Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 sławnych osób, które nawet po śmierci nie zaznały spokoju

58 916  
179   43  
Wreszcie! Twój okres wartości do spożycia zakończył się i możesz w spokoju pognić sobie przysypany wilgotną glebą. Nikt nie będzie ci więcej zawracał głowy, masz permanentny urlop, takie L4 z przytupem. A jednak, jak pokazuje historia, nie każdy może liczyć na błogi wypoczynek w wyłożonej mięciutkim atłasem trumnie i nawet po śmierci pada ofiarą bezwstydnego zawracania dupy.


Ludwig van Beethoven

Wielki niemiecki kompozytor zaczął wyraźnie podupadać na zdrowiu dobre ćwierć wieku przed opuszczeniem tego padołu rozpaczy. Szczególnym zmartwieniem dla niego była postępująca głuchota. W swoim testamencie Beethoven napisał, aby po jego śmierci lekarze ujawnili co było powodem zgonu. Trzeba przyznać, że prośba ta została potraktowana z wyjątkowym pietyzmem. Podczas sekcji zwłok okazało się, że kompozytor cierpiał na marskość wątroby i prawdopodobnie związany z nią obrzęk ciała (tzw. puchlina wodna). Lekarz przeprowadzający autopsję popisał się niezłym partactwem i nie udało mu się złożyć do kupy czaszki nieboszczyka po tym, jak zdemontował z niej kilka fragmentów, aby dowiedzieć się, jaki był powód kłopotów ze słuchem Ludwiga.


W 1863 roku, czyli zaledwie 36 lat po śmierci, kompozytor został ekshumowany, a jego sfatygowane resztki przeniesiono w inne miejsce. Po latach okazało się, że część kości jednak została w pierwotnym miejscu pochówku…

Charlie Chaplin

Zaledwie dwa miesiące po śmierci geniusza niemej komedii, jego doczesne szczątki wykradzione zostały z grobu. „Porywacze”, którymi okazali się dwaj pomysłowi mechanicy, żądali od wdowy po aktorze okupu rzędu 600 tysięcy dolarów! Ponad pół bańki za nadgniłego trupa to trochę za dużo... Do akcji wkroczyła policja. Rozpoczęło się trwające sześć miesięcy śledztwo zakończone złapaniem rabusiów. Jak się okazało, nieboszczyk Chaplin spoczywał zaledwie 2 kilometry od domu, w którym mieszkał. Denata wydobyto więc z ziemi i przeniesiono z powrotem na cmentarz. Aby zapobiec podobnym akcjom, tym razem grób zalany został betonem.



Aleksander Wielki

Trzeba przyznać, że zanim w wieku 32 lat trafił do krainy wielkich łowów, król Macedonii sporo się napracował. Należał mu się więc święty spokój po śmierci, prawda? No, niestety tak się jednak nie stało. Pierwotnie zwłoki macedońskiego króla pochowano w egipskim mieście Memfis. Dwie dekady później przeniesiono nieboszczyka do Aleksandrii – metropolii przez niego samego założonej. Jakiś czas potem wysuszone ciało zmieniło swoje lokum. Na szczęście – ciągle w obrębie tego samego miasta. Wystawiony na widok publiczny nieboszczyk często odwiedzany był przez rzymskich cesarzy. Wizytę złożył mu Juliusz Cezar, Kaligula oraz Oktawian August. Ten ostatni, chcąc złożyć pocałunek na twarzy trupa, przypadkiem ułamał Aleksandrowi nos.



Galileusz

Włoski astronom, który miał na pieńku z Kościołem, po swej śmierci w 1642 roku nie doczekał się należytego mu pochówku. Dopiero prawie sto lat później członkowie stowarzyszenia naukowego wygrzebali Galileusza z ziemi i złożyli go w marmurowym grobowcu florenckiej bazyliki Świętego Krzyża. Zanim jednak do tego doszło, ktoś przygarnął sobie kilka pamiątek – astronom stracił parę palców, jakiś „kolekcjoner” wyrwał uczonemu ząb, a inny łowca pamiątek posunął się nawet do usunięcia nieboszczykowi kręgu. Ta ostatnia zguba znalazła się po latach w Uniwersytecie Padewskim. Zlokalizowano też środkowy palec jednej ręki Galileusza. Nieszczęsne kosteczki trafiły do muzeum poświęconego życiu astronoma. W 1905 roku udało się namierzyć resztę zrabowanych fragmentów ciała uczonego podczas aukcji, która miała miejsce we Florencji.


Evita Peron

Darzona niemalże religijnym kultem żona prezydenta Juana Perona, której upór i zaangażowanie doprowadziły do przyznania Argentynkom praw wyborczych, zmarła na raka w 1952 roku. Przewidując, że pochówek żony może sprawić, że jej grób stanie się miejscem wizyt tysięcy pielgrzymów, ale także i cmentarnych hien, polityk podjął decyzję o zakonserwowaniu zwłok swej małżonki. Procedurą tą zajął się szanowany profesor anatomii – Pedro Ana. Jego technika polegała na wypompowaniu z ciała całej krwi i zastąpienia jej wodą z odpowiednią ilością gliceryny. Płyn regularnie wymieniano, a cały zabieg balsamowania nieboszczki trwał ponad rok. Evita, jako symbol polityki Perona, musiała znakomicie prezentować się nawet po śmierci.


Niedługo potem ciało pani prezydentowej zostało ukradzione przez przeciwników politycznych Juana. Od tego momentu zwłoki przenoszono z miejsca na miejsce – przez jakiś czas denatka spoczywała nawet w starym vanie zaparkowanym na jednej z ulic Buenos Aires. Ostatecznie, po dwóch latach poszukiwań, udało się odzyskać zgubę. Evita pod zmienionym nazwiskiem spoczęła na cmentarzu w Mediolanie.

W 1971 roku nieboszczkę ekshumowano i przeniesiono do Madrytu, gdzie wówczas mieszkał jej mąż. Wkrótce Juan Peron ponownie wybrany został prezydentem Argentyny. Nie porządził jednak zbyt długo. Zmarł na atak serca w 1974 roku. Nieszczęsną kobietę ponownie wydobyto więc na powierzchnię ziemi i przewieziono do ojczyzny, aby mogła spocząć u boku swego małżonka.

Rodzina zażyczyła sobie jednak, aby mocno już nadszarpnięte przez ząb czasu ciało pani Peron wystawione było na widok publiczny. Dzięki wielogodzinnym staraniom taksydermista Domingo Tellechea zrobił wszystko, aby ukryć fatalny stan zwłok nieboszczki. Dopiero po tym przykrym „finale” Evita Peron zaznała wiecznego (miejmy nadzieję) spokoju.

Napoleon Bonaparte

O północy 5 maja 1821 roku ciało zmarłego sześć godzin wcześniej „cesarza Francuzów” zdjęto z łoża, na którym dokonał swego żywota. Ciało Napoleona zostało umyte, a twarz ogolona. Następnego dnia przeprowadzono sekcję zwłok. Potwierdzono, że powodem śmierci była nowotworowa narośl na żołądku. Przy okazji wypełniono też wolę zmarłego i wyjęto mu serce, aby podarować je wdowie po Napoleonie – Marii Ludwice Austriaczce. Wymontowano też żołądek… i przyrodzenie.

Przez prawie sto lat nikt nie wiedział, jakie losy spotkały cesarskie prącie, aż nieoczekiwanie w 1916 roku zaginiony organ pojawił się na aukcji zabranych z Wyspy Świętej Heleny pamiątek po wodzu. W 1927 roku penis Napoleona wystawiony został na widok publiczny w nowojorskim Muzeum Sztuki Francuskiej. Przez następne lata fiutek krążył z rąk do rąk. W latach 70. zakupił go pewien amerykański urolog, który aż do swojej śmierci trzymał napoleońską pamiątkę pod łóżkiem. Obecnie właścicielką penisa wielkiego przywódcy jest córka zmarłego lekarza.


Abraham Lincoln

Po zabójstwie Lincolna jego zwłoki zostały zabalsamowane i wyruszyły w długą podróż pociągiem po Stanach Zjednoczonych. Nieboszczyk przebył 25 tysięcy kilometrów, odwiedzając miasta i miasteczka po to, aby pogrążony w żałobie naród mógł się z prezydentem pożegnać. W czasie tej podróży trup, mimo zabiegów mających zakonserwować ciało, zaczął się niestety rozkładać. Skóra zmarłego zmieniała kolor i głowa państwa wyglądała coraz mniej świeżo.


Dziesięć lat po śmierci polityk wydobyty został z mogiły przez gang fałszerzy, którzy liczyli na to, że uda im się wymienić prezydenckiego trupa na ich siedzącego w pierdlu kumpla – doskonałego grawera. Przy okazji mieli też nadzieję na mały okupik… Misterny plan szlag trafił dzięki interwencji funkcjonariuszy Secret Service.

Jako że zakusy na obrabowanie prezydenckiego grobu miało wiele cmentarnych hien, co jakiś czas zmieniano miejsce pochówku prezydenta. Łącznie 17 razy Lincoln przenoszony był w tę i nazad. Regularnie otwierano też trumnę, aby upewnić się, że w jej wnętrzu spoczywa na pewno właściwa osoba.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Oglądany: 58916x | Komentarzy: 43 | Okejek: 179 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało