Żarłacz biały, uważany za jednego z najniebezpieczniejszych rekinów, potrafi jednorazowo najeść się na dwa tygodnie.

W internecie znajdziemy bardzo dużo "sensacyjnych" ciekawostek na temat tej największej na świecie drapieżnej ryby, których autorzy przekonują nas, że żarłacz biały potrafi najeść się jednorazowo na miesiąc, dwa miesiące, czy nawet pół roku. Ostatnia pozycja jest oczywistą bzdurą, jednak pozostałe nie są takie całkiem z palca wyssane.

W latach 80. amerykańscy badacze ocenili, że 30-kilogramowy mięsny posiłek jest w stanie nakarmić rekina o masie jednej tony aż na 6 tygodni. Była to informacja obowiązująca w świecie nauki, jednak do dziś wyniki tych badań obalono.

W 2013 r. przeprowadzono nowe badania u wybrzeży wyspy Neptuna na wschód od Australii. Obserwowano 12 żarłaczy białych i oceniono, że 30-kilogramowy posiłek wystarcza im na maksymalnie 12-15 dni. Sama obserwacja nie polegała jednak na sprawdzaniu co, ile i jak często rekiny jedzą, choć to też miało znaczenie. Bardziej istotne dla naukowców było przeliczenie rzeczywistej energii, którą rekiny spalają w trakcie przeciętnego poruszania się w wodzie.

Kierownik całego przedsięwzięcia po zakończeniu badania określił rekinie zapotrzebowanie na dostarczanie energii w bardzo ciekawy sposób:

Ilość energii potrzebnej żarłaczom białym równoważy zjedzenie jednej małej foczki co trzy dni.

I tak obrazowe wyniki badań to my lubimy.

#5. Szeregowiec niedolot

Kakapo to największa i najcięższa papuga na świecie. Jest też jedyną papugą, która nie potrafi latać.

Kiedy myślimy o nielotach, to poza strusiami, kiwi, pingwinami i drobiem przechowywanym w lodówkach, przeważnie niewiele nam do głowy przychodzi. Okazuje się jednak, że na naszych antypodach, w Nowej Zelandii, istnieje gatunek wielkiej papugi, która, jak już wiemy, chodzi po ziemi.

Gatunek kakapo początkowo występował na wszystkich wyspach archipelagu, jednak do dziś, prawdopodobnie przez obecność człowieka, liczebność tych ptaków zmniejszyła się do tego stopnia, że postanowiono wszystkie pozostałe przy życiu osobniki przenieść na trzy niewielkie wysepki, na których nic szczególnego nie będzie im grozić.

Jak człowiek może szkodzić tym ptakom? Na wiele sposobów, jednak jednym z najbardziej istotnych problemów jest to, że ludzie lubią koty. A koty, jak wiadomo, lubią sobie coś upolować - jeśli nie będzie chciało odlecieć, a biega powoli, to tym lepiej. Koty są w Nowej Zelandii naprawdę dużym problemem i część regionów zakazuje już posiadania w domu tych futrzastych drapieżców.

Pierwsze próby ratowania kakapo zapoczątkowano już w latach 90. XIX w., jednak prawdziwym sukcesem było wdrożenie Kakapo Recovery Plan w latach 80. XX w. W 2014 roku przeniesione na wysepki osobniki w liczbie 125 sztuk w większości posiadały nadane przez badaczy imiona i były pod ścisłą ochroną i obserwacją. Był to też pierwszy sezon od kilku lat, w którego trakcie kakapo złożyły jaja.

Dziś sytuacja wygląda obiecująco, aczkolwiek do realizacji celu jest jeszcze daleko. Plan odtworzenia kakapo zakłada doprowadzenie do sytuacji, w której w populacji będzie obecnych 150 dojrzałych płciowo samic.

Wyspy, na których występują to: Codfish, Anchor Island i Little Barrier Island

#6. Ale... jak to?

W pierwszym wieku naszej ery na rycerskich arenach Cesarstwa Rzymskiego organizowano walki niedźwiedzi polarnych z fokami.

Pierwszymi znanymi historii właścicielami niedźwiedzi polarnych byli władcy Norwegii i Egiptu. Niedźwiedź polarny był zwierzęciem wielce egzotycznym i niesamowicie potężnym, więc posiadanie takiego "pupila" dworu było bardzo znaczące dla tamtych czasów.

Niedźwiedź polarny to jedna z największych drapieżnych bestii, jakie chodzą po tej planecie, więc władcy używali ich jako elementu podkreślenia siły swojej władzy.

Z historycznych zapisków wiemy, że w Cesarstwie Rzymskim urozmaicano wielkie fety na arenach rycerskich walkami tygrysów, niedźwiedzi, a także niedźwiedzi polarnych właśnie - te ostatnie były jednak zbyte cenne, by ryzykować ich śmierć, a miały też pokazać pospołu siłę władzy, więc niedźwiedzie wypuszczano na "ring" stawiając im za wrogów foki, z którymi białe miśki rozprawiały się podręcznikowo.

Według podań areny miały być zalewane wodą, jednak dziś wiemy, że nie na każdym tego rodzaju obiekcie było to w ogóle możliwe, ciężko więc jednoznacznie określić, czy ta informacja jest prawdziwa.

Niedźwiedzie polarne w antycznych czasach na dalekim południu są jednak faktem, który jest dziś, cóż, co najmniej zaskakujący.

#7. Ważne, że doszedł

W 1923 roku w trakcie wyścigu konnego dżokej zmarł na zawał, ale jego koń dobiegł do mety jako pierwszy, co sprawia, że mężczyzna stał się pierwszym w historii pośmiertnym zwycięzcą wyścigu.

Sytuacja miała miejsce 4 czerwca 1923 roku na torze w Belmont Park w stanie Nowy Jork. 35-letni Frank Hayes nie był wielce obiecującym dżokejem, jeszcze nigdy nie wygrał żadnego wyścigu, a na co dzień pracował jako treser koni, więc nikt nie pokładał w nim wielkich nadziei. Tym bardziej że przez większość życia był po prostu stajennym.

Tego dnia nikt nie spodziewał się, że Hayes wygra, ale jeszcze mniej spodziewane było to, że mężczyzna w połowie biegu zejdzie z tego świata z powodu rozległego zawału serca. Jego ciało nie spadło z konia, więc Sweet Kiss (słodki pocałunek) dowiozła go aż do mety, jednocześnie wygrywając.

Właścicielką konia była Panna A.M. Fraylin, która zaraz po biegu postanowiła pogratulować dżokejowi. Dopiero wtedy odkryto, że Hayes nie żyje. Koń nigdy więcej nie wziął udziału w wyścigu, a w dodatku przykleiła się do niego ksywka Sweet Kiss of Death (słodki pocałunek śmierci).

Dżokeja pochowano 3 dni po śmierci - do trumny złożono go w jego kolorowym stroju dżokejskim.

#8. Niewąska statystyka

Rocznie około 5 000 000 ludzi zostaje ukąszonych przez węże. 2 000 000 z nich ulega zatruciu jadem. W około 100 000 przypadków kończy się to śmiercią.

Najczęściej ofiarami węży padają przeciętni mieszkańcu krajów Trzeciego Świata: nomadzi, łowcy, pracujące dzieci (10-14 lat), mieszkańcy lepianek i osoby zamieszkujące miejsca, w których nie ma dostępu do służby zdrowia.

Najbardziej narażony na ukąszenia przedział wiekowy to 10-30 lat, natomiast największą śmiertelność obserwuje się w przedziale 1-5 lat.

W niektórych regionach dodatkową wadą będzie bycie kobietą, ponieważ te nie mają kulturowego przyzwolenia na korzystanie z opieki zdrowotnej lub mają do niej ograniczony dostęp.

Szacuje się, że w samych tylko Indiach w ciągu każdego roku blisko 3 miliony ludzi ulega ukąszeniu przez węże, z czego 47 000 ze skutkiem śmiertelnym.

Na szczęście w Polsce nie musimy obawiać się węży, a samo "mokre" ukąszenie żmii zygzakowatej można traktować jak wygraną w totka, bo zdarza się naprawdę wyjątkowo rzadko. Śmierć z tego powodu zdarza się jeszcze rzadziej i trzeba mieć specjalne uwarunkowania, żeby mieć zaszczyt z takiego powodu odejść z tego świata.

Są też żmije ludzkie i te potrafią kąsać przez całe życie. Tych to dopiero należy się bać!


Oglądany: 56992x | Komentarzy: 15 | Okejek: 221 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

11.12

10.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało