Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Masz tylko godzinę. Czy uda Ci się znaleźć wyjście?

62 022  
101   40  
Ciche stuknięcie zamka i ciemność, która w nieznanym pomieszczeniu jest zupełnie nie do zniesienia. Do tego świadomość: każdy twój krok śledzą kamery. Escape room dostarczy ci niezapomnianych wrażeń!

Mów głośno, co widzisz”, radzi Bryce Anderson, autor wielu znanych na zachodzie „pokojów zagadek”. „W ten sposób wszyscy dowiedzą się wszystkiego szybciej”.

Skuteczna współpraca to klucz (!) do wydostania się z pomieszczenia.

Bryce obejrzał tysiące godzin nagrań. Doskonale zdaje sobie sprawę z błędów najczęściej popełnianych przez uczestników zabawy. I bezlitośnie wykorzystuje je, projektując kolejne pomieszczenia. Wszystko zaczęło się jednak zupełnie niewinnie - i odwrotnie niż w większości przypadków.

Zwykle pomysł powstaje najpierw w świecie rzeczywistym, dopiero później przenoszony jest np. na ekrany komputerów. W przypadku escape roomów było odwrotnie. Pierwszy był program. I to w zamierzchłych czasach, bo w 1988 roku.

Na początku było słowo

Pusty ekran i pojawiający się na nim lakoniczny komunikat. Niewiele. A jednak zupełnie wystarczająco, by zagwarantować godziny doskonałej i wymagającej jednocześnie zabawy. Wpisując tekstowe odpowiedzi, trzeba było rozwiązać zagadki, stopniowo budując swoją drogę do wyjścia z wirtualnego pomieszczenia.



Do czysto słownej zabawy, wraz z rozwojem możliwości technicznych, dołączyły obrazki. Gra przybrała postać graficzną, co otworzyło zupełnie nowe pole do popisu twórcom wirtualnych pokoi. Wciąż jednak istniały jedynie komputerowo, co miało się wkrótce zmienić.

Słowo pokojem się stało

Aż do 2010 roku rzeczywiste pokoje zagadek pojawiały się tylko w formie ograniczonych czasowo atrakcji, stałych nie było jeszcze wcale. Dzisiaj są ich już tysiące w większości krajów na świecie. Przyciągają miliony chętnych do zabawy... i gwarantują ich twórcom spore zyski.



Jeden z pokojów w Dallas, otwarty w lutym 2015 roku, potrzebował zaledwie kilkunastu tygodni, by przynieść nawet 70 tys. dolarów zysku miesięcznie!

Czy pokoje zagadek to wciąż żyła złota? Ze względu na coraz większą konkurencję, zapewne nie. Ale to wciąż bardzo dobry interes. Wszystko dzięki temu, że dwa „konkurencyjne” pokoje mogą z powodzeniem funkcjonować tuż obok siebie. Mało tego, mogą nawet na tym zyskać.



Nie ma jedynie słusznego tematu, nie obowiązuje jedna formuła, której musieliby się trzymać autorzy zagadek. Historię każdy może napisać od początku. A czy uczestnicy będą mieli za zadanie wydostać się z apartamentu na najwyższym piętrze nowojorskiego wieżowca czy uciec z ładowni pirackiego statku, zanim wypłynie z portu na wielomiesięczną podróż przez oceany, zależy wyłącznie od kreatywności twórcy.

"Właściciel pokoju zagadek może uznać za porażkę, jeśli nie ma 100% obłożenia", twierdzi Dan Egnor, wielbiciel zabawy i twórca katalogu escape roomów.

Znaleźć wyjście, nim skończy się czas



W większości najsilniej trzymających w napięciu filmów powtarza się ten sam schemat - konieczność ucieczki z zamknięcia, zanim skończy się czas i szlag jasny trafi świat cały. A któż by nie chciał być jak bohater filmowy?

By wziąć udział w wielkiej ucieczce, nie potrzeba wiele. Wystarczy grupa dobrze dogadujących się osób. Czasem wystarczą już dwie osoby, ale więcej w tym przypadku oznacza większe szanse na wyrobienie się w czasie. Godzina tylko na początku wydaje się wystarczająca - a zagadki potrafią być naprawdę trudne.

Nad dzisiejszymi pokojami zagadek pracują nie tylko „kreatywni”, których pomysły - jakkolwiek znakomite - równie dobrze sprawdziłyby się na ostatniej stronie gazety, wśród innych łamigłówek. Sukces escape roomu to współpraca pomysłodawców z inżynierami, architektami, a coraz częściej nawet ekspertami od efektów specjalnych.



Liczy się nie tylko skomplikowanie zadań, ale też oprawa - graficzna i dźwiękowa. Chodzi o wrażenia, które sprawią, że uczestnicy pochłonięci poszukiwaniem rozwiązania na jakiś czas zapomną, że to tylko fikcja. Przeniosą się do wykreowanego świata i spędzą niezapomniane chwile.

Pokoje ucieczek z Polski w Polsce

Escape roomy zawitały do Polski - ponad 350 firm posiada już prawie 960 pokoi rozsianych praktycznie po całym kraju. Godzina zabawy kosztuje 80-100 złotych - do podziału pomiędzy 2-7 uczestników. Pokoje różnią się pomiędzy sobą (również jakością), ale jedno jest pewne. Te nasze pod względem pomysłowości autorów wcale nie ustępują zachodnim.

Działaj szybko i nie bój się poprosić o podpowiedź na początku. Staraj się myśleć jednocześnie jak twórca scenariusza i inżynier... i nie zapominaj o mądrej współpracy. Wskazówki rozsiane są po całym pokoju, niech więc sześć osób nie stoi w jednym kącie i nie zastanawia się nad jednym problemem”, sugeruje Bryce Anderson.



A my sugerujemy dobrze się bawić! ;)

Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 62022x | Komentarzy: 40 | Okejek: 101 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.02

19.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało