Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

10 wesołych ciekawostek o Włoszech

61 769  
208   25  
Włochy przykuwają uwagę turystów z całego świata. Malownicze krajobrazy, wysoka temperatura, smakowita kuchnia… a może coś jeszcze?

#1.


Makaron został okrzyknięty włoską świętością. Jest w tym sporo medialnej przesady, a opowieści w stylu „szanujący się Włoch nigdy nie zjadłby…” można raczej włożyć między bajki. Tym bardziej, że obecnie we Włoszech popularne jest ponad 500 dań z makaronem. Wiele z nich bazuje na pomidorach - ale nie zawsze tak było. Pomidory z makaronem je się we Włoszech od XVII wieku. Wcześniej do makaronu serwowano raczej miód i cukier, a danie spożywano palcami - tak jak „uczyli” Arabowie, którzy przywieźli do Włoch makaron.

#2.



Minęło nieco czasu zanim Sycylia na dobre trafiła we włoskie ręce. W XI w. p.n.e. na wyspie pojawili się Fenicjanie i założyli Panormus (dzisiaj Palermo). W VIII w. p.n.e. na Sycylii pojawili się Grecy. Założyli wtedy Katanię, Mesynę i Syrakuzy. Zwłaszcza te ostatnie doskonale sobie radziły, dorównując wielkością ówczesnym Atenom. Dalsze lata to okres bojów pomiędzy Grecją i Kartaginą, które wykorzystał Rzym. I wojna punicka zaowocowała wyparciem Kartaginy, zaś śmierć ostatniego władcy Syrakuz (215 r. przed Chrystusem) sprawiła, że Rzymianie stali się jedynymi właścicielami Sycylii.

#3.



Jedną z włoskich tradycji jest „la passeggiata” - wieczorny spacer głównymi ulicami miasta, deptakami, promenadami. Włosi sprawdzają w ten sposób, co słychać w okolicy, samemu przy okazji pokazując się innym. Powolny spacer zaostrza apetyt, a zebrane podczas wędrówki plotki to doskonały temat do dyskusji przy kolacji. By nie natrudzić się nadmiernie chodzeniem, podczas „la passeggiaty” Włosi chętnie zatrzymują się na piwo, wino czy niedużą przekąskę. I to się chwali.

#4.



W 2007 roku pojawiła się informacja o tym, jakoby dochody włoskiej mafii sięgały rocznie ponad 120 miliardów euro - 7% ówczesnego PKB kraju. Informację podały największe media, choć jej wiarygodność pod znakiem zapytania stawiał fakt, że pochodziła od fundacji zrzeszającej firmy pokrzywdzone przez mafię. W ich interesie było więc zawyżenie statystyk. Jak jest naprawdę? Włoski minister sprawiedliwości w 2014 roku oszacował dochody mafii na 18-34 mld euro rocznie (0,8-1,6% PKB).

#5.



Lago di Resia - lub po prostu jezioro Reschen - to sztuczny zbiornik utworzony w Południowym Tyrolu, tuż przy granicach Włoch z Austrią i Szwajcarią. Malownicze jeziorko ma 6,6 km2 powierzchni i maksymalnie 28 metrów głębokości, ale nie z tego względu jest znane. Najbardziej charakterystycznym elementem Lago di Resia jest bowiem… wystająca pośrodku wieża XIV-wiecznego kościoła - jedyne wspomnienie po zalanych wodą miejscowościach. Miejscowi twierdzą, że od czasu do czasu jeszcze słychać dzwony (choć te zostały usunięte z wieży na tydzień przed zalaniem kościoła).

#6.



Włosi przepadają za sportem. Piłka nożna, sporty motorowe budzą ogromne emocje. Emocje - dodajmy - nie zawsze zdrowe. I być może stąd wzięła się nazwa „tifosi”, którą określane są grupy kibiców. W dosłownym tłumaczeniu oznacza ona… chorych na tyfus. Fakt faktem, sportowa gorączka potrafi rozprzestrzeniać się jak epidemia zwłaszcza w okolicach globalnych imprez, ale żeby od razu tifosi… Co ciekawe, aby zostać tifoso wcale nie trzeba wojowniczego nastawienia. Ci „najbardziej zaangażowani” kibice zaliczają się do grupy ultras.

#7.



Chrystus Odkupiciel w Rio de Janeiro, Jezus Czuwający nad Tesco* - obydwa te pomniki zyskały dużą sławę (choć w różnych kręgach). Włosi też mają swojego… Jezusa Podmokłego w Otchłani. To figura zanurzona w Morzu Śródziemnym w pobliżu San Fruttuoso i Portofino na głębokości ok. 17 metrów. Pomnik został wyrzeźbiony przez Guido Gallettiego i ustawiony w sąsiedztwie miejsca, gdzie w 1947 r. zmarł Dario Gonzatti, pierwszy włoski płetwonurek. Niestety Chrystus w Otchłani dość szybko rdzewieje, w związku z czym od czasu do czasu trzeba go odławiać i konserwować.

*- W Świebodzinie.

#8.



Z czym kojarzy się marka Ferrari? Z luksusem, prędkością, czerwienią… samochodami dostępnymi tylko dla wybranych. Cóż, warto wiedzieć, że sama nazwa bynajmniej ekskluzywna nie jest. Ferrari jest trzecim najczęściej występującym we Włoszech nazwiskiem. Oznacza mniej więcej tyle, co angielskie Smith lub polskie Kowalski. Więcej niż Ferrarich, we Włoszech jest tylko Rossich i Russo.

#9.



Falciano del Massico to niewielka miejscowość w regionie Kampania, jakieś 50 kilometrów od Neapolu. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się zupełnie niczym, choć TripAdvisor znalazł w niej aż 4 atrakcje! Co ciekawe, nie ma wśród nich cmentarza, przez który spokojne Falciano del Massico zasłynęło w świecie. Gdy ten zapełnił się po brzegi, burmistrz Giulio Cesare Fava… zakazał umierania. I po cóż było szukać eliksiru nieśmiertelności? Wystarczył dekret.

#10.



Przebywając we Florencji warto rzucić okiem na… środkowy palec Galileusza. W 1737 roku szczątki słynnego astronoma przenoszone były do bazyliki Santa Croce we Florencji. Takiej okazji wielbiciele Galileusza nie mogli przegapić. Przypuścili szturm i pozbawili szacownego truposza m.in. palców. Jeden z nich - środkowy - odnalazł się wkrótce potem i trafił do florenckiego muzeum. Dwa kolejne… wypłynęły na aukcji w 2009 roku. Kupił je prywatny kolekcjoner (prywatny kolekcjoner palców?! Rany boskie…). Handel ludźmi dozwolony nie jest, ale częściami zamiennymi - jak się okazuje - już tak.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Oglądany: 61769x | Komentarzy: 25 | Okejek: 208 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało