Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Moje Życie Jest... Wspaniałe! Historie ludzi, którzy uwielbiają swoje życie

65 646  
267   100  
W dzisiejszym odcinku dowiemy się jak niewiele i jak wiele potrzeba do szczęścia.

#1. Najwyższa wygrana

Wygrałam z rakiem!

#2. Kiedy nadzieja gaśnie

Zupełnie straciłam już nadzieję na znalezienie kogoś dla siebie. Jestem już w tym wieku, że jedynym rozwiązaniem wydawało się przygarnięcie kota i zagryzanie z nim czekolady i lodów wieczorami. Przestałam chodzić na randki, spotykać się z kimkolwiek. Nie chciałam już nikogo mieć. Wtedy, zupełnie przypadkiem i w jakiejś głupiej sytuacji poznałam kogoś, kto miał podobne podejście w stosunku do swojego życia. Też nie szukał. Od tego miejsca wszystko potoczyło się lawinowo. Minęło parę miesięcy, a ja budząc się w jego ramionach, czuję się jak bogini u boku swojego prywatnego boga. To zadziwiające uczucie. Od samego początku czuliśmy się ze sobą tak, jakbyśmy byli ze sobą od zawsze. MŻJW!

#3. Niespodziewanie

Założyłem pierwszą w życiu firmę. Byłem szalenie ostrożny i bałem się wszystkiego. Według mojego planu budżetowego koszt zakupu maszyn, produktów i oprogramowania powinien zwrócić się w ciągu 3 miesięcy. Zwrócił się po tygodniu.

#4. Wynagrodzony

Pewnego grudniowego dnia wracałem do domu samolotem. Wpadłem w ostatniej chwili na lotnisko - lot odwołany. Ostatni w kolejce po zmianę biletu - ostatni w kolejce po voucher na hotel. W rezultacie spałem w hotelu 35 km od lotniska (pobliskie Ibisy w pełni obłożone). Cztery gwiazdki, spa superior, dojazd w obie strony taksówką, kolacja i śniadanie opłacone przez linie lotnicze. Restauracja hotelowa top40 steakhouse w Niemczech, więc linie fundowały mi na kolację wołowinę Kobe i stek ribeye z amerykańskiej wołowiny.. MŻJW!

#5. Musi być naprawdę dobry!

Znalazłem pracę (mimo iż nawet jej nie szukałem) w 3 klasie technikum. Nauczyciel sam kazał złożyć papiery do jego firmy, jak tylko skończę szkołę.

#6. Życie smakuje lepiej

W wieku 35 usłyszałem diagnozę... NOWOTWÓR.. To było 31.12.2012r. 8 dni później byłem już pokrojony i prawie zapeklowany. W Dniu Zakochanych przyjąłem pierwszą "chemię". Może zabrzmi to górnolotnie, ale kiedy po 6 miesiącach zakończyłem leczenie, wszystko, co było do tej pory zwyczajne i na co nie zwracałem uwagi, nabrało innych barw. Spacer z moją Wilczycą, wiosenne powietrze, prowadzenie samochodu, oglądanie filmów i słuchanie muzyki. Wszystko się zmienia, kiedy się patrzy z innej perspektywy. Moja Największa Miłość i jednocześnie najlepsza Przyjaciółka powiedziała mi pewnego ranka, kiedy nie miałem sił wstać "Jesteś chory, ale nie waż mi się umierać.." Więc żyję.. MŻJW!

#7. Tak niewiele

Leżałam z nim w łóżku. Milczeliśmy i cieszyliśmy się sobą. W pewnym momencie wtulił nos w moje włosy, wciągnął powoli powietrze i powiedział

#8. Podsumowanie roku

Ogólnie rok 2017 był dla mnie całkiem dobrym przeżyciem. W marcu dostałem awans na kierownicze stanowisko mimo, że na zakładzie pracy byłem czwarty w kolejce. W kwietniu, po tygodniu używania Tindera, spotkałem się z dziewczyną (podkreślam, że była to moja pierwsza randka z Tindera), z którą jestem oficjalnie od maja. Ah i jeszcze mogę wspomnieć, że mój przełożony powiedział mi, że w pierwszym kwartale 2018 chyba znowu awansuję na wyższy szczebel. MŻJW!

#9. On istnieje!

Dostałam list od Świętego Mikołaja!

#10. Co nas nie zabije

- Kiedy byłem dzieckiem, to załamał się pode mną lód i wpadłem do wody, a koledzy, którzy to zobaczyli, wystraszyli się i uciekli. Udało mi się wyleźć i wrócić kilka kilometrów do domu. W mrozie, przez las i góry. Nawet się nie przeziębiłem.
- Razu pewnego, będąc już starszym nastolatkiem, zostałem zaatakowany przez nożownika. Z szamotaniny wyszedłem gołymi rękami i to bez żadnej draski.
- Kiedyś mieszkałem i spałem w "kurniku", w którym w zimie temperatura spadała poniżej zera. Dziś mieszkam w dużym i ładnym domu. Jeżdżę po świecie i bywam w naprawdę ładnych miejscach.
- W międzyczasie byłem świadkiem kilku dość drastycznych wypadków, ale w tych sytuacjach udało mi się uratować życie paru osobom.
- Kiedy byłem nastolatkiem, zatrułem się czadem. Ordynator z wynikami w rękach nie umiał mi nic powiedzieć. Sam zerknąłem w kartę i spytałem wprost "Dlaczego żyję?" odpowiedź była zaskakująca "Nie wiem, w życiu nie widziałem takiego wyniku, już dawno powinieneś być martwy. A dlaczego żyjesz? Bo nie wiem, bo chcesz? Chyba tak. Czasem trafiają się śmiertelne przypadki, przy których ludzie mają tak wielką wolę życia, że wychodzą z tego bez problemu.". Dwa tygodnie później wychodziłem ze szpitala jak nowonarodzony.
- Żaden z tych przypadków mnie nie złamał i z każdego wychodziłem uśmiechnięty, silniejszy i bogatszy o prostą radość życia. Ja naprawdę kocham życie! MŻJW!

---
Swoją historię możesz wysłać w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com

albo na Facebooka MŻJDD

Oglądany: 65646x | Komentarzy: 100 | Okejek: 267 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało