Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

8 ciekawostek na temat języka koreańskiego i alfabetu hangul

37 757  
216   10  
Koreańskim posługuje się ponad 70 milionów osób – poza samą Koreą głównie w Chinach, Japonii czy Stanach Zjednoczonych. Jednak „koreańska fala” sprawia, że nauką tego języka zaczyna interesować się coraz więcej osób w najróżniejszych regionach świata.

#1.



Koreański jest tzw. językiem izolowanym, co oznacza, że nie ma pokrewieństwa z żadnym innym. Do takich właśnie języków zalicza się też m.in. baskijski czy japoński. Koreański natomiast niektórzy badacze próbowali łączyć z rodziną (względnie ligą) ałtajską, do której zaliczane są m.in. turecki czy mongolski. Zdecydowanie więcej było jednak przeciwników takiego zaklasyfikowania i pomysł upadł.

#2.


Pomimo swojego odizolowania i w pełni odrębnych reguł, chociażby gramatycznych, aż 60% słów w języku koreańskim wywodzi się z chińskiego. 5% to zapożyczenia z innych języków (i ten udział stale rośnie, kosztem pozostałych), natomiast 35% to wyrazy wywodzące się bezpośrednio z Korei. Tak dużo zapożyczeń z chińskiego wynika z historycznych zależności pomiędzy oboma krajami.

#3.


W obu Koreach, Północnej i Południowej, mówi się tym samym językiem - koreańskim. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce to dwie bardzo różniące się odmiany. Lata spędzone na pielęgnowaniu wzajemnej nienawiści poskutkowały tym, że obie Koree wypracowały własne słownictwo, własną wymowę, a nawet odrębne reguły gramatyczne!

#4.


Do XV wieku Korea nie posiadała własnego alfabetu. Do zapisywania jej języka stosowano alfabet chiński, od czego spokojnie mogła rozboleć głowa. Wprowadzono jednak hangul - alfabet całkowicie sztuczny, ale za to zupełnie logiczny, co nie zawsze można powiedzieć o pochodnych hieroglifów… Tak czy inaczej, hangul składa się z 24 znaków - 14 spółgłosek oraz 10 samogłosek.

#5.


Mimo że z początku wydaje się jakoby znaczków w koreańskim była nieskończoność, nie jest to prawdą. Różnica sprowadza się do tego, że na przestrzeni, na której my zapisujemy pojedynczą literę, Koreańczycy mieszczą całe kilkuznakowe sylaby rozpisywane w kwadracie. Ich kombinacji może już być całe mnóstwo, jednak podstawę w dalszym ciągu stanowią zaledwie 24 symbole.

#6.


W języku angielskim wszyscy mówią do siebie per „you”, niekiedy dodając do tego różne epitety (jak np. „sir” czy „madam”), ale to wyjątki. W polskim zwracamy się do siebie na „ty” lub „pan/pani”. To już dwie powszechnie stosowane możliwości. W języku koreańskim natomiast takich możliwości jest… siedem. Ta oznaczająca najwyższy szacunek (przynajmniej po północnej stronie granicy) zarezerwowana jest wyłącznie dla przywódcy.

#7.


Język koreański jest językiem typu SOV, co oznacza, że szyk zdania wymaga zachowania kolejności: podmiot - dopełnienie - orzeczenie. W praktyce wygląda to następująco „Wy mecz oglądacie; Oni piwo piją; Nikt koreańskiego nie zna”. Dla polskiego czy angielskiego naturalna jest struktura SVO, czyli podmiot - orzeczenie - dopełnienie („Wy oglądacie mecz” itp…).

#8.


Żeby było nieco zabawniej, Koreańczycy stosują dwa różne sposoby określania liczb. Ten, który wykorzystuje koreańskie słownictwo, stosowany jest do podawania wieku, liczenia przedmiotów czy mówienia, która jest godzina (ale tylko godzina!). Do podawania minut, odległości, sum pieniężnych i dat, jak również wszelkich ilości przekraczających 99, stosuje się chińską nomenklaturę. Chcąc nie chcąc więc, studiując koreański, człowiek musi przygotować się na sporo kontaktów z chińskim.


Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 37757x | Komentarzy: 10 | Okejek: 216 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.09

22.09

21.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało