Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Studniówka krakowska: Do domu wróciłem na czworakach

42 696  
9   6  
Za chwilę przeczytasz relację z pewnej studniówki, która gdzieś koło 16 stycznia pojawiła się na kilku grupach dyskusyjnych. Na ile jest wyssana z palca, a na ile prawdziwa to ocenisz sam, bo sceny będą naprawdę dantejskie.

A wiesz co się dzieje przed studniówką?Nie wiem czy jeszcze pracuję, bo studniówka rozp***oliła w nocy pół hotelu.

Ale po kolei. Zacząłem wczoraj pracować o 12. Przygotowaliśmy za**bane sale
na wizytę tego bydła. O 17 wdupczyli się całą zgrają. Sto osiemdziesiąt gnojów w przymałych garniturkach. Pryszczate ryje, komórka przy uchu. Kilku w adidasach. Jakieś LO nie pamiętam które. Panienki pożal się Boże. Jedne zrobione na czterdziestki, inne czterdziestki zrobione na piętnastki, chyba z ulicy wzięte za stówę. Do 19 trzymali wątpliwy fason, po polonezie jacyś rodzice i nauczyciele oznajmili żeby w drodze wyjątku podawać alkohol.

O 20 już połowa towarzystwa chodziła zygzakiem, zahaczając o kuchnię, fitness, basen, gabinet prezesowej, i kilka pięter. Ochroniarze co chwilę znosili kogoś na dół. O 21 naj**ana młodzież wyraźnie zaprzestała przejmować się gronem pedagogicznym i po zakazie podawania alkoholu do Tesco ruszyły pierwsze pielgrzymki.
O 22 przyjechała pierwsza karetka. Jeden napruty i chyba naćpany czymś gnojek złamał drugiemu nos. Chwilę później ochroniarze zadzwonili po psy, bo inny naćpany zaczął w nich rzucać zastawą.

Drzwi wejściowe stłukli wracający z Tesco. Ochroniarze nie chcieli ich puścić z siatami wypełnionymi wódą. Jeden najpierw pobudzony jakimś proszkiem teraz nie chciał się obudzić. W między czasie ktoś zdzielił stołkiem jednego z nauczycieli i poleciały szyby w salach konferencyjnych. Chodząc do kuchni i z powrotem miałem wrażenie, że hotel powoli się sypie.

Przed 24 policja zabrała dwóch gnojów, z czego jednego musieli wynosić w pięciu. Karetka zabrała innego ze złamanym nosem. Nauczyciela, który oberwał stołkiem opatrzyli na miejscu. O północy na wyziębionych z braku dwóch szyb salach było koło 150 osób. Kilkoro zaczęło nawet tańczyć. Nauczyciele nerwowo biegali podejmując działania prewencyjne. Kilku powracających z Tesco znów rozpoczynało awanturę z ochroną przed wejściem.

My bezskutecznie próbowaliśmy się dodzwonić do szefów. Udało się wreszcie do Moniki. Kazała imprezę przerwać wezwać policje i ochronie wyprosić wszystkich gości. Powiadomiliśmy nauczycieli o decyzji zarządu hotelu. Oczywiście mnie wysłali. W odpowiedzi usłyszałem, że to speluna nie hotel, że co to za ochrona, i że koniecznie chcemy dzieciom zepsuć dzień, który teraz będą tak pamiętać do końca życia. No moja ku**a wina że gówniarze roz***olili sale konferencyjne i bar.

Gdy kończyłem rozmowę przy drzwiach już wrzało. Jeden ochroniarz oberwał butelką w twarz. Pozostali nie poradzili sobie z grupą 30 małolatów. Ci wreszcie wtargnęli do środka. Zamknęliśmy się w kuchni. Dwaj ochroniarze leżeli na podłodze, nauczycieli obsiadła grupa 30 i nie pozwolili im nic zrobić.

W kącie zaczęła się awantura. Jakaś panienka zaczęła wydzierać się przez mikrofon że "jakiś skurwysyn zaj***ał mi komórkę" i że jak dorwie winowajcę to go zaj**ie.

Policja przyjechała przed 1. Dwóch ich było. Weszli i wyszli. Na nasz telefon na komisariacie oznajmili że jak złożymy skargę oficjalnie to wtedy przyślą grupę interwencyjną. Skarga najlepiej na piśmie. Dwie karetki przyjechały zaraz potem. Zabrali ochroniarzy i jeszcze kilka ofiar kilku bujek do jakich doszło koło szczątek baru. Wreszcie jakieś zrządzenie losu bo przyjechali reporterzy TVN i z kamerą wparowali do środka. Natychmiast od stołów unieśli się nauczyciele i kilku rodziców i siłą wyrzucili reporterów na zewnątrz.

Korzystając z okazji wymknęliśmy się z kuchni na górę do gabinetu prezesów żeby zadzwonić po pomoc. W miedzy czasie ktoś podpalił jeden ze stołów. Cud, że  zraszacze się
nie uruchomiły, bo byłby cały hotel do remontu. Na półpiętrze kopulowali licealista z licealistką, piętro wyżej brakowało w oknie szyby. Z góry widok był straszny. Podwórko było pełne szkła i śmieci. Wystraszeni Niemcy opuszczali swoje pokoje i bluzgając coś po niemiecku uciekli do swoich samochodów.

Wparowałem do gabinetu  prezesa, Kaśka przedstawiła się jako prezes i zarządała natychmiastowego przysłania grupy policji. Ktoś włączył alarm przeciwpożarowy. Kilka minut później przyjechały 4 samochody policji. Kaśka udając prezesową kazała im wszystkich jak jeden wyrzucić z hotelu. Policja olała sprawę. Stanęli i czekali. Na szczęście sprawą zajęli się strażacy. Dzięsięciu chłopa, sprawnie na siłę i na butach wywalili ponad 150 osób przez dzwi i przez wybite okna.

Nauczyciele odgrażali się że oskarżą hotel. Uczniowie wdali się w bójkę z policją. Przed hotelem i na parkingu przed Tesco policja pakowała bardziej agresywnych do więźniarek. Przyjechały nowe radiowozy.

Chwile później po okolicy krążyło tylko kilkanaście panienek w balowych sukniach. Parę minut po 2 zaczęliśmy sprzątać. Wynieśliśmy 4 kubły 160 szkła. Zniszczone stoły, spalone a nawet jeden z wbitym gwoździem!

Obrzygane wykładziny zdjęliśmy. Ze ścian opornie schodziły soki, napoje i wymiociny. Pomimo braku szyb śmierdziało wewnątrz niemiłosiernie. Drzwi na dół do fitnesu ktoś rozbił, do basenu nasrali, zginęły ręczniki i wyposażenie sauny. Gnojki włamali się do dwóch pokojów na 1 i 3 piętrze.

Skończyliśmy sprzątać po 8, jednak dół hotelu wymaga kapitalnego remontu. Nawet sufit po pożarze jest do  wymiany. Ale co tam - młodzież bawiła się świetnie. Jak by na to nie patrzeć kolejny zwykły dzień z kalendarza kelnera. A teraz już idę spać, bo jutro może znów coś wesołego mnie w pracy spotka.
 
 

Oglądany: 42696x | Komentarzy: 6 | Okejek: 9 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało