Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Przekroczony budżet, tragedie na planie i zbyt kontrowersyjna treść - tych filmów nigdy nie udało się ukończyć

137 052  
255   22  
Premiera filmu „Człowiek, który zabił Don Kichota” to historyczne wydarzenie! Oto bowiem, po 30 latach perturbacji i niekończącego się pecha, udało się doprowadzić do końca przedsięwzięcie, nad którym wisiało prawdziwe fatum.
To prawdziwy ewenement – istnieje bowiem wiele częściowo zrealizowanych, wielce obiecujących projektów filmowych, których prawdopodobnie nigdy nie zobaczymy.

Kaleidoscope

W 1968 roku, w ostatnim okresie swojej wielkiej kariery, Alfred Hitchcock chciał nakręcić film, który miał być prawdziwą rewolucją w gatunku, który można by rzec - sam stworzył. Zgodnie z zamierzeniami twórcy „Psychozy”, projekt ten miał być dziełem eksperymentalnym i łamiącym tabu. W mrocznym thrillerze „Kaleidoscope” zobaczyć mieliśmy gwałt, morderstwo oraz szokujące sceny nekrofilskie. Hitchcock pragnął sięgnąć po innowacyjne, jak na tamte czasy, metody – rejestrację obrazu w naturalnym świetle, kręcenie ujęć z ręcznej kamery, a nawet kilka scen, w których podziwiać moglibyśmy obraz z punktu widzenia bohaterów.


Reżyserowi udało się nagrać godzinę surowego materiału, jednak brak zainteresowania wytwórni tym ryzykownym projektem sprawił, że Hitchcock ostatecznie zmuszony został do rezygnacji ze swoich planów. Najwyraźniej koniec lat 60. nie był jeszcze dobrym momentem na tak rewolucyjne przedsięwzięcia. Niektóre z pomysłów, jakie reżyser pragnął użyć w „Kaleidoscope”, zostały przeszczepione do przedostatniego w karierze twórcy „Ptaków” filmu pt. „Frenzy”. Tymczasem zachowane zdjęcia z pre-produkcji nieukończonego dzieła Hitchcocka dają nam pewien przedsmak tego, z czym mielibyśmy do czynienia, gdyby tylko wytwórnia zdecydowała się ten projekt wesprzeć finansowo.



Something's Got to Give

Zostańmy jeszcze na chwilę w latach 60., aby opowiedzieć o nigdy nie zrealizowanym do końca filmie z Marylin Monroe pt. „Something's Got to Give”. Reżyser George Cukor zatrudnił blondwłosą gwiazdę do odegrania głównej roli w remake’u „My Favorite Wife” - komedii nakręconej ponad dwie dekady wcześniej. Oprócz seks-symbolu tamtej epoki na ekranie mieliśmy też zobaczyć Deana Martina oraz Cyd Charisse. Niestety, po dwóch tygodniach zdjęć wytwórnia Fox zdecydowała się wycofać z dalszego finansowania realizacji tego obrazu. Wszystko to z winy samej Monroe, która w tamtym okresie trochę podupadła na zdrowiu i notorycznie nie stawiała się na planie. W rezultacie produkcja znacznie przekroczyła budżet, a rozjeżdżające się terminy zdjęć zaczęły psuć plany pozostałym aktorom i filmowcom zaangażowanym w projekt.


Ostatecznie kontrakt z Monroe został zerwany, a całe przedsięwzięcie anulowano. Rok później wrócono do pomysłu realizacji nowej wersji komedii z lat 40. Tym razem z nową obsadą.

Tymczasem z „Something’s Got to Give” zachowało się 37 minut gotowego materiału, w tym i słynna scena na basenie, w której widzowie mieli podziwiać Marylin rozebraną do rosołu. Gdyby realizację tej produkcji doprowadzono do końca, byłby to pierwszy hollywoodzki film dźwiękowy, w którym główna gwiazda pojawiła się na ekranie całkiem nago.


My Best Friend’s Birthday

Zanim Quentin Tarantino nakręcił swoje słynne debiutanckie dzieło pt. „Wściekłe psy”, miał już na koncie film, którego scenariusza był współautorem. Mowa o komedii pt. „My Best Friend’s Birthday”, nad którą reżyser „Pulp fiction” pracował w latach 1984-1987. Główną rolę grał tu sam Tarantino, który wcielał się w postać Clarence’a – gościa, który chcąc zrobić kumplowi niespodziankę urodzinową, wynajmuje prostytutkę...


Amatorski, czarno-biały film nakręcony za 5 tysięcy dolców nigdy nie doczekał się premiery. Wszystko to przez pożar warsztatu, w którym Tarantino i jego kumpel składali materiał do kupy. Udało się ocalić zaledwie 36 minut nagrania, które dziś bez trudu możecie znaleźć na YouTube.

Revenge of the Nerds (remake)

Nakręcona w 1984 roku „Zemsta frajerów” to absolutny klasyk młodzieżowego, przesiąkniętego kloacznym humorem kina w stylu „American Pie”. Film doczekał się kilku mniej udanych kontynuacji, które na szczęście – nigdy nie zbezcześciły oryginału. Zrobić to miał dopiero remake, nad którym pracowano w 2006 roku. Pomysł był taki, aby „Zemstę frajerów” nieco złagodzić i zrobić z niej komedię przeznaczoną dla młodszych odbiorców.


Zdjęcia przez kilka tygodni realizowano na terenie uniwersytetu w Emory. Kiedy jednak władze uczelni przeczytały scenariusz filmu (który był ponoć kiepski niczym kompot z desek), szybko cofnęły swoją wcześniejszą decyzję o udostępnieniu ekipie lokacji do zdjęć. Ku wielkiej uldze fanów oryginalnego dzieła, wytwórnia 20th Century Fox wycofała się z kontynuowania tego projektu.

Divine Rapture

Realizacja tego filmu była jedną, wielką katastrofą. Kręcony w 1995 roku „Divine Rapture” miał być historią pewnej irlandzkiej wioski i zmarłego mężczyzny, który nagle, w dniu swojego pogrzebu, wraca do życia. Scenariuszem zainteresował się sam Marlon Brando, który zapragnął zagrać w tej produkcji rolę księdza. Nie wiadomo, czy gwiazdor bardziej napalił się na sam film, czy też na możliwość zdobycia… irlandzkiego obywatelstwa, jednakże to on ściągnął na plan swojego przyjaciela – Johnny’ego Deppa oraz Johna Hurta.


Dwa tygodnie po rozpoczęciu zdjęć skończyła się kasa i cały projekt rozpadł się niczym domek z kart. Jedyną osobą, która zarobiła na „Divine Rapture” był Marlon Brando. Wziął on bowiem 1 milion zaliczki z wynagrodzenia, które miało opiewać na 4 miliony dolarów.

Midnight Rider

„Midnight Rider” miał być ambitnym biograficznym filmem o Greggu Allmanie – członku legendarnej rockowej grupy The Allman Brothers, w którego rolę wcielał się William Hurt. Przyszłość tej produkcji została jednak bardzo jasno zdefiniowana już pierwszego dnia pracy nad nią – 20 lutego 2014 roku.


Z powodu karygodnego zaniedbania popełnionego przez producentów, nikt nie zabezpieczył filmowego planu. A był nim most kolejowy w Georgii. Rozpędzony pociąg wjechał wprost w rozstawioną tam ekipę filmowców. Na miejscu zginęła asystentka kamery, Sarah Jones, a kilka innych osób zostało ciężko rannych.


Produkcję wstrzymano, policja wszczęła śledztwo, a rodzina zmarłej kobiety pozwała producentów. Jednocześnie też ruszyła kampania mająca zmusić wytwórnie filmowe do większej sumienności w sprawach zapewniania ekipom bezpieczeństwa na planie. W tym całym zamieszaniu ostatecznym gwoździem do trumny dla „Midnight rider” był sam Gregg Allman, który słusznie stwierdził, że w tej sytuacji kontynuowanie pracy nad jego biografią byłoby po prostu oznaką braku szacunku dla ofiar tragedii. Producenci, po podjęciu jednej nieudanej próby wskrzeszenia projektu, ostatecznie go anulowali.

Fight Harm

„Fight Harm” był pomysłem Harmony’ego Korine’a – ekscentrycznego artysty, który w połowie lat 90. zdobył sławę za sprawą napisanego przez siebie scenariusza do kontrowersyjnego filmu pt. „Kids”. Korine, wielki fan slapstickowych komedii z Busterem Keatonem, pragnął przenieść ten humor na zupełnie nową płaszczyznę. W „Fight Harm” oglądać mieliśmy samego reżysera przechadzającego się ulicami Manhattanu i zaczepiającego przechodniów. Najlepiej większych i silniejszych od siebie. Harmony miał ich prowokować do bójki. Filmowiec dostawał bęcki, których rejestracją na filmowej taśmie zajmował się jego kumpel – znany iluzjonista David Blane.


Po kilku bijatykach okazało się, że ciało wątłego filmowca dość słabo reaguje na silne ciosy zadawane mu przez rozjuszonych osiłków. Po tym, jak Korine został niemalże pobity na śmierć, zrezygnowano z dalszych planów realizacji tego „dzieła”. Zarejestrowane nagranie mordobicia trafiło gdzieś na dno szuflady reżysera i nic nie wskazuje na to, aby ten kiedykolwiek zechciał się nim podzielić...

Tutaj przeczytacie o jeszcze kilku innych filmach, których nigdy do końca nie nakręcono.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
3

Oglądany: 137052x | Komentarzy: 22 | Okejek: 255 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

26.10

25.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało