Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Hiszpańskie "Morskie Oko" - zapis rozmowy z dyspozytorami 112

52 828  
256   24  
Do "tragicznych" wydarzeń doszło tym razem w Hiszpanii...


Dziś dowiemy się, jak hiszpańskie służby ratunkowe radzą sobie z przypadkami podobnymi do tych z drogi na Morskie Oko. Tym razem w hiszpańskim Angliru na górskiej drodze w śniegu utknął samochód. Jeden z pasażerów zadzwonił po pomoc.

- 112, Asturias, w czym mogę pomóc?
- Dzień dobry, to my tutaj, z Angliru.
- Dzwoniliście wcześniej, tak?
- Tak, dzwoniliśmy, ale jesteśmy tu całą noc i siedzimy już pięć godzin i zaczynamy się trochę martwić.
- Ale co... proszę się nie rozłączać.
- ...
- Tak, państwo wciąż czekają na pomoc drogową?
- Słuchaj, chłopak z pomocy drogowej jechał i dał mi swoje położenie i jest cztery kilometry stąd. I to, czego się nie da zrobić, to zejść tam w koszulce i bez kurtki.
- No więc my nie możemy nikogo wysłać, musicie poczekać, aż przyjedzie pomoc drogowa.
- Jesteście ratownikami, musicie nas stąd zabrać!
- Konsultuję to właśnie z kierownikiem i mówi, że nikogo nie wyśle. Powiadomiliśmy już gwardię, że samochód zostaje, a państwo zejdą na piechotę.
- No ale jak, nie mamy ubrań.
- Dobra, więc ten, który nie ma ubrań, będzie musiał zostać w samochodzie i poczekać, aż ktoś inny mu przyniesie.
- Wszyscy jesteśmy w strojach kąpielowych!
- Jasne, więc trzeba było pomyśleć, zanim wjechaliście w takim stanie na drogę.
- Jak wjeżdżaliśmy, to były cztery palce (śniegu), a teraz siedzimy tu 5 godzin, czekając, aż ktoś coś wymyśli... śniegu jest po kolana, jak mamy zejść, wytłumacz mi to.

Rozmowę przejmuje kierownik sali:
- Proszę pana, jesteśmy już chyba dość duzi, żeby wiedzieć, co robimy.
- No tak, ale jak wjeżdżaliśmy, to było na cztery palce.
- Jak wjeżdżaliście... zobaczmy... Ostrzeżenia były już aktualne.
- Ale pięć godzin tutaj...
- ...jak się nie ruszycie, to będzie i więcej.
- Jasne, jasne...
- Zróbcie mi państwo przysługę. Tak jak dwójka państwa kolegów zeszła na piechotę, tak i państwo zróbcie to samo.
- Ale oni poszli trzy godziny temu.
- Dobra, to tyle czasu straciliście.
- Jest tu chłopak w samej koszulce i jesteśmy...
- No to niech ta osoba zostanie w samochodzie, kiedy państwo zejdą po ubranie dla niego.
- No ale chodzi o to, że kto potem zaniesie te ubrania?
- No więc ci, którzy zejdą po nie na piechotę.
- I znowu będę wchodzić i znów schodzić, 4 kilometry, 3 godziny idąc po śniegu?
- No więc wiedzieli państwo, na co się narażają, proszę pana.
- Słuchaj, możesz mi podać swoje dane?
- Wiedzieliście państwo, na co się narażacie.
- Mówię ci, że pójdę z tym do trybunałów, z tym, co robicie.
- Jak dla mnie idealnie, dla mnie idealnie, proszę pana.
- A ekipy ratunkowe? W takim razie po co one w ogóle istnieją?
- A państwo po co wyjeżdżają samochodem bez łańcuchów, kiedy nadawane są ostrzeżenia mocnych opadów śniegu?
- To jest 4x4 z blokadami i wszystkim!
- Tak, cztery razy cztery, szesnaście, dobra, dobra, dobranoc.
- Wszystko jest nagrane, cała rozmowa, wielkie dzięki!
- Oczywiście, oczywiście, że wszystko jest nagrane.

Całe nagranie tutaj:



To jak lepiej, w Hiszpanii czy w Polsce?

Oglądany: 52828x | Komentarzy: 24 | Okejek: 256 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.09

21.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało