Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Matka dwójki szkrabów przy pomocy rysunków odreagowuje trudy rodzicielstwa

77 580  
213   57  
Maria Gorbunowa wychowuje dwójkę dzieci, a pomiędzy obowiązkami związanymi z dopilnowaniem małych szkrabów, dokumentuje chaos swojego dnia codziennego. Czy to bezsenna noc, czy ciężka dola barmanki domowej - jej ilustracje stanowią idealny balans pomiędzy surową uczciwością a humorem.

#1.

Zamek do komnaty dumania nie działa. Mira waży już 13 kilogramów i z łatwością pchnie drzwi. Mały Jura tylko czeka, żeby wcisnąć rękę w szczelinę...

#2.

Kliknij i zobacz więcej!
Oglądając moje rysunki myślicie sobie pewnie, że moje dzieci prawie cały czas płaczą. I macie rację. Mira już ma 3 latka i nie budzi nas w środku nocy, ale Jura regularnie komponuje nowe pieśni i testuje naszą cierpliwość. Kołysanki, świeże jedzonko dla maluchów i szum deszczu to naprawdę jedne z wielu dział z naszego arsenału usypiania.

#3.

Kliknij i zobacz więcej!
To właśnie moje dzieci. Ich główną rozrywką podczas lotu samolotem jest płacz i krzyk.

#4.

Kliknij i zobacz więcej!
Witam! Dzisiaj szef kuchni poleca brokuły, makaron i kompot z truskawek. Dokładnie takie jedzenie, w małych porcjach, znajdziecie państwo już pod stołem. Jeżeli lubicie nieszablonowe kombinacje, polecamy także ziarenka kukurydzy z sosem rybnym spod poduszki...

#5.

Kliknij i zobacz więcej!
Chciałam być tą matką, która korzysta z dobrodziejstw życia w XXI wieku. W 2015 roku, kilka miesięcy zanim urodziłam pierwsze dziecko, kupiłam mojemu dziecku pieluszki wielokrotnego użytku z włoskiej bawełny. Były naprawdę drogie, ale sama myśl, że będę mogła wykorzystać je ponownie była balsamem na moje serce. Zakładałam je mojemu dziecku tylko przez jeden dzień. Okazały się strasznie niewygodne i kazałam mężowi lecieć po pampersy.

#6.

Kliknij i zobacz więcej!
Naprawdę cieszę się, gdy moje rysunki mają więcej polubień niż moje selfiki.

#7.

Kliknij i zobacz więcej!
Często zabieram moje dzieci do marketu. Mira już wie, że najlepsze przysmaki są przy kasie. Czytałam chyba już każdą książkę i nic nie pomaga. Zawsze jest to samo - proszenie, krzyk i płacz. Czasami wpada w histerię jeszcze zanim wejdziemy do sklepu. Pewnego razu zaczęła się ze złości taplać w kałuży i nie chciała wstać, dopóki nie obiecam jej, że pójdziemy do marketu. Udałam, że nie zwracam na nią uwagi i skierowałam się w kierunku domu, choć wewnątrz cała płonęłam ze wstydu. Przechodnie byli zszokowani. Jedna staruszka odsądziła mnie od czci i wiary, a pewien mężczyzna próbował pomóc Mirze wstać. Gdy tylko do niej podszedł, mała wstała i podbiegła do mamusi. I tak do domu musiałam ją zaciągnąć prawie siłą. W chwilach takich jak ta sama masz ochotę wskoczyć do kałuży i drzeć się wniebogłosy.

#8.

Kliknij i zobacz więcej!
W 2018 roku moja kuchnia zamieniła się w tymczasowy pub. Znam swoich stałych klientów i ich przyzwyczajenia. Ten facet w czerwonej koszulce prosi o piwo i nigdy nie odmówi talerza pierogów. Ruda dziewczynka zamawia colę i choć lubi pierogi, zwykle zamawia wafle albo kukurydzę. Najciekawszy typ to ten małolat po prawej. Ledwo stoi na nogach, doi butelkę za butelką, po czym zapada w sen. Ale to w sumie zrozumiałe. Wstaje codziennie przed 5 rano, a często też pracuje w nocy.

#9.

Kliknij i zobacz więcej!
Każde wyjście wygląda mniej więcej tak samo. Najpierw przez godzinę wybierasz ubranie, potem się ubierasz. Potem musisz złapać jedno dziecko i wbić je w wyjściowe ciuszki. Potem drugie. Kiedy ubieram szkraba nr 2, pierwsze właśnie narobiło w gacie. Biegniesz z maluchem do łazienki, a wtedy drugi zaczyna się pocić z płaczu. On się poci, ja się pocę, a mój mąż zaczyna krzyczeć. "Jak jesteś taki mądry, to sam je ubieraj" - wykrzykuję, wychodzę i trzaskam drzwiami.

#10.

Kliknij i zobacz więcej!
Każdy dzień przynosi nowe śledztwo. Kto zbił talerz? Kto naśmiecił? Kto rozwalił tę rzecz...? Wiem, że dokonał tego jeden z dwójki podejrzanych: pies albo mały Jura. Mira jest niewinna i ma alibi - żadna siła nie oderwie jej wzroku od kreskówek.

#11.

Kliknij i zobacz więcej!
Poskramiam nieujarzmioną energię dzieciaków, fundując im 40-minutową kąpiel. Gdy one rozkoszują się bąbelkową imprezą, mam czas odpowiedzieć na komentarze na Instagramie. Kątem oka obserwuję, co dzieje się w wannie. Gdy Mira i Jura są w niej razem, fala jest tak wysoka, że w niebezpieczeństwie jest nawet pies drzemiący w korytarzu.

#12.

Kliknij i zobacz więcej!
5 minut podejrzanej ciszy i spokoju + niedomknięte drzwi do toalety...

#13. Maria, Jura, Mira i pies.

Kliknij i zobacz więcej!
36

Oglądany: 77580x | Komentarzy: 57 | Okejek: 213 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

15.10

14.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało