Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Z piekła do nieba - bajeczna świątynia Wat Rong Khun w Tajlandii

25 335  
175   11  
Wat Rong Khun, zwana także Białą Świątynią, została wykonana, a właściwie odbudowana przez jednego człowieka - Chalermchaia Kositpipata. Artysta miał tylko jeden cel - uczynić z niej najpiękniejszy obiekt na świecie. Trzeba oddać cesarzowi, co cesarskie, Chalermchai ma niebywały wręcz talent.

#1.


Gdy po raz pierwszy staniesz przed wejściem do świątyni, ujrzysz całe mnóstwo rąk, które wydobywają się na powierzchnię niby z piekielnych czeluści. To właśnie piekło - według religii buddyzmu - bezdenna otchłań ludzkich pragnień i zachcianek. Nad "piekłem" biegnie biały mostek, który prowadzi wprost do bram nieba. Stąd już nie ma odwrotu - i to dosłownie! Zwiedzanie odbywa się tylko w jednym kierunku, a każda próba wycofania się spotka się z ostrą reakcją strażnika pilnującego Wat Rong Khun. Droga z piekła do nieba to niezwykle ważny symbol dla buddystów - to droga do Oświecenia.

#2.


Wnętrze świątyni przepełnione jest mnóstwem artefaktów przesyconych odniesieniami do kultury dzisiejszych czasów oraz tradycyjnych wartości religii buddyzmu.

#3.


Fascynująca jest również sama historia odbudowy świątyni oraz jej kreatora - Chalermchaia Kositpipata. Artysta urodził się w Chiang Rai i w Tajlandii ukończył Akademię Sztuk Pięknych. Jego pierwszymi pracami na terenie Tajlandii były renowacje małych świątyń oraz murale o tematyce buddyzmu - dla niektórych obywateli nieco zbyt kontrowersyjne poprzez oryginalną domieszkę motywów życia codziennego i współczesnej kultury.
W następnych latach Chalermchai mieszkał i tworzył na Sri Lance, a także i w Londynie. Wystawy jego prac można było podziwiać na terenie Europy i Azji.

Gdy Kositpipat zyskał już sławę i pieniądze godne jego talentu i zamiłowania do sztuki, powrócił do Tajlandii. Rozpoczął dzieło swojego życia, odbudowę zrujnowanej świątyni Wat Rong Khun.

#4.


Chalermchai odbudowuje pieniądze głównie ze swoich prywatnych funduszy. Szacuje, że projekt pochłonął już ponad milion dolarów amerykańskich. Oczywiście artysta nie gardzi też dotacjami, ale ustalił górny ich pułap w wysokości 10.000 USD. To pozwala mu kontynuować dzieło, bez ulegania obcym wpływom i sugestiom potencjalnych darczyńców.

#5.


W 2014 roku niemalże nastąpił smutny kres pracy Chalermchaia, gdy Chiang Mai, a tym samym i Biała Świątynia, ucierpiały w wyniku trzęsienia ziemi. Przez długi okres czasu artysta wahał się, czy w ogóle nie zarzucić projektu (przez moment, ze względów bezpieczeństwa, chciał go nawet zrównać z ziemią), ale inżynierowie oszacowali, że mimo licznych pęknięć, konstrukcja nie ucierpiała poważnie. Kositpipat powrócił więc do pracy z podwójnym zapałem.

#6.


Chalermchai Kositpipat rozpoczął swoje prace w 1997 roku i już w tym samym roku świątynia była dostępna dla zwiedzających. Trzęsienie ziemi z 2014 roku spowodowało, że część budowli, przynajmniej na razie, dostępna jest tylko z zewnątrz.
Wstęp do Białej Świątyni jest bezpłatny dla Tajów. Zagraniczni turyści mogą wejść na jej teren po uiszczeniu opłaty 50 bahtów (5.70 PLN).

#7.


#8.


#9.


#10.


#11.


#12.


Oglądany: 25335x | Komentarzy: 11 | Okejek: 175 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało