Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Głupota, na którą świat oburzał się ostatnio: „Nazistowskie” swetry olimpijczyków

81 702  
179   72  
Jest taki sweter, który spędza ostatnio sen z powiek w redakcjach kilku gazet. Sweter, który budzi starożytnych nazistowskich bogów.


Można pomyśleć, że podczas przygotowań do najważniejszej imprezy w sezonie – a może i w życiu – sportowiec powinien skupiać się na realizowaniu planów treningowych, przestrzeganiu zaleceń dietetyka i myśleniu o jak najlepszym występie. Sweter to wówczas jedna z ostatnich rzeczy, którymi powinien zaprzątać sobie głowę. No chyba że w dniu zawodów zapomni swetra i będzie marzł na lodowisku czy skoczni i przez to nie zajmie dobrego miejsca, bo zamiast skupiać się na jak najlepszym wykonaniu zadania, każdą komórką zmarzniętego ciała będzie pragnął swetra, który zostawił w pokoju. No i chyba że należy do norweskiej ekipy olimpijskiej, bo Norwegowie bardzo poważnie podchodzą do kwestii swoich swetrów olimpijskich, więc siłą rzeczy zaprzątają sobie nimi głowę. Przed każdymi igrzyskami i mistrzostwami świata firma Dale of Norway wypuszcza kolekcję swetrów, w których pokazują się norwescy narciarze i które później trafiają do szerokiej sprzedaży.


Tutaj kolekcja stworzona z okazji 62. mistrzostw w jeździe na nartach po LSD bez nart.

Tak się złożyło, że tym razem norweskie swetry stały się przedmiotem ogólnoświatowej debaty w związku z nazistowskimi skojarzeniami.



Týr – strzałka, znak runiczny kojarzony z nordyckim „bogiem wojny, walki i siły, a także honoru, prawa, sprawiedliwości” o takim samym imieniu – który znalazł się na swetrach, w zamyśle producenta miał symbolizować ducha walki i zwycięstwa. Tak się niefortunnie złożyło, że ten sam symbol upodobali sobie naziści podczas drugiej wojny światowej i naszywali go na swoje mundury jako symbol przywództwa militarnego.


Niemiecka ekipa szykująca się do igrzysk olimpijskich w Polsce. Rok 1939, oryginał.

Kwestię zbieżności symboli jako pierwszy zauważył i podniósł amerykański „New York Times”. Gazeta tłumaczy, że według runologów tyr to dziś w zasadzie niegroźna ilustracja litery T, ale jednocześnie straszy współczesnymi neonazistami z organizacji o nazwie „Nordycki ruch oporu”, którzy chętnie wykorzystują starożytny symbol i pokazują się z nim w demonstracjach. Przy okazji „Times” powołuje się na norweską policję, która co prawda przyznaje, że powołana do życia w 1997 roku organizacja reprezentuje ekstremalne poglądy, to wciąż pozostaje organizacją niewielką.

W odpowiedzi na zarzuty gazety część norweskich sportowców przyznała, że nie zamierza nosić feralnych swetrów (przynajmniej publicznie), zaś niektórzy dystrybutorzy odzieży wycofali się ze sprzedaży swetrów z obawy o skojarzenia z (neo)nazistami.

Wygląda więc na to, że do długiej listy rzeczy zrujnowanych przez nazistów należy dopisać znaki runiczne. Ofiara nie pójdzie jednak na marne, bowiem świat odniósł kolejny sukces w czyszczeniu dowodów istnienia narodu zbrodniarzy. Przypomnijmy, że w 1946 roku spalono ostatniego na świecie volkswagena, zaś ostatniego przedstawiciela wymarłej – jak się sądzi – rasy owczarka nazistowskiego, którego tak upodobał sobie Adolf Hitler, widziano ostatnio w górach Argentyny w 1954 roku, gdzie ukrywał się w stadzie krów. Niestety święta Bożego Narodzenia, które naziści chętnie obchodzili, ciągle czekają na swoją kolej, bo niestety ale część neonazistów z pewnością i dzisiaj zasiada do wigilijnego stołu, zatem bezpieczniej będzie zakazać obchodzenia świąt, żeby nie zostać posądzonym o nazistowskie sympatie.


Nic tak nie zbliża jak rozmowy o czystości rasy przy ciepłym barszczyku.

Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 81702x | Komentarzy: 72 | Okejek: 179 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało