Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 dziwacznych przepisów, które w dalszym ciągu są w mocy

52 920  
186   38  
Dlaczego Alaska to beznadziejne miejsce na picie alkoholu, czym może się skończyć „pożyczenie" Wi-Fi w Singapurze i jeszcze kilka kwiatków z różnych stron świata.

#1.


W Niemczech zabrania się robienia wszelkiego hałasu w porze odpoczynku – od 22 (gdzieniegdzie już nawet od 20) do 6 oraz w niedziele i święta. Przepisu tego przestrzega się bardzo rygorystycznie, co nie wszystkim musi się podobać… Niemniej jednak szaleństwo, które z nudów ogarnęło Polskę w pierwsze niedziele wolne od handlu*, wskazuje, że takie prawo ma jednak nieco sensu.U Niemców do przepisów mają stosować się również… psy. W dni wolne powinny ograniczyć się do nie więcej niż pół godziny szczekania. Za to, jak wskazał w wyroku jeden z niemieckich sądów, żaby mogą skrzeczeć do woli.

*- Wystartowały wszystkie kosiarki w okolicy, połowa samochodów nagle zapotrzebowała mycia myjką ciśnieniową, a moi osobiści sąsiedzi wpadli nawet na pomysł, by zacząć trzepać dywan… na barierce od balkonu.

#2.



W Polsce Wi-Fi niezabezpieczone hasłem, to Wi-Fi dostępne dla wszystkich – niezależnie od tego, co myśli na ten temat jego właściciel. Inaczej jest w Singapurze, gdzie łącze internetowe stanowi element własności prywatnej. A ktoś, kto bez zgody zdecyduje się ową naruszyć, podlega karze do 3 lat więzienia i 10 tys. dolarów singapurskich (ok. 27,5 tys. zł) grzywny. Jako pierwszy na tym niecnym czynie przyłapany został w 2006 roku Garyl Tan Jia Luo. Ponieważ jednak w momencie popełniania przestępstwa miał tylko 17 lat, nie trafił za kratki. Sąd orzekł 18 miesięcy okresu próbnego.

#3.



W amerykańskim stanie Tennessee nagrzeszyć można korzystając z Netfliksa… i to w taki sposób, który twórcom platformy bynajmniej nie przeszkadza. Chodzi o współdzielenie konta z innymi użytkownikami (w regulaminie usługi jest zapisane, że można „pożyczyć” swoje hasło czterem innym osobom). Mimo że sam Netflix wydaje się nie mieć nic przeciwko, amerykański odpowiednik ZAiKSu skutecznie lobbuje za utrzymaniem w mocy prawa, które wprowadzono dawno temu, by przeciwdziałać kradzieży sygnału telewizji kablowej.

Jeżeli sąd uzna, że naruszono prawo na szkodę nieprzekraczającą 500 dolarów, sprawa skończy się na 2,5 tys. dolarów grzywny i maksymalnie rocznej odsiadce. Jeżeli „sprzeniewierzy się” więcej niż pięć stów, trzeba liczyć się z jeszcze bardziej poważnymi konsekwencjami.

#4.



Jak wszystkim doskonale wiadomo, z picia alkoholu nigdy nie wynika nic dobrego. Co innego przyjemnego – ale to inna sprawa. Alaska postanowiła jednak pójść o kolejny krok dalej i zakazać… upijania się w barach. Tęgie głowy wymyśliły, że najwięcej przestępstw popełniają osoby pod wpływem. W związku z tym już od 2012 roku po barach tego specyficznego stanu krążą policjanci ubrani po cywilnemu, którzy donoszą swoim umundurowanym kolegom na pijanych osobników. Na szczęście jednak by zostać aresztowanym, trzeba „dać coś od siebie” – porzygać się, spaść ze stołka albo wszcząć bójkę. W innym przypadku granica pomiędzy pijanym a niepijanym jest, co tu dużo mówić, płynna.

#5.



We wszystkich zestawieniach najdziwniejszych przepisów nie może zabraknąć tego, który zabrania mieszkańcom i odwiedzającym Singapur… żucia gumy. Zakaz pojawił się w 1992 roku, kiedy władzom Singapuru zamarzyło się zmienić ojczyznę w kraj pierwszego świata, czyli między innymi wyeliminować poprzylepiane w przestrzeni publicznej pozostałości. Kary za nieobyczajne zachowanie były wyjątkowo surowe. A jak to wygląda teraz? W okolicach 2004 roku Singapur postanowił jednak poluzować nieco smyczy swoim obywatelom i pozwolił im na… żucie gumy w celach medycznych. Oznacza to, że – owszem – gumę do żucia da się już w Singapurze nabyć. Jednak wyłącznie na receptę…

#6.



Rygorystyczne prawa to nie tylko domena krajów „trzymających społeczeństwo za ryj”. Inny ciekawy, aczkolwiek bardzo kontrowersyjny przepis pojawił się w słynącej z raczej mocno rozpasanych obywateli Grecji. Przymusowe badania na HIV dotyczą wszystkich podejrzanych wskazanych przez policję, która ma prawo siłą zmusić każdego do poddania się testowi. To nie koniec opresji. Wizerunek osób zarażonych wirusem publikowany jest w internecie i w gazetach, z mniej lub bardziej prawdziwą informacją o prostytuowaniu się tychże. Wszystko po tym, jak odsetek osób zarażonych wirusem HIV wzrósł aż o 200% w latach 2011-2012.

#7.



Nie zgadzasz się na ślub swojego dziecka? Uważasz, że wybrany partner się nie nadaje? Żaden problem – masz pełne prawo protestować. A nawet, jeśli tylko mieszkasz we Francji, złożyć pozew do sądu, wnosząc o uniemożliwienie zawarcia związku. Prawo umożliwiające zawetowanie małżeństwa przez rodziców lub dziadków młodej pary wprowadzono w 1803 roku, ale jak się okazuje, w użyciu pozostaje w dalszym ciągu. W listopadzie 2010 roku miał się odbyć ślub Stephane’a Sage z Man Sin Ma, narzeczoną z Hong Kongu. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że na kilka godzin przed ceremonią rodzice sięgnęli po środek ostateczny.

Złożyli pozew, w którym stwierdzili, że Man Sin Ma jest… chińskim szpiegiem pragnącym jedynie zdobyć francuskie obywatelstwo. Małżeństwo ostatecznie zawarto, ponieważ sąd uznał zażalenie za całkowicie bezpodstawne. Można jednak podejrzewać, że relacje w rodzinie raczej nie były już takie same…

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 52920x | Komentarzy: 38 | Okejek: 186 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.09

22.09

21.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało