Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czego Kościół nie mówi nam na temat Biblii

99 150  
545   169  
Tytuł z Onetu już jest, teraz pora na „jedenaście sensacyjnych ciekawostek z amerykańskich prac licencjackich”. Sprawa jest poważna...

Na temat pism leżących u podstaw naszej najpopularniejszej religii narodowej krąży mnóstwo mitów i półprawd. Duża część osób bardzo zaangażowanych w dyskusję światopoglądową często nie zadaje sobie trudu sprawdzenia źródeł, z których wywodzi swoje argumenty. Opieranie swoich poglądów na nauce i rozumie wymaga szukania jak najwierniejszych i najbardziej pierwotnych źródeł oraz ciągłego weryfikowania swojej wiedzy. Zaniechanie tej praktyki prowadzi do budowania światopoglądu w oparciu o niesprawdzone informacje, czyli do wiary... Przynajmniej w takiej formie, jakiej wszyscy, niezależnie od światopoglądu, chcemy uniknąć, fanatycznej i odpornej na fakty. A przecież tylko prawda jest ciekawa.

Sama słuszność poglądów jest osobną sprawą i nie chciałbym jej absolutnie w żaden sposób dotykać. Skupmy się na potwierdzonych badaniami tezach, co do których nie ma większych dyskusji wśród badaczy (mam na myśli historyków, archeologów i biblistów z uznanymi tytułami naukowymi i po kilku fakultetach z języków starożytnych). Skoro już wszedłem na internetowe pole minowe (o wiele groźniejsze niż poprzednio), zaryzykuję i pójdę dalej, bo temat jest dość istotny choćby ze względu na samą obecność w świadomości społecznej i kulturze. Postaram się zamieszczać w tekście jak najwięcej linków do konkretnych artykułów na Wikipedii, jako najbardziej dostępnego źródła merytorycznego (i w miarę obiektywnego). Mam nadzieję, że to minimum informacji będzie stanowiło pożyteczny wkład do naszych naukowych i racjonalnych podstaw niezależnie od poglądów.



Od początku... Nowy Testament jaki znamy nie został napisany przez apostołów, co więcej, nie zawiera on najistotniejszych tekstów pierwotnych, z których się wywodzi. Z drugiej strony nie jest prawdą, jakoby został sfałszowany w średniowieczu. Mimo wielu operacji niszczenia pism heretyckich, Kościół zachował w swoich archiwach bardzo dużo dokumentów krytycznych względem własnej nauki. Najczęściej teksty te zachowały się w postaci dialogów (apologii), które zdanie po zdaniu omawiały pisma heretyckie, odpowiadając na każdy postawiony zarzut. W zasadzie tylko dzięki takiemu gromadzeniu dokumentów zachowały się do dnia dzisiejszego szczegółowe opisy wierzeń różnych wspólnot i sekt starożytnych (link). Z drugiej strony materiały te nie są zbyt znane szerszej publiczności, a wiedza na ich temat pomimo dostępności nie jest rozpowszechniana. Jak zwykle, trzeba się samemu zainteresować i dokształcić we własnym zakresie.

Rzetelne, nowożytne badania mają swój początek w XIX w. (link). Przyczyniły się do nich odkrycia archeologiczne oraz zmiana w podejściu naukowym, polegająca na uniezależnieniu się od argumentów doktrynalnych (doktryna nie powinna mieć wpływu na badania naukowe). Od tego czasu o wiele częściej zaczęto stosować metody porównawcze pomiędzy różnymi źródłami. Brano pod uwagę pisma kościelne oraz pogańskie pozwalające poznać kontekst i relacje historyczne w sposób obiektywny względem doktryny. Wprowadzono analizę językową (język charakterystyczny dla epoki) oraz analizę słowno-statystyczną (styl charakterystyczny dla autora). Dzięki takiemu podejściu do treści wychwycono szereg drobnych zmian tekstu Biblii (np. link). W datowaniu porównawczym zaczęto stosować między innymi następujące zasady:
  • Tekst pierwotny ma mniej szczegółów i nie jest wyposażony w komentarz (np. Ewangelia Tomasza).
  • Tekst odnoszący się do znanych wydarzeń historycznych (np. proroctwo o zburzeniu świątyni jerozolimskiej) został napisany po tym wydarzeniu.
  • Dodatki i komentarze na marginesach służyły do wyjaśnienia wątpliwości związanych z toczącymi się dyskusjami doktrynalnymi. Znając z innych dokumentów czas występowania danej herezji, można datować rękopis.
  • Pisma autorów historycznych (o potwierdzonym autorstwie), zawierające cytaty z tekstów NT, zostały napisane później niż teksty cytowane.
  • Dokumenty urzędowe Cesarstwa (edykty, wyroki itd.) są punktem odniesienia przy datowaniu pism autorów, których te dokumenty dotyczyły.
W toku wielowymiarowych badań ustalono datę powstania Ewangelii kanonicznych między rokiem 50 n.e. (powstanie żydowskie) a rokiem 170 n.e. (działalność Ireneusza z Lyonu, który cytował prawie wszystkie księgi kanoniczne). Jest to datacja dłuższa, czyli mniej optymistyczna z punktu widzenia Kościoła (link). Datacja krótsza, opierająca się na pojedynczych cytatach, została ustalona na rok 100 n.e.

Ustalenia i naukowe badania samych tekstów są raz na jakiś czas weryfikowane za przyczyną badań archeologicznych, które raz na kilkanaście lat ujawniają wykopane z piasków pustyni garnki lub skrzynie z rękopisami różnych, zapomnianych już zgromadzeń i wspólnot. Największymi odkryciami tego typu były rękopisy z Qumran (link), papirusy z Oxyrhynchus (link) oraz biblioteka Nag Hammadi (link).

Dlaczego mamy cztery ewangelie i dlaczego jest to problem?
Wbrew pozorom, istnienie kilku wersji tekstu o bardzo podobnym brzmieniu podważa wiarygodność jego autorstwa. Nie jest możliwe, żeby trzy powstające niezależnie od siebie teksty miały tak dużą zbieżność (pomijamy argument natchnienia). Tekst Jana różni się w sposób znaczący od pozostałych trzech, co w kontekście poprzedniego twierdzenia potwierdza pośrednio jego autentyczność i niezależność. Problem podobieństwa Mt, Mk i Łk nazwano problemem synoptycznym (link).


Zbieżność treści u synoptyków

Aby wyjaśnić kłopotliwą z punktu widzenia logiki rozbieżność, podjęto szereg prób i wyjaśnień. Ostatecznie najbardziej dziś popularną (ale nie jedyną) teorią tłumaczącą to zagadnienie jest teoria czterech źródeł (link).


Schemat teorii czterech źródeł

Metodami wcześniej opisanych analiz ustalono, że tekst Marka ma charakter najbardziej pierwotny. Równolegle do niego istniał dokument nazwany źródłem Q (link), znany autorom Mt oraz Łk. Źródło Q jest dokumentem hipotetycznym, prawdopodobnie pochodzącym z kręgów semickich. Nie zachowało się w żadnej postaci materialnej (prawdopodobnie zostało zniszczone w wyniku ostatecznego rozwiązania kwestii judejskiej w I w. n.e.). Odnalezienie w XX w. pełnego tekstu Ewangelii Tomasza (link) potwierdziło pośrednio, że Q mogło istnieć (należy dodać, że odnaleziony egzemplarz Ewangelii Tomasza nosi ślady heretyckie, więc można wykluczyć ingerencje w jego tekst ze strony Kościoła). Teoria czterech źródeł zakłada również istnienie źródeł M i Ł, związanych z różnymi ośrodkami pierwotnych wspólnot w różnych miejscach Cesarstwa. W skrócie: znając tematykę, kontekst i wzajemne powiązania tekstów, ustalono prawdopodobne pochodzenie i wzajemne relacje między źródłami, które nie przetrwały do czasów dzisiejszych. Biorąc pod uwagę czas konieczny do stworzenia i rozpowszechnienia się źródeł w świecie bez Internetu i ksera, należy wykluczyć autorstwo Łukasza i Mateusza na rzecz środowisk i wspólnot wyrosłych wokół tych osób (przy założeniu, że osoby o imionach Łukasz i Mateusz w ogóle istniały). Oczywiście można odrzucić powyższe twierdzenie i wierzyć w czarnego papieża oraz hipotezę czasu widmowego (link), ale to już zostawiam do indywidualnego rozważenia. Generalnie przy założeniu, że cała historia starożytna nie jest globalnym spiskiem Jezuitów, można z dużą dozą prawdopodobieństwa uznać, że w roku 200 n.e. Nowy Testament miał formę tożsamą ze współczesną.

Zaczęło się od listów
Wbrew powszechnemu przekonaniu, chronologia ksiąg NT jest kompletnie pomieszana. Z analizy tekstu i znanej skądinąd ewolucji doktryny ustalono, że najstarszymi pismami Kościoła były listy Pawła. Dotyczy to oczywiście tych, które zdążył napisać... część bowiem z nich została napisana prawdopodobnie przez jego uczniów już po jego śmierci. Podpisywanie pism imionami znanych osób nie było niczym niezwykłym w starożytności. Tego typu pisma nazywamy pseudoepigrafami (link). Badacze podają w wątpliwość autorstwo co najmniej kilku pism kanonicznych. Niemniej kontekst historyczny zawarty w tekstach, cytaty w źródłach zewnętrznych oraz punktowe niedomówienia w zakresie teologii (jeżeli tekst byłby późniejszym fałszerstwem, nie zawarto by w nim poglądów niespójnych z późniejszymi poglądami) pozwala na lepszą lub gorszą datację przed rokiem 120 n.e.

Fałszerstwa
Do fałszerstw i pomyłek przy kopiowaniu oczywiście dochodziło, zwłaszcza w wiekach średnich. Zazwyczaj wynikało to z braku dostatecznej wiedzy i zwyczajnych błędów piśmienniczych, a rzadziej z „nadgorliwości” kopistów. Na przykład w XVIII i XIX w. toczono batalie naukowe o kreskę i kropkę w jednym słowie w 1Tm... (link) Okazało się, że w jednych rękopisach występuje wyraz ΟΣ, a w innych ΘΣ (z nadkreśleniem). Ta drobna różnica na wiekowych i często poniszczonych pergaminach znacząco zmieniała sens zdania i podważała (według niektórych) najważniejsze dogmaty chrześcijaństwa. Ostatecznie dowiedziono słuszności krytyki i wszystkie obecne tłumaczenia NT są wolne od tego i kilku innych błędów. Przykład ten pokazuje jak drobiazgowa bywa dyskusja w tej materii.

Dochodziło również do pomyłek związanych z nazwami własnymi. Opisane w Dziejach rozbicie się statku z Pawłem na pokładzie u wybrzeży Malty miało miejsca prawdopodobnie w rejonie wyspy Melite. Kopista nie słyszał o Melite, ale znalazł na mapie Cesarstwa Maltę. Przyznam szczerze, nie pamiętam gdzie o tym czytałem, ale ponoć analiza szlaków żeglugowych na Morzu Śródziemnym w czasach rzymskich z dużym prawdopodobieństwem potwierdza tezę o błędnym zapisaniu nazwy wyspy. Zgodnie z założeniem pierwszego akapitu nie należy w to jednak wierzyć z uwagi na brak rzetelnego źródła.

Źródła materialne
Najstarszym zachowanym fragmentem NT jest Papirus Rylandsa 457 (link) datowany na 125 rok n.e. Najstarszy kompletny egzemplarz NT pochodzi z IV w. Listę najstarszych rękopisów można znaleźć tutaj: link.
Cytaty z NT można znaleźć również u autorów z epoki w tym u autorów pogańskich, zwalczających dynamicznie rozwijającą się nową religię (np. link).


Najstarszy znany nauce rękopis biblijny (księga Izajasza)

Ciekawostką jest, że przez pierwsze dwa wieki chrześcijanie oskarżani byli o ateizm... Zamiast wierzyć w szesnastu czy osiemnastu bogów z panteonu rzymskiego i egipskiego, mówili o jednym i w dodatku takim, który umarł. Wyśmiewali również wielkie świątynie, procesje z posągami, tajemne rytuały oraz obłudę i rozwiązłość sobie współczesnych... Próbkę filozofii oraz mentalności Kościoła tamtych czasów można znaleźć w jednym z najsłynniejszych dzieł z II w. „Przeciw Celsusowi” (link).

Chyba nie ma sensu rozwlekanie tego tematu w nieskończoność. Satyryczno-prowokująco nie było, ale może chociaż odrobinę ciekawie. Ładnych pań też niestety nie wrzuciłem, ale do ostatniego zdania i tak pewnie nikt nie doczytał... Jeżeli będzie taka wola gawiedzi, mogę otworzyć tym artykułem nową serię. Na razie zapraszam jednak do merytorycznej i racjonalnej wymiany komentarzy (byle z powołaniem na źródła).

Oglądany: 99150x | Komentarzy: 169 | Okejek: 545 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

24.10

23.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało