Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Nowa Zelandia, kraj, w którym absurd goni absurd II

77 923  
233   29  
Powracamy do dziwniejszej części Nowej Zelandii - dziś m.in. parkingi dla psów, przejścia dla pieszych dla pingwinów i niewidzialni bezdomni.

#1. Bezalkoholowy musujący sok winogronowy – na sprzedaż tylko za okazaniem dowodu osobistego!


Countdown, Auckland

#2. „Nawet nie myśl o przenocowaniu tutaj!”



Coromandel, Nowa Zelandia

#3. Zwolnij, tutaj przechodzą pingwiny!



Wellington, stolica Nowej Zelandii

#4. „ The Bra Fence” – Płot Staników w centralnym Otago

Wszystko zaczęło się z nie do końca wiadomych przyczyn w Boże Narodzenie 1998 r., kiedy do płotu zostały przywieszone 4 staniki. Miesiąc później było ich już 60, a miejsce to zaczęło budzić coraz większe kontrowersje i zainteresowanie w mediach. Przeciwnicy czyścili płot, oponenci przywieszali kolejne staniki i tak w kółko. Kiedy ich liczba wzrosła do 200, ktoś anonimowo po raz kolejny wyczyścił płot, co tylko dolało oliwy do ognia i w kilka lat zrobiło się ich 800 (uwielbiam nowozelandzką determinację do walki z przeciwnościami losu).

Ponieważ płot od lat budzi zainteresowanie również wśród turystów, postanowiono spróbować zrobić z niego pożytek – do różowej skrzynki można wrzucić datki na Fundację Walki z Rakiem Piersi. Jeśli nie macie akurat pieniędzy na zbyciu, to nic, zawsze można zostawić stanik!



Płot Staników w centralnym Otago.



#5. Zakaz brania prysznica w toalecie (z pewnością każdy tylko o tym marzy)



#6. Parking tylko dla psów, dzieci zostaną odholowane!



Mount Eden, Auckland

#7. Cierpię na „niewidzialność”, zbieram pieniądze na leczenie!



Wellington, Nowa Zelandia

#8. Woof woof Ruuf, tutaj szczekają psy!



#9. Transport przewożący turystów z Oceanarium Sea Life do centrum Auckland



Sea Life, Auckland

#10. Artystyczny sposób na wykorzystanie przestrzeni publicznej – sztuka uliczna na skrzynkach elektrycznych do podziwiania w całym kraju







Na koniec Billy, pierwsza koza, która zrobiła karierę w polityce. Republic of Whangamomona to maleńki okręg w zachodniej części Północnej Wyspy Nowej Zelandii deklarujący niepodległość od 1989 roku. Żeby tam dotrzeć trzeba mieć przede wszystkim żołądek ze stali. Dobrze też jest mieć na wzór jej mieszkańców niezłego świra. Kto nie chciałby mieszkać gdzieś, gdzie nie ma rzeczy niemożliwych i każdy jest kim chce? W latach 1999–2001 wybranym na prezydenta została tam koza – Billy Gumboot the Goat, która dzielnie służyła aż do śmierci 18 miesięcy później.



To nie koniec pomysłów ekscentrycznych Nowozelandczyków, bo jej miejsce zastąpił pudel – Tai the Poodle, odchodząc w 2004 roku na zasłużoną emeryturę. W chwili obecnej prezydentem Republiki Whangamomony jest po raz pierwszy kobieta, Vicki Pratt, która prowadzi również lokalny bar. Nie jestem jednak przekonana, czy przejęcie obowiązków po kozie i pudlu można uznać za pracę marzeń? Witamy w Nowej Zelandii, w której tak ogólnie to chyba wszyscy mają nieźle pod kopułą. Jak dla mnie to kolejna pieczątka w paszporcie i kolejny dowód na to, że Nowozelandczycy to szaleńcy!


<<< W poprzednim odcinku


Oglądany: 77923x | Komentarzy: 29 | Okejek: 233 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

13.11

12.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało