Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

11 dziwacznych faktów na temat Australii

48 469  
231   17  
Jak wiadomo, Australia to takie specyficzne miejsce, gdzie wszystko co się rusza, próbuje cię zabić. Ani to do końca prawda, ani też najbardziej zaskakująca z rzeczy, jakie można powiedzieć o tym kraju.

#1.

Jakie zwierzęta kojarzą się z Australią? Banał! Kangury, koale, wielbłądy… Moment, jakież znowu wielbłądy? Dzikie - „potomkowie” tych, które przywieziono do Australii w XIX wieku, by ułatwić sobie przemieszczanie się przez pustynne bezdroża kontynentu. Australijskie wielbłądy zaaklimatyzowały się znakomicie - i w rzeczywistości jest ich tu już jakieś 10 razy więcej niż znacznie bardziej znanych koali. Doszło nawet do tego, że z Australii wielbłądy importuje Arabia Saudyjska. Jednak bardziej w celach kulinarnych niż transportowych.

#2.



Australijczycy nie muszą liczyć się z miejscem. Mało prawdopodobne, by tego mogło im zabraknąć w nieodległej przyszłości. Mogą sobie więc pozwolić na różne luksusy, między innymi gigantyczne rancza o powierzchniach kilkukrotnie większych niż amerykańskie. Największa w Australii farma Anna Creek Station zajmuje prawie 24 tys. kilometrów kwadratowych - to więcej niż cały Izrael i tylko niewiele mniej niż Belgia.

#3.



W 1893 roku założona została Colonia Nueva Australia, czyli „Nowa Australia” poza granicami kontynentu. Dokładniej - w Paragwaju. To tam wyniosło się niemal 240 obywateli i obywatelek niezadowolonych z poczynań ówczesnego rządu. Nowy projekt nawet najbardziej życzliwi określali mianem „socjalistycznej utopii”. Jednym z fundamentów Nowej Australii miała być całkowita abstynencja od alkoholu. Zaiste, ciekawe dlaczegóż projekt nie wypalił. Podpowiedź - zaczęło się od niezadowolenia z przymusowej prohibicji, a potem poszło już z górki, przez nieprzychylne reakcje Paragwajczyków po niezadowolenie „Nowoaustralijczyków” z samozwańczo obranych władz.

#4.



W jaki sposób w Australii wybiera się ministrów i premierów? Oficjalnie - jak wszędzie na świecie. Nieoficjalnie, różnie z tym bywa. Bob Hawke, były premier, zasłynął wydudnieniem 2,5 pinty piwa (1,2 l) w 11 sekund, ustanawiając rekord świata. Sam twierdził później, że to osiągnięcie stało się przyczynkiem do jego politycznych sukcesów. Peter Garrett z kolei sprawował funkcję ministra środowiska, dziedzictwa i sztuki, potem z kolei ministra szkolnictwa, małych dzieci i młodzieży. Znał się na wszystkim… jak przystało na muzyka. Całą swoją popularność zbudował jako twórca zespołu Midnight Oil.

#5.



Choć to Las Vegas wydaje się mekką hazardzistów z całego świata, narodem z największymi skłonnościami do gry są Australijczycy. W przeliczeniu na jednego mieszkańca Australijczycy wydają na hazard najwięcej - niemal 1000 dolarów (amerykańskich) rocznie. To o dobre 40% więcej niż chociażby Singapurczycy, którzy w tej niezbyt zaszczytnej kategorii uplasowali się na 2. pozycji. Palmy pierwszeństwa Australia nie chce oddać już od 14 lat. Ulubiony „sport”? Jednoręki bandyta.

#6.



Jedna z najdłuższych budowli, a zarazem zdecydowanie najdłuższy płot na świecie, oddziela południowo-wschodnią część Australii od reszty kraju. Ma długość 5614 kilometrów i liczy 180 cm wysokości. Nie zdołałby raczej poradzić sobie z falą meksykańskich imigrantów, jednak z psami dingo radził sobie… różnie. Wzniesiona w 1885 roku budowla pomogła ochronić stada owiec przed inwazją psów (nieidealnie, ale w dużym stopniu), jednak brak naturalnych drapieżników odbił się hodowcom owiec czkawką. W ich miejsce na potęgę namnożyły się króliki i kangury, które co prawda owiec nie atakowały, jednak zżerały to samo pożywienie. W miejscu jednego problemu udało się więc bohatersko stworzyć półtora.

#7.



Na długo przed tym, jak w Australii pojawili się biali ludzie, kontynent zamieszkiwała tzw. megafauna. I jeśli komuś 3-metrowe kangury, 7-metrowe warany i kaczki w rozmiarze konia jawią się jak zły sen, to w Australii były one faktem. Grunt, że ok. 18 tys. lat temu większość megafauny należała już do przeszłości. Być może przyczynili się do tego pierwsi Aborygeni - w ich najstarszych legendach przewijają się opisy zwierząt zbliżonych do tych, które dzisiaj odkrywają i badają naukowcy.

#8.



Melbourne, drugie co do wielkości miasto w Australii, nazywane jest czasem „greckim miastem”. Faktycznie w Melbourne mieszka najwięcej greckojęzycznych osób poza samą Grecją, jak również jest to jedna z największych greckich diaspor na świecie. Jednak przypisywanie Melbourne Grekom to spore nadużycie - nie licząc samych Australijczyków, większą reprezentację mają tu Wielka Brytania, Indie, Chiny, Wietnam, Nowa Zelandia, Włochy, Sri Lanka, a nawet Malezja.

#9.



Sydney Harbour Bridge, most nad zatoką Port Jackson, jest najbardziej rozpoznawalnym mostem w całej Australii. Jego otwarcie nie obyło się bez kontrowersji. Gdy tylko ówczesny premier przeciąć miał wstęgę i oficjalnie oddać most do użytku, z tłumu wyłonił się Francis De Groot, były kawalerzysta, który na koniu wyprzedził premiera i samodzielnie pokonał wstęgę mieczem. Nie mając innego wyjścia, kawałki materiału związano ze sobą i tym razem premier dokonał skutecznego otwarcia. De Groot trafił natomiast na obserwację do szpitala psychiatrycznego i został ukarany grzywną - w wysokości ceny zakupu wstęgi.

#10.



Australia wydaje się jednym z ostatnich miejsc, do których ktokolwiek przy zdrowych zmysłach planowałby wybrać się na narty. Niesłusznie, ponieważ w Alpach Australijskich spada rokrocznie więcej śniegu niż np. w uwielbianej przez narciarzy Szwajcarii. W Alpach Australijskich wyróżnia się między innymi Góry Śnieżne z liczącym sobie 2228 m n.p.m. najwyższym szczytem kraju, Górą Kościuszki.

#11.



Budynek Opery w Sydney na dobre wpisał się w miejski krajobraz i zadomowił się na większości pocztówek z Australii. Mało kto wie jednak, że gdyby połączyć ze sobą wszystkie części przypominającego żagle dachu, można byłoby uzyskać idealną kulę. Architekta Jørna Utzona zainspirowało… obieranie pomarańczy, bo na pewno nie wypłata. Z tą ostatnią związana jest spora afera. Ze względu na piętrzące się trudności przy wznoszeniu budynku, Australijczycy uznali, że oryginalnemu architektowi nie należy się wynagrodzenie. Zawinął się więc na pięcie i postanowił sobie, że jego stopa już nigdy w Kraju Kangurów nie postanie. Obietnicy dotrzymał.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Oglądany: 48469x | Komentarzy: 17 | Okejek: 231 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.11

16.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało