Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dlaczego Polska nie zdobędzie mistrzostwa świata – nasze typy na zbliżający się mundial

53 922  
82   62  
Adam Nawałka podał skład na zbliżające się piłkarskie mistrzostwa świata w Rosji, które rozpoczynają się już za 10 dni. Największą, choć niezależną od selekcjonera stratą jest niewątpliwie brak Kamila Glika (bo chyba nikt już nie wierzy w cud – choć dla obrońcy AS Monaco w przeszłości nawet zerwane więzadła nie stanowiły bariery nie do przejścia) – nasz lider defensywy uszkodził bark po niefartownym upadku w trakcie gry w siatkonogę i przerwa w jego grze potrwa zapewne około sześciu tygodni.


W kwestii wyboru szczęśliwej dwudziestki trójki większych niespodzianek nie zanotowano. Zaskakująca może być nieobecność Krzysztofa Mączyńskiego (niedawno zdobyta podwójna korona w barwach Legii i dość pewna pozycja w kadrze), jednak Przemysław Frankowski, Sebastian Szymański, Paweł Dawidowicz czy Szymon Żurkowski to nie są nazwiska, o których statystyczny kibic turniejowy rozprawia przy grillu i niskoprocentowym piwku. Zakończyła się też dyskusja odnośnie wyjazdu Sławomira Peszki – zawodnik Lechii Gdańsk (w kadrze odpowiedzialny głównie za atmosferę) finalnie został uwzględniony w selekcji Adama Nawałki.



Polakom powoli zaczyna udzielać się mundialowa korba – w tramwajach coraz częściej słychać rozmowy o zbliżających się meczach, sklepy zarzucane są produktami coraz bardziej kuriozalnie nawiązującymi do piłki nożnej (chleb kibica, pierogi kibica, a nawet gacie kibica), a celebryci nie mający pojęcia czym jest spalony deklarują wierne kibicowanie drużynie narodowej. Twarze piłkarzy pojawiają się dosłownie wszędzie – do zakupów w Biedronce dodawane są karty z reprezentantami (guilty pleasure, kupiłem nawet album w ramach sympatycznego wspomnienia lat dziewięćdziesiątych, kiedy to całe podwórko wymieniało się naklejkami Panini), a nawet po zakupach można przy lodówce stanąć w twarzą w twarz z piłkarskimi gwiazdami – Robert Lewandowski patrzy na nas z puszek coca-coli, a Kamil Grosicki dorobił się nawet swojego napoju energetycznego, który nazywa się – no jakże by inaczej – Turbogrosik. W tym całym (często głównie marketingowym) zamieszaniu, nie można jednak zapomnieć o najważniejszym – futbolu. „Co z tą Polską” – to pytanie brzęczy w głowie, i nie chodzi tu wcale o nudną książkę Tomasza Lisa. Coraz bardziej zbliżając się do rozpoczęcia mistrzostw postanowiliśmy wyciągnąć szklaną kulę, postawić tarota i zobaczyć, co rzeczywiście czeka Polaków podczas turnieju.


GRUPA H

POLSKA – SENEGAL

Choć trudno uznawać Senegal za piłkarską potęgę – na mistrzostwach świata wystąpią dopiero po raz drugi – to jednak do rywali z Afryki trzeba podejść bardzo ostrożnie. W 2002 roku, podczas gdy Biało-Czerwoni zbierali bęcki od Koreańczyków w meczu otwarcia, Senegalczycy w swoim debiucie na najwyższej rangą imprezie piłkarskiej pokonali ówczesnych mistrzów świata, Francuzów (jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Papa Bouba Diop, zawodnik... francuskiego Lens), a swoją mundialową przygodę zakończyli dopiero na ćwierćfinałowej porażce z Turcją w dogrywce.


Tym razem w pierwszym starciu mistrzostw zwycięzcy grupy D eliminacji strefy CAF spotkają się z Polakami. Z pewnością naszym zawodnikom będzie bardzo trudno – grupowi rywale z Afryki to silne, wybiegane chłopy, jednak zdeterminowani Biało-Czerwoni powinni mieć po swojej stronie więcej piłkarskich argumentów. Trzeba jednak przyznać – skład naszych rywali musi budzić szacunek: bez wątpienia ich największą gwiazdą jest Sadio Mané, który w finale Ligi Mistrzów strzelił bramkę Realowi Madryt, ale gracze tacy jak Kalidou Koulibaly (w Napoli dzielący szatnię z Arkadiuszem Milikiem i Piotrem Zielińskim) czy Kara Mbodji (portal Transfermarkt wycenia obrońcę Anderlechtu – klubowego kolegę Łukasza Teodorczyka – na 7 milionów euro, podczas gdy w przypadku Michała Pazdana ta kwota to „zaledwie” 2,5 miliona euro) z pewnością zadbają, żeby na murawie nie było zbyt przyjemnie. Najważniejsze będzie skupienie – choć w przedmundialowych sparingach afrykańska ekipa wypadła dosyć blado, to jednak nikt nie spodziewa się łatwego zadania. Michał Pazdan z zastępującym na środku obrony Glika i zbierającym coraz większe doświadczenie w Premier Leauge Janem Bednarkiem zrobią wszystko, by zatrzymać gracza Liverpoolu i jego ziomków, natomiast wracający do wielkiej formy Milik razem z Lewandowskim (który udowodni, że cały szum medialny związany z ewentualnym transferem nie przeszkadza mu w grze na światowej poziomie) po wyrównanej walce (coś nam podpowiada, że jednak stracimy jakąś bramkę) mimo wszystko pomogą wywalczyć trzy punkty. Pomimo trudności, pierwszy w historii mecz Polaków z Senegalem będzie do przodu.
Nasz typ: zwycięstwo Polski

POLSKA – KOLUMBIA

Ostatni raz Biało-Czerwoni zagrali z reprezentantami kraju kokainy i Pablo Escobara 30 maja 2006 roku, tuż przed rozpoczęciem mundialu w Niemczech. Przegraliśmy 1:2, a jedną z bramek strzelił wówczas golkiper południowoamerykańskiej ekipy – Luis Martinez – który w pamiętny sposób przelobował Tomasza Kuszczaka po wykopie przez całe boisko. Dziś to już klasyczny filmik – i choć identycznego babola ma na koncie między innymi również Artur Boruc, to jednak właśnie były bramkarz Manchesteru United kojarzony jest przez większość z tą wpadką.


Na papierze Kolumbia to chyba najgroźniejszy grupowy przeciwnik Polaków. Nazwiska takie jak Radamel Falcao (aktualnie grający razem z Kamilem Glikiem w AS Monaco, w przeszłości niekwestionowany lider Atletico Madryt, nieco gorzej radzący sobie w Manchesterze United i Chelsea Londyn) czy James Rodriguez (król strzelców mundialu w Brazylii z dorobkiem 6 bramek, na co dzień dogrywający piłki do Roberta Lewandowskiego w Bayernie Monachium) same z siebie muszą budzić respekt. O tym, jak duże emocje potrafi w Kolumbii budzić futbol przypomina zabójstwo Andresa Escobara, który na mistrzostwach świata w USA w 1994 roku ustrzelił samobója i już kilka dni po powrocie do kraju został... zastrzelony. Przypomnieć trzeba też postać Rene Higuity, którego sylwetkę przybliżaliśmy w artykule o oldskulowych bramkarzach (http://joemonster.org/art/41544). Dzisiaj raczej nikt nie spodziewa się skandalu w ekipie trenera José Pékermana – południowoamerykańska drużyna to solidna ekipa, choć w eliminacjach musiała uznać wyższość Brazylii, Urugwaju i Argentyny. Warto zauważyć, że ostatni raz drużynę z tego kontynentu pokonaliśmy... 5 czerwca 2011 roku (2:1 z Argentyną, bramki dla Polaków strzelali Adrian Mierzejewski i Paweł Brożek, jednak rodacy Leo Messiego wystąpili w całkowicie rezerwowym składzie), więc jeszcze przed kontuzją Kamila Glika stawialiśmy na remis. Teraz już nie jesteśmy tego tak pewni – obawiamy się, że w starciu z dynamiczną ofensywą Kolumbii możemy mieć spore problemy, a w konsekwencji – niestety – nawet przegrać.
Nasz typ: zwycięstwo Kolumbii

POLSKA – JAPONIA

Tsubasa wrócił! Słynna japońska kreskówka tym razem trafiła na antenę TVP Sport – ta informacja rozgrzała wszystkich kibiców Kapitana Jastrzębia, którzy ponad dwie dekady temu marzyli o ekwilibrystycznym odbijaniu się od poprzeczki czy atomowych strzałach rozrywających siatkę. A o tym, jak popularny był to (i nadal jest) serial, świadczyć mogą chociażby buty Lukasa Podolskiego, na których znalazły się podobizny Tsubasy oraz jego odwiecznego przeciwnika – Kojiro. W sieci pojawiły się również do kupienia koszulki reprezentacji Japonii, na których znajdują się wizerunki ulubionych bohaterów wszystkich, którzy odbijając piłkę o osiedlowy mur, marzyli o grze dla Nankatsu.


Co prawda Tsubasy na rosyjskich boiskach nie będzie, jednak jego rodacy z pewnością nie są pierwszymi lepszymi ogórkami, których można zlekceważyć. Choć o azjatyckim futbolu zazwyczaj nie mówi się zbyt dużo, to jednak będzie to już piąty występ rodaków Noriakiego Kasaiego na mistrzostwach świata (Polska na mundialu zagra po raz siódmy), a mając w składzie takich ofensywnych graczy jak Shinji Kagawa (Borussia Dortmund) czy Shinji Okazaki (Leicester), można śmiało myśleć o wbiciu osłabionej defensywie przeciwnika kilku goli. Jeśli natomiast chodzi o mankamenty w grze Biało-Czerwonych, to trzeba przede wszystkim zwracać uwagę na rozkojarzenie – prawdopodobnie to właśnie Polacy zdobędą pierwszą bramkę w tym meczu, dlatego tym bardziej trzeba będzie mieć się na baczności – reprezentanci Kraju Kwitnącej Wiśni, jak zresztą mają we krwi, z pewnością będą walczyć do końca. A że Polacy lubią dramaturgię (wystarczy przypomnieć awans na Euro 2016 wyszarpany w ostatnim meczu z Irlandią czy męczarnie w decydującym o wyjeździe do Rosji spotkaniu z Czarnogórą wygranym 4:2 po dwóch bramkach strzelonych w kilku ostatnich minutach i wcześniejszym roztrwonieniu dwubramkowej przewagi), może być gorąco. Mimo wszystko liczymy, że tym razem spokój Krychowiaka, fantazja Grosickiego, waleczność Błaszczykowskiego i doświadczenie Piszczka wezmą górę.
Nasz typ: zwycięstwo Polski

Udało się! Wyszliśmy z grupy na drugim miejscu po zdobyciu sześciu punktów (grupę wygrała Kolumbia). Podobnie jednak jak w przypadku Euro 2016, ten awans to dopiero początek dalszej przygody. A co by nie mówić, drabinka nie ułatwia Polakom dotarcia do strefy medalowej. Ale, parafrazując stałą wymówkę zawodników polskich drużyn po porażkach z półamatorami z Kazachstanu, na świecie nie ma już słabych drużyn, dlatego trzeba mieć się na baczności – niezależnie od tego, czy zagramy z Francją, czy z Iranem. Pamiętamy przecież zarówno kontrolę gry z pewnie wygranego pierwszego eliminacyjna spotkania z Rumunią (3:0), jak i paździerz zagrany w trakcie sromotnego 0:4 w meczu z Danią.

POLSKA – BELGIA
I tutaj zaczynają się schody – nawet jeśli nasze przewidywania nie sprawdzą się (wierzymy zatrudnionej przez nas wróżce, ale do bukmachera chyba jednak się nie wybierzemy), to trafimy na jedną z drużyn z grupy G – może to być zarówno typowana przez nas Belgia, jak i Anglia (w sukces Panamy i Tunezji jakoś nie wierzymy). W jednym i drugim przypadku nie będzie łatwo. Czarno-Żółto-Czerwoni od dawna budują drużynę, która na przestrzeni kilku ostatnich lat miała potencjał nawet na triumf w mistrzostwach, jednak zawsze czegoś brakowało. Podobnie było w przypadku Hiszpanów, którzy przed zwycięstwem w Euro 2008 wielokrotnie stawiani byli w roli faworytów, żeby w trakcie turnieju nie dochodzić nawet do półfinałów. Jeśli zatem podopieczni Roberto Martíneza mają namieszać nie teraz – to kiedy? Kevin De Bruyne i Eden Hazard są w optymalnym wieku, tyły zabezpieczają zawodnicy Barcelony, Paris Saint Germain, Tottenhamu i Manchesteru City, a bramki strzeże (zazwyczaj) niezawodny Thibaut Courtois Trudno spodziewać się wyraźnej porażki Polaków, ale wydaje się, że będzie to koniec naszej przygody na mundialu. Nawet jeśli Polakom udałoby się wyeliminować Belgów, to w ćwierćfinale (najprawdopodobniej) czekałaby na nich wygłodniała sukcesu Brazylia – w końcu Canarihnos ostatni raz wygrali 16 lat temu, a apetyty Neymara (wracającego po urazie i mającego w pamięci ostatni światowy czempionat, który okupił niezwykle groźną i bolesną kontuzją pleców) i jego kolegów z drużyny są tak pobudzone, że nie zdziwilibyśmy się, gdyby rodacy grubego Ronaldo po raz szósty okazali się najlepsi na świecie.
Nasz typ: Zwycięstwo Belgii

Podsumowując – wyjście z grupy na pierwszym od 12 lat mundialu i tak będzie sporym sukcesem polskiego futbolu. Oczywiście, oczekiwania są ogromne, jednak tym razem (zwykle napompowany do granic możliwości) balonik fruwa sobie dość luźno – kibice mają już dość ogromnych oczekiwań, które kończą się trylogią w stylu: mecz otwarcia – mecz zamknięcia – mecz o honor, a mając w pamięci dość dobrze zorganizowaną drużynę podczas odbywających się dwa lata temu mistrzostw Europy, nie trzeba obawiać się o chłodne głowy kadrowiczów. Niestety, absencja Kamila Glika to ogromna wyrwa psująca koncepcję Nawałce. I choć nie wątpimy, że Bednarek, Marcin Kamiński czy nawet Thiago Cionek są w stanie zagrać mecz na reprezentacyjnym poziomie, to jednak były gracz Torino będzie bardzo trudny do zastąpienia. Nieco więcej będziemy wiedzieć po towarzyskich meczach z Chile i Litwą, jednak nawet bez jednego z najważniejszych zawodników reprezentacji można chyba mimo wszystko zachować (umiarkowany) optymizm.

Oglądany: 53922x | Komentarzy: 62 | Okejek: 82 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało