Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Naprawdę potwornickie ciekawostki - HIV nie istnieje (a iluminaci rządzą światem) [serio]

78 408  
254   56  
Przypadki głupiej śmierci, więcej idiotów oraz wyjątkowo spektakularna katastrofa lotnicza, która skończyła się oszałamiającą liczbą ofiar. Zanim doczytacie do końca, zgadnijcie, ile ich było.

#1. HIV nie istnieje

Istnieje coraz większa grupa ludzi, która poddając się teorii spiskowej, uważa, że wirus HIV nie istnieje.


Istnieją dwie odmiany tej teorii spiskowej. Według jednej wirus w ogóle nie istnieje. Według drugiej wirus istnieje, ale został sztucznie wytworzony i wprowadzony do populacji. W obu przypadkach argumenty spiskowców są podobne. Wirus miałby być sposobem na kontrolowanie społeczeństwa. Wiadomo, najlepiej kieruje się ludzi z pomocą strachu, więc lęk przed HIV miałby być narzędziem w rękach tajnych organizacji, które w ten sposób demonstrują karę przed popełnieniem grzechu homoseksualizmu, czy rozwiązłości seksualnej. Naukowych dowód na istnienie wirusa HIV według teorii nie ma. "Nie ma żadnego badania naukowego, które wyselekcjonowałoby konkretnego wirusa HIV" - tak mówią spiskowcy. To stwierdzenie jest nawet częściowo prawdziwe, ponieważ nie ma jednego konkretnego wirusa HIV - jest ich więcej. Tak samo, jak z grypą - tegoroczny wirus grypy nie jest tym samym, który atakował nas 10 lat temu i nie jest tym samym, przez którego smarkają dziś ludzie po drugiej stronie ziemi. Spisek nie obyłby się oczywiście bez legendarnych koncernów farmaceutycznych, według piewców opisywanej teorii wszyscy lekarze na świecie siedzą w tym temacie w kieszeni koncernów i w porozumieniu z nimi, podają ludziom leki, które tak naprawdę są trucizną.

Nie ciężko zgadnąć, że wyznawcy takich poglądów uważają, że lepszym lekarstwem zawsze będzie homeopatia, magia, znachorstwo, modlitwa i pani spod siódemki, którą kiedyś w palec dotknął siostrzeniec bratanka wujka Kaszpirowskiego. O niektórych z nich pewnie w przyszłości przeczytamy w zestawieniu nagród Darwina.

#2. Pi, pi, pi, pi... nad głową

Ślinik wielki, czyli ten ślimak bez muszli, ma

Nie przypominajcie mu o tym przy jedzeniu.

#3. Lesbofobia

Lesbofobia pomimo słowa

Lesbofobami są zarówno kobiety, jak i mężczyźni. U tych pierwszych tłumaczy się to lękiem przed miłością do drugiej kobiety, a u drugich jako strach przed tym, że kobiety nie będą ich kochać. Tyle na temat lęków u osób heteroseksualnych, ale na tym zabawa się nie kończy, ponieważ wśród lesbofobów znajdują się też geje - uważają, że lesbijki są dla nich zagrożeniem w walce o równe prawa mniejszości seksualnych. Dlatego dochodzimy do punktu, w którym część lesbofobów uważa, że związki homoseksualne są dobre, ale same lesbijki są złe. Ciekawostką jest to, że wśród lesbofobów istnieje bardzo mocny stereotyp, w którym każda wysportowana kobieta o silnej budowie musi być lesbijką.

#4. Postępujące kostniejące zapalenie mięśni

Postępujące kostniejące zapalenie mięśni to choroba genetyczna, w przebiegu której nasze mięśnie dosłownie zamieniają się w kości, a nasz szkielet zaczyna się zrastać.

Kostnieniu podlegają tkanki mięśniowe i tkanki łączne. Rozrost tkanki kostnej jest stopniowy, rozpoczyna się przeważnie w pierwszej dekadzie życia i zaczyna obejmować tkanki w kierunku od głowy do stóp. Pierwsze skostnienia zazwyczaj objawiają się w okolicy karku. Chorzy nie mogą się poruszać i wymagają ciągłej opieki osób trzecich. U dzieci dotkniętych tą przypadłością często już po narodzinach obserwuje się deformację stóp - duży paluch jest krótszy i przekrzywiony, co może dać sygnał do rozpoznania problemu. Choroba jak dotąd jest nieuleczalna, a chirurgiczne próby usunięcia przyrostów kostnych kończą się kolejnym, tym razem bardzo szybkim skostnieniem w operowanym miejscu. Tak samo kończą się urazy fizyczne.

#5. Słoń jest dziki, słoń jest zły

W lutym 2017 r. trzej młodzi mężczyźni z Zimbabwe napotkali w plenerze trójkę słoni. Postanowili się z nimi pobawić, ganiając je to w tą, to w tamtą stronę. Największy słoń postanowił pobawić się w to samo z ludźmi i zaczął ich gonić. Jednego z mężczyzn dogonił na śmierć.

Kiedyś istniała kara śmierci poprzez łamanie słoniem (mówiliśmy o tym w tym odcinku), jak widać, w Zimbabwe można ze służbą zdrowia poczuć się lepiej niż w Holandii i poprosić o eutanazję w najbardziej nawet wymyślny, klasyczny, romantyczny sposób i to bez niepotrzebnej biurokracji.

#6. Nietypowy protest

W 2008 r. David Phyall, 50-latek z brytyjskiego Bishopstoke, został ostatnim mieszkańcem pozostałym w budynku przeznaczonym do wyburzenia i odmówił wyprowadzki. W ramach protestu przeciwko panującej na świecie niesprawiedliwości obciął sobie głowę piłą łańcuchową.

W mojej 15-letniej służbie jako technik kryminalistyki to był najdziwniejszy przypadek, jaki jestem w stanie sobie przypomnieć - wspomina Simon Burge, który zajmował się tą sprawą. Na pierwszy rzut oka nie jest łatwo ocenić, że coś takiego mogło być wynikiem samobójstwa, jednak wszystkie dowody na to wskazywały. Denat 11-krotnie odmówił ofertom przeniesienia do nowych mieszkań, do tego miał problemy psychiczne i nie była to jego pierwsza samobójcza próba, ale najważniejsze, że sama piła była ułożona i zablokowana w taki sposób, aby po nagłej śmierci Davida ciało naciskało na ostrza, doprowadzając do pełnej dekapitacji.

#7. Pięknie, kuźwa, pięknie...

Piosenka Jamesa Blunta

Z jednej strony zajęła bardzo dobre 95 miejsce w rankingu najlepszych piosenek lat 00' prowadzonym przez VH1, a z drugiej strony zajęła zaszczytne 7 miejsce w rankingu 10 najbardziej denerwujących piosenek, prowadzonym przez czasopismo Rolling Stone. No to jak? Posłuchamy?

#8. Katastrofa lotnicza

24 stycznia 1969 r. pod Wrocławiem w wyniku błędu pilota doszło do spektakularnej katastrofy lotu PLL LOT 149. Pilot zignorował ostrzeżenie o gęstej mgle... (pełny opis poniżej)

24 stycznia 1969 r. pod Wrocławiem doszło do katastrofy lotniczej lotu PLL LOT 149. W okolicach lotniska zagęszczała się mgła. Obsługa naziemna we Wrocławiu podała komunikat o spadku zakresu widoczności do 800 metrów, podczas gdy wymaganą widocznością do lądowania na tym lotnisku było 1100 metrów. Pilot zignorował to ostrzeżenie, minął radiolatarnię z wysokością 55 m zamiast wymaganych 225 m i kontynuował schodzenie. Po chwili uderzył prawym skrzydłem w drzewo - część skrzydła została oderwana, a samolot przechylił się pod kątem 40 stopni. Zanim runął na ziemię, zdążył staranować i zniszczyć trakcję i zwrotnice kolejowe, kilka linii średniego napięcia i słup oświetleniowy. Następnie runął na pole uprawne, przejechał na brzuchu około 150 metrów, uderzył w kolejny słup i obrócił się o 180 stopni. Na pokładzie znajdowało się 48 osób. Nikt nie zginął.


W poprzednim odcinku dowiedzieliśmy się czegoś o uczestnikach Woodstocku.



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 78408x | Komentarzy: 56 | Okejek: 254 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.09

18.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało