Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tych bohaterów wszyscy znamy, ale czy wiedzieliście jak wyglądały ich pierwotne wersje?

69 761  
144   23  
Te postacie znamy wszyscy i nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, aby ich wygląd, zachowanie i charakter mógłby się różnić od tego, do czego już na dobre przywykliśmy. Dlatego też będziecie pewnie mocno zdziwieni, gdy zobaczycie jak dziwacznie prezentowali się ci bohaterowie w swoich najwcześniejszych wersjach.


Mario był łysiejącym typkiem z hipsterskim wąsem!

Zacznijmy od tego, że pierwotnie Mario miał być Popeyem. Tak, tym agresywnym szpinakożercą i portowym obszczymurkiem, którego wszyscy kojarzymy z emitowanych na Cartoon Network kreskówek. Ostatecznie jednak twórcy gry z udziałem słynnego marynarza, musieli zrezygnować z wykorzystania jego wizerunku i miejsce jednookiego zabijaki zajął włoski hydraulik. Jak pewnie większość z was pamięta – Mario (a właściwie wówczas jeszcze Jumpman) po raz pierwszy pojawił się w gierce „Donkey Kong z 1981 roku.



Zaskakujące jest to, że w starych, amerykańskich materiałach promocyjnych jeden z najpopularniejszych dziś bohaterów cyfrowej rozrywki w niczym nie przypominał spasionego, włoskiego knypka. Był to bowiem dość smukły, łysawy facet z pretensjonalnie zakręconym wąsem.



Mr. Proper (czy jak kto woli - Mr. Clean) kogoś nam przypomina

Każda szanująca się marka ma swoją „maskotkę”. I tak na przykład produkt służący paniom domu do szorowania podłóg musiał być reklamowany przez postać, która potrafiłaby podziałać trochę na kobiecą wyobraźnię. Miał to być facet. Wysoki, dobrze zbudowany. Taki trochę typ uroczego dzikusa.



Wizja przedstawicieli firmy Proctor&Gamble wprowadzona została w życie przez agencję reklamową Tatham-Laird, której pracownicy nieco zbyt mocno zainspirowali się Yulem Brynnerem – pochodzącym z Rosji, hollywoodzkim aktorem, do którego wzdychało wiele pań. Charakterystyczny gwiazdor rok przed wprowadzeniem na rynek wspomnianego środka czyszczącego, zagrał główną rolę w filmie „Król i ja”. Nietrudno znaleźć podobieństwa między dwoma postaciami – łysa glaca, podobna mimika oraz ten charakterystyczny, duży kolczyk w uchu…



Dżin z filmu Disneya miał być starym, archetypowym Żydem

Kiedy jeden z animatorów Disneya - Eric Goldberg poproszony został o stworzenie postaci dżina, który zagra jedną z głównych ról w filmie pt. „Aladyn”, artysta uznał, że zabawnie będzie oprzeć jego wizerunek na… żydowskich stereotypach. W ten sposób powstałaby zabawna komedia o przyjaźni między żydowskim duchem z lampy a arabskim obwiesiem z ulicy. Niektóre ze stworzonych wówczas grafik mogłyby być dość szokujące, jeśli by je wykorzystano w produkcji…



Ostatecznie wygląd dżina został nieco złagodzony, a żydowskiego charakteru, niebieskiemu bohaterowi dodał podkładający mu głos Robin Williams, który zdecydował się przemawiać z zabawnym akcentem i gdzieniegdzie przemycać słówka w jidisz…

Darth Maul – zjawa z najgorszego koszmaru

„Mrocznemu widmu” zarzucić można bardzo wiele, jednak większość fanów zgadza się co do tego, że czarny charakter w tej odsłonie sagi zasługuje na pochwałę. Za wizerunkiem Dartha Maula stoi Iain McCaig – to jego George Lucas poprosił o „zaprojektowanie wyglądu postaci z twojego najgorszego koszmaru”. Artysta przypomniał więc sobie swoje najgorsze doświadczenie z sennymi zjawami i narysował takiego brzydala:



Przyznajcie – taki Darth Maul byłby zdecydowanie najupiorniejszym typem w całym Imperium! Na przeszkodzie stanął tu jednak sam George Lucas, który oglądając projekt McCaiga rzekł: „Dobrze. To teraz narysuj mi postać z ze swojego drugiego, najgorszego koszmaru...”. Ostatecznie grafik zainspirował się testami Rorschacha, czyli tablicami z wzorami przypominającymi plamy atramentowe. Takie rekwizyty wykorzystuje się w niektórych badaniach psychologicznych. Ian naszkicował na kartce własną głowę i ozdobił ją takimi właśnie ornamentami. Tym razem Lucas był zachwycony.

Przerażająca „Maska”

Od tego filmu kariera Jima Carrey’a nabrała szaleńczego rozpędu. Swoją rolą aktor gumowej twarzy podbił serca widzów na całym świecie. „Maska” mimo prawie ćwierci wieku na karku, trzyma się nadzwyczaj dobrze, a postać bohatera o zielonej twarzy ciągle bawi. Ciekawe jakby to wyglądało, gdyby twórcy filmu skorzystali z koncepcyjnych grafik, które na rok przed premierą „Maski” udostępnione zostały dziennikarzom?













Te wczesne materiały promocyjne pokazują też jeszcze jedną rzecz – według pierwszych koncepcji bohater miał nie tylko posiadać twarz nawiedzonego psychopaty, ale i był palaczem. Warto tu wspomnieć, że uzależniony od nikotyny był też… wczesny Indiana Jones!

Batman – czerwony Zorro ze skrzydłami Leonarda

Jeden z największych bohaterów komiksowych stworzony został w 1939 roku przez dwóch gości – rysownika Boba Kane’a oraz jego kumpla – scenarzystę Billa Fingera. Pierwszy z tych panów był prawdziwym fanem emitowanego w telewizji serialu o przygodach Zorro. To na nim postanowił wzorować się tworząc pierwsze szkice bohatera swojego komiksu. Ten, według wizji artysty - był blondynem, nosił czerwony kombinezon z naciągniętymi na niego niebieskimi majtkami (odwrotnie kolorystykę dobierał Superman!) oraz posiadał mechaniczne skrzydła inspirowane jednym ze szkiców autorstwa Leonarda DaVinci. Znamienne było też to, że pierwotnie mroczny rycerz z Gotham miał się zwać Bird-manem!



Bill Finger nie był zachwycony tym projektem, ale spodobały mu się skrzydła narysowanej przez Kane’a postaci, bo pasowały bardziej do nietoperza niż ptaka. Po małej naradzie panowie zdecydowali, że bohaterem komiksowych kryminałów będzie zamaskowany, ubierający się w ciemne ciuchy człowiek-nietoperz.

Piękna i koczkodan

Kiedy wytwórnia Disneya przymierzała się do ekranizacji starej francuskiej baśni o nieco paskudnym z wyglądu, ale za to szalenie bogatym, samotniku mieszkającym w pięknym zamku oraz małoletniej dziewoi, która to lecąc na hajs usiłuje nieszczęsnego brzydala uwieść (no, w każdym razie tyle z tej bajki zapamiętałem), pewne było to, że tytułowa bestia musi być jednocześnie przerażająca oraz wzbudzająca współczucie.



Graficy doszli do wniosku, że bohater ten najlepiej będzie się prezentować z twarzą mandryla – afrykańskiej małpy z rodziny koczkodanowatych. Szybko jednak zrezygnowano z tego pomysłu i zdecydowano się na połączenie fizycznych cech kilku różnych zwierząt – m.in. dzika, kozy, niedźwiedzia i bawoła. Glen Keane, który stał na czele sztabu grafików i animatorów odpowiedzialnych za stworzenie wizerunku filmowej Bestii, po czasie przyznał, że mimo wszystko zachowano pewien element wyglądu koczkodana... A mianowicie - dupę w kolorze tęczy.



Sam Keane tak to podsumował: „Bestia ma tęczowy zadek, ale nikt o tym nie wie poza Bellą!”.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 69761x | Komentarzy: 23 | Okejek: 144 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.08

19.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało