Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pierścień śmierci - historia zabójczego klejnotu należącego do rodu Burbonów

32 642  
115   28  
Śmierć hiszpańskiego króla Alfonsa XII położyła kres tragicznym zdarzeniom przypisywanym pięknemu, acz śmiercionośnemu pierścieniowi. Co zaskakujące, swoje krwawe żniwo pierścień zebrał w ciągu zaledwie kilku lat, a pierwsze cztery ofiary opuściły ziemski padół w ciągu zaledwie roku.

Kliknij i zobacz więcej!

Alfonsowi XII spodobała się młoda księżniczka Mercedes, jego kuzynka i córka księcia Montpensier. To małżeństwo nie było zbyt pożądane z powodów politycznych, ale dwudziestodwuletni król był mniej zainteresowany polityką niż miłością. W styczniu 1878 r. odbył się wystawny ślub, a w czerwcu królowa Mercedes zmarła. Powodem jej śmierci oficjalnie była gruźlica płuc, ale dworzanie w kuluarach szeptali, że śmierć osiemnastoletniej królowej przyniósł prezent Alfonsa XII - elegancki pierścionek ozdobiony krwistoczerwonym rubinem. Mercedes tak bardzo lubiła ten prezent, że natychmiast włożyła pierścień na palec i nosiła nieustannie. Zdjął go z jej palca dopiero król, zanim włożył ciało ukochanej do rodzinnej krypty.

Kliknij i zobacz więcej!
Po lewej: Alfons XII Burbon w wieku 13 lat. Po prawej: María de las Mercedes Isabel Francisca de Asís Antonia Luisa Fernanda Felipa Amalia Cristina Francisca de Paula Ramona Rita Cayetana Manuela Juana Josefa Joaquina Ana Rafaela Filomena Teresa Santísima Trinidad Gaspara Melchora Baltasara de Todos los Santos de Orléans y Borbón - w skrócie Maria de las Mercedes Orleańska

Alfons XII nie był przesądny i puszczał mimo uszu pogłoski o tym, że pierścień owiany jest bardzo mroczną przeszłością. Rzeczywiście, nikt nie widział tego klejnotu przedtem i nie wiadomo było, skąd pochodził. Sam król twierdził, że znalazł pierścień w gabinecie ojca, w rzeźbionej szkatule. Ponieważ nigdzie nie mógł znaleźć kluczyka, własnoręcznie wyłamał zamek.

Niemal natychmiast po śmierci żony, na przekór wszelkim zabobonom, król ofiarował pierścień owdowiałej królowej Christinie, która była babcią zarówno dla Alfonso, jak i Mercedes. Christina popełniła tę nieostrożność i nosiła pierścień ku pamięci ukochanej wnuczki, a w sierpniu tego samego roku zmarła. Babka miała już siedemdziesiąt dwa lata, więc jej śmierć nie była dla nikogo specjalnym zaskoczeniem.

Kliknij i zobacz więcej!
Alfons XII i María de las Mercedes

Kto zdjął pierścień z palca zmarłej - nie wiadomo, ale król znowu go podarował, tym razem infantce Marii del Pilar, swojej młodszej siostrze. I tym razem pierścień potrzebował zaledwie kilku miesięcy, by zrobić swoje - w 1879 roku infantka umarła.

Śmiercionośny klejnot trafił z powrotem do króla, a na dworze mówiono już otwarcie o pierścieniu-zabójcy. Alfonso XII również i teraz nie zwracał uwagi na plotki. Nie mniej beztrosko podeszła do tematu również siostra jego zmarłej żony, Maria Krystyna, druga córka księcia Montpensier. Ubłagała króla, by podarował jej pierścień (oczywiście na pamiątkę po ukochanej Mercedes). Pierścień lśnił na jej dłoni krwawym płomieniem, a rychła śmierć infantki Marii Krystyny dla spodziewających się najgorszego dworzan nie była zaskoczeniem. Pochowano ją w grobowcu rodzinnym, a pierścień po raz kolejny trafił do króla. Śmierć czterech krewnych w ciągu jednego roku dała w końcu królowi do myślenia. Alfonso XII nie podarował już pierścienia nikomu, a po prostu wrzucił go do szkatuły z biżuterią i nie wyjmował stamtąd przez sześć lat.

Kliknij i zobacz więcej!
Śmierć króla Alfonsa XII w pałacu El Pardo w Madrycie

Na początku jesieni 1885 r. król, najprawdopodobniej przypadkowo, natknął się na pierścień. Westchnął, wspomniawszy swoją przedwcześnie zmarłą żonę, i nałożył zabójcę na mały palec. Przesądni dworzanie byli zszokowani lekkomyślnością monarchy i wielokrotnie prosili go, by ściągnął pierścień z ręki, ale Alfons XII tylko sobie z nich żartował. Dwa miesiące później przestało mu być do śmiechu... Zmarł rankiem 25 listopada w swojej rezydencji niedaleko Madrytu. Miał tylko dwadzieścia osiem lat.

Pierścień przed samym pochówkiem został usunięty z palca króla hiszpańskiego i, w celu zapobieżenia dalszym zgonom, został przekazany patronce Madrytu - Najświętszej Maryi Pannie z Almudeny. Nie odważono się założyć śmiercionośnego pierścienia na palec figury - przewleczono przez niego wstążkę, którą następnie zawieszono na jej szyi. Podobno po tym zdarzeniu farba na szatach Błogosławionej Dziewicy popękała i trzeba było figurę poddać renowacji...

Oglądany: 32642x | Komentarzy: 28 | Okejek: 115 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało