Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Na Dzień Dziecka nasze potworne monsterki, czyli krótkie historie z dziećmi w roli głównej

61 280  
269   51  
Wszystkiego dobrego z okazji dnia dziecka! Wstyd, szwy, rany i palenie buraka, czyli nasze wspaniałe pociechy w akcji.

#1.

Spytałem ostatnio moją 7-letnią córkę, jaką pracę chciałaby mieć w przyszłości. Powiedziała spokojnie, że nie będzie musiała mieć żadnej, bo znajdzie sobie męża, z którym zamieszka w dużym pokoju i będą zabierać jedzenie z mojej lodówki, więc nie będą potrzebowali żadnych pieniędzy.

#2.

Mój pięciolatek od dłuższego czasu namawiał mnie na kupno królika. W końcu przemyślałam sprawę i zdecydowałam, że to najwyższy czas na nowe zwierzątko w domu - naukę odpowiedzialności itd. Kupiłam królika i zanim pozwoliłam go nawet pogłaskać, to wzięłam młodego i tłumaczyłam mu wszystko, co związane z opieką nad zwierzęciem. Pogadanka zajęła z godzinę, a na koniec kazałam mu wszystko powtórzyć. W połowie odpowiedzi uciął i stwierdził "kurczę... strasznie tego dużo... a nie moglibyśmy go po prostu zjeść?".

#3.

Dziś zadzwoniła do mnie pani z przedszkola z informacją, że mój synek gania dzieci po placówce ze swoim "mieczem mrocznej śmierci", który okazał się być moim dildo...

#4.

Dziś przyłapałem córkę na popiskiwaniu przed telewizorem w trakcie grania w grę na konsoli. Jak myślicie, rozwalała właśnie jakiegoś bossa? Kończyła skomplikowane zadanie? Tworzyła wyjątkową strategię? Nie! Ganiała gołębie... Po tym, jak odlatywały i znów siadały na ziemi, to znów do nich podbiegała, żeby wzleciały i popiskiwała radośnie. Ma 20 lat.

#5.

Ostatnio w markecie mój czterolatek spytał mnie "szeptem", czy pani z kasy jest w stanie umyć miejsca między fałdami tłuszczu. Jego "szept" słyszeli wszyscy w promieniu 10 metrów, włącznie z rzeczoną panią.

#6.

Mój syn w wieku lat czterech postanowił wykorzystać niszczarkę do dokumentów w celu zniszczenia pięciu banknotów 100-złotowych. Dopiął swego.

#7.

Dziecko moje, kiedy lat miało kilka ledwie, zobaczyło raz gościa przebranego za Mikołaja. Problem w tym, że gość ów na ławce leżał i był zalany w trupa. Od tamtego dnia mój dzieciak był przekonany, że to były zwłoki Mikołaja i starzec z brodą tak naprawdę nie żyje, a wszystkie dzieci na świecie zostały bezpowrotnie pozbawione prezentów.

#8.

Mój ośmiolatek poprosił mnie o nieodwożenie go do szkoły. Spytałam, skąd ten dojrzały pomysł, a on odpowiedział spokojnie, że powiedział wszystkim w szkole, że ma ładną mamę i nie chce, żeby się wydało, że skłamał.

#9.

Córka mi wyszła z domu, ale po chwili wróciła. "Zapomniałam kondomów" - rzekła dojrzale, ale nie była to rzecz, którą chciałby słyszeć jakikolwiek ojciec piętnastolatki o 19:00 wieczorem.

#10.

Największym życiowym marzeniem mojej córki jest skonstruowanie wehikułu czasu. Podchodzi do tego o tyle poważnie, że miałoby to jej pozwolić na wybranie się na pierwszy koncert Miley Cyrus...

#11.

Moja siedmioletnia pociecha wsadziła niedawno do mikrofalówki pająka. Normalna rzecz, wydawałoby się, bo człowiek to i żabę nadmuchał, a i muszce nóżki wyrywał, ale w tym przypadku nie chodziło wcale o męczenie zwierząt. Młody chciał "napromieniować" pająka, a potem dać mu się ugryźć, żeby zostać Spider-Manem. Nie wiem, po kim odziedziczył ten geniusz.

#12.

Mój najmłodszy syn wypił raz Red Bulla i myślał, że ten naprawdę dodał mu skrzydeł. Skończyło się na 9 szwach. Co ciekawe, miał wtedy już 17 lat.

#13.

Robiłem dzisiaj bardzo długą prezentację w pracy. Ogólnie cały zarząd i bardzo ważny klient, sala konferencyjna, biurko, projektor, flipchart, ja i moja teczka. Na początku prezentacji wyciągam z teczki przedmiot numer jeden i... Tak, mój pięciolatek postanowił zamienić mi wszystkie firmowe rzeczy na kredki świecówki i gumowe dinozaury.

#14.

Zawoziłem moją córę do pierwszej klasy podstawówki. Jak tylko wyszła z samochodu, to obok niej pojawił się chłopiec. Chciałem się przywitać, więc spytałem córkę "A cóż to za młody mężczyzna?". Córka odpowiedziała tylko "Nie zwracaj na niego uwagi, to mój niewolnik, nosi mi plecak i kapcie. Paaaa!".

#15.

W kolejce sklepowej moja pociecha - lat trzy - zaczęła krzyczeć "Mamo, mamo! A to przed nami to jest pani czy pan?!". Całkowicie od stóp do głów zawstydzona i spaliwszy buraka, zaczęłam ze spokojem w głosie i udawanym zdziwieniem mówić "Kochanie, jak mogłaś nie zauważyć, że to... to jest... to...".

Spaliłam drugiego buraka, zostawiłam zakupy i wyszłam ze sklepu.

#16.

Ostatnio wkręciłem mojej 17-letniej córce, że Versace to totalnie polska marka i że jej założycielem jest nasz były sąsiad, z którym za młodu pogrywałem na gitarze. Teraz nie może się doczekać, aż pójdzie w poniedziałek do szkoły i opowie wszystkim o tej historii.

Z okazji Dnia Dziecka cała redakcja życzy Wam, żebyście nigdy nie musieli dorastać.
No i nie zapomnijcie zjeść swoim dzieciom czekoladek!
19

Oglądany: 61280x | Komentarzy: 51 | Okejek: 269 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.10

15.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało