Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czemu duchy robią "buuu!", a Murzyni uwielbiają arbuzy? Odkrywamy źródła kilku stereotypów

48 268  
172   34  
Środek nocy, nie możesz zasnąć, przewalasz się z boku na bok. I kiedy już myślisz, że oddasz się w ramiona Morfeusza, gdzieś na korytarzu słyszysz skrzypienie drewnianej podłogi. Po chwili do twojego pokoju wchodzi facet ubrany w białe prześcieradło i robi posępne „Buuuu!”. W tym momencie powinieneś zmoczyć łóżko ze strachu, ale zamiast tego zastanawiasz się - „Co, do cholery, znaczy „buuuu?” Czemu duchy zawsze tak robią? Przecież to brzmi idiotycznie!”.


Czemu duchy robią „Buuu...”?

Nie, no poważnie – nie ma absolutnie nic przerażającego w tym smętnym buczeniu, a mimo to ten charakterystyczny dźwięk jest od niepamiętnych czasów powielany przy każdej okazji, gdy na ekranie telewizji widzimy archetypowego ducha.

Winić za to możemy Szkotów! W 1738 roku wydana została książka pt. „Scotch Presbyterian Eloquence Display’d”, w której to sporo miejsca poświecono na opis szkockich zwyczajów i kultury. Tam też właśnie pojawia się wzmianka o straszeniu małych smarkaczy za pomocą „buuu!”.
Jakieś sto lat później, gdy sporą popularnością zaczęły się cieszyć opowiadania o duchach, tenże upiorny pomruk stał się typową mową wszelkich zjaw.

Więźniowie w pasiastych ubraniach

Przypominające piżamy uniformy z poziomymi, czarno-białymi pasami to znak rozpoznawczy każdego kreskówkowego więźnia, mimo że tak naprawdę pewnie nikt nigdy nie widział zamkniętego w kiciu przestępcy noszącego takie ciuchy. A jednak to wdzianko miało swoją karierę w historii więziennictwa!

W latach 20. XIX wieku takie właśnie ubrania nosili rezydenci więzienia Auburn w stanie Nowy Jork. Był to pomysł głównego zarządcy tego miejsca – Johna Craya, który uznał, że tak odziany uciekinier szybko zostanie zidentyfikowany przez obywateli. Z czasem „moda” na te stroje dotarła też i do innych zakładów karnych i do początku XX wieku faktycznie wielu skazańców miało na sobie takie szaty.

W późniejszych latach amerykańscy pensjonariusze mamrów zaczęli nosić się na pomarańczowo, a pasiaste uniformy zazwyczaj zakładane były tylko przez więźniów, którzy coś przeskrobali.

Czemu bomba w kreskówkach wygląda jak wielka kula?

Przypominająca kulę do kręgli zwieńczona lontem bomba to bardzo popularny motyw, znany z animowanych bajek, starych komiksów czy chociażby kultowej gry „Spy vs Spy”. Czy jednak tak wygląda bomba? Przecież coś takiego trudno by było przemycić pod najbardziej nawet przewiewną sięgającą kostek muzułmańską szatą!


Okazuje się, że w XIV, kiedy to na szeroką skalę zaczęto w Europie wykorzystywać proch strzelniczy, produkowano takie właśnie kuliste bomby. Wykonywano je najczęściej z ceramiki, a ich wnętrze wypełniano ładunkiem wybuchowym. Do ciskania takim dziadostwem używano oczywiście katapult.

Piraci zakopujący skarby

Bo wiecie – piraci są jak psy, co to znajdują jakiś nadgniły gnat i czym prędzej szukają miejsca, aby go zakopać na „czarną godzinę”, a następnie momentalnie o nim zapomnieć. Tak naprawdę to żaden pirat nigdy nie potraktowałby w ten sposób swego łupu. Żaden, oprócz jednego. Mowa o Williamie Kiddzie – szkockim awanturniku, który rzeczywiście zrabowane przez siebie i swoją załogę kosztowności zakopał na wyspie Gardiner. Kiedy w 1699 roku pirat został złapany, szybko zlokalizowano miejsce „pochówku” skarbu. Była to równowartość dzisiejszego miliona dolarów, więc trzeba przyznać, że łup był bardzo imponujący.


W 1701 roku Kidd został skazany na śmierć. Zamknięto go w ciasnej klatce i powieszono nad brzegiem Tamizy. Szkoda, że przed egzekucją nie zmuszono go do pokazania na mapie pozostałych miejsc, w których schował drogocenne przedmioty. Wszystko bowiem wskazuje na to, że skarb znaleziony na wyspie Gardiner był jedynie małą częścią dóbr, które Kidd ukrył.

Ta historia pobudziła wyobraźnię wielu pisarzy, w tym Edgara Poe i Roberta Stevensona, który w słynnej książce pt. „Wyspa skarbów” przemycił motyw zakopywania w ziemi ukradzionych kosztowności.

Czy Murzyni uwielbiają arbuzy?

Murzyni obsesyjnie uwielbiający pałaszowanie arbuzów to przewodni motyw wielu rasistowskich żartów. Tego typu dowcipy szczególną popularnością cieszą się w Stanach Zjednoczonych, gdzie też ten stereotyp się narodził.


W latach 60. XIX wieku wielu czarnoskórych niewolników, którym zwrócono wolność, zajęło się uprawą arbuzów, robiąc na handlu takim towarem całkiem niezły biznes. Często spotykany na targach obraz murzyńskiego sprzedawcy tych owoców stał się podstawą do tworzenia karykatur, przedstawiających czarnych jako prostych, niewykształconych pożeraczy arbuzów.


Arbuz szybko stał się kluczowym elementem rasistowskiej ikonografii. Jest nim zresztą do dziś – „ulubiony murzyński owoc” był często wykorzystywany np. w złośliwych obrazkach ośmieszających byłego prezydenta USA – Baracka Obamę.

Oglądany: 48268x | Komentarzy: 34 | Okejek: 172 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało