Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wojna 6-dniowa, czyli 132 godziny, które uratowały państwo Izrael przed zniknięciem z map Bliskiego Wschodu

73 612  
599   130  
W dzisiejszym artykule dowiecie się jak to się stało, że malutki kraj, jakim jest Izrael, zdołał w ciągu niespełna 132 godzin pokonać Egipt, Syrię i Jordanię wspierane przez inne państwa arabskie. I jaki ma to związek z dwoma polskimi statkami uwięzionymi na Kanale Sueskim przez 8 lat.


Wzgórza Golan

To strategicznie umiejscowiony płaskowyż, będący doskonałym punktem wypadowym do syryjskiego ataku na Izrael w najwęższym miejscu. Dodatkowo region charakteryzuje się dużymi opadami, które zasilają Jezioro Galilejskie (zwane też Tyberiadzkim), czyli największy rezerwuar słodkiej wody w całym kraju, a jak wiemy, w Izraelu brakuje wody, więc zdobycie kontroli nad tym terytorium było kluczowe.

Ze względu na górski klimat na Golan występują duże opady deszczu, a zimą nawet śniegu. Na południowym skraju góry Hermon znajduje się jedyny w Izraelu wyciąg narciarski.

Historia

Wzgórza Golan były jednym z teatrów dwóch dużych wojen izraelsko-arabskich - sześciodniowej i Jom Kippur. Cały teren obfituje w ciekawe znajdki w stylu opuszczonych wiosek, porzuconych czołgów czy fortów. Rozmieszczone wszędzie pola minowe zapewniają nieustanną dawkę adrenaliny każdemu podróżnikowi.

Wzgórza Golan od 1967 mają status terytorium okupowanego, nieuznawanego przez większość państw i rozdzielonego strefą zdemilitaryzowaną obsadzoną przez jednostki ONZ. Do dzisiaj lokalna społeczność niechętnie integruje się z Izraelem, w rozmowach zaznaczają jednak, że lepsza okupacja niż to, co by się z nimi teraz działo, jakby byli w Syrii. Pierwszym językiem na co dzień jest arabski, zamiast teoretycznie obowiązującego hebrajskiego.

Kolejnym obszarem, na którym toczyła się wojna sześciodniowa był Półwysep Synaj i znajdująca się na nim pustynia. Od 1956 była terenem stacjonowania wojsk ONZ, które wkroczyły tam rozjemczo po wycofaniu Izraela, który okupował te tereny od kryzysu sueskiego.

"Uwaga, miny" - taka tabliczka przywitała nas przed opuszczonym syryjskim fortem na Wzgórzach Golan. Oczywiście i tak weszliśmy.

Strony konfliktu wojny sześciodniowej

Jedną stroną konfliktu były Jordania, Syria, Egipt (wspierane przez Irak, Arabię Saudyjską i inne państwa arabskie), drugą zaś stroną był Izrael. W dniach 5-10 czerwca 1967 roku ten młody, bo niespełna 20-letni kraj, który zajmuje tylko 0,1% Bliskiego Wschodu i stanowi tylko 1,6% populacji tego regionu, stanął do walki z 3 zdecydowanie większymi przeciwnikami.

Przyczyny wybuchu wojny sześciodniowej

Pośrednią przyczyną wybuchu wojny była niezgoda państw arabskich na istnienie państwa Izrael. Cały Bliski Wschód doskonale zdawał sobie sprawę z nieuniknionej wojny i przygotowywał się do niej, a granice wrzały już od dawna. Syria na przykład właśnie ze Wzgórz Golan ostrzeliwała cele cywilne w północnym Izraelu, który znajdował się w wymarzonej pozycji do ostrzału ze względu na prawie 500-metrową różnicę wysokości. Ostrzeliwanie północnego Izraela miało efekt bardziej psychologiczny niż militarny, gdyż podczas całej wojny w wyniku ostrzałów zginęły 2 osoby i 16 zostało rannych.

Bezpośrednią przyczyną eskalacji była woda. Izrael zaczął pobierać wodę z Jeziora Galilejskiego i kanałem nawadniać pustynię Negew. W odpowiedzi Syryjczycy rozpoczęli kopanie kanału odcinającego dopływy do jeziora. Wojna na północy wisiała na włosku. Na południu pomiędzy zwaśnionymi stronami znajdowała się jeszcze jedna siła:

Misja ONZ

W licznych wypowiedziach przywódca Egiptu Nasser skarżył się na stacjonujące na Synaju rozjemcze jednostki ONZ, gdyż jak wielokrotnie powtarzał: tylko one powstrzymywały go od zmiecenia Izraela z powierzchni Ziemi. Tel Awiw jednak nie dał się zastraszyć i odmówił zgody na przegrupowanie jednostek ONZ z Synaju na terytorium Izraela, aby mogły dalej strzec pokoju, tym razem z terytorium Izraela. Wobec tej odmowy siły ONZ wycofano, a zaskoczony egipski dyktator pod naporem opinii publicznej musiał przejść od słów do czynów.

Na tydzień przed wybuchem wojny do syryjsko-egipskiego sojuszu dołączyła Jordania. W efekcie Izrael rozpoczął pośpieszną mobilizację - przygotowano 14 000 miejsc w szpitalach i... wykopano 10 000 grobów.

Egipski prezydent Nasser podczas narady z pilotami w bazie wojskowej w okolicach miejscowości Gifgafa, o której jeszcze wspomnę.

Przygotowania do wojny

Izrael nie miał ani głębi strategicznej, ani odpowiedniej ilości sprzętu i ludzi, aby odeprzeć jednoczesny atak wszystkich 3 państw, więc opracował strategię szybkich i precyzyjnych uderzeń wyprzedzających. Opracowano na przykład plany nagłych nalotów na lotniska na Synaju, skupiając się tym samym na jak najefektywniejszym wykorzystaniu skromnych zasobów. Siły Obronne Izraela (IDF) dysponowały tylko 197 samolotami przeciwko 900 samolotom arabskim.

W tym samym czasie zarówno Egipt na Synaju, jak i Syryjczycy na Golan fortyfikowali swoje pozycje. Oba te kraje były wspierane przez sowieckich doradców i używały radzieckiego sprzętu. Egipscy żołnierze przygotowali całą linię obrony w głębi półwyspu Synaj, obejmującą kilometry okopów, zasieków i pól minowych. To właśnie tu mieli przyjąć impet uderzenia izraelskiego i zniszczyć je za pomocą artylerii.


Dzień 1.

5 czerwca 1967 roku o 7 rano 183 izraelskie myśliwce (ze 197 jakie mieli) ruszyły do ataku na 11 egipskich lotnisk. Zniszczono 197 egipskich samolotów.

O 9 rano druga fala zniszczyła 14 egipskich lotnisk i 107 samolotów. Izraelczycy osiągnęli swoją skuteczność poprzez między innymi zdolność przygotowania samolotu do walki w ciągu 8 min od wylądowania. Tym sposobem cały czas zachowano ciągłość nalotu i zniszczono tak dużo maszyn i lotnisk. Niektórym egipskim załogom mimo wszystko udało się wystartować i wyobraźcie sobie ich miny, kiedy chcąc wrócić do swoich baz i przelatując nad kolejnymi lotniskami, okazywało się, że te są kompletnie zniszczone. Wiele maszyn rozbiło się z braku paliwa lub podczas próby wylądowania na dziurawych pasach.

Nie przeszkodziło to jednak egipskiemu radiu nadać kłamliwej informacji o zniszczeniu 75% izraelskich samolotów. Miało to zagrzać do walki innych sojuszników - i udało się. Jordania rozpoczęła ostrzał Tel Awiwu i zbombardowała lotnisko w Kefar Sirkin.


W ciągu 2 godzin atak powietrzny zniszczył łącznie 25 lotnisk i 304 egipskie samoloty. W związku ze straceniem praktycznie całego lotnictwa wojskowego trzeba było zmienić plany wojenne. Egipskim żołnierzom nakazano opuścić kopane od paru tygodni okopy w głębi półwyspu i przenieść się na północ.... aby po raz kolejny zacząć kopać okopy przy granicy egipsko-izraelskiej. Jak się zapewne domyślacie, nie wpłynęło to pozytywnie na morale Egipcjan.

O 8:15 ruszyło izraelskie natarcie lądowe. 5 klinów pancernych wbiło się w pozycje egipskie na Synaju i w Gazie. Egipcjanie byli totalnie zaskoczeni, co ułatwiało natarcie wzorowo przygotowanym i zmotywowanym Izraelczykom.

Na północy Syryjczycy zajęli kilka miejscowości i ostrzelali rafinerię w Hajfie.
Izrael wiedząc, że i tak nie pokona wszystkich 3 naraz, nie reagował. W odpowiedzi na atak jordański zamiast rakiet wystosował pokojowe wezwanie do wycofania jordańskich wojsk ze swojego terytorium i zaprzestania ostrzału.

Dzień 2.

6 czerwca, po opanowaniu sytuacji na Synaju, z egipskiego frontu odwołano część jednostek. Izraelscy spadochroniarze wylądowali na jordańskich pozycjach w Izraelu i na Zachodnim Brzegu.

Walki o Jerozolimę trwały cały dzień, gdyż Izraelczycy starali się nie niszczyć tego, świętego dla nich, miasta. Nie było to łatwe, bo Jordańczycy pozamieniali budynki w wielopoziomowe stanowiska strzeleckie karabinów maszynowych. Dodatkowo Izraelczycy odzyskali kontrolę nad drogą z Tel Awiwu do Jerozolimy oraz dzięki wyeliminowaniu całego egipskiego lotnictwa skupili się na nalotach na armię jordańską i iracką.

Szybkie natarcie na tyły przeciwnika i wysadzenie mostów na Jordanie - a co za tym idzie odcięcie drogi ucieczki dla ewentualnego wsparcia - zaskoczyło Jordańczyków. Wielu z nich zdezerterowało i uciekło do swoich domów na Zachodnim Brzegu, zostawiając na drogach masę sprzętu wojskowego.

Na Synaju Izraelczycy szli jak burza. Egipcjanie po tygodniach kopania okopów i rozkazie porzucenia ich, wobec unicestwienia mającego ich wspierać lotnictwa, nie byli zmotywowani do walki. W międzyczasie na południu półwyspu Izraelczycy przeprowadzili udany desant na Szarm el-Szejk.

Dzień 3.

W nocy z 7 na 8 czerwca Egipcjanie podjęli ostatnią, desperacką próbę przebicia się przez okrążające ich jednostki izraelskie. W okolicach miejscowości Gifgafa doszło do największej po II wojnie światowej bitwy pancernej, w której brało udział 1100 czołgów po obu stronach. Po chwili egipskie natarcie się załamało, a przerażeni i pobici Egipcjanie rzucili się do ucieczki, zostawiając za sobą cały swój sprzęt. Nieniepokojeni Izraelczycy doszli aż do Kanału Sueskiego i dopiero tam się zatrzymali.

Suez stanowił doskonałą zaporę przeciwczołgową i linię obrony.


Na północy ciągle trwały bombardowania syryjskich pozycji na wzgórzach Golan. Nie wiążą się one jednak ze zdecydowaną reakcją militarną, bo jednostki lądowe ciągle walczą na Synaju i Zachodnim Brzegu.

Dzień 4.

8 czerwca o 23:30 zaczęło obowiązywać zawieszenie broni pomiędzy Izraelem a Egiptem i Jordanią. Ostrzał Syrii ciągle trwał, ale zluzowane oddziały mogły być w końcu przeniesione na front syryjski.

Dzień 5.

9 czerwca Izrael ruszył na Syrię. Po drodze naruszył granicę oficjalnie niezależnego Libanu i zaatakował północne skrzydło armii syryjskiej. Pomimo ciężkich strat Izraelczycy pokonali Syryjczyków. Tradycyjnie już, podczas odwrotu Arabowie masowo dezerterowali i porzucali swój nowiutki sprzęt.

Dzień 6.

10 czerwca o godzinie 18:30 ogłoszono rozejm. W ostatniej chwili, bo Izraelczycy posuwali się w takim tempie, że do północy doszliby do Damaszku, a izraelskie lotnictwo demonstracyjnie przelatywało nad Damaszkiem.

Minęły dokładnie 132 godziny od rozpoczęcia wojny.

Sytuacja międzynarodowa

9 czerwca 1967 roku w Polsce i w innych krajach Bloku Wschodniego (poza Rumunią) w ramach solidarności z państwami arabskimi zerwano stosunki dyplomatyczne z Izraelem. W tym samym czasie ZSRR zagroził interwencją wojskową na Bliskim Wschodzie, jeżeli Izrael nie wstrzyma ataków na cele syryjskie. Jednocześnie Flota Czarnomorska ruszyła przez Dardanele w kierunku Morza Śródziemnego. W odpowiedzi Amerykanie ruszyli swoją flotę z Gibraltaru, naciskając na Izrael, aby zakończył wojnę, gdyż mogła się ona przerodzić w konflikt światowy.

Skutki wojny sześciodniowej

Izrael po raz pierwszy w swojej historii był bezpieczny. Uzyskał głębię strategiczną w postaci naturalnych stref buforowych - pustyni Synaj i Wzgórz Golan. Dzięki okupacji tych terenów stolice trzech jego największych wrogów - Damaszek, Amman i Kair - były w zasięgu bezpośredniego ataku. Każdy ewentualny wrogi atak w przyszłości mógł zostać odpowiednio wcześniej wykryty.

Powiększono również obszar Jerozolimy i wciągnięto ją pod izraelską jurysdykcję.

Izraelski buldożer niszczy mur dzielący niegdyś Jerozolimę.

To i cała masa innych korzyści zostało okupione stosunkowo niewielkimi stratami. 800 zabitych, 2500 rannych i 14 jeńców. Stracono ok. 25% z 200 samolotów i tylko 80 z 1100 czołgów.

Państwa arabskie, upokorzone przez tak spektakularną klęskę z rąk tak małego kraju, przyznały się do 20 000 zabitych i prawie 40 000 rannych. Izraelczycy pojmali również 7000 jeńców (wobec 14 izraelskich jeńców). Po stronie przegranych straty w sprzęcie były przeogromne. Wszystkie kraje praktycznie straciły siły powietrzne, w Egipcie 80% wyposażenia armii zostało zniszczone lub porzucone. Co ciekawe, Izrael zebrał ze swoich terenów ponad 250 sprawnych czołgów. Pozwoliło to na natychmiastowe sformowanie nowych oddziałów.

Na zielono obszary zajęte przez Izrael

Wojna sześciodniowa, pomimo spektakularnego zwycięstwa, zapewniła jako taki pokój na granicach tylko na 6 lat. Izrael co prawda zademonstrował swoją siłę i determinację, perfidnie obnażając słabość państw arabskich. Ale ich nienawiść była tak wielka, że mało kto w Izraelu wierzył, że to koniec.

Już w 1973 roku, podczas żydowskiego święta Jom Kippur, Izrael został zaatakowany znienacka na wszystkich 3 frontach i o tym właśnie traktował będzie mój kolejny artykuł.

Internowane statki - BONUS ciekawostka

W wyniku okupacji Synaju przez Izrael ruch przez Kanał Sueski był zablokowany. W złym miejscu i czasie znalazło się 14 statków właśnie przepływających przez kanał. Między innymi polskie jednostki: MS Bolesław Bierut i MS Djakarta. Czyniąc długą historię krótką - statki te utknęły tam aż na 8 lat i były nazywane Żółtą Flotą od pokrywającego je piasku i rdzy. Załogi zmieniały się co parę miesięcy, a z nudów wydawali nawet okolicznościowe znaczki pocztowe.


W 1975 roku po odblokowaniu Kanału tylko dwa statki zdołały opuścić go o własnych siłach. Polskie statki trzeba było odholować do Grecji, a że holowanie i naprawa w Gdańsku się nie opłacały - sprzedano je na złom.

"To wina ZSRR!"

Po wojnie w Izraelu żartowano, że radzieccy doradcy namówili Arabów na ich najlepszą strategię - ruszyć na przeciwnika z całej siły i wciągnąć go w długotrwałą wojnę w oczekiwaniu aż przyjdzie zima i przeciwnik się wykrwawi. Jak pokazała historia - pierwsza część planu sprawdziła się świetnie...

I tym pozytywnym akcentem kończę ten artykuł i zapraszam zarówno do kolejnego, jak i do pozostałych artykułów z mojej i Iskiera serii.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 73612x | Komentarzy: 130 | Okejek: 599 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało