Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Od "Macareny" po "Aichę" - wspominamy najbardziej znane kapele jednego hitu

76 801  
266   168  
Wydawać by się mogło, że gdy jakiś zespół w końcu napisze numer, który okupować będzie światowe listy przebojów, to już nigdy nie opuści go blask fleszy i pisk rozentuzjazmowanych fanów. Niestety, istnieje niezliczona ilość kapel znanych tylko i wyłącznie z jednego utworu.


Los del Rio „Macarena”

W połowie lat 90. „Macarena” rozbrzmiewała w każdej szkolnej dyskotece, zmuszając tuziny dzieciaków do wykonywania na parkiecie charakterystycznego układu choreograficznego. Kawałek ten powstał dość spontanicznie podczas wycieczki hiszpańskiego duo Los del Rio do Wenezueli.



Najbardziej znana wersja „Macareny” opowiada o pewnej bezwstydnej niewieście, która uwielbia się bawić i radośnie zdradza swojego faceta z jego dwoma kumplami. Muzyka i towarzyszący mu tekst to przykład brutalnego „earworma”, robaka, co to zalęga się w mózgu i nie chce z niego wyjść.


„Macarena” odniosła przeolbrzymi sukces, a jego autorzy zainkasowali za nią (i dziesiątki wszelkiej maści remiksów) ok. 60 milionów euro! Na tę chwilę dwaj nieco leciwi już wówczas artyści musieli czekać… 30 lat! Los del Rio to zespół, który powstał w 1962 roku. Zanim podbił listy przebojów swoim wielkim hitem, zdążył wydać prawie 20 albumów.

4 Non Blondes „What’s up?”

Nagrały tylko jeden album i tylko jedna zawarta na nim kompozycja podbiła serca melomanów. Mowa oczywiście o 4 Non Blondes i ich „What’s up?”. Większość chyba się zgodzi, że siłą tego numeru jest potężne gardło wokalistki – Lindy Perry.



Po stworzeniu tego hitu artystka próbowała rozkręcić karierę solową. Występowała u boku muzyków z The Who i Primus. Współpracowała też ze Slashem. Prawdziwy sukces odniosła dopiero jako producentka i autorka tekstów. To Perry stała za największymi przebojami takich gwiazd jak Pink, Christina Aguilera czy Alicia Keys.


Trochę szkoda – chcielibyśmy kiedyś usłyszeć hit na miarę „What’s up?” zaśpiewany z tym samym pier#olnięciem!
Ciekawostka – Mimo że kompozycja nosi tytuł „What’s up?”, w tekście ani razu nie pada to zdanie. Pierwotnie utwór ten miał się zwać po prostu „What’s going on?”. Okazało się jednak, że taki tytuł miało już pewne dzieło Marvina Gaye z 1971 roku.

Soft Cell „Tainted Love”

Można tego przeboju nie lubić, ale uczciwie trzeba przyznać, że kompozycja Soft Cell to niezniszczalny symbol ejtisowego new-wave’u. Szkoda tylko, że jedyny kawałek tego brytyjskiego zespołu, który odniósł wielki sukces poza ojczyzną muzyków, w rzeczywistości nie był ich własnym dziełem, a przeróbką nagranego w 1965 roku numeru Glorii Jones.



Wiele osób twierdzi, że to jeden z tych bardzo rzadkich przypadków, gdy na nowo nagrany hicior okazuje się utworem o niebo lepszym niż oryginał.


A-ha „Take on me”

Kiedy gdzieś pada nazwa tej norweskiej kapeli, w uszach od razu rozbrzmiewa wesołe plumkanie rozpoczynające ich jedyny międzynarodowy hit z 1984 roku, który ponad 30 lat temu hulał nie tylko na europejskich imprezach, ale i wdrapał się na sam szczyt amerykańskiego Billboardu. Sukces kompozycji zespół zawdzięcza głównie znakomitemu, wielokrotnie nagradzanemu, teledyskowi – fakt ten podkreślają nawet sami autorzy „Take on me”.



Klip powstawał przez 16 tygodni i składał się z 3000 oddzielnych ręcznie odrysowywanych klatek animacji, składających się na romantyczną historię jakiejś schizofrenicznej laski i jej wyimaginowanego przyjaciela żyjącego w kartce papieru.


Jeśli zaś chodzi o samą kompozycję, to powstała ona już w 1982 roku. Miała jednak zupełnie inny tekst i tytuł („Lesson One”). Dwa lata później nagrano nową wersję. Singiel „Take on me” poległ wówczas z kretesem we wszystkich krajach, w których został wydany. Dopiero w 1985 roku, po premierze słynnego teledysku, świat usłyszał o A-ha.

Edit: A jednak, po interwencji Bojowników, mimo początkowego oporu z mojej strony, muszę przyznać się do błędu. "Take on me" królował na szczytach przebojów, wdrapał się na szczyt Billboardu, a album "Hunting High and Low" rozszedł się w 11 milionach egzemplarzy. Nie było to jednak jedyne nagranie, które dostało się na listę Hot 100 wspomnianego magazynu. Kolejno w 1986 i 1987 roku pojawiły się tam też "The sun always shines on tv" (na 20 pozycji) oraz "Cry Wolf" (na 50 miejscu).

Crash Test Dummies „Mmm Mmm Mmm Mmm”

Mówiąc o gwiazdach jednego hitu, grzechem by było nie wspomnieć o kanadyjskiej folk-rockowej ekipie z Crash Test Dummies, która zasłynęła z kompozycji z dużą ilością literek „m” w tytule.



Mimo potężnego sukcesu, kawałek ten równie często lądował na pierwszych miejscach radiowych zestawień, jak i zajmował zaszczytne pozycje w rankingach najbardziej przypałowych i kiczowatych numerów w historii współczesnej muzyki.
Od czasu „Mmm Mmm Mmm Mmm” kapela nagrała osiem albumów, z których ani jeden utwór nie zrobił szału poza granicami Kanady.


Nena „99 Luftballons”

Pochodząca z Niemiec Nena (a właściwie Gabriele Susanne Kerner) zasłynęła z dwóch rzeczy – olbrzymiego, międzynarodowego hitu pt. „99 Luftballons” oraz skandalu, jaki wywołała nie goląc swoich pach.



W latach 80. artystka paradująca z bujnym włosiem pod ramieniem wywołała ogromne zgorszenie za sprawą plotkarskich mediów. Wiele osób uważa, że to właśnie ta wpadka sprawiła, że późniejsze dokonania Neny nie odniosły zbyt dużego sukcesu poza granicami Niemiec.


Będący antywojenną deklaracją, „99 Luftballons” nagrano też w wersji anglojęzycznej, jednak zarówno wokalistka, jak i reszta jej zespołu stwierdziła, że przetłumaczona na inny język kompozycja straciła dużo ze swego uroku. W ciągu 30 lat grupa dała 500 koncertów i ani razu nie zagrała „99 Red Balloons”, nawet podczas występów w Wielkiej Brytanii.

Chumbawamba „Tubthumping”

Kiedy numer „Tubthumping” rozbrzmiewał na radiowych falach, pochodzący z Wielkiej Brytanii zespół Chumbawamba istniał już od dobrych piętnastu lat! Początkowo była to grupa punk-rockowa i to dość zaangażowana politycznie. Ich przekaz był mocno anarchistyczny, a artyści często wznosili feministyczne i antyfaszystowskie hasła. Mimo bezkompromisowych i liberalno-socjalistycznej ideologii większości numerów tej formacji, kapela odniosła międzynarodowy sukces dopiero kiedy nagrała kompozycję o uchlewaniu się w trupa w jednej z brytyjskich spelun.


Mimo że zespół nigdy potem nie nagrał już tak spektakularnego hitu, to co jakiś czas głośno robiło się o kontrowersyjnych wypowiedziach muzyków oraz ich, podszytych ideologią, decyzjach. Chumbawamba nie przyjęła na przykład propozycji użycia ich słynnego przeboju w reklamie butów Nike. Za wykorzystany fragment kompozycji artyści mieli zgarnąć 1,5 miliona dolców.



Grupa zgodziła się natomiast przyjąć sporą sumkę pieniędzy za inny numer, który rozbrzmiał w reklamie jednego z samochodów produkowanych przez General Motors. Kasę, którą muzycy zgarnęli od tego motoryzacyjnego giganta, postanowili w całości ofiarować na rzecz anty-korporacyjnej organizacji, aby ta przeprowadziła szeroko zakrojoną kampanię informującą o nadużyciach i środowiskowych szkodach, za którymi stało... General Motors.

Magma „Aicha”

O założonym przez artystów znanych z De Mono zespole Magma pewnie nikt by nie usłyszał, gdyby nie wielki sukces piosnki pt. „Aicha”. Numer ten długo nie schodził z polskich list przebojów i był jedynym znanym wszystkim dokonaniem tego zespołu. Tak się w każdym razie wydawało – w rzeczywistości słynna „Aicha” była dziewczyną o arabskim pochodzeniu, a jej wdzięki pierwotnie wychwalał algierski wąsaty wokalista Khaled.


Okazuje się, że nie tylko nasz rodzimy zespół pokusił się o przerobienie tego przeboju. O Aichy śpiewano już w języku malajskim, serbskim, koreańskim, hebrajskim, tureckim, greckim, hiszpańskim, chorwackim, norweskim i bretońskim…
14

Oglądany: 76801x | Komentarzy: 168 | Okejek: 266 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.09

21.09

20.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało