Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 interesujących i (niekiedy) frustrujących faktów o ruchu drogowym

48 263  
269   59  
Samochodem jeździ się bardzo fajnie. Znacznie gorzej jednak samochodem się stoi…

#1. Korki z niczego


Jeżdżąc między innymi po polskich autostradach często można spotkać się z zagadkowym zjawiskiem korków tworzących się bez powodu. Ani zwężenia, ani wypadku, a setki samochodów zwalniają niemal do zera. Przy odpowiednio dużym ruchu taki korek „z niczego” może osiągnąć nawet kilka kilometrów długości. Co jest jego przyczyną?

Samochód na przodzie zwalnia lekko, kierowca jadący za nim musi zahamować nieco mocniej, żeby nie wjechać mu w tył. Za nim kolejny i kolejny, tworząc „falę” coraz bardziej gwałtownego hamowania przeradzającą się w coś, co naukowcy określili mianem „fantomowego zatoru drogowego”.

#2. Lekarstwem – rondo


W jaki sposób rozwiązać problem korkujących się miast? Można pójść za przykładem Carmel w amerykańskim stanie Indiana, gdzie większość skrzyżowań z sygnalizacją świetlną przebudowano na ronda. Oprócz korków zmniejszyło to również liczbę wypadków. Ogółem o 40%, jednak tych śmiertelnych w skutkach aż o 90%! Do tego doszły oszczędności - 180 tys. dolarów rocznie dzięki brakowi konieczności utrzymywania sygnalizacji oraz kolejna niebagatelna suma przez mniejsze zużycie paliwa.

#3. Stop podglądaczom


Jak już ustaliliśmy, korki na autostradach potrafią wziąć się absolutnie z niczego. Ale inne przyczyny są nie mniej denerwujące - jak np. nieodparta chęć popatrzenia sobie na wypadek, który wydarzył się na torze w przeciwnym kierunku. Mimo że utrudnienia są tylko po jednej stronie drogi, korkują się obie, bo kierowcy muszą sobie popatrzeć, a coraz częściej też zrobić telefonem zdjęcie lub nagrać filmik do zabłyśnięcia w internecie. By walczyć z tymi zjawiskami, brytyjska policja kupiła 3 tysiące ekranów, którymi zasłania miejsca wypadków drogowych. Uznano, że to jedyne sensowne rozwiązanie, kiedy prośby i tłumaczenia nie podziałały.

#4. Bezpieczna prędkość


Jeśli wierzyć gadającym głowom polskiej policji, 99,9% wypadków samochodowych to konsekwencja „niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze”. O niedostosowaniu drogi do warunków panujących w XXI wieku niestety nikt już nie wspomina. No dobrze, ale wróćmy jednak do owej prędkości. Jaka jest bezpieczna? O ok. 8 km/h wyższa od średniej (średniej - nie dopuszczalnej) prędkości samochodów pokonujących ten sam odcinek.

Co ciekawe, ze statystyk wynika, że większe prawdopodobieństwo wzięcia udziału w wypadku czyha na kierowców jadących znacznie wolniej niż średnia, a nie na tych jadących zauważalnie szybciej. Krzywa Solomona zyskała popularność wśród kierowców z tzw. ciężką nogą, jednak nie brakuje głosów podważających ustalenia, które doprowadziły do jej opracowania.

#5. Odwrócony sygnalizator z Syracuse


W Syracuse w stanie Nowy Jork znajduje się „odwrócony” sygnalizator. Światło zielone znajduje się na nim w tradycyjnym miejscu czerwonego i na odwrót. Wszystko to… przez trwający wiele lat spór, w ramach którego lokalni mieszkańcy - głównie Irlandczycy - buntowali się przeciwko temu, by „brytyjska czerwień” znajdowała się na uprzywilejowanej pozycji względem „irlandzkiej zieleni”. Dopiero odwrócenie sygnalizatora pozwoliło położyć kres regularnemu rozbijaniu czerwonego światła rzucanymi kamieniami.

#6. Poród w korku


Pewne sytuacje wyjątkowe pozwalają bezkarnie złamać przepisy drogowe. Jedną z takich okoliczności jest poród. Rodząca kobieta w samochodzie to na całym świecie wystarczające usprawiedliwienie, by wcisnąć gaz do dechy i pognać do szpitala, ignorując wszelkie ograniczenia prędkości. Niestety jednak są miasta tak zakorkowane, że nawet najszybszy samochód i największe umiejętności kierowcy nie pomogą, bo przejechać po prostu nie ma jak. Jednym z takich miast jest Bangkok. Z tego powodu tajscy policjanci przechodzą specjalne szkolenie z położnictwa, dzięki któremu są w stanie bezpiecznie odebrać poród nawet pośrodku wielokilometrowego korka.

#7. Matura w Korei


W dniu koreańskiego odpowiednika egzaminu maturalnego wszyscy urzędnicy i pracownicy sektora państwowego proszeni są o przyjazd do pracy o godzinę później. Chodzi o to, by zmniejszyć korki na drogach, przez które uczniowie mogliby spóźnić się na ważny test. W pobliżu szkół nie wolno wówczas trąbić, zmieniany jest też rozkład lotów, by hałas startujących bądź lądujących samolotów nie przeszkadzał w rozwiązywaniu zadań. Na dodatek policja, taksówkarze oraz motocykliści oferują darmowy transport uczniom, którzy potrzebują pomocy w dostaniu się na miejsce egzaminowania.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 48263x | Komentarzy: 59 | Okejek: 269 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.08

19.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało