Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Są żarty, których nie można opowiadać w Wenezueli - przekonali się o tym strażacy

37 363  
138   23  
Wenezuelscy strażacy zabawili się z osłem, i to zbyt ostro. Przewinienie było wystarczające, żeby wsadzić ich do ciupy.


Ricardo Prieto i Carlos Varón to dwóch strażaków z Meridy w Wenezueli, którzy nagrali krótki filmik z osłem w roli głównej. I wszystko skończyłoby się dobrze (nawet dla osła), gdyby tego filmu nie upublicznili. Film po wrzuceniu do sieci zyskał jednak pewną popularność i dotarł do nieodpowiednich w tym przypadku ludzi. Zobaczył go sam Nicolás Maduro Moros, czyli prezydent Wenezueli, który bardzo, ale to bardzo się zdenerwował.

Nie chodziło jednak o wielkie zamiłowanie prezydenta do osłów, bo osiołkowi nic złego się tutaj nie stało. Chodzi raczej o komentarz, który możemy usłyszeć w filmie, w którego trakcie dwóch strażaków po prostu przeprowadza zwierzę przez remizę.

(W języku hiszpańskim, ale poniżej wyjaśniamy)


W pierwszych sekundach filmu słyszymy: "Dzień dobry, koledzy. Jak widzicie, przechodzimy właśnie wizytację prezydenta Maduro...".

Dalej możemy zobaczyć osła, który je trawę i słyszymy komentarz "jak widzicie, we własnej osobie kontroluje trawę (...), to jedyna dobra rzecz, jaką tu mamy".

W momencie, w którym osioł nie chce przejść dalej, komentator kwituje "wychodzi na to, że za dużo od niego wymagamy...".

Nooo i się zaczęło!

Film zrobił się "troszkę" popularny w sieci, więc niedługo później, 14 września dokładnie, dwóch zaskoczonych strażaków doczekało się wizyty smutnych panów z wenezuelskiego kontrwywiadu - tak, dokładnie, wysłano po nich agentów kontrwywiadu, a nie jakąś tam przeciętną policję. Panowie strażacy trafili do aresztu w trybie natychmiastowym.

O całej sprawie dowiedziała się organizacja pozarządowa Foro Penal, która zajmuje się obroną praw człowieka, a także udziela pomocy 349 więźniom politycznym na terenie Ameryki Południowej. Dyrektor organizacji udostępnił na Twitterze informację o tym wydarzeniu i ubrał ją w słowa:
...zatrzymani przez kontrwywiad. Najbardziej prawdopodobny powód zatrzymania: film, który przeciekł do sieci, na którym pojawia się osioł, którego nazywają "prezydentem Maduro".

Jak widać, zatrzymanie autorów wcale nie zakończyło tego żartu i przybrał on na sile, a od tego czasu, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, film stał się jeszcze bardziej popularny w sieci. Stał się też niebezpieczny, ponieważ naśmiewanie się z prezydenta jest w Wenezueli karane. Strażacy nie byli ani pierwszymi, ani jedynymi ofiarami jedynej słusznej poprawności politycznej proponowanej przez prezydenta i jego rządy. Już wcześniej zdarzały się głośne przypadki aresztowań osób, które uprawiały satyrę polityczną czy otwarcie krytykowały posunięcia polityczne obecnego rządu.

Tło stojące za prezydentem osłem

Kolorytu całej sprawie dodaje konferencja, która odbyła się w 2014 roku. Prezydent Maduro w trakcie prezentacji nowego tabletu - dobrze słyszycie, w Wenezueli prezydent jest tak dobry, że robi i za prezydenta, i za Steve'a Jobsa - przedstawił podstawowe cechy produktu, pochwalił prężną gospodarkę kraju, posłuchał okrzyków, oklasków i pozytywnych życzeń z doskonale wyselekcjonowanej widowni, po czym zaczął sobie żartować.

Mówią, że jestem osłem, że jestem Maburro (burro: osioł). Ha, ha, ha! (...) Oj biedni, biedni, mają kompleks wyższości. A niech sobie mają! Co nas to obchodzi? My tworzymy ojczyznę naszą pracą, miłością... [źródło]

W grudniu 2016 roku na innej wielkiej konferencji dokończył swoją myśl:

Nazywają mnie Maburro i myślą, że okrutny Maburro będzie chciał ich pogrążyć. (...) Oficjalnie ogłaszam się więc... Maburro! Ha, ha, ha, ha! [źródło]

Prezydent tryskał energią i dobrym humorem, ludzie klaskali, wszyscy się cieszyli, śmiali, wiwatowali... a potem niektórzy i tak trafiali do więzień.

Prezydent spytany o sytuację ze strażakami

W środę (19.09.2018) w trakcie konferencji prasowej jeden z dziennikarzy zadał pytanie [źródło]:

- Chciałbym spytać o opinię w sprawie zatrzymania dwóch strażaków z Meridy za upublicznienie w sieciach społecznościowych filmu, na którym przedstawiają (pana) osobę w formie satyrycznej i oskarżenia ich o przestępstwo propagowania nienawiści.

Wywiązała się tu ciekawa rozmowa:
- Ty jesteś dziennikarzem?
- Tak.
- Gdzie ty szkołę skończyłeś?
- Na UK.
- No dobra...
- Pytam, bo...
- Jeśli jako profesjonalista uważasz, że pytanie prezydenta na międzynarodowej konferencji prasowej o to... Nie wiem skąd wziąłeś to pytanie. Przysłali ci je z Francji?
- Nie, ja je wymyśliłem.
- Ty sam?
- Tak
- O Boże...
- A...
- Nie odpowiem ci. To nie jest (odpowiedni) poziom, compadre. Przekroczyłeś granicę. Teraz ty będziesz viralem w sieci.

Jak widać, z niektórych żartów można się śmiać tylko wtedy, kiedy opowiada je prezydent. Inaczej po prostu nie są śmieszne.

A gdzie obecne rządy zaprowadziły Wenezuelę, pewnie wszyscy doskonale wiedzą. Super-hiper inflacja waluty pogrążała kraj w kryzysie, więc miesiąc temu wprowadzono nową walutę, która miała to szaleństwo zatrzymać. Jak poradził sobie nowy pieniądz? Do dziś stracił na wartości przeszło 50%.

W obliczu tej sytuacji gratulujemy dobrego humoru, panie Maduro.

Źródła: 1, 2

Oglądany: 37363x | Komentarzy: 23 | Okejek: 138 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało